video-jav.net

Ks. Makuła: Głosimy Chrystusa w nowoczesny sposób [WYWIAD]

- Celem Redakcji Audycji Katolickich TVP jest ewangelizacja. Tylko wtedy ma sens tworzenie programów katolickich. Głoszenie Dobrej Nowiny o Chrystusie w nowoczesny sposób to nasze najważniejsze zadanie – podkreśla w rozmowie z KAI ks. Maciej Makuła SDB, kierownik Redakcji Audycji Katolickich TVP

Polub nas na Facebooku!

Dorota Abdelmoula (KAI): Jak każdego roku po wakacjach, Telewizja Polska proponuje nową jesienną ramówkę. Jakie nowości przygotowała dla swoich widzów Redakcja Audycji Katolickich?

Ks. Maciej Makuła SDB: Oprócz trzech nowych programów, w jesiennej ramówce powracają znane już audycje Redakcji Katolickiej TVP i od ich przypomnienia chciałbym zacząć. Pierwszą jest program „Ziarno” – emitowany w niedziele o godz. 8.30 rano w telewizyjnej „Jedynce”. W powakacyjnej edycji pojawiają się nowi prowadzący, a wkrótce zaprosimy dzieci na casting do tego programu. Młodzi uczestnicy, którzy obecnie biorą w nim udział są wspaniali, ale rosną, więc potrzebujemy kilkoro młodszych bohaterów.

10 września rozpoczęliśmy emisję drugiej serii „Sekretów Mnichów” z o. Leonem Knabitem OSB, która emitowana jest w niedzielę o godz. 11.40. Poprzednia edycja okazała się sukcesem. W rozmowach z Judytą Syrek o. Leon pięknie mówił często o sprawach trudnych, związanych z życiem chrześcijańskim.

Kontynuujemy też emisję niedzielnego programu TVP 1 „Między Ziemią a Niebem”, połączonego z południową modlitwą Anioł Pański. Od października do Pauliny Guzik, która jest autorką i gospodynią programu, dołączy także drugi prowadzący.

Powraca też program „Coś dla Ciebie” – który od jesieni możemy oglądać w TVP 2 w piątki o godz. 14.20. Jest to magazyn, mówiący m.in. o działaniach ludzi Kościoła, wspólnot, o inicjatywach charytatywnych, działalności zakonów. W „Dwójce”, w soboty o godz. 17.45 można oglądać „Słowo na niedzielę”, które od Adwentu zmieni swoją formułę, a program poprowadzi ojciec Mateusz Stachowski.

Godne polecenia są też transmisje niedzielnej Mszy św. z Sanktuarium Bożego Miłosierdzia w Łagiewnikach. To perełka w skali światowej: mogę się mylić, ale nie znam w Europie, ani na świecie kraju w którym tyle osób oglądałoby Mszę Świętą za pośrednictwem telewizji. W niedzielę o godz. 13.00 także na antenie TVP Polonia transmitowana jest Msza św. – każdego tygodnia z innego miejsca w Polsce. Chcemy w ten sposób pokazać także piękno polskich świątyń w całym kraju.

 

KAI: Na widzów czekają też nowe audycje Redakcji Katolickiej TVP. Co to za programy?

– Pierwszą z nich jest „Studio Raban” – katolicki program dla młodzieży, którego nie było przez pewien czas w telewizyjnej ramówce. W tej audycji pokładamy duże nadzieje. Młodzież nie ogląda zbyt wielu programów telewizyjnych. A to niezwykle ważna dla telewizji grupa odbiorców. Również dla nas – formacja młodych ludzi jest szczególnie istotna. Spodziewamy się, że „Studio Raban” będą oglądali również ci, którzy z młodzieżą pracują. Mocno wchodzimy w przestrzeń mediów społecznościowych, gdzie kolejne wydania i tzw. „ making-offy” będą szeroko udostępniane. Znaczna liczba młodych ludzi zagląda do Internetu za pomocą smartfonów i do tych osób chcemy dotrzeć z odpowiednio sformatowanym materiałem.

 

KAI: Czy nazwa „Studio Raban”, to sugestia, że program jest inspirowany ŚDM i nauczaniem papieża Franciszka?

– O rabanie papież Franciszek mówił już podczas ŚDM w Rio de Janeiro. To papieskie wyzwanie dla młodych: zróbmy raban, czyli w imię Jezusa Chrystusa zachęcajmy młodzież, by Go poszukiwała. Chcemy tym programem narobić trochę rabanu dla Jezusa na różne sposoby.

 

KAI: Do tych poszukiwań mają też zachęcać pozostałe nowości na antenie TVP?

– Tak, jedną z nich jest „Rodzinny ekspres”, program, który będzie emitowany w piątek o godz. 9.40. Będzie on skierowany do rodzin: chcemy mówić o sprawach związanych m.in. z katolickim wychowaniem dzieci, z małżeństwem. Część programu będzie realizowana wyjazdowo – będą to np. wizyty w sanktuariach, zachęcające rodziny do wspólnego pielgrzymowania. Z kolei w studiu, przypominającym dom rodzinny, będziemy rozmawiać z gośćmi: ekspertami, rodzinami, znanymi osobami, które starają się żyć po chrześcijańsku. Znajdzie się w nim także miejsce na zabawy dla dzieci.

