Ile pieniędzy w Polsce dostanie uchodźca z Syrii

Sześć lub dziesięć tysięcy euro na osobę zapłaci Unia Europejska Polsce za przyjęcie uchodźców z Bliskiego Wschodu. Ile z tych pieniędzy trafi do ręki uchodźcy? Rzeczniczka Urzędu do Spraw Cudzoziemców dementuje internetowe spekulacje

Polub nas na Facebooku!

Ile pieniędzy w Polsce dostanie uchodźca z Syrii
Sześć lub dziesięć tysięcy euro na osobę zapłaci Unia Europejska Polsce za przyjęcie uchodźców z Bliskiego Wschodu. Ile z tych pieniędzy trafi do ręki uchodźcy? Rzeczniczka Urzędu do Spraw Cudzoziemców dementuje internetowe spekulacje

Pieniądze te trafią do budżetu państwa – podkreśla Ewa Piechota. “Taka osoba fizycznie nie otrzyma ich do ręki” – dodaje. Piechota tłumaczy, że te środki są rekompensatą dla państwa za nakłady na przyjęcie uchodźców.
Azylant otrzyma takie same świadczenia, jakie otrzymują teraz inni cudzoziemcy oczekujący na status uchodźcy. Jeśli przebywa w ośrodku dla uchodźców może otrzymać co miesiąc kieszonkowe w wysokości 70 złotych. Kwota ta określana jest jako pieniądze na środki higieny osobistej.

 

Osoby nie mieszkające i nie żywiące się w ośrodku dla uchodźców mogą otrzymać pieniądze na samodzielne utrzymanie się, do momentu otrzymania statusu uchodźcy, który pozwala też podjąć legalną pracę. Kwota dofinansowania zależy od liczby osób w rodzinie. Do czasu uzyskania zgody na stały pobyt samotny uchodźca mieszkający poza ośrodkiem otrzymuje 750 złotych miesięcznie. Dwuosobowa rodzina dostaje w takiej sytuacji na osobę 650 złotych miesięcznie. Im liczniejsza jest rodzina, tym mniejsze środki na osobę otrzymuje.
Radiowa Jedynka i IAR przez cały dzień publikują materiały w ramach akcji: „Jak jesteśmy przygotowani na uchodźców ?”


Informacyjna Agencja Radiowa/ IAR/ Mariusz Pieśniewski/magos

Szukasz wartościowych treści?

Zapisz się na cotygodniowy newsletter Stacji7


 

 



Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

Kard. Nycz spotkał się z węgierskim ministrem ds. uchodźców

Tematem spotkania Kardynała Kazimierza Nycza i węgierskiego ministra była pomoc uchodźcom i efekty polityki prorodzinnej. "W rozwiązanie problemu emigrantów muszą włączyć się nie tylko instytucje państwowe, ale także Kościoły" - mówił minister po spotkaniu

Polub nas na Facebooku!

Kard. Nycz spotkał się z węgierskim ministrem ds. uchodźców
Tematem spotkania Kardynała Kazimierza Nycza i węgierskiego ministra była pomoc uchodźcom i efekty polityki prorodzinnej. "W rozwiązanie problemu emigrantów muszą włączyć się nie tylko instytucje państwowe, ale także Kościoły" - mówił minister po spotkaniu

Węgierski gość poinformował metropolitę warszawskiego o sposobach rozwiązywania problemów z uchodźcami a także o inicjatywie zbiórki na migrantów, którą miałyby przeprowadzić kraje Europy Środkowo-Wschodniej.
Referując tematy rozmów na spotkaniu z dziennikarzami, które odbyło się po zakończeniu wizyty u kard. Nycza, min. Soltesz stwierdził, że w rozwiązanie problemu emigrantów muszą włączyć się nie tylko instytucje państwowe, ale także Kościoły, związki wyznaniowe i organizacje charytatywne. – Te problemy możemy rozwiązać tylko u źródeł – podkreślił i przypomniał sześciopunktowy program premiera Viktora Orbana, z którego najważniejszy jest działanie na miejscu, w krajach pochodzenia uchodźców. Na ten cel kraje członkowskie mogłyby poświęcić 2 proc. składki przekazywanej na rzecz Unii Europejskiej. Fundusze te byłyby też kierowane na utrzymanie obozów dla uchodźców m.in. w Serbii, Macedonii i na Węgrzech.

