video-jav.net
ROZMOWY

Ojca Leona sposób na jedność

Kluczem do budowania jedności jest uznawanie siebie, jako człowieka dobrego. Bez pychy i bez fałszywej pokory

Leon Knabit OSB
Leon
Knabit OSB
zobacz artykuly tego autora >
Judyta Syrek
Judyta
Syrek
zobacz artykuly tego autora >

Polub nas na Facebooku!

sekrety-mnichow


Z o. Leonem Knabitem OSB rozmawia Judyta Syrek

 

Co trzeba zrobić, żeby zbudować jedność?

Moje poglądy są zbieżne z zasadami Ruchu do którego należę od wielu lat. To Ruch Kultury Chrześcijańskiej „Odrodzenie”, którego mam zaszczyt być asystentem honorowym. Stawia sobie jako jedno z ważnych zadań  „duchowe odrodzenie narodu polskiego poprzez ewangeliczne odradzanie osób”. I o to właśnie chodzi w jedności! Zwartą całość tworzy  się z odpowiednio ukształtowanych, dojrzałych jednostek. W życiu kapłańskim i mniszym staram się o tym zawsze pamiętać. Mówię to ludziom, z którymi się spotykam, a także i sobie. Kluczem do budowania jedności jest uznawanie siebie, jako człowieka dobrego. Bez pychy i bez fałszywej pokory. Jeśli będę siebie miłował zgodnie z przykazaniem (zwróćmy uwagę: miłość własna i miłość siebie), to łatwiej mi będzie docierać do innych. Taki człowiek gromadzi przy sobie ludzi, którzy czegoś chcą. Jednoczy. Dawniej taką rolę odgrywali mistrzowie duchowi, profesorowie na uniwersytetach, czy mistrzowie w dziedzinie sztuki – oni właśnie jednoczyli wokół siebie ludzi. Mądra miłość siebie pociąga za sobą miłość bliźniego i buduje jedność. Podstawą więc do tworzenia jedności w społeczeństwie jest najpierw jedność w małych grupach i rodzinach, co nie jest takie łatwe. Poza tym trzeba się starać na co dzień być takim człowiekiem, który bez podlizywania się reszcie, robi wszystko zgodnie z chrześcijańskimi wartościami, nie irytując przy tym otoczenia swą ekscentrycznością wobec postaw, które są ogólnie przyjęte za normalne.

 

Czyli, żeby budować jedność, najpierw muszę kochać siebie?

Człowiek zły na innych nie będzie tworzył jedności.

Tak. Ale nie chodzi o miłość własną, tylko o kochanie siebie. Jeśli kocham siebie, to tę miłość dobrze pojętą rozlewam na innych. Natomiast jeżeli siebie nie kocham, wciąż się stresuję, wewnętrznie buntuję, nic mi się nie podoba, wszystkich krytykuję, to nie potrafię w takiej sytuacji kochać bliźnich. Człowiek zły na innych nie będzie tworzył jedności. Chyba, że ma władzę, to może innych wytresować. Nie chodzi nam jednak o jedność wymuszoną.

Bo my rozmawiamy o ludziach, którzy budując jedność, pociągają innych tak, że oni chcą iść w tym samym kierunku. Warto dla jednej miłości żyć.

 

DSC01756-2

fot. Patrycja Szczerbińska

 

Czyli podstawą budowania jedności jest wspólny cel?

Niedojrzali ludzi nie tworzą nigdy dojrzałego społeczeństwa.

Jak najbardziej. Bez celu niczego nie da się zbudować. Jeżeli się myśli o jedności, a tego wspólnego celu nie widać, to trzeba go szukać. Budowanie jedności w każdej dziedzinie wygląda tak samo, nawet w polityce. Jeżeli partie różnią się między sobą, a różnią się, bo zawsze jest koalicja i opozycja, to ważne by różnice świadczyły o pluralizmie, a nie prowadziły do konfliktu. Tam, gdzie koalicje się rozpadają, ludzie zmieniają poglądy mamy do czynienia z niedojrzałością. Niedojrzali ludzi nie tworzą nigdy dojrzałego społeczeństwa.

