video-jav.net

Ofiarami handlu ludźmi są także Polacy

Według szacunków proceder handlu ludźmi dotyka ok. 27 mln osób na świecie. Wśród nich jest wiele osób z Polski, zwłaszcza kobiet, wywożonych zagranicę i wykorzystywanych. Także na terenie naszego kraju przebywają ofiary handlu ludźmi, które doświadczają wyzysku i ogromnego cierpienia - mówi w rozmowie z KAI s. Ewa Jachimek, pasterzanka, związana z Siecią Bakhita.

Polub nas na Facebooku!

S. Jachimek podkreśla, że problem handlu ludźmi często na pierwszy rzut oka jest niewidoczny, a jego ofiary nierozpoznawalne. Dlatego modlitwa jest ważną pomocą dla ofiar i drogą do poruszania sumień tych, którzy mogą pomóc im także w inny sposób.

 

– Jako chrześcijanie, którzy obejmują sercem cały świat i jego problemy, nie możemy pozostać obojętni (…) Możemy się modlić i jest to ogromna siła. To prośba o to, aby Bóg zesłał tym osobom pomoc, ale też o to, by one same nie straciły nadziei na uwolnienie i na nowe życie – przypomina pasterzanka. Jak mówi, dzięki wspólnej modlitwie, osoby, które chcą włączyć się w przeciwdziałanie handlowi ludźmi nie czują się bezsilne i nie popadają w obojętność wobec tego problemu.

 

Z inicjatywy Sieci Bakhita dziś w nocy w warszawskiej bazylice pw. Świętego Krzyża odbędzie się czuwanie w intencji ofiar handlu ludźmi. Jak tłumaczy s. Jachimek, nocna pora modlitwy jest nieprzypadkowa.

 

„Często wyzysk, który dotyka szczególnie kobiet, odbywa się właśnie nocą. Wówczas dochodzi do wielu tragedii i cierpienia tych osób. Dlatego modlimy się w godzinę miłosierdzia: o 3.00 nad ranem, w geście solidarności i nieobojętności.” – mówi siostra.

 

Pytana o to, do jakich procederów oprócz prostytucji, zmuszane są ofiary, s. Ewa podkreśla, że handel ludźmi obejmuje różnego rodzaju formy zniewolenia i wykorzystywania.

 

„Istnieją dwie główne metody werbowania ofiar. Pierwsza, to werbunek na pracę. Tworzone są obozy pracy, w których te osoby są przetrzymywane warunkach poniżej godności człowieka, gdzie nie otrzymują wynagrodzenia, są zastraszani, często pozbawiani dokumentów i możliwości interwencji. Takie osoby często przebywają zagranicą, gdzie nie są pewne języka i nie wiedzą, gdzie mogą uzyskać pomoc, dlatego często trudno wyrwać im się z tej siatki i walczyć o swoje prawa” – opowiada pasterzanka.

 

Drugą z wymienianych przez nią metod jest werbunek „na miłość”, którego ofiarami najczęściej padają kobiety, uwiedzione i umieszczane w agencjach towarzyskich. Wśród innych form handlu ludźmi, siostra wylicza także handel dziećmi i handel organami, oraz zmuszanie ofiar do popełniania przestępstw lub żebrania. Do tego ostatniego procederu często zmuszane są samotne matki albo całe rodziny.

 

Sieć Bakhita powstała przy Konferencji Przełożonych Wyższych Żeńskich Zgromadzeń Zakonnych z inicjatywy sióstr zakonnych z różnych zgromadzeń, dla których pomoc ofiarom handlu ludźmi jest bliskim i ważnym tematem. Dziś sieć zrzesza wiele osób działających na rzecz ratowania ofiar i przeciwdziałania procederowi.

 

Istotną częścią działalności Sieci Bakhita jest animowanie wspólnej modlitwy. W każdy pierwszy piątek miesiąca o godz. 3.00 nad ranem osoby związane z siecią łączą się we wspólnej modlitwie. Każdorazowo towarzyszy im szczegółowa intencja, wyznaczana na poszczególne miesiące.

