Zamach terrorystyczny w Ankarze. 20 osób nie żyje

Tureckie władze uznały silny wybuch w stolicy kraju, Ankarze, za zamach terrorystyczny. Według najnowszych doniesień, w eksplozji zginęło co najmniej 20 osób, a około 100 zostało rannych. Na miejscu eksplozji trwa akcja ratunkowa.

Piotr Sławiński, polski konsul w Ankarze, stolicy Turcji, powiedział IAR, że być może jeszcze jeszcze jest za wcześnie, by mówić o narodowości poszkodowanych, bo na miejscu wybuchu trwa akcja ratunkowa. Do tej pory nie otrzymał żadnych informacji od tureckich władz o tym, by wsród ofiar lub rannych byli Polacy. Piotr Sławiński dodał, że jest w stałym kontakcie z centralą w Polsce.

 

Polski konsul podkreślił też, że mimo zamachu życie w stolicy Turcji toczy się normalnie, a wśród mieszkańców nie widać nerwowości.
Do wybuchu doszło w pobliżu stacji kolejowej, gdzie miał się rozpocząć pokojowy marsz protestacyjny przeciwko polityce władz wobec kurdyjskich rebeliantów na południowym wschodzie Turcji.

 

Tureckie władze uznały silny wybuch za zamach terrorystyczny. W związku z wybuchem, premier Turcji Ahmet Davutoglu zwołał nadzwyczajne spotkanie z szefami służb odpowiedzialnych za bezpieczeństwo.


Informacyjna Agencja Radiowa(IAR)/md/jj


Jeśli podobają Ci się nasze artykuły, możesz nas wesprzeć:

Wesprzyj nas
Show comments

UE gotowa zawiesić sankcje wobec Białorusi!

Unia Europejska jest gotowa zawiesić sankcje wobec Białorusi, ale wszystko zależy od przebiegu niedzielnych wyborów prezydenckich. Polskie Radio dowiedziało się nieoficjalnie, że rozmowy wśród państw członkowskich na ten temat trwają od kilku tygodni i decyzja może zapaść już w poniedziałek. Wtedy w Luksemburgu spotykają się unijni ministrowie spraw zagranicznych.

Redakcja
Redakcja
zobacz artykuly tego autora >

W Unii Europejskiej są państwa, które dążą do poprawy relacji z Białorusią, zwłaszcza po niedawnym ułaskawieniu sześciu więźniów politycznych. Ale jest też grupa krajów sceptycznych, w tym Polska, która uważa, że należy ostrożnie postępować z białoruskim reżimem. “Trudno uwierzyć, że białoruski prezydent stał się w ciągu jednej nocy demokratą” – powiedział Polskiemu Radiu jeden z unijnych dyplomatów. Tym bardziej, że Aleksander Łukaszenka w przeszłości próbował zbliżać się do Unii, a później były sfałszowane wybory, demonstracje, rozpędzanie ich siłą i areszty polityczne.

 

Białoruscy opozycjoniści wiele razy apelowali do Unii, by nie zawieszała sankcji. Jeśli jednak kraje członkowskie się na to zdecydują, wtedy restrykcje będą zawieszone na 4 miesiące. Około 140.przedstawicieli białoruskiego reżimu zostanie wykreślonych z czarnej listy, a to oznacza zgodę na wjazd do Unii i odblokowanie aktywów w europejskich bankach. Z kolei ponad 20 białoruskich firm będzie mogło się ponownie ubiegać o kredyty z Europejskiego Banku Inwestycyjnego.


Informacyjna Agencja Radiowa (IAR)/Beata Płomecka,Bruksela/mg/dyd


Jeśli podobają Ci się nasze artykuły, możesz nas wesprzeć:

Wesprzyj nas
Redakcja

Redakcja

Zobacz inne artykuły tego autora >
Show comments
Redakcja
Redakcja
zobacz artykuly tego autora >