Z KRAJU

“Bądźcie odblaskiem Najświętszej z Matek”

O pięknie feminizmu ewangelicznego, niezastąpionej roli kobiet w obliczu zagrożeń cywilizacyjnych i tym, że broniąc rodziny i godności człowieka stoimy na straży polskiej Konstytucji i tożsamości europejskiej kultury mówił abp Wiktor Skworc podczas tegorocznej pielgrzymki kobiet do Piekar Śląskich. Odbyła się ona w nadzwyczajnej formie.

Polub nas na Facebooku!

W związku z zagrożeniem epidemiologicznym tradycyjna doroczna pielgrzymka kobiet i dziewcząt do sanktuarium Matki Sprawiedliwości i Miłości Społecznej w Piekarach Śląskich odbywa się w formie nadzwyczajnej. Wszystkie uroczystości pielgrzymkowe zaplanowano w bazylice piekarskiej, a nie na pobliskim kalwaryjskim wzgórzu. W świątyni zgromadziły się przedstawicielki pielgrzymujących co roku kobiet. Pozostałe panie i dziewczęta wraz z całymi rodzinami zostali zaproszeni do uczestnictwa w pielgrzymce dzięki transmisjom radiowo-telewizyjnym. Centralnym punktem pielgrzymki jest Eucharystia pod przewodnictwem abp. Jana Romea Pawłowskiego, pracownika Sekretariatu Stanu Stolicy Apostolskiej. – W duchu chrześcijańskiej miłości i odpowiedzialności, działając rozumnie w imię dobra wspólnego, respektujemy rządowe i kościelne zarządzenia, zachowujemy dystans, aby nie narażać siebie i innych na niebezpieczeństwo, ograniczamy niektóre rodzaje aktywności, jak choćby pielgrzymowanie. Czasem wymaga to wielkiej pokory i wyrzeczenia. Jednak zewnętrzne ograniczenia przyjęte w duchu pokuty i wynagrodzenia mogą stać się szansą na pogłębienie naszej duchowości i mogą nadać nową jakość wzajemnym relacjom – wyjaśniał konieczność przeżywania pielgrzymki w nadzwyczajnej formie metropolita katowicki.

 

Kobiety tworzą historię

W przesłaniu społecznym abp Wiktor Skworc przeciwstawił feminizm liberalny feminizmowi ewangelicznemu, upatrując w tym drugim szansy na ocalenie kobiecości, rodziny oraz promocję zdrowego społeczeństwa. – Kobieta jako obdarzona szczególnym rodzajem intuicji jest mocno predysponowana do współdziałania i współpracy z innymi kobietami. Nurty liberalne usiłują ugrać na tym swoje. Tymczasem to nie feminizm liberalny, ale ten ewangeliczny stoi u podstaw autentycznej troski o kobietę – mówił. Za nieprawdę uznał stwierdzenie, że kobiety są „zepchnięte w cień mężczyzn”, bo „to one tworzą historię”. – Wypaczanie wielkiej roli społecznej matek i żon jest jednocześnie poważnym zaburzeniem cywilizacyjnym – podkreślił.

Z niepokojem mówił o „natarczywych próbach narzucania nowego porządku prawnego, sprzecznego z naturalnym ładem świata i chrześcijańskimi wartościami”. – Rodzina naturalna jest zbudowana na małżeństwie kobiety i mężczyzny, a każdy człowiek jako dar Boży jest niekwestionowaną wartością: od poczęcia do naturalnej śmierci. (…) Broniąc rodziny i godności człowieka, stoimy również na straży polskiej Konstytucji i tożsamości europejskiej kultury – podkreślił.

Hierarcha wprowadził wyraźne rozróżnienie: „chrześcijańska życzliwość wobec każdego człowieka, otwartość, sympatia i tolerancja, jaką otaczamy różnorodność form życia społecznego, nie może oznaczać zgody i przyzwolenia dla marginalizacji znaczenia, roli społecznej i funkcji rodziny naturalnej w życiu każdego człowieka i całego naszego społeczeństwa”.

W przesłaniu metropolity katowickiego nie zabrakło również tematu niedzieli, arcybiskup zwrócił też uwagę na negatywne skutki pandemii koronawirusa, których niejako symbolem są „zamknięte drzwi”. – Trzeba będzie podjąć trud odbudowania więzi społecznych, tych rodzinnych, sąsiedzkich, parafialnych i stowarzyszeniowych, które zostały osłabione trybem życia czasów pandemii i przymusowej kwarantanny, tak, aby zalecany „dystans społeczny” nie utrwalił się w postaci społeczeństwa zamkniętych drzwi, lęku przed bliźnim, nowych społecznych podziałów i zagubienia – apelował.

W homilii abp Jan Romeo Pawłowski mówił, że każda matka – począwszy od Maryi – jest obrazem Boga na ziemi. – Całujemy z miłością i wdzięcznością ręce każdej polskiej matki oraz matek całego świata – powiedział. Wspomniał też traumatyczne, nieco zapomniane, momenty z życia Maryi. – Maryja doświadczyła wdowieństwa po śmierci Józefa, zgubiła 12 letniego Syna, widziała Go cierpiącego, doświadczyła śmierci i pogrzebu własnego dziecka – wyliczał gość z Watykanu. Dzięki temu – jak zaznaczył – staje się nam bardzo bliska.

 

W rodzinie uczy się życia

Homilię w znacznej mierze poświęcił rodzinie. Wskazał na jej ochronę konstytucyjną i przestrzegał przed współczesnymi siłami, które chcą ją zniszczyć. – Dzisiaj zdrowa rodzina jest ze wszystkich stron atakowana, często poniżana i wyśmiewana. Niestety, często także w tym kraju, także na tej ziemi, skropionej potem ludzi pracy i krwią tych co walczyli o jej wolność, podnosi się rękę na rodzinę chcąc ją upodlić, chcąc aby upadla, aby się wynaturzyła. A przecież nasza polska, biało-czerwona Konstytucja mówi bardzo dobitnie i wyraźnie w swoim artykule 18: „Małżeństwo jako związek kobiety i mężczyzny, rodzina, macierzyństwo i rodzicielstwo znajdują się pod ochroną i opieką Rzeczypospolitej Polskiej”. To jest najwyższe polskie konstytucyjne prawo i nie mogą go nie przestrzegać, czy negować ci, którzy często w koszulkach z napisem konstytucja i pod tęczowymi flagami – jakby się białoczerwonych wstydzili – chcą tworzyć inne społeczeństwo, inny świat. My już tak mieliśmy, nawet za naszego życia, że zamiast biało-czerwonych wciskano nam szturmówki ze sierpem i młotem. To się źle skończyło, bardzo źle. I jeszcze dzisiaj ci co chodzili pod sierpem i młotem, są często nierozliczeni. Szacunek i tolerancja to są pojęcia które działają, muszą działać w obie strony. Prawo i Konstytucja nie są dla mniejszości, czy większości, one są dla wszystkich i wszyscy są zobowiązani ich przestrzegać. Wszyscy. Bez wyjątku – mówił kaznodzieja.

Abp Pawłowski przypomniał, że myśląc rodzina ma na myśli zarówno małżeński związek kobiety i mężczyzny oraz ich potomstwo, jak i dziadków oraz wnuków i prawnuków. – Było polską tradycją, że istniała rodzina wielopokoleniowa, że młodzi i starsi mieszkali razem, tworzyli te wspólnotę, gdzie nie tylko przychodziło się spać, czy zjeść, ale gdzie się uczyło życia, słuchało życiowego doświadczenia, gdzie się czuło u siebie, gdzie się czuło kochanym i chcianym, gdzie się widziało piękno starości, a płacz za umierającym dziadkiem z gromnicą w ręku, przeplatał się z kwileniem niemowlaka, co się dopiero narodził. To jest ludzkie, normalne, nieodczłowieczone – podkreślił.

Na koniec homilii zwrócił się do kobiet z apelem, by były „odblaskiem tej Najświętszej z Matek”. I by dzięki temu „Polska była silna zdrową rodziną”. – By mimo rozmaitych nacisków i paskudnych ataków, pozostała wierna tradycji naszych praojców, aby była wierna Bogu, Ewangelii i Kościołowi świętemu.

ah, KAI/Stacja7

Reklama

Szukasz wartościowych treści?