 

KAI: Te propozycje, to owoc intensywnej pracy, a także zmian w Redakcji. Jaka jest, w Księdza opinii, główna rola Redakcji Audycji Katolickich i szerzej: tych mediów, które chcą działać zgodnie z wartościami chrześcijańskimi?

– Ewangelizacja, profesjonalizacja i współpraca – to trzy słowa, które towarzyszą mi od samego początku: Celem Redakcji Audycji Katolickich TVP jest ewangelizacja. Tylko wtedy ma sens tworzenie programów katolickich. Głoszenie Dobrej Nowiny o Chrystusie w nowoczesny sposób to nasze najważniejsze zadanie. Abp Konrad Krajewski, papieski jałmużnik, radził mi w październiku 2017 roku: Pamiętajcie, by w waszych programach jak najczęściej padało Imię Jezus. Bo, jak mówi Pismo Święte: na to Imię zegnie się każde kolano. My służymy Chrystusowi i nasze programy są po to, żeby ludzi zachęcać do spotkania z żywym Chrystusem w Kościele. Bezpośrednio za pośrednictwem transmisji Mszy św. lub zaskakująco w „Studiu Raban”.

Profesjonalizacja to podnoszenie jakości programów od strony technicznej, ale również dbanie o intensywną obecność w mediach społecznościowych. Trzecim słowem jest współpraca: szukamy ludzi, którzy chcą razem pracować, mają wspólny cel i bardzo wysokie kompetencje komunikacyjne i pracy w grupie. Przy każdym programie pracuje wiele osób, które nieustannie ze sobą rozmawiają i dobrze czują Kościół, znają go – to pomaga tworzyć dobre programy.

 

KAI: Zapytam Księdza jako misjonarza: jak z treściami ukazującymi piękno chrześcijaństwa i Ewangelii docierać poprzez media do tych, którzy są – jak mówi Franciszek – na peryferiach?

– Ktoś ze znajomych nazwał mnie: ” misjonarz-teoretyk”, bo na misje jeździłem przez lata przede wszystkim z kamerą, by robić dokumenty (śmiech). Ale przez dłuższy czas na misjach nie pracowałem. Kilka miesięcy temu pojechałem do Zambii, gdzie spędziłem kilka tygodni w slumsach, wśród dzieci bezdomnych, wychowywanych często na ulicy, chorych na AIDS – to są właśnie peryferia.

Ludzie potrzebują Chrystusa, a ja, jako kapłan wciąż odkrywam piękno modlitwy kapłańskiej, przede wszystkim modlitwy wstawienniczej z nałożeniem rąk. To nie moja zasługa, że jestem kapłanem, ale łaska od Boga. Widzę, że On działa cuda przez moje kapłańskie ręce – słabe i grzeszne, ale dane przez Niego. Więc modlę się nad ludźmi: dziećmi i dorosłymi, aby moc Boża się w nich objawiła.

Przez media odbywa się to podobnie: zawsze i wszędzie powinniśmy mówić o Chrystusie i Jego Ewangelii. A sposoby są różne. W Afryce salezjanie używają np. bardzo popularnej tam aplikacji Whatsapp, nazywanej nawet „wirtualną parafią”, gdzie księża przekazują treści, ogłoszenia, nagrywają krótkie komentarze do Ewangelii, odsłuchiwane przez wiele tysięcy osób. Z kolei Konferencja Episkopatu Zambii uruchamia katolicką telewizję.

Mamy różne narzędzia ewangelizacji przez media, jak choćby livestreaming w portalach społecznościowych – w tym przoduje Ameryka Południowa, gdzie transmitowane są modlitwy o uzdrowienie, liturgie, uroczystości z udziałem hierarchów. W Europie mamy w tym zakresie jeszcze wiele do zrobienia. A może Jezus coraz częściej będzie chciał uzdrawiać przez Internet? To jest novum dla Kościoła, choć pamiętajmy, że i Jezus uzdrawiał na odległość.

Jeśli naszym wspólnym celem będzie ewangelizacja, także poprzez media, to Duch Święty podpowie nam nowatorskie metody.

 

KAI: A jak radzić sobie z tzw. „szumem informacyjnym”, który jest nieunikniony także w mediach katolickich i wprawia odbiorców w zakłopotanie?

– Metoda, którą stosujemy w naszej Redakcji, znana jest w Kościele od 500 lat: to rozeznawanie duchowe, indywidualne i wspólnotowe. To znaczy szukanie odpowiedzi na pytanie: czy ten temat, ten program, te osoby, które zatrudniam, ten gość, ten pomysł – pochodzą od Boga i służą dobru ludzi. Być może podpowiada mi to zły duch, by wprowadzić zamieszanie, niezgodę i kontrowersje. Pytamy o to, które działania pochodzą od Ducha Świętego, a które od złego ducha. Bo musimy pamiętać, że także zły duch chce działać przez media, choć Duch Święty jest nieskończenie mocniejszy.

