Nasze projekty

„Bądźcie odblaskiem Najświętszej z Matek”

O pięknie feminizmu ewangelicznego, niezastąpionej roli kobiet w obliczu zagrożeń cywilizacyjnych i tym, że broniąc rodziny i godności człowieka stoimy na straży polskiej Konstytucji i tożsamości europejskiej kultury mówił abp Wiktor Skworc podczas tegorocznej pielgrzymki kobiet do Piekar Śląskich. Odbyła się ona w nadzwyczajnej formie.

W związku z zagrożeniem epidemiologicznym tradycyjna doroczna pielgrzymka kobiet i dziewcząt do sanktuarium Matki Sprawiedliwości i Miłości Społecznej w Piekarach Śląskich odbywa się w formie nadzwyczajnej. Wszystkie uroczystości pielgrzymkowe zaplanowano w bazylice piekarskiej, a nie na pobliskim kalwaryjskim wzgórzu. W świątyni zgromadziły się przedstawicielki pielgrzymujących co roku kobiet. Pozostałe panie i dziewczęta wraz z całymi rodzinami zostali zaproszeni do uczestnictwa w pielgrzymce dzięki transmisjom radiowo-telewizyjnym. Centralnym punktem pielgrzymki jest Eucharystia pod przewodnictwem abp. Jana Romea Pawłowskiego, pracownika Sekretariatu Stanu Stolicy Apostolskiej. – W duchu chrześcijańskiej miłości i odpowiedzialności, działając rozumnie w imię dobra wspólnego, respektujemy rządowe i kościelne zarządzenia, zachowujemy dystans, aby nie narażać siebie i innych na niebezpieczeństwo, ograniczamy niektóre rodzaje aktywności, jak choćby pielgrzymowanie. Czasem wymaga to wielkiej pokory i wyrzeczenia. Jednak zewnętrzne ograniczenia przyjęte w duchu pokuty i wynagrodzenia mogą stać się szansą na pogłębienie naszej duchowości i mogą nadać nową jakość wzajemnym relacjom – wyjaśniał konieczność przeżywania pielgrzymki w nadzwyczajnej formie metropolita katowicki.

Kobiety tworzą historię

W przesłaniu społecznym abp Wiktor Skworc przeciwstawił feminizm liberalny feminizmowi ewangelicznemu, upatrując w tym drugim szansy na ocalenie kobiecości, rodziny oraz promocję zdrowego społeczeństwa. – Kobieta jako obdarzona szczególnym rodzajem intuicji jest mocno predysponowana do współdziałania i współpracy z innymi kobietami. Nurty liberalne usiłują ugrać na tym swoje. Tymczasem to nie feminizm liberalny, ale ten ewangeliczny stoi u podstaw autentycznej troski o kobietę – mówił. Za nieprawdę uznał stwierdzenie, że kobiety są „zepchnięte w cień mężczyzn”, bo „to one tworzą historię”. – Wypaczanie wielkiej roli społecznej matek i żon jest jednocześnie poważnym zaburzeniem cywilizacyjnym – podkreślił.

Reklama
Reklama

Z niepokojem mówił o „natarczywych próbach narzucania nowego porządku prawnego, sprzecznego z naturalnym ładem świata i chrześcijańskimi wartościami”. – Rodzina naturalna jest zbudowana na małżeństwie kobiety i mężczyzny, a każdy człowiek jako dar Boży jest niekwestionowaną wartością: od poczęcia do naturalnej śmierci. (…) Broniąc rodziny i godności człowieka, stoimy również na straży polskiej Konstytucji i tożsamości europejskiej kultury – podkreślił.

Hierarcha wprowadził wyraźne rozróżnienie: „chrześcijańska życzliwość wobec każdego człowieka, otwartość, sympatia i tolerancja, jaką otaczamy różnorodność form życia społecznego, nie może oznaczać zgody i przyzwolenia dla marginalizacji znaczenia, roli społecznej i funkcji rodziny naturalnej w życiu każdego człowieka i całego naszego społeczeństwa”.

Reklama
Reklama

W przesłaniu metropolity katowickiego nie zabrakło również tematu niedzieli, arcybiskup zwrócił też uwagę na negatywne skutki pandemii koronawirusa, których niejako symbolem są „zamknięte drzwi”. – Trzeba będzie podjąć trud odbudowania więzi społecznych, tych rodzinnych, sąsiedzkich, parafialnych i stowarzyszeniowych, które zostały osłabione trybem życia czasów pandemii i przymusowej kwarantanny, tak, aby zalecany „dystans społeczny” nie utrwalił się w postaci społeczeństwa zamkniętych drzwi, lęku przed bliźnim, nowych społecznych podziałów i zagubienia – apelował.

W homilii abp Jan Romeo Pawłowski mówił, że każda matka – począwszy od Maryi – jest obrazem Boga na ziemi. – Całujemy z miłością i wdzięcznością ręce każdej polskiej matki oraz matek całego świata – powiedział. Wspomniał też traumatyczne, nieco zapomniane, momenty z życia Maryi. – Maryja doświadczyła wdowieństwa po śmierci Józefa, zgubiła 12 letniego Syna, widziała Go cierpiącego, doświadczyła śmierci i pogrzebu własnego dziecka – wyliczał gość z Watykanu. Dzięki temu – jak zaznaczył – staje się nam bardzo bliska.

W rodzinie uczy się życia

Reklama

Homilię w znacznej mierze poświęcił rodzinie. Wskazał na jej ochronę konstytucyjną i przestrzegał przed współczesnymi siłami, które chcą ją zniszczyć. – Dzisiaj zdrowa rodzina jest ze wszystkich stron atakowana, często poniżana i wyśmiewana. Niestety, często także w tym kraju, także na tej ziemi, skropionej potem ludzi pracy i krwią tych co walczyli o jej wolność, podnosi się rękę na rodzinę chcąc ją upodlić, chcąc aby upadla, aby się wynaturzyła. A przecież nasza polska, biało-czerwona Konstytucja mówi bardzo dobitnie i wyraźnie w swoim artykule 18: „Małżeństwo jako związek kobiety i mężczyzny, rodzina, macierzyństwo i rodzicielstwo znajdują się pod ochroną i opieką Rzeczypospolitej Polskiej”. To jest najwyższe polskie konstytucyjne prawo i nie mogą go nie przestrzegać, czy negować ci, którzy często w koszulkach z napisem konstytucja i pod tęczowymi flagami – jakby się białoczerwonych wstydzili – chcą tworzyć inne społeczeństwo, inny świat. My już tak mieliśmy, nawet za naszego życia, że zamiast biało-czerwonych wciskano nam szturmówki ze sierpem i młotem. To się źle skończyło, bardzo źle. I jeszcze dzisiaj ci co chodzili pod sierpem i młotem, są często nierozