Nasze projekty
fot. Светлана Бекетова/Creative Commons Attribution-Share Alike 3.0/commons.wikimedia.org

Kamil Glik w dzieciństwie poważnie chorował. „To był cud od Boga, że z tego wtedy wyszedł”

Kamil Glik to niewątpliwie jeden z najbardziej rozpoznawalnych polskich piłkarzy. Niejednokrotnie udowadniał, że ma także wielkie serce, pomagając innym. Mało kto jednak wie, że piłkarz w dzieciństwie otarł się o śmierć.

Reklama

Kamil Glik od wielu lat jest jednym z filarów reprezentacji Polski w piłce nożnej. Uczestniczył w Mistrzostwach Europy w 2016 i 2020 roku oraz w Mistrzostwach Świata w 2018 i 2022 roku. Jest członkiem Klubu Wybitnego Reprezentanta. 22 listopada 2022 roku rozegrał swój setny mecz w kadrze, tym samym dołączył do wąskiego grona piłkarzy z takim dorobkiem.

ZOBACZ>>> Dziewczynka wystraszyła się tysięcy kibiców na trybunach. Uspokoił ją Kamil Glik

Prywatnie piłkarz jest mężem Marty, z którą zna się już od dzieciństwa, oboje chodzili do tej samej szkoły. Wspólnie wychowują dwie córki. Piłkarz niejednokrotnie podkreślał, że to właśnie żonie zawdzięcza swój sukces. Może grałbym w piłkę, ale nie na takim poziomie. Tego jestem pewien. Może byłbym kolejnym niespełnionym talentem. Różne po drodze zdarzały się sytuacje. Tylko Marta wie, ile ich było – przyznał w magazynie „Orły 2018”.

Reklama

„To był cud”

Choć Kamil Glik osiągnął niewątpliwe sukces, w dzieciństwie doświadczył trudnych chwil, o których w oficjalnej biografii piłkarza „Kamil Glik. Liczy się charakter” opowiedziały jego mama, Grażyna Glik oraz babcia Krystyna.

Jak się okazuje piłkarz jako niemowlę przeszedł poważną chorobę. Gdy miał niespełna dwa lata w krytycznym stanie trafił do szpitala, z sepsą i zapaleniem opon mózgowych. To był cud, cud od Boga, że z tego wtedy wyszedł. To było coś niemożliwego – podkreśliła babcia piłkarza. Przyznała również, że usłyszeli wówczas od lekarza, „że zaledwie jeden procent dzieci na świecie wychodzi z tego wszystkiego tak szybko, jak Kamil”.

„Jak mogę, tak pomogę”

Kamil Glik to silny człowiek o wielkim sercu. Co, także udowodnił niejednokrotnie. Gdy w 2022 roku wojsko rosyjskie zaatakowało Ukrainę, sportowiec sfinansował zakup karetki, która jeździ do Ukrainy po ciężko chore dzieci. 

Reklama

Pomysł mojej Żony spodobał mi się natychmiast. Nie możemy patrzeć na to co się dzieje za wschodnia granicą, jak mogę tak pomogę, nie można patrzeć na cierpienie i strach w oczach tych dzieci – podkreślał w tamtym czasie, w swoich mediach społecznościowych.

PRZECZYTAJ>>> Kamil Glik kupił karetkę. Będzie jeździła na Ukrainę po chore dzieci

Reklama

msn.com, sportowefakty.wp.pl, party.pl, pa/Stacja7

Reklama

Najciekawsze artykuły

co tydzień w Twojej skrzynce mailowej

Raz w tygodniu otrzymasz przegląd najważniejszych artykułów ze Stacji7

SKLEP DOBROCI

Reklama

PRZECZYTAJ RÓWNIEŻ

PRZECZYTAJ RÓWNIEŻ
WIARA I MODLITWA
Wspieraj nas - złóż darowiznę