Rady św. Jana Bosko dotyczące nowych wyzwań oraz wskazówki św. Ignacego Loyoli związane z rozeznawaniem duchowym, ale przede wszystkim zgięte kolana w modlitwie i stała łączność z Chrystusem, to najlepsze podpowiedzi na ewangelizację w mediach.

 

KAI: Dziękuję za rozmowę.


Dorota Abdelmoula / Warszawa

Katolicka Agencja Informacyjna

Abp Ryś komentuje nominację [WYWIAD]

Słuchać, patrzeć, rozmawiać z ludźmi oraz bardzo mocno patrzeć w oczy Panu Jezusowi to najważniejsze zadania, jakie wskazuje na czas posługi w Łodzi nowy metropolita łódzki abp Grzegorz Ryś. Rozmowę zaraz po ogłoszeniu nominacji przeprowadził rzecznik Konferencji Episkopatu Polski ks. Paweł Rytel-Andrianik.

Polub nas na Facebooku!

Ks. Paweł Rytel-Andrianik (BP KEP): Kiedy ksiądz arcybiskup usłyszał, że wolą papieża Franciszka, czyli wolą Kościoła jest żeby ksiądz arcybiskup przewodził Kościołowi w Łodzi, jaka była pierwsza myśl?

Arcybiskup nominat Grzegorz Ryś: W takich wypadkach pierwsza myśl jest zawsze taka sama: Panu Bogu się nie odmawia. Myślę, że najpierw jest łatwiej powiedzieć tak, a potem dopiero człowiek widzi, co zrobił. Przynajmniej tak jest w moim przypadku. Ale jestem Panu Bogu wdzięczny za to pierwsze tak, że najpierw było tak, a potem dopiero bojaźń, bojaźń Boża.

 

Jest ksiądz arcybiskup znany jako duszpasterz, chociażby przez członkostwo w Zespole ds. Nowej Ewangelizacji Konferencji Episkopaty Polski. Teraz jako nowy metropolita, arcybiskup i pasterz, na co ksiądz arcybiskup chciałby zwrócić uwagę w swej posłudze w archidiecezji łódzkiej?

– Trzeba zacząć od tego, że Kościoła w Łodzi to ja się będę musiał dopiero nauczyć. Więc moim zadaniem będzie najpierw słuchać, patrzeć, rozmawiać. W Łodzi byłem wszystkiego kilka razy w życiu, więc nie mogę mieć innej postawy. Na szczęście nie jestem pierwszym biskupem w Łodzi, tylko siódmym, więc na miejscu jest z kim rozmawiać. Są oczywiście są wszyscy, którzy ten Kościół tworzą. To jest dla mnie punktem wyjścia.

Za wcześnie na jakiekolwiek wielkie programy. Ja mam zasadę żyć z Kościołem. W Kościele w tej chwili dzieją się rzeczy bardzo poważne. W najbliższym czasie jest pierwsze Święto Ubogiego, właściwie Tydzień Ubogiego – od 12 do 19 listopada. Jest też wielki temat synodu biskupów na temat młodzieży i towarzyszenia im w wyborze powołania, to jest drugi ogromny temat.

Jest pewne podobieństwo, pewna wymiana darów – metropolita łódzki stał się metropolitą krakowskim, a biskup pomocniczy krakowski stał się metropolitą łódzkim. Jest też inna nić łącząca te miasta, którą jest siostra Faustyna Kowalska i kwestia Miłosierdzia.

Tych nici jest jeszcze więcej. Z tej nici, którą jest Faustyna, bardzo się ucieszyłem. Jeszcze nie przebadałem innej nici, która się nazywa Józef Rozwadowski, o którym wiem, że był łódzkim biskupem bardzo tam kochanym, a poszedł tam z Krakowa. Ja nie miałem możliwości go spotkać w życiu, ponieważ on poszedł do Łodzi w 1968 roku, a ja miałem wtedy cztery lata. Był też proboszczem w Krakowie u świętego Floriana, był uczonym na uniwersytecie, więc niezależnie od tego, żeśmy się w życiu nie spotkali to jakoś stał mi się on ostatnio bliższy.

 

A co teraz jest dla księdza arcybiskupa ważne na tym etapie życia, teraz podczas tych zmian i podejmowania decyzji?

– Teraz dla mnie istotne jest bycie z Panem Jezusem. Na niczym innym się tego nie zbuduje. Przeżywam to, co ciągle innym powtarzam, że na każdym takim zakręcie, na progu trzeba sobie postawić Kerygmat, otworzyć się na wydarzenie Pana Jezusa i na Ducha Świętego. Muszę bardzo mocno patrzeć w oczy Panu Jezusowi. Myślę, że jest to jest ważniejsza wiedza, niż ta niewiedza o Kościele w Łodzi.

 

Księża arcybiskupie nominacie, serdecznie dziękuję!


BP KEP / Kraków

KAI