Nasze projekty
Tomasz Adamski

Zdrajca czy patriota?

Narodowe Święto Niepodległości jest szczególnie dobrą okazją, aby choć pobieżnie zerknąć w karty historii i unieść brwi w zadziwieniu. Ciekawym doświadczeniem jest bowiem obserwowanie, jak bardzo współczesny model relacji państwa i Kościoła różni się od tego, który rozpoczęło świętowane 11 listopada odzyskanie niepodległości

Reklama

Różnic jest oczywiście pełna litania. Ale najbardziej interesującą dla mnie pozostaje jedna: dziś jakiekolwiek zająknięcie się w temacie polityki przez katolickiego księdza budzi oburzenie. Geneza tego kagańca kazałaby szukać się gdzieś pomiędzy Rewolucją Francuską, a pruskim zaborem i jest tematem na kompletnie inny felieton, ale samo zjawisko nie pozostaje bez znaczenia. Niespełna 100 lat temu mieliśmy bowiem w Sejmie Ustawodawczym 33 duchownych posłów zajmujących się m.in. pracą w komisji ds. reformy rolnej, czy nawet – o współczesna zgrozo! – budżetu. Do 1935 roku w ławach sejmowych zasiadło łącznie 63 duchownych. Dziś popularna i par excellance wulgarna retoryka oparta o figury watykańskiego zaboru, czarnej mafii etc. nie dopuszcza do wiadomości prostej prawdy o księżach, którzy mogą być – i wciąż są – oddani Ojczyźnie nie tylko przy ołtarzu.

W ruchy niepodległościowe czy patriotyczne różnych epok i zagrożeń angażowała się niezliczona ilość kapłanów. Część z nich – jak ks. Skarga – stała się symbolem, o innych słyszeli tylko najzagorzalsi pasjonaci historii. Dziś, zwyczajna dla demokracji zmiana władzy na częściej odwołującą się do tradycji chrześcijańskiej stanowi asumpt do straszenia iranizacją kraju, a wyciągnięty z kapelusza, fikcyjny postulat wprowadzenia do ław sejmowych katolickich duchownych generuje zakrawającą o śmieszność histerię środowisk lewicowych. Postać księdza kochającego Polskę nie mniej niż Watykan zdaje się być dla nich nie do przyswojenia.

Reklama
Reklama

Koloratka

Reklama
Reklama

Tymczasem katolik – świecki czy duchowny – jest zobowiązany do miłości Ojczyzny. Katechizm Kościoła Katolickiego (2199) wyprowadza tę powinność z czwartego przykazania Dekalogu. Cześć przysługująca rodzicom i przodkom prowadzi w prostej linii do wzięcia odpowiedzialności za pamięć o historii i za kształt przyszłości. Zatem posłuszeństwo Kościołowi nie tylko nie stanowi zagrożenia dla demokracji ani tym bardziej zdrady stanu na rzecz watykańskiego okupanta – jak niektórzy to określają – ale jest jedną z nielicznych gwarancji szacunku i służby na rzecz wspólnego, narodowego dobra. Paradoks: Kościół jest często przedstawiany w kontrze do prawa, choć jasno namawia do posłuszeństwa (w odróżnieniu od kultu) prawu państwowemu. Współpraca państwa z Kościołem jest w stanie obu stronom przynieść korzyść większą niż wrogie ich rozdzielanie. Szkoda, że tak rzadko się o tym pamięta.

Bądź patriotą! Zabij księdza! – ulotki w takim brzmieniu jeszcze niedawno rozprowadzano w niektórych krajach Ameryki Południowej. To wymowny symbol skrajnego odrzucenia tych korzyści. Na jego tle szczególnie klarownie widać, że świecka władza polityczna dysponuje dużą łatwością w nazywaniu patriotyzmem wszelkich bieżących politycznych korzyści. Księża mordowani przez poszczególne władze wszelakich państw, epok i dyktatur tylko to potwierdzają.

Reklama

Takich było i jest wciąż bardzo wielu. Tekst – choć mógłby – nie dotyczył bowiem person tak oczywistych jak ks. Szramek, aresztowany i zakatowany przez Gestapo jako duchowy przywódca intelektualistów na Górnym Śląsku, czy prawie pół wieku później unieszkodliwionych: ks. Suchowolca, ks. Zycha, ks. Kija, czy ks. Popiełuszki. Pominął również tych, których – co daj Boże! – będzie wspominać historia naszych synów i wnuków, a którzy żyją obok nas. Niezauważeni.

I uprzedzając pytania: nie, nie żywię żadnej tęsknoty za ławami sejmowymi wypełnionymi mężczyznami w sutannach. Historia poszła do przodu – nie mnie oceniać, czy w dobrym kierunku – i w dzisiejszych okolicznościach ten model wydaje się nie mieć powrotu. Ale warto pamiętać, że istniało i wciąż istnieje polityczne życie poza współczesnymi bożkami poprawnościowej alergii.

Reklama

Najciekawsze artykuły

co tydzień w Twojej skrzynce mailowej

Raz w tygodniu otrzymasz przegląd najważniejszych artykułów ze Stacji7

PRZECZYTAJ RÓWNIEŻ

PRZECZYTAJ RÓWNIEŻ
Reklama
WIARA I MODLITWA
Wspieraj nas na Patronite