video-jav.net

Przewodniczący episkopatu USA apeluje o szybką wizytację

Niedawny list arcybiskupa Carla Marii Viganò wskazuje na konieczność szybkiego przeprowadzenia wizytacji apostolskiej w USA – stwierdza w swoim oświadczeniu przewodniczący tamtejszego episkopatu, kard. Daniel N. DiNardo.

Polub nas na Facebooku!

Kard. DiNardo cytuje wypowiedziane 26 sierpnia w Knock słowa Papieża Franciszka: „Ta otwarta rana [nadużyć ] rzuca nam wzywanie, by być stanowczymi i zdecydowanymi w poszukiwaniu prawdy i sprawiedliwości”. Podkreśla, że episkopat USA chce działać w jedności z Ojcem Świętym. Przypomina, że 16 sierpnia zaapelował o przeprowadzenie wizytacji apostolskiej, pracującej w porozumieniu z ogólnokrajową komisją świeckich, zapewniając niezależność w poszukiwaniu prawdy. Obradujący wczoraj Komitet Wykonawczy episkopatu USA „potwierdził apel o podjęcie szybkiego i dokładnego zbadania, w jaki sposób poważne upadki moralne brata biskupa mogły być tolerowane tak długo i nie stanowić przeszkody dla jego awansu”.

„Niedawny list arcybiskupa Carla Marii Viganò ukazuje, że szczególnie konieczna i pilna jest ta kontrola. Postawione kwestie zasługują na odpowiedzi ostateczne i oparte na dowodach. Bez tych odpowiedzi niewinni ludzie mogą być dotknięci fałszywym oskarżeniem, a winni mogą powtórzyć grzechy przeszłości” – stwierdza przewodniczący amerykańskiego episkopatu.

Jednocześnie kard. DiNardo zapewnia, że chętnie uda się do Rzymu na audiencję u Ojca Świętego, aby uzyskać jego poparcie dla planu działania biskupów. Wyraża przekonanie, że Papież Franciszek podziela pragnienie episkopatu USA większej skuteczności i przejrzystości w kwestii dyscyplinowania biskupów.

W komunikacie wymieniono szereg działań podejmowanych przez Kościół w Stanach Zjednoczonych na rzecz walki z nadużyciami księży i diakonów. Wyrażono ubolewanie wobec ofiar tych przestępstw. Jednocześnie podkreślono, że ludzkie upadki nie mogą umniejszać światła Ewangelii. „Panie, z pomocą Twojego miłosierdzia, pokaż nam drogę ku zbawieniu” – kończy swoje oświadczenie kard. Daniel N. DiNardo.

KAI/ad

Watykan: papież nie komentuje tez abp Viganò

Ojciec Święty pytany przez dziennikarzy o rewelacje ujawnione przez byłego nuncjusza apostolskiego w Stanach Zjednoczonych, abp. Carlo Maria Viganò nie chciał komentować tego dokumentu. Były nuncjusz apostolski w USA opublikował swoje "Świadectwo" w niedzielę wieczorem.

Polub nas na Facebooku!

„Przeczytajcie uważnie i dokonajcie własnego osądu. Nie powiem o tym ani słowa. Wierzę, że dokument mówi sam za siebie. Macie wystarczająco dużo umiejętności dziennikarskich, by wyciągać wnioski” – powiedział papież. Obszerny liczący około 25 stron dokument zatytułowany “Świadectwo” ukazał się po włosku i angielsku na kilku portalach internetowych, w tym włoskim „La Verità”.

77-letni obecnie dyplomata, który reprezentował papieża w Waszyngtonie w latach 2011-16, twierdzi, że zarówno on sam, jak i jego poprzednicy na tym stanowisku, arcybiskupi Gabriel Montalvo i Pietro Sambi przynajmniej od 2000 wysyłali wiadomości o zachowaniu i czynach byłego arcybiskupa Waszyngtonu do Watykanu, ale nie otrzymywali na nie żadnych odpowiedzi.

Według Viganò szczególnie niechlubną rolę odegrali tu dwaj kolejni sekretarze stanu Stolicy Apostolskiej, kardynałowie Angelo Sodano (1991-2006) i Tarcisio Bertone (2006-13), zwłaszcza ten pierwszy. Obaj w czasie, gdy pełnili ten urząd, mieli blokować przepływ informacji do Jana Pawła II i Benedykta XVI. Ponadto przestępstwa McCarricka ukrywał, zdaniem autora dokumentu, wieloletni substytut Sekretariatu Stanu, a obecnie prefekt Kongregacji Kościołów Wschodnich kard. (wtedy arcybiskup) Leonardo Sandri.

