video-jav.net

Włochy: pogrzeb kapitana Fiorentiny

W tej bazylice Włochy oddają zawsze cześć swym najwybitniejszym przedstawicielom. Strzeże ona najwznioślejszych cnót naszego narodu. Cnoty te rozpoznajemy w Davide i dlatego żegnamy go w tym miejscu – powiedział 8 marca arcybiskup Florencji kard. Giuseppe Betori w czasie liturgii pogrzebowej Davide Astoriego, kapitana piłkarskiej drużyny Fiorentiny, który zmarł niespodziewanie w niedzielę.

Polub nas na Facebooku!

Ostatnie pożegnanie odbyło się w historycznej bazylice Świętego Krzyża. W pogrzebie wzięli udział koledzy z drużyny, a także zawodnicy z innych klubów. Hołd piłkarzowi oddało całe miasto. W witrynach sklepów i w oknach prywatnych domów ustawiono jego portrety. Kibice trzymali w rękach szaliki Fiorentiny i sztandary w jej barwach. Powiewał wielki transparent z napisem: „Na zawsze nasz kapitan”.

Kardynał podkreślił, że życie piłkarza „przerwała tajemnicza choroba, co każe pamiętać o nieuchronności losu i konieczności wzięcia odpowiedzialności za życie innych, szczególnie słabych i odrzuconych”. W tym kontekście kaznodzieja przypomniał, że dopiero w ostatnich dniach wszyscy dowiedzieli się o tym, że Astori po treningach i meczach bez rozgłosu odwiedzał florencki szpital, gdzie pomagał chorym dzieciom. Wspierał też szpitale w krajach ubogich.

Arcybiskup Florencji przypomniał ponadto budujące świadectwo, jakie dają o zmarłym piłkarzu jego młodsi koledzy z drużyny, których serdecznie wspierał i wspomagał. „Był wrażliwym i pełnym człowieczeństwa sportowcem w świecie, który tworzy sobie idoli i patrzy na ludzi tylko przez pryzmat pieniądza” – zaznaczył mówca.

31-letni Astori został znaleziony martwy w niedzielę, w pokoju hotelowym w Udine, gdzie zespół Fiorentiny przebywał przed meczem Serie A (I ligi) z Udinese. Prokurator uznał, że śmierć nastąpiła z przyczyn naturalnych, a autopsja wykazała, że powodem były problemy z sercem. Nieoczekiwany zgon Astoriego okrył żałobą całe piłkarskie Włochy. Wszystkie niedzielne mecze Serie A zostały odwołane.


(KAI/RV) / Florencja

USA: aborcja przyczyną 25 proc. śmierci, użycie broni palnej – 1,5 proc.

W Stanach Zjednoczonych co czwarta umierająca osoba jest ofiarą aborcji - alarmuje portal pro-life lifenews.com. Odwołując się do statystyk amerykańskich federalnych Centrów Kontroli i Prewencji Chorób (CDC), informuje też, że każdego roku w kraju umiera ok. 2,7 mln osób, śmierć 1,5 proc. z nich jest skutkiem przestępstw i wypadków z użyciem broni palnej.

Polub nas na Facebooku!

Rocznie w Stanach Zjednoczonych umiera ponad 2,7 mln osób – wynika ze raportów amerykańskich federalnych Centrów Kontroli i Prewencji Chorób (CDC). Jak alarmuje portal pro-life lifenews.com, dane te nie uwzględniają liczby dzieci zabijanych wskutek aborcji – a tych w USA dokonuje się (według niepełnych szacunków) co najmniej 920 tys. rocznie. Bo zsumowaniu tych danych okazuje się, że ok. 25 proc. osób umiera rocznie w Stanach Zjednoczonych właśnie wskutek tzw. “przerwania ciąży”.

Z kolei w następstwie dramatycznych przestępstw i wypadków z użyciem broni palnej rocznie, które wstrząsają opinią publiczną, traci życie ok. 38 tys. osób rocznie – ok. 1,5 proc. wszystkich umierających, według oficjalnych statystyk CDC.

KAI/ad