Zapisz się na cotygodniowy newsletter Stacji7


Reklama

 

 


Reklama

Abp Gądecki w Ossowie: Niebezpieczeństwo wojny może zostać wyeliminowane

W Uroczystość Wniebowzięcia Najświętszej Maryi Panny i w setną rocznicę Bitwy Warszawskiej abp Gądecki przewodniczył Mszy Świętej na Cmentarzu Bohaterów 1920 roku w Ossowie. – Modlę się za wszystkich poległych w tamtej wojnie sprzed stu lat, którzy spoczywają w tej zlanej ich krwią ziemi. Dziękujemy im wszystkim za ocalenie naszej ojczyzny, za ocalenie Europy – powiedział w homilii przewodniczący Konferencji Episkopatu Polski. Podczas Eucharystii odbyła się koronacja wizerunku Matki Bożej Zwycięskiej.

Polub nas na Facebooku!

Eucharystia rozpoczęła się odśpiewaniem hymnu „Gaude Mater”. Uroczystej Mszy św. przewodniczył metropolita poznański abp Stanisław Gądecki, przewodniczący Konferencji Episkopatu Polski. Wraz z nim modlił się ordynariusz warszawsko – praski, bp Romuald Kamiński, który powitał zebranych. – Dzisiaj przy tej kaplicy, będącej wotum dziękczynnym za zwycięstwo w Bitwie Warszawskiej, za Cud nad Wisłą, pragniemy z głębi naszych serc wypowiedzieć Bogu i Matce Zbawiciela nasze dziękczynienie i uwielbienie. Bohaterom tamtych dni oddajemy należy im szacunek – mówił bp Kamiński, który szczególne słowa wdzięczności skierował do żołnierzy w dniu ich święta.

W homilii przewodniczący KEP zachęcił do refleksji nad pięcioma sprawami: nad samym dzisiejszym świętem, nad wojną bolszewicko-polską, nad prośbami skierowanymi wówczas do Maryi o pomoc, nad Bitwą Warszawską, wreszcie nad szaleństwem każdej wojny.

Przypomniał chrześcijańskie źródła, z których wywiedziono prawdę o Wniebowzięciu Maryi. Podkreślił też, że cześć oddawana Matce Bożej potrzebna jest, jako znak, przede wszystkim nam, gdyż człowiek, który nie okazuje wdzięczności matce jest duchowym kaleką. – Tutaj w Ossowie ta wdzięczność ma swój szczególny tytuł – powiedział abp Gądecki.

Przewodniczący KEP omówił pokrótce okoliczności wybuchu i przebieg wojny bolszewicko-polskiej, której Bitwa Warszawska była decydującą częścią. Podkreślił, że katastrofa wydawała się już nieuchronna a jednak wtedy właśnie w Kościele i w narodzie polskim nastąpił wielki zryw niepodległościowy. – Polska obrona była bliska załamania. I nagle, w tym tragicznym położeniu, nastąpiło coś nieoczekiwanego; wielki zryw niepodległościowy Polaków. Do wojska masowo zgłaszali się robotnicy, chłopi i inteligenci, studenci a nawet uczniowie. W obliczu nadciągającej katastrofy państwa największe partie polityczne postanowiły wziąć na siebie odpowiedzialność za politykę wschodnią. W tym celu 24 lipca powstał Rząd Obrony Narodowej, złożony z przedstawicieli wszystkich stronnictw politycznych – mówił abp Gądecki, podkreślając, że wraz ze zrywem militarnym nastąpiła ogromna mobilizacja duchowa. – Nigdy wcześniej Kościół katolicki nie wykazał się tak wielkim zaangażowaniem jak wtedy. W uroczystość Przemieniania Pańskiego, dnia 6 sierpnia, rozpoczęto wielką nowennę za ojczyznę, która to nowenna miała zakończyć się dnia 15 sierpnia; w uroczystość Wniebowzięcia Najświętszej Maryi Panny – powiedział arcybiskup. Przypomniał o trzech listach polskiego episkopatu, skierowanych do papieża, do biskupów świata oraz do polskiego narodu a także o papieskim błogosławieństwie dla Polaków.

