SACROKLIMATY

Sacroklimaty: Odpust z błogosławieństwem zwierząt

Pół godziny drogi na południe od Ostrowa Wielkopolskiego znajduje się jedno z najmniejszych miast Polski - Mikstat. Słynie z silnego kultu św. Rocha, któremu mieszkańcy powierzają pod opiekę swoje zwierzęta.

Redakcja portalu
Redakcja portalu
zobacz artykuly tego autora >

Polub nas na Facebooku!

Ze względu na swój herb Mikstat nazywany jest “małym Paryżem”. Najbardziej znany jest jednak z z kultu świętego Rocha. Za miastem, na wzgórzu znajduje się diecezjalne sanktuarium jego imienia. Co roku w tym miejscu odbywają się z wielkim rozmachem uroczystości odpustowe. Przyjeżdżają na nie mieszkańcy okolicznych miejscowości, ale również pielgrzymi z całej Polski i zza granicy. Co przyciąga tutaj tłumy ludzi? Od pokoleń mieszkańcy Mikstatu przyprowadzają na odpust i powierzają świętemu Rochowi swoje… zwierzęta.

Najsłynniejszym elementem uroczystości jest w Mikstacie właśnie błogosławieństwo zwierząt. Proboszcz sanktuarium mówi o zadziwiającej sile tradycji i wiary mieszkańców. – Tę niezwykłą uroczystość trzeba w Mikstacie obejrzeć i przeżyć, bo opisać jej się nie da – wyjaśnia ks. kan. Krzysztof Ordziniak. Uroczystości odpustowe odbywają się 16 sierpnia. Msza św. połączona z błogosławieństwem zwierząt przyciąga nie tylko mieszkańców tutejszej parafii, ale również gości z całej Polski. Najwięcej osób przybywa z psami najróżniejszych ras, nie brakuje tu też właścicieli koni i kucyków, ale i mniejszych zwierząt: kotów, chomików, świnek morskich czy żółwi. 

Zwyczaj błogosławienia zwierząt sięga do starej tradycji, przypisującej właśnie św. Rochowi ochronę przed zarazą i chorobami zarówno ludzi, jak i zwierząt. Według podań tego rodzaju cud zdarzył się w Mikstacie na początku XVIII wieku, kiedy to św. Roch ocalił mieszkańców miasteczka oraz mieszkający z nimi inwentarz od epidemii dżumy, panującej w okolicy. Właśnie wtedy zbudowano świętemu przy miejscowym cmentarzu kościółek i ustanowiono odpust połączony ze święceniem zwierząt gospodarskich. – Początkowo na święcenie przyprowadzano wyłącznie inwentarz, czyli zwierzęta, które pomagały ludziom w pracy bądź stanowiły dla nich źródło utrzymania. W latach 80. XX w. na święceniu zaczęły pojawiać się dzieci ze swoimi zwierzątkami hodowanymi w domu. Dziś zwierzętami przyprowadzanymi, a czasami i przynoszonymi na błogosławieństwo można by było zapełnić Arkę Noego – czytamy w informacji o odpuście na stronie sanktuarium św. Rocha w Mikstacie.

To jednak niejedyne obchody, którymi ten święty mnich z XIII w. czczony jest w swoim polskim sanktuarium. Wszystko rozpoczyna się wieczorem poprzedniego dnia, czyli w uroczystość Wniebowzięcia Matki Bożej. Właśnie wtedy po wieczornej Mszy Św. z kościoła parafialnego Świętej Trójcy wyrusza procesja z Najświętszym Sakramentem i relikwiami Niebieskiego Patrona Miasta do kościoła Świętego Rocha, gdzie trwa całonocna adoracja. O północy odprawiana jest pasterka maryjna-koncelebrowana przez kapłanów pochodzących z parafii. W Sanktuarium w Mikstacie zobaczyć można również piękny obraz ze św. Rozalią, która – podobnie jak św. Roch – jest patronką “morowego powietrza”.

Św. Roch pochodził z Montpellier we Francji, gdzie urodził się na przełomie XII i XIII w. Właśnie wtedy w całej Europie szalała jedna z największych epidemii dżumy. Według źródeł historycznych był synem rządcy tego miasta. Niestety oboje jego rodzice zmarli, gdy Roch miał zaledwie 19 lat. Zamiast wieść dostatnie życie dziedzica rodziny mieszczan, sprzedał cały ich majątek, wszystko rozdając ubogim, sam zaś wyruszył w pieszą podróż do Rzymu.

