Zawierzeni w nadziei

Każdy z nas jest powołany do miłości. Jednak znalezienie osoby, z którą można zbudować trwały związek oparty na mocnym fundamencie dobrych wartości, w dzisiejszych czasach jest coraz trudniejsze.

o. Roman
Wit OSPPE
zobacz artykuly tego autora >
Anna
Leszczyńska
zobacz artykuly tego autora >

Polub nas na Facebooku!

O tym, jak ważny jest Akt Zawierzenia się Niepokalanemu Sercu Maryi Królowej Polski i dlaczego należy mówić wprost o potrzebnych dla siebie łaskach, rozmawiamy z ojcem Romanem Wit – Paulinem, opiekunem Bractwa Najświętszej Maryi Panny Królowej Korony Polski i Wspólnoty – “Niespokojni Nadzieją”.

 

Ojcze, znajdujemy się w Duchowym Centrum Polski. Klasztor na Jasnej Górze od setek lat jest miejscem cudownych łask i opatrunkiem na ludzkie rany. Od kilku lat leczy również coraz bardziej popularny model życia w pojedynkę. Jakie lekarstwo możemy tu odnaleźć, aby zakończyć żywot singla?

O. Roman Wit OSPPE: Przede wszystkim nie chcę używać tego określenia. Nasz Arcybiskup Wacław Depo zaproponował dużo głębszą nazwę – duszpasterstwo „Niespokojni Nadzieją”. Singiel to świecki termin, który oznacza, że z założenia człowiek nie dąży do małżeństwa i posiadania rodziny. Nasz cel jest inny. Przychodzą do nas osoby, które w sercu już mają pragnienie poznania współmałżonka, ukształtowanego przez te same wartości. Nie szukają przygód i wygody tylko miłości przez duże “M”. A skoro Bóg jest Miłością, to przychodzą do najlepszego źródła w celu otrzymania łask.

 

Jak powstała Wspólnota „Niespokojni Nadzieją”?

Wspólnota działa przy Bractwie NMP Królowej Korony Polski. Jego opiekunem i koordynatorem jestem od ponad roku. Sama wspólnota “Niespokojni Nadzieją” istnieje ponad 4 lata. Widzę piękne owoce podejmowanych w niej działań. Początki były bardzo „życiowe”. Jedna z dziewczyn (która obecnie jest szczęśliwą żoną i mamą) przychodziła do Matki Bożej na spotkania z problemem samotności. Pomimo wielu modlitw i podjętych przez nią prób, nie odnalazła drugiej połówki. Wspólnie ze Starszą Bractwa, Panią Marią-Emanuel Dziemian, wpadły na pomysł organizowania spotkań dla osób poszukujących współmałżonka tu, na Jasnej Górze. Bardzo szybko rosła liczba uczestników, a co za tym idzie – tworzących się par. Jest to wspólnota otwarta, uczestnictwo w niej jest dobrowolne, ale osoby muszą spełniać wymagania regulaminu Wspólnoty, żeby w niej uczestniczyć. Przybywa także inicjatyw, bo pomysłów nam nie brakuje. Obecnie przyjeżdżają do nas ludzie z całej Polski oraz Polacy mieszkający i pracujący w różnych państwach Europy.

Spotkania odbywają się w każdą pierwszą sobotę miesiąca w Domu Pielgrzyma, tuż przy Jasnogórskim Klasztorze. W ciągu dnia przewidziany jest czas na konferencję i pracę w grupach, a także obiad, po którym jest czas wolny. To właśnie wtedy najczęściej nawiązują się konkretne znajomości. Następnie ma miejsce wspólna kawa oraz omawiane są rezultaty pracy w grupach wraz z osobą prowadzącą konferencję. Zawsze w programie jest czas na osobiste Zawierzenie się Matce Bożej Aktem Zawierzenia, a także na Mszę świętą. Nie zapominamy także o wezwaniu Maryi z Fatimy, gdzie prosiła nas o modlitwę różańcową wynagradzającą za grzechy nasze i całego świata. Nie ma możliwości, aby dzień spędzony w taki sposób nie przyniósł dobrych owoców.

 

Skąd według Ojca bierze się samotność?

Jesteśmy świadkami kryzysu wartości, który stale narasta. Kryzys rodzin, małżeństw. Mówi się o kryzysie powołań kapłańskich, zakonnych, a co z powołaniem do małżeństwa? Oczywiście każdy musi tę swoją drogę z Bożą pomocą odkryć. Nie każdy z nas będzie mężem, żoną, rodzicem. Brak tożsamości, lęk, wycofanie to niebezpieczne zjawiska, zupełnie odbiegające od pierwotnego planu Boga wobec nas. Nie muszę tu mówić kto jest inicjatorem tego chaosu. Człowiek wierzący jest zobligowany do życia zgodnie z zamysłem Boga, a nie szatana.