 

Ojciec wychodzi z założeń, które mają źródło w Ewangelii. A jak budować jedność jeżeli część osób nie przyjmuje takich zasad?

Wtedy szukamy płaszczyzny, na którą się wszyscy zgodzą. Uczciwość – każdy człowiek myślący chce być uczciwy. Prawdomówność, ochrona życia – problem wciąż aktualny. Nikt nie powie, że aborcja jest dobrem – nawet ci, którzy są za liberalizacją. Czyli trzeba wyjść od płaszczyzny, na którą wszyscy się zgadzają.

 

Myśli Ojciec, że dzisiaj wszyscy tak samo myślą o życiu i tak samo definiują prawdę? Gdyby myśleli tak samo nie byłoby awantur.

Utrapieniem dzisiejszych czasów w jest negowanie istnienia Prawdy obiektywnej. Wspólnoty różnego rodzaju tworzą sobie prywatne prawdy na własny użytek. Jeśli jeszcze każdy człowiek zapragnie mieć prawdę, która mu odpowiada, to ładnie się może dziać na świecie, gdzie jest ponad osiem miliardów ludzi. A więc osiem miliardów prawd? Absurd!

 

Ojciec wspomniał o jedności w rodzinie. Może tu jest klucz do budowania jedności? Zacznijmy od własnych rodzin. Tutaj nauczmy się żyć w zgodzie.

Na szczęście są małe grupy, które próbują się jednoczyć i miejmy nadzieję, że one powoli wychowają ludzi, którzy potrafią być ze sobą razem

Od rodziny wszystko się zaczyna. Choć w wielu rodzinach panuje teraz rozbicie, ale to zostało zapowiedziane przez Pismo święte. Jezus mówił o podziałach w rodzinie, nawet sprawę uogólnił, mówiąc: Będą nieprzyjaciółmi człowieka jego domownicy (Mt 10,36). A Jego misja polegała przecież na tym, by pojednał ludzi z Bogiem  i między sobą. Bliskość bycia z Jezusem, poznanie Jezusa, jako Tego, który jest we mnie i w Tobie, tworzy szansę na dogadanie się. Nie muszę jednak być zewnętrznie deklarującym się katolikiem, tylko muszę postępować zgodnie z etyką chrześcijańską, która jest jak najbardziej etyką ludzką. Arcybiskup Ignacy Tokarczuk, związany z Ruchem Odrodzenie, mawiał: „Wy się nie nazywajcie katolikami, tylko bądźcie katoliccy , „róbcie” katolicyzm”. Jeżeli zaś będą tylko ciągłe pretensje, złość, niechęć Polska kraj narzekający, tak się czasem o nas mówi, bo trochę jesteśmy specjalistami w produkowaniu bezinteresownej wzajemnej niechęci i zawiści – nie dojdziemy do pojednania. Ale na szczęście są małe grupy, które próbują się jednoczyć i miejmy nadzieję, że one powoli wychowają ludzi, którzy potrafią być ze sobą razem. Według prośby Jezusa : „Spraw, Ojcze, aby byli jedno”.

 


Serdecznie zapraszamy do oglądania programu „Sekrety mnichów. Ojca Leona sposób na szczęśliwe życie”, gdzie rozmawiają wspólnie z Judytą Syrek o różnych życiowych problemach. TVP1, w każdą niedzielę o godz. 11.35

DSC02462

fot. Patrycja Szczerbińska


Leon Knabit OSB

Leon Knabit OSB

Zobacz inne artykuły tego autora >
Judyta Syrek

Judyta Syrek

Manager ds PR i z-ca redaktora naczelnego portalu. Autorka popularnych książek takich jak: „Kobieta, boska tajemnica”, „Sekrety mnichów” (wyróżniona nagrodą Fenix w 2007 r.), „Uwierzcie w koniec świata”, czy „Nie bój się żyć”. Współprowadzi program w TVP1 z o. Leonem Knabitem OSB "Sekrety mnichów. Ojca Leona przepis na udane życie".