Po drodze zatrzymał się we włoskim miasteczku Acquapendente, gdzie panowała dżuma, aby opiekować się zarażonymi. Po dotarciu do Rzymu mieszkał tam 3 lata, słynąc z wielu cudownych uzdrowień. W czasie powrotu do rodzinnej Francji sam zaraził się dżumą na terenie włoskiej Piacenzy. Aby nie zarażać innych ukrył się przed wszystkimi w lesie. Według podań zaopiekował się nim… pies, który przynosił mu jedzenie. Wtedy też Roch miał sam doznać cudownego uzdrowienia. Według podań ów pies towarzyszył świętemu w dalszej drodze. Kiedy Roch ruszył w drogę powrotną do rodzinnego kraju, został schwytany przez wojsko, z podejrzeniem szpiegostwa na rzecz Włoch. Trafił do więzienia, gdzie zmarł, nierozpoznany przez nikogo.

Legendy o św. Rochu mówią, że był to pierwszy święty, którego do raju wpuszczono z psem, otwierając jednocześnie Niebo dla pozostałych zwierząt, które pojawiały się na kartach Biblii: gołębicy od Noego, kruka, który karmił Eliasza czy wieloryba, który ocalił Jeremiasza.

 

Zobacz, jak wyglądało błogosławienie zwierząt w dniu św. Rocha w 2017 r.

 

os, ad, KAI/Stacja7

Redakcja portalu

Redakcja portalu

Zobacz inne artykuły tego autora >

Reklama

Szukasz wartościowych treści?

Zapisz się na cotygodniowy newsletter Stacji7


Reklama

Reklama

Redakcja portalu
Redakcja portalu
zobacz artykuly tego autora >

Sacroklimaty: Wskrzeszenie na dowód niewinności

W najstarszej parafii archidiecezji lubelskiej, Piotrawinie, swój ślad zostawił św. Stanisław, biskup i męczennik. Do dziś nowo wybrani biskupi krakowscy odwiedzają to miejsce, by podziękować Bogu za wstawiennictwem świętego za otrzymaną godność pasterza.

Redakcja portalu
Redakcja portalu
zobacz artykuly tego autora >

Polub nas na Facebooku!

Na prawym brzegu Wisły na zachód od Lublina znajduje się Sanktuarium św. Staniaława bp. i m. w Piotrawinie. To zabytek najwyższej klasy, a związana jest z nim niezwykła historia.

Rycerz Piotr Strzemieńczyk (Piotrawin) przed swoją śmiercią sprzedał wieś krakowskiemu biskupowi Stanisławowi. Rodzina Piotrawina pozwała jednak hierarchę przed sąd królewski, ponieważ uważali zagarnięcie rycerskiego majątku za bezprawne. Chcąc poświadczyć swoją niewinność, biskup Stanisław udał się do starego kościółka w Piotrawinie i wskrzesił rycerza Piorta. Ten potwierdził prawdziwość umowy, po czym położył się z powrotem w trumnie.

Wydarzenie to zaogniło trwający już konflikt między Bolesławem Śmiałym a biskupem Stanisławem. Konflikt władzy kościelnej z państwową przyniósł Królestwu porażkę. Niedługo potem bp Stanisław poniósł męczeńską śmierć.

Do dziś Piotrawin nawiedzają liczne pielgrzymki. Warto to miejsce zobaczyć również ze względu na malownicze nadwiślańskie położenie. Niedaleko stąd do Kazimierza Dolnego i Nałęczowa.


Wszechmogący Boże, święty Stanisław, Biskup,
nieustannie broniąc Twojej chwały padł pod ciosami prześladowców,
spraw, abyśmy za jego wstawiennictwem
aż do śmierci trwali w nienaruszonej wierze.
Przez Chrystusa, Pana naszego. Amen.


Sanctus_Stanislaus

Portret św. Stanisława. U stóp biskupa, pośrodku, widać Piotrawina wychodzącego z grobu

 

Redakcja portalu

Redakcja portalu

Zobacz inne artykuły tego autora >

Reklama

Szukasz wartościowych treści?

Zapisz się na cotygodniowy newsletter Stacji7


Reklama

Reklama

Redakcja portalu
Redakcja portalu
zobacz artykuly tego autora >
Copy link
Powered by Social Snap