Tekst emerytowanego już dyplomaty (konsekrowanego w 1992 przez Jana Pawła II, a jednym z dwóch jego współkonsekratorów był kard. Franciszek Macharski) jest pełen różnych danych i opisu okoliczności, a przy tym – według włoskiego watykanisty Andrei Torniellego – wymierzony wprost w obecnego papieża. Arcybiskup złożył na jego ręce w 2013 prośbę o dymisję na znak protestu wobec faktu, że Franciszek wkrótce po swym wyborze cofnął sankcje, nałożone na amerykańskiego purpurata przez Benedykta XVI. Sankcje te, nigdy zresztą nie ogłoszone publicznie, obejmowały nakaz wyprowadzenia się McCarricka z budynku seminarium duchownego, wycofanie się z życia publicznego, zakaz głoszenia wykładów i podróżowania. Były arcybiskup Waszyngtonu nigdy się do nich nie zastosował – podkreślił abp Viganò.

Zdaniem Torniellego, tekst byłego nuncjusza – wykorzystując pogłoski i informacje, krążące od co najmniej dwóch miesięcy „w amerykańskim i europejskim gwiazdozbiorze medialnym antypapieskim i tradycjonalistycznym – usiłuje obarczyć odpowiedzialnością za zaistniałe fakty obecnego Ojca Świętego.

Odnosząc się do faktu, że Jan Paweł II przeniósł w 2000 dotychczasowego arcybiskupa Newarku do Waszyngtonu a w rok później mianował go kardynałem, Viganò się zastanawia, czy obie te decyzje były dziełem kard. Sodano, gdy papież był już bardzo chory. Zaraz jednak dodaje, że mogło tak być, choć chyba nie tylko on był za to odpowiedzialny. Przypomniał zarazem, że hierarcha amerykański często bywał w Rzymie i miał tam przyjaciół na wszystkich szczeblach kurialnych.

Drugi etap zarzutów, wysuwanych przez byłego nuncjusza, dotyczy roku 2006, a więc wspomnianych sankcji nałożonych na McCarricka przez Benedykta XVI w roku 2009 lub 2010. Purpurat jednak nie zastosował się do nich i nadal prowadził działalność publiczną. Według abp. Viganò wskazuje to, że papież wiedział o niegodnych czynach ówczesnego arcybiskupa Waszyngtonu, ale nie był w stanie im przeciwdziałać albo podejmował niezbyt stanowcze działania. I wreszcie dyplomata papieski skrytykował Franciszka za to, iż wiedząc o zarzutach wobec McCarricka, „nie zachował się poprawnie, ale w pewnym stopniu pomagał mu, czyniąc go swym doradcą przy nominacjach nowych biskupów amerykańskich”. Tornielli zwraca uwagę, że od 2006 były purpurat z Waszyngtonu był już na emeryturze i nie pełnił żadnych stanowisk kościelnych.

Podsumowując i komentując rewelacje byłego nuncjusza watykanista włoski zauważył, że w dużym stopniu przebija przez nie osobista gorycz arcybiskupa, który „nie mógł przetrawić wydalenia go z Watykanu przez Benedykta XVI [na placówkę do USA]”. Poza tym jego tekst wpisuje się, zdaniem Torniellego, „w toczącą się walkę frakcji anty-Franciszkowej ze zwolennikami papieża w Kościele, polityce międzynarodowej i w mediach”.

W związku z tym autor komentarza zgadza się z poglądem, że kard. Sodano mógł ukrywać przed schorowanym Janem Pawłem II różne fakty dotyczące byłego już kardynała. W sprawie sankcji nałożonych na niego przez Benedykta XVI abp Viganò oskarża obecnego arcybiskupa Waszyngtonu kard. Donalda Wuerla, że to on nie dopuszczał do urzeczywistnienia nakazów i zakazów papieskich. I wreszcie Tornielli pyta, dlaczego były dyplomata nie zachęcał Franciszka do ujawnienia sankcji nałożonych przez jego poprzednika.

KAI/ad