Apb Gądecki zacytował też opinię jednego z socjalistycznych dziennikarzy włoskich: „Papież wezwał, aby prosić o wstawiennictwa Maryi. Nie lada stworzył sobie problem, jeśli wierzy w skuteczność Matki Bożej! Trzy miliony żołnierzy w bolszewickich mundurach. Ci żołnierze i ich działa znaczą więcej niż wszystkie różańce świata. W najbliższych dniach będziemy mieli tego namacalny dowód”.

Następnie kaznodzieja przypomniał okoliczności Bitwy Warszawskiej nawiązując do relacji świadków tamtych dni. Zwrócił też uwagę na do dziś niewyjaśnione sytuacje, jak m.in. uderzenie na Wólkę Radzymińską i atak na Ciechanów oraz związane z tym spalenie przez Rosjan własnej radiostacji. Cytując pamiętniki kard. Aleksandra Kakowskiego powiedział: – Bolszewicy wzięci do niewoli opowiadali znowu, że widzieli księdza w komży i z krzyżem w ręku, a nad nim Matkę Boską. Jakżeż mogli strzelać do Matki Boskiej, która szła przeciwko nim! Ten moment kulminacyjny w bitwie pod Warszawą nazwano tego dnia „cudem nad Wisłą”. Tak oto w uroczystość Wniebowzięcia Najświętszej Maryi Panny pod Ossowem wojska bolszewickie zostały odparte – dodał metropolita poznański.

– Na pamiątkę tamtego zwycięstwa przywrócono w 1992 roku święto Wojska Polskiego. Jest to Wasze, drodzy żołnierze, spadkobiercy Bitwy Warszawskiej, święto – zaznaczył abp Gądecki.

Na zakończenie Przewodniczący Episkopatu mówił o szaleństwie każdej wojny. Nawiązując do słów papieża Franciszka podkreślił, że jej szyderczym mottem są słowa „Co mnie to obchodzi”. – Niebezpieczeństwo wojny może zostać wyeliminowane pod warunkiem, że najpierw zostanie ustanowiony pokój we własnym sumieniu każdego obywatela, aby tym skuteczniej mówić o pokoju wewnętrznym i zewnętrznym w polityce państwowej – stwierdził abp Stanisław Gądecki.

Po homilii nastąpił obrzęd koronacji wizerunku Matki Bożej Zwycięskiej. Obrzędowi towarzyszył śpiew pieśni „Z dawna Polski Tyś Królową”.

Na zakończenie Mszy św. abp Gądecki poświęcił przyniesione zioła i kwiaty.

Następnie sekretarz stanu w Kancelarii Prezydenta RP odczytał list Prezydenta Andrzej Dudy. – Wszyscy Polacy w kraju i zagranicą przeżywają w tych dniach chwile wielkiej radości i dumy – napisał Prezydent. –Wiktoria warszawska 1920 roku była wspólnym dziełem całego narodu polskiego i na zawsze pozostanie chwalebnym dziedzictwem nas wszystkich – podkreślił.

Po błogosławieństwie odśpiewano hymn ”Boże coś Polskę”.

W Eucharystii uczestniczyli m.in. marszałek Sejmu RP Elżbieta Witek, wicemarszałek Sejmu Małgorzata Gosiewska, marszałek senior Antoni Macierewicz, przedstawiciele Wojska Polskiego członkowie korpusu dyplomatycznego oraz władz samorządowych.

Po Mszy św. na Cmentarzu Bohaterów 1920 roku w Ossowie odczytany został Apel Poległych, po czym nastąpiła salwa honorowa i złożenie kwiatów pod pomnikiem gen Józefa Hallera oraz na Cmentarzu Bohaterów 1920 roku w Ossowie.

 

ah, KAI/Stacja7

Reklama

Szukasz wartościowych treści?

Zapisz się na cotygodniowy newsletter Stacji7


Reklama

 

 


Reklama

Copy link
Powered by Social Snap