Zobacz inne artykuły tego autora >
Leon Knabit OSB
Leon
Knabit OSB
zobacz artykuly tego autora >
Judyta Syrek
Judyta
Syrek
zobacz artykuly tego autora >

Co nas łączy, co nas dzieli?

Na poziomie fundamentów jesteśmy podobni. Paradoksalnie wręcz – spójni. Za to bardzo różnimy się w sprawach powierzchownych. Ale to bardzo dobre. Różnorodność społeczeństw to ich siła

Dr Paweł
Łuczeczko
zobacz artykuly tego autora >
Alicja Samolewicz-Jeglicka
Alicja
Samolewicz-Jeglicka
zobacz artykuly tego autora >

Polub nas na Facebooku!

O tym, co łączy, a co dzieli Polaków z socjologiem, antropologiem dr Pawłem Łuczeczko z Uniwersytetu Gdańskiego rozmawia Alicja Samolewicz Jeglicka.

 

Alicja Samolewicz – Jeglicka: Jacy, my Polacy, jesteśmy?

Dr Paweł Łuczeczko: Jesteśmy wspaniali. Zwłaszcza jeśli patrzymy na siebie z jakiegoś większego dystansu. Niestety, kiedy patrzymy na siebie nawzajem z bliska, z naszego podwórka to często mamy o sobie nie najlepsze mniemanie. Ze współczesnych badań wynika, że obraz nas – Polaków,  w naszych własnych oczach się poprawia.

Ciekawe jest też to, że jak się pyta Polaków o zdanie na temat otaczającej rzeczywistości albo na temat innych ludzi to te opinie nie są już najlepsze. Ale kiedy pytamy Polaków jak oni się sami czują, co myślą o najbliższym otoczeniu – to ta opinia jest znacznie lepsza. Znaczyłoby to tyle, że nasze własne doświadczenia z rzeczywistością społeczną są dobre. Ale głosy, które do nas docierają z zewnątrz są złe i często na ich podstawie budujemy opinie.

 

Jeśli mówi Pan o opiniach… to te na temat Polaków są dość skrajne… Polak złodziej czy Polak katolik?

No tak, tych stereotypów o Polakach trochę jest. W Niemczech – Polak złodziej. To chyba najbardziej znany stereotyp, który pokutuje po dziś dzień. Ale też mamy dobrą opinię w wielu krajach. Dobrze się myśli o Polakach w Gruzji oraz na zachodniej Ukrainie. Dobrze się też myślało o Polakach w Anglii, kiedy opinię o Polakach wytwarzała emigracja z II wojny światowej. Powojenna emigracja to ludzie wykształceni, z rodzin inteligenckich, cieszący się dobrą opinią. Ostatnia fala emigracji Polaków do Anglii trochę taką opinię zmieniła. Te stereotypy są różne, tak jak i my różnie myślimy o innych.

 

Ale też różnie chyba myślimy sami o sobie…

Jesteśmy społeczeństwem zróżnicowanym, bo jesteśmy społeczeństwem nowoczesnym, postmodernistycznym. Polska była bardziej jednorodna w czasach PRLu. Ta stereotypowa szarzyzna codzienności trochę nas wszystkich zrównywała. W latach 90 wkroczyliśmy na drogę kapitalistyczną, demokratyczną – wszystko się zmieniło. Pojawiło się wiele różnych wzorców kulturowych. My – Polacy różnimy się na wiele sposobów. Ale nie zmienia to jednak faktu, że nasz fundament jest wspólny.

 

Flaga Polski zrobiona z przypraw w kuchni.

 

To znaczy…?

