Nasze projekty

Miłosierdzie z życia wzięte. [13] Chorych nawiedzać

Najczęściej największym skarbem i prezentem dla chorego jest... sama obecność drugiej osoby. Rozmowa, trzymanie za rękę, wspólne milczenie. Tak niewiele, może znaczyć dla kogoś tak wiele

Reklama

Ks. Jan Kaczkowski miał glejaka mózgu. Mimo śmiertelnej choroby intensywnie pracował odwiedzając chorych, potrzebujących i umierających. Jak podkreślał w publikacjach i swoich książkach „żył na pełnej petardzie”. Uważał, że cierpienie da się oswoić. Choć wcale nie jest to łatwe.

W licznych wywiadach zaznaczał, że należy chorym mówić prawdę. Tylko trzeba to robić przede wszystkim z miłością. Tak samo wielokrotnie wskazywał jak ważny jest sakrament namaszczenia chorych. Nie powinno się nim czekać do „ostatniej chwili”.

Sam śmiertelnie chory, nigdy nie zapominał o innych chorych. A czy my – zdrowi i pełni sił potrafimy zauważyć obok tych starszych, chorych, zniedołężniałych? Czy umiemy wygospodarować w swoim planie życia choćby chwilę dla chorego i potrzebującego człowieka?

Reklama
Reklama

Papież Franciszek zachęca ciągle do ponownego odkrycia uczynków miłosierdzia. Podkreśla, że „miłosierdzie nie jest postawą na pokaz. Jest sprawdzianem autentyczności naszej postawy jako uczniów Jezusa, naszej wiarygodności jako chrześcijan we współczesnym świecie”.

Zdajmy dobrze ten sprawdzian. Rozejrzyjmy się wkoło siebie. Wygospodarujmy czas. I z prawdziwa miłością odwiedźmy chorych.

Reklama
Reklama

Reklama

Najciekawsze artykuły

co tydzień w Twojej skrzynce mailowej

Raz w tygodniu otrzymasz przegląd najważniejszych artykułów ze Stacji7

PRZECZYTAJ RÓWNIEŻ

PRZECZYTAJ RÓWNIEŻ
Reklama
WIARA I MODLITWA
Wspieraj nas na Patronite