 

Czuwanie w intencji ofiar handlu ludźmi zorganizowane w nocy z piątku na sobotę w warszawskiej bazylice Świętego Krzyża, poprzedzi III Międzynarodowy Dzień Modlitwy i Refleksji na temat Walki z Handlem Ludźmi. Został on ustanowiony przez papieża Franciszka i jest obchodzony 8 lutego, w dzień liturgicznego wspomnienie św. Józefiny Bakhity.


(KAI) abd / Warszawa

Ukraina: apel o pomoc dla bombardowanej Awdiejewki

Ukraiński katolicki portal internetowy Credo (www.credo-ua.org) apeluje o modlitwę i pomoc humanitarną dla Awdiejewki, 25-tysięcznego miasta na Ukrainie. Od trzech dni bombardowane jest ono przez siły prorosyjskich separatystów.

Polub nas na Facebooku!

Bombardowanie leżącej 6 km na północ od Doniecka Awdiejewki rozpoczęło się w ubiegłą niedzielę. To ukraińskie miasto znajdujące się aktualnie pod kontrolą rządowych sił ukraińskich, przeżyło swój pierwszy dramat w 2014 roku, gdy od kwietnia do lipca 2014 roku znajdowało się w rękach separatystów. Aktualnie trwające bombardowanie rakietami Grad doprowadziło do katastrofy humanitarnej w mieście. Dramat ludzi narażonych na spadające pociski, potęguje duży mróz i brak elektryczności oraz gazu. W mieście pracują ekipy Caritasu i międzykonfesyjnej Chrześcijańskiej Służby Pomocy.

O dramacie Awdiejewki opowiedział portalowi Credo pracujący na miejscu kierownik Chrześcijańskiej Służby Pomocy Andriej Czmielenko.

 

Credo: Jak obecnie wygląda sytuacja w Awdiejewce?

Andriej Czmielenko: Sytuacja jest na prawdę bardzo trudna. Trwają ostrzały. Nie ma prądu i ogrzewania. W dniu dzisiejszym dodatkowym problemem jest mróz. Nasi ludzie informują, że administracja obwodu donieckiego jest przygotowana na wywiezienie ludności cywilnej. Tym czasem podejmuje się próby stabilizowania sytuację. Poproszono nas o dodatkowe wsparcie, więc ściągamy ludzi z obwodów ługańskiego i donieckiego, a także z innych regionów Ukrainy, żeby pomagali na miejscu przeżyć ludziom, którzy znaleźli się w tej ciężkiej sytuacji. W razie potrzeby, pomagać będą także przy ewakuacji.

 

Czy są już jakieś informacje dotyczące ewakuacji?

Z tego co wiemy, do najbliższych miast wywiezione zostały chore dzieci. Wszystkie warunki do ewakuacji mieszkańców zostały stworzone. Autokary są w pełnej gotowości – miejsc wystarczy dla wszystkich. Na razie wyjeżdżają ci, którzy mają gdzie się zatrzymać. Na dzień dzisiejszy, wyjazd z miasta nie jest zjawiskiem.

 

Jak możemy pomóc mieszkańcom Awdiejewki oraz tym, którzy już im pomagają?

Po pierwsze, musimy stanąć w prostocie i ubóstwie, żeby móc współczuć osobom przebywającym w tak trudnej sytuacji życiowej i prosić u Boga pomocy na wszystkich poziomach – i na tym ludzkim, i na tym nadprzyrodzonym. Po drugie, potrzebujemy wsparcia finansowego. Będziemy wdzięczni każdemu, kto może przekazać jakiekolwiek pieniądze woluntariuszom albo organizacjom na kształt Chrześcijańskiej Służby Ratowniczej. Potrzebujemy pieniędzy na zakup ciepłych ubrań oraz generatorów i paliwa do nich oraz na pomoc ludności miejscowej.


Vita Jakubowska, ks. Mariusz Krawiec SSP (KAI) / Lwów