Nasza tradycja i nasza historia dosyć silnie nas spajają. To ponad tysiąc lat państwowości, wspólne korzenie chrześcijanie, tradycja grecko-rzymska w sensie kulturowym i prawnym, no i tradycja demokratyczna do której wróciliśmy. Zaryzykowałbym stwierdzenie, że na głębokim poziomie łączy nas prawie wszystko…

 

…a na tym mniej głębokim to nawet Zenek Martyniuk w Sylwestra.

Muzyka czy sztuka, którą się interesujemy jest bardzo różnorodna. I trzeba to podkreślić, że w Polsce umiemy się w tym wymiarze życia bardzo pięknie różnić. Muzyka jest bardzo rozległa – mamy w niej przestrzenie mniej i bardziej niszowe. Nikt nie oczekuje, że wyrafinowany jazz lub muzyka klasyczna zawita pod strzechy i wszyscy będą się nią zachwycali. I to z różnych powodów. To jest muzyka z definicji elitarna i naprawdę trzeba być przygotowanym odbiorcą by ją docenić. Jednak to nie jest wewnętrznie sprzeczne z nami. Potrafimy w radio słuchać różnej i skrajnej muzyki, ale już w domu płyty i utwory są przez nas dobierane w sposób bardziej przemyślany.

 

My łatwo się jednoczymy jak jest źle, jak coś się dzieje. A jak jest dobrze to…

Chyba tak trochę jest, że w trudniejszych momentach potrafimy się bardziej mobilizować i być otwartym na siebie nawzajem. A w momentach większego luzu politycznego, społecznego czy kulturowego gramy trochę w innych drużynach i w trochę inne gry. Ale myślę, że to jest charakterystyczne dla różnych społeczeństw. To taka trochę reguła. W trudnych momentach zwykle jest tak, że społeczeństwa się jednoczą i mobilizują. A w momentach dobrobytu to już myślimy o czymś zupełnie innym. Skupiamy się na innych celach.

 

Co nas więc łączy, a co nas dzieli?

Łączy nas wszystko! Naprawdę. Wspólna historia, wielkie filary: chrześcijaństwa i tradycji grecko-rzymskiej. Łączy nas więź społeczna i tożsamość narodowa. Kawał wspólnie przeżytej historii. Dzieli nas bardzo wiele, ale w takim wymiarze, który bym nazwał powierzchownym. I jest to naturalne i dobre zjawisko. Różnorodność społeczeństw to ich siła. Zwłaszcza we współczesnym świecie, który wymaga od nas nie bycia trybikami podobnymi do siebie w wielkiej machinie społecznej, ale bycia kreatywnymi i innowacyjnymi. To jest najzdrowsza sytuacja – że na poziomie fundamentu jesteśmy podobni i paradoksalnie dość spójni. Ale na powierzchni sporów na przykład politycznych prezentowanych przez media – różni. Niestety media pokazują jakbyśmy byli ciągle pokłóceni albo w jakimś permanentnym kryzysie… No ale czy media by się interesowały rzeczywistością spokojną, stabilną i łagodną? Sądzę, że nie i w sposób naturalny pokazywane są w mediach sytuacje konfliktowe…

 

Dr Paweł Łuczeczko

Socjolog i antropolog, pracownik naukowy Uniwersytetu Gdańskiego

Zobacz inne artykuły tego autora >
Alicja Samolewicz-Jeglicka

Alicja Samolewicz-Jeglicka

Dziennikarz ZWWZ - z Zawodu, Wyboru, Wykształcenia i Zamiłowania. Udowadnia, że jest możliwe wstawać o świcie z uśmiechem co dnia i łączyć pracę z pasją. Reporter, z-ca szefa informacji Radia Plus w Gdańsku. Wieloletni korespondent Katolickiej Agencji Informacyjnej. Prowadzi warsztaty dla młodzieży i studentów z zakresu dziennikarstwa radiowego. Publikuje w prasie i internecie.

Zobacz inne artykuły tego autora >
Dr Paweł
Łuczeczko
zobacz artykuly tego autora >
Alicja Samolewicz-Jeglicka
Alicja
Samolewicz-Jeglicka
zobacz artykuly tego autora >