 

Węgierski polityk mówił też dziennikarzom, że przez Węgry w tym roku przeszło 280 tys. (w roku ubiegłym było ich ok. 50 tys.). Z tej liczby o azyl i pozostanie na miejscu poprosiło ok. 30 dzieci, pozbawionych opieki i ok. 300 dorosłych, którzy i tak później opuścili kraj. Uchodźcy otrzymują żywność, odzież i opiekę ze strony służb państwowych i organizacji charytatywnych – mówił min. Soltesz.

Dodał, że dotychczas z budżetu państwa, który się domykał, wydano 7 mld forintów, czyli ok. 1 mld zł, a rok jeszcze się nie skończył. Trzeba było znowelizować budżet. Od Unii Europejskiej Węgry otrzymały dotychczas równowartość 2 mld forintów (o wiele zamożniejsza Austria otrzymała dwukrotnie więcej). Dla emigrantów organizowane są specjalne zajęcia – szczególnie dla rodziców z dziećmi i najmłodszych. Węgierski minister zapewnił, że uchodźcy, wbrew nieobiektywnemu przekazowi mediów, zwłaszcza zachodnich, traktowani są humanitarnie, policja nie używała siły, nie było, tak jak w innych krajach, spalonych obozów dla azylantów.

Emigranci do niedawana byli rejestrowani na serbskiej granicy, badano, skąd pochodzą, ale falę krytyki wzbudził fakt, że pobierano im odciski palców. Min. Soltesz potwierdził, że większość, blisko 90 proc. uchodźców, to mężczyźni w wieku 18-30 lat wyposażeni w komórki, karty bankowe i dużą ilość gotówki. Organizator zamieszek na granicy serbsko-węgierskiej, które wybuchły w połowie września, miał dziewięć paszportów, wizę do krajów Schengen i jest właścicielem przedsiębiorstwa na Cyprze.

 

Węgierski minister jest zdania, że jego kraj skutecznie obronił granice Unii i realizował konsekwentnie europejskie konwencje. Nie potrafił podać liczby uchodźców, przebywających obecnie na Węgrzech gdyż „nie sposób ocenić ilości wody, przepływającej w kranie”. Kurek odkręciła kanclerz Angela Merkel i nie wiadomo, kiedy ustanie.

W rozmowie z kard. Nyczem węgierski gość poinformował go o rodzącej się inicjatywie Kościołów Europy Środkowo-Wschodniej. Min. Soltesz odwiedził już Chorwację, Austrię, Słowację i Rumunię. Propozycja węgierska polega na przeprowadzeniu w najbliższych miesiącach zbiorki w kościołach tych krajów. Pieniądze z tej wspólnej akcji środkowo-europejskiej byłyby przekazane do Syrii, Iraku i Libanu. Pomoc byłaby dostarczana tam, gdzie tkwi źródło problemów. W ocenie węgierskiego ministra umocni to jedność tych narodów, w których Kościół jest żywy. – Ten kryzys może doprowadzić do oczyszczenia, powrotu do chrześcijańskich korzeni Europejczyków, a jeśli nie zostanie rozwiązany, może pociągnąć niewyobrażalne konsekwencje.

Węgierski gość informował też o innym wątku rozmowy z kard. Nyczem – polityce prorodzinnej w jego kraju. Ulgi podatkowe, zależne od ilości wychowywanych dzieci, dłuższy urlop macierzyński dla matek, pomoc młodym małżeństwom w budowie domów, po pięciu latach rządów Viktora Orbana przyniosły skromne efekty – odnotowano wzrost liczby urodzin i zawieranych małżeństw spadła zaś liczba aborcji.


aw / Warszawa

Szukasz wartościowych treści?

Zapisz się na cotygodniowy newsletter Stacji7


 

 



Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *