Fot. Timon Studler/Unsplash

Marność nad marnościami, czyli Bóg w świecie absurdu

Kohelet dostrzega wokół siebie ulotność wszystkiego, absurd życia. A jednocześnie pokazuje, że w Bogu układa się on w sensowny plan.

Reklama

Wszystko marność

Marność nad marnościami, wszystko jest marnością – mówi tajemniczy mędrzec. Marnością jest praca, której owoce będzie zbierał ktoś inny. Marnością jest mądrość, która zamiast zrozumienia pomnaża wciąż pytania. Marnością jest i życie, które nieuchronnie zmierza do śmierci. Dni człowieka układają się czasem w pasmo cierpień, zajęcia zamieniają się w utrapienie, nawet noc nie daje odpoczynku – słyszymy w pierwszym czytaniu. Czy jest ktoś, kto nie przyznałby racji Koheletowi?

Wszyscy jesteśmy Ablami

Kohelet przeszedł do historii dzięki otwierającemu jego księgę wołaniu: Marność nad marnościami: wszystko jest parą, oddechem, przemijaniem. Imię Hewel nosi jeden z synów Adama i Ewy, brat Kaina (po polsku: Abel). Kojarzy się ono z niezasłużoną, tragiczną śmiercią sprawiedliwego, który zginął z ręki zazdrosnego brata tylko dlatego, że jego ofiary były milsze Bogu, bo składane z serca. Według Koheleta każdy człowiek jest jak Abel.

Na próżno

Jaki jest zysk z naszego życia, w którym trudzimy się i pracujemy? (👁 Koh 1,3). Kohelet nazywa ludzki wysiłek marnością, ponieważ ostatecznie umieramy, pozostawiając innym owoce naszej pracy (👁 Koh 2,11.21). Ktoś inny będzie się nimi cieszył, a my nie wiemy nawet, czy będzie on dostatecznie mądry, aby je docenić (👁 Koh 2,19–20). Trudzimy się, posyłając trud naszej pracy na wiatr, pracując daremnie (👁 Koh 5,15) • Marnością jest także wysiłek intelektualny i poszukiwanie mądrości, ponieważ nie jesteśmy w stanie dotrzeć do jej źródła ani cieszyć się pewną wiedzą (👁 Koh 8,17). Każdy z nas przypomina Abla, który mimo imponujących owoców swojej pracy opuszcza ten świat z niczym, pozostawiając innym, często niesprawiedliwym, to, co wypracował.

Reklama
Reklama

Absurd życia

Hewel w Starym Testamencie określa zatem bezsens, nieskuteczność, daremność, nieefektywność ludzkich słów, myśli, czynów wysiłków (👁 Hi 21,34 • Ps 94,11). U Koheleta termin oznacza brak logicznego uzasadnienia ludzkich wypadków, poczucie braku sensu, krótkość życia, które jest pogonią za wiatrem, niemożność osiągnięcia swego celu. Trud zgłębiania natury rzeczy doprowadza Koheleta do konkluzji, że wszystko przeniknięte jest tragizmem, kruchością, nieefektywnością – jest niezrozumiałe. W świecie mnóstwo jest absurdu.

Bóg w świecie absurdu

Jednocześnie w koheletowskim świecie absurdu pojawia się często Bóg. Gorycz sprzeczności i absurdu traci swoją ostrość, gdy stawia się ją w obecności Boga. Marność nad marności nie oznacza zła ludzkiego życia, od którego trzeba uciekać, ani śmiertelnej choroby, którą zaraża się człowiek przez kontakt ze światem. To raczej smutek człowieka, który patrząc na dobro i piękno rzeczywistości ludzkiej, dostrzega, jak bardzo są one kruche i nietrwałe.

Tchnienie, para, ulotność – to w języku Koheleta oznacza hewel – marność. Kohelet
to nie cynik, który z wyżyn swojej filozofii, ocenia ten świat jako niegodny ludzkiego trudu, i doradza z desperacką godnością kroczyć na spotkanie śmierci. To mędrzec, który radzi zbierać okruchy dobra i piękna, bo ostatecznie, to właśnie one pochodzą od Boga i nadają sens życiu (👁 Koh 5,17). Pokonać absurd życia może tylko ten, kto traktuje je jako Boży dar i wierzy w realizujący się w nim Boży plan.

Reklama
Reklama

Fragment pochodzi z książki „Jutro Niedziela” na rok C

FOT. STACJA7

Reklama
Reklama

Dołącz do naszych darczyńców. Wesprzyj nas!

Najciekawsze artykuły

co tydzień w Twojej skrzynce mailowej

Raz w tygodniu otrzymasz przegląd najważniejszych artykułów ze Stacji7

PRZECZYTAJ RÓWNIEŻ

PRZECZYTAJ RÓWNIEŻ
Reklama
WIARA I MODLITWA
Wspieraj nas - złóż darowiznę