Nasze projekty

Sprawa Chrystusa. Od ateizmu do chrześcijaństwa

Zmartwychwstanie ma swoich świadków i zostało opisane, a kopie tych opisów tworzą jeden z największych zbiorów na świecie. Jednak od pierwszych chwil po tym największym cudzie, fakt zmartwychwstania jest nieustannie podważany. Jakie są argumenty przeciw? Co jest powodem sceptycyzmu i niewiary?

Reklama

Na ekrany kin wchodzi właśnie bardzo dobry amerykański film “Sprawa Chrystusa”, w którym główny bohater z przyczyn osobistych postanawia przeprowadzić śledztwo w sprawie zmartwychwstania Chrystusa i udowodnić, że chrześcijaństwo bazuje na wymyślonej opowieści lub historii, która jest opisem zbiorowej halucynacji. Historia niby banalna, prosta, lecz wiarygodna, nie tylko dlatego, że powstała w oparciu o życiorys znanego dziennikarza śledczego Lee Strobla (laureata nagrody Pulitzera), nie tylko dlatego, że scenariusz został napisany w oparciu o bestsellerową książkę o tym samym tytule, ale dlatego, że ten obraz filmowy stanowi zbiór najczęściej stawianych zarzutów wobec chrześcijaństwa. W pierwszych chwilach po zmartwychwstaniu nawet uczniowie przecież nie dowierzali.

“Sprawa Chrystusa” to dobrze i rzetelnie przeprowadzone śledztwo, w którym bohater szuka odpowiedzi u historyków a także sięga po psychologię. Ilość i różnorodność dziedzin, w ramach których Lee próbuje dowieść, że religia to tylko ludzka potrzeba a Boga nie ma, jest imponująca. Momentami nawet irytująca. Kolejno przedstawiane tezy, które mają być kluczowe dla śledztwa, zawziętość bohatera w próbie podważenia fundamentów chrześcijaństwa sprawiają, że film ani przez moment nie staje się nudny. Nawet gdy filmowy dziennikarz, mimo kolejnych dowodów przemawiających za prawdziwością Zmartwychwstania, z uporem maniaka powtarza, że nie jest ono prawdą, a Biblia to stek wymyślonych historii – czyli powtarza argumenty, które każdy z nas już słyszał miliard razy – możemy złapać się na własnych wątpliwościach, na tym, że przyjęliśmy tę kluczową dla chrześcijaństwa prawdę, nie wchodząc nigdy w jej istotę. Po prostu przyjęliśmy wszystko “na wiarę”. Tymczasem najważniejsze wydarzenie w historii świata powinno w nas, tak jak w filmowym bohaterze, powodować ciekawość i chęć odkrywania Prawdy. “Odkrywanie” to chyba nawet kluczowe słowo do całej tej filmowej narracji. Bo nawet jeżeli nie znamy filozoficznych czy naukowych dowodów na istnienie Boga, nawet jeżeli nie mamy pojęcia, jaką pracę wykonali do tej pory archeologowie, to w codziennym religijnym życiu powinniśmy przede wszystkim odkrywać Boga. “Sprawa Chrystusa” to film, na który idziemy nie po to tylko, żeby się czegoś dowiedzieć, ale przede wszystkim, żeby odkryć podstawę swojej wiary. To świetna robota ewangelizacyjna.

Jedynym minusem (w zasadzie małym minusikiem) jaki znajduję w tym filmie jest zbyt banalny finał. Film “Sprawa Chrystusa” na pewno jednak każdy z nas powinien obejrzeć.

Reklama
Reklama

Więcej informacji o filmie znajdziesz tutaj


Reklama

Dołącz do naszych darczyńców. Wesprzyj nas!

Najciekawsze artykuły

co tydzień w Twojej skrzynce mailowej

Raz w tygodniu otrzymasz przegląd najważniejszych artykułów ze Stacji7

PRZECZYTAJ RÓWNIEŻ

PRZECZYTAJ RÓWNIEŻ
Reklama
WIARA I MODLITWA
Wspieraj nas - złóż darowiznę