video-jav.net

Joga niezgodna z chrześcijaństwem

Istnieje niebezpieczeństwo, że gesty i ćwiczenia fizyczne występujące w jodze mogą stać się bałwochwalcze same w sobie i zbyt łatwo można pomylić doświadczenia fizyczne płynące z jogi, z działaniem Ducha Świętego - ostrzegają biskupi Indii w specjalnym dokumencie poświęconym sprawie jogi.

Polub nas na Facebooku!

Dokument biskupów rytu syro-malabarskiego nawiązuje m.in. do obowiązku udziału w zajęciach jogi w indyjskich szkołach. Obowiązek dotyczy wszystkich uczniów, bez względu na ich przynależność religijną. Niejednokrotnie są oni zmuszani do śpiewania hymnów i recytowania hinduistycznych mantr.

Hinduscy biskupi podkreślają, że pomimo iż praktyka ta wyrosła ze świeckich tradycji, rozprzestrzeniła się przez wpływ hinduizmu i bramińskiej dominacji. Istnieje niebezpieczeństwo, że gesty i ćwiczenia fizyczne mogą stać się bałwochwalcze same w sobie i zbyt łatwo można pomylić doświadczenia fizyczne płynące z jogi, z działaniem Ducha Świętego – ostrzegają hierarchowie.

Dokument zwraca także uwagę na polityczny wymiar jogi w Indiach. Fundamentalistyczne grupy hinduistów wykorzystują ją do przeprowadzenia ekspansji ideologicznej, próbując osiągnąć swoje sekciarskie i polityczne cele – czytamy w raporcie.

KAI/ad

USA: powołania rodzą się w edukacji domowej

Niemal co dziesiąty kandydat do kapłaństwa w Stanach Zjednoczonych odbywał edukację domową. Z badania przeprowadzonego przez Uniwersytet Georgetown wynika, że osoby takie są czterokrotnie częściej skłonne do wstąpienia do seminariów niż te, które uczyły się w szkołach katolickich.

Polub nas na Facebooku!

Choć liczba uczniów korzystających z edukacji domowej jest niewielka (100 tys.) w porównaniu z liczbą uczniów w szkołach katolickich (2 mln), to właśnie z tej mniejszości pochodzi aż 8 proc. obecnych alumnów seminariów duchownych w USA.

Średnio każdy z nich spędził siedem lat w edukacji domowej, a rozeznał swe powołanie już w wieku 16 lat.

Już w 2013 r. kard. Edwin O’Brien, który w latach 2007-2011 był arcybiskupem powiedział archidiecezjalnemu czasopismu, że „nie ma lepszych karmicieli powołań niż nauczyciele domowi”.

KAI/ad