Kluczowym elementem jest uleczenie zranień i uporządkowanie swojego życia. W nową relację musimy wchodzić oczyszczeni i wyleczeni.

W dobie szybkich związków i pochopnych ich rozpadów, brak wymagań stawianych sobie samym przy jednoczesnym stawianiu ich innym, prowadzi do zranień. Dlatego kluczowym elementem jest uleczenie zranień i uporządkowanie swojego życia. W nową relację musimy wchodzić oczyszczeni i wyleczeni. Stąd też nasze wspólne uczestnictwo w Mszach z modlitwą o uzdrowienie. Mocny i trwały związek możemy stworzyć tylko wtedy, gdy zamkniemy za sobą toksyczną przeszłość.

Powszechnym zjawiskiem jest brak odpowiedzi na powołanie ze strony młodych ludzi, najczęściej bardzo dobrze wykształconych, majętnych. Na logikę niczego im w życiu nie brakuje. W pogoni za wykształceniem i karierą odkładają sprawy związku małżeńskiego na później. Często bywa, że budzą się bardzo późno. To jest kwestia własnego ustawienia priorytetów, z Bożą łaską uda się pogodzić wiele spraw. Pamiętajmy, że Bóg stworzył mężczyznę i kobietę do małżeństwa, nie lękajmy się. Jezus nam o tym stale przypomina.

 

Wracając do członków wspólnoty. Jakie są ich osobiste doświadczenia dzięki uczestnictwu w spotkaniach?

Świadectwa łask otrzymanych przez wstawiennictwo Maryi, które są częścią każdego spotkania, są najpiękniejszym doświadczeniem działania Boga w życiu człowieka.

Na pewno doświadczeniem jest pokój serca, który spływa obficie po zawierzeniu Niepokalanemu Sercu Maryi Królowej Polski wszystkich spraw. Świadectwa łask otrzymanych przez wstawiennictwo Maryi, które są częścią każdego spotkania, są najpiękniejszym doświadczeniem działania Boga w życiu człowieka. Serce mi się raduje jak patrzę na tych ludzi, którzy mówią ze wzruszeniem o doznanych łaskach. Podziwiam ich odwagę. Jeśli zaś chodzi o dane liczbowe, w ubiegłym 2018 roku zawartych zostało dwanaście małżeństw sakramentalnych, tu pod Obrazem Matki Boskiej Częstochowskiej, a w ciągu czterech lat jest ich ponad czterdzieści. Te zawarte małżeństwa, poczęte i narodzone dzieci jasno pokazują jak Jezus działa w życiu człowieka, kiedy ten całkowicie otwiera się na współpracę z Nim.

 

Liczby mówią same za siebie. Czy utkwiły Ojcu w pamięci jakieś wyjątkowe pary i związane z nimi historie?

Oczywiście. Opowiem o trzech wydarzeniach, których byłem świadkiem. Na jednym z naszych ostatnich spotkań, Kasia z Wrocławia z radością w oczach pokazała mi pierścionek zaręczynowy, który Paweł ofiarował Jej w IV Niedzielę Adwentu, czyli tuż przed świętami Bożego Narodzenia. Z Pawłem poznali się we wspólnocie kilka miesięcy temu, a teraz przygotowują się do ślubu, który planują zawrzeć 1 maja na Jasnej Górze w kaplicy Cudownego Obrazu. Inna para poznała się na balu andrzejkowym. Po dwóch miesiącach przyszli na bal sylwestrowy już jako para, a teraz w pierwszą sobotę stycznia dokonały się zaręczyny u Matki Bożej i myślą już poważnie o ślubie, przeżywając swoje narzeczeństwo. W dniu 13 października 2018 w kaplicy Matki Bożej Jasnogórskiej odbył się ślub Moniki z Jackiem, którzy poznali się na zabawie andrzejkowej w 2017 roku. Jacek oświadczył się Monice na zakończenie Mszy świętej po Zawierzeniu się Niepokalanemu Sercu Maryi w pierwszą sobotę miesiąca, 5 maja 2018 roku, w kaplicy Cudownego Obrazu. Był to piękny ślub. To dopiero tempo. W niektórych przypadkach sprawy toczą się niezwykle szybko. Inni natomiast potrzebują czasu np. dwa lata, aby się dobrze poznać i podjąć decyzję. Niemniej jestem z nich bardzo dumny.

 

Zapewne nie brakuje zabawnych sytuacji.

Zachęcam więc każdego do precyzyjnego określania swoich pragnień. Matka Boża lubi konkrety. Nie bójmy się prosić.

Oj, tak. Zabawne jest czułe działanie Matki Bożej i rola Aktu Zawierzenia Niepokalanemu Sercu Maryi Królowej Polski. Jedna z uczestniczek wypisała z wielką dokładnością swoje prośby do Maryi. Określiła nawet wzrost i urodę swego przyszłego wybranka. Oczywiście Bóg odpowiedział na nie, kiedy kobieta uporządkowała swoje dotychczasowe życie, co miało miejsce niezwykle szybko. Wszystko się dokładnie sprawdziło. Nie określiła jedynie narodowości i jej mężem jest Chorwat. Są pięknym małżeństwem i rodzicami uroczej córeczki. Obecnie mieszkają w Chorwacji. Zachęcam więc każdego do precyzyjnego określania swoich pragnień. Matka Boża lubi konkrety. Nie bójmy się prosić, przecież sam Jezus nas do tego zachęca. Widzę jak to dzieło Boże pięknie się rozwija. Dostrzegam też szczęście tych ludzi. To wszystko utwierdza mnie w słuszności i celowości naszych działań. Dodam jeszcze, że funkcjonują u nas podczas spotkań tzw. szybkie randki. W ramach spotkań organizujemy także wyjazdy w góry, na kajaki, prowadzimy rekolekcje i zabawy bezalkoholowe, na których wszyscy bawią się znakomicie.

 

Wspólnota daje wachlarz możliwości. Jakie rady ma Ojciec dla samotnych serc?

Droga kobieto, drogi mężczyzno: otwórz swoje serce, pozamykaj stare relacje, nie ciągnij tego za sobą, uwolnij się, zaufaj Matce Bożej, bo w Niej masz pewne oparcie. Jeśli masz jakieś przedmioty po osobie z którą już nie jesteś – pozbądź się ich. Wiele osób przynosi nieaktualne pierścionki zaręczynowe czy inne drogocenne dary jako wota dla Maryi. Praktyka składanych darów w formie wotów ofiarowanych dla Matki Bożej to powszechne zjawisko. Dzięki temu oddajesz też naszej Matce dawne relacje i osoby z nimi związane. Koniecznie zamów za siebie Mszę świętą w celu uzdrowienia i uwolnienia. Obowiązkowo dołącz też do “Niespokojnych Nadzieją” – jeśli jesteś stanu wolnego i w wieku od 25 do 40 lat – panie, a panowie w wieku od 25 do 45 lat życia. U nas łaska Boża działa cuda w życiu człowieka, które dzieją się zupełnie naturalnie.

 

Rozmawiały: Anna Leszczyńska i Daria Jędras


 

 

o. Roman Wit OSPPE

Zobacz inne artykuły tego autora >

Anna Leszczyńska

Zobacz inne artykuły tego autora >

Reklama

Szukasz wartościowych treści?

Zapisz się na cotygodniowy newsletter Stacji7


Reklama

 

 


Reklama

o. Roman
Wit OSPPE
zobacz artykuly tego autora >
Anna
Leszczyńska
zobacz artykuly tego autora >
MAŁŻEŃSTWO

Anielka odeszła. “Santa subito”

Otoczona bezgraniczną miłością rodziców i rodziny, odeszła do lepszego świata. Anielka, córeczka Ireny i Macieja Kaczyńskich, której lekarze nie dawali nadziei, była wśród najbliższych tydzień

Redakcja portalu
Redakcja portalu
zobacz artykuly tego autora >

Polub nas na Facebooku!

O odejściu Anielki poinformował na Twitterze tata dziewczynki, Maciej Kaczyński. 

Anielka urodziła się 1 lutego z bezczaszkowiem, śmiertelną chorobą, wobec której lekarze byli bezradni. Rodzice Anielki stanowczo odrzucili możliwość aborcji, pozwalając dziewczynce przyjść na świat i dając jej życie, miłość i ciepło rodzinne.

Historia narodzin Anielki została opowiedziana w wywiadzie, którego jej rodzice zgodzili się udzielić Stacji7. 

“Santa Subito” oznacza: natychmiast święta. 

Redakcja/AM 

Redakcja portalu

Redakcja portalu

Zobacz inne artykuły tego autora >

Reklama

Szukasz wartościowych treści?

Zapisz się na cotygodniowy newsletter Stacji7


Reklama

 

 


Reklama

Redakcja portalu
Redakcja portalu
zobacz artykuly tego autora >
Copy link
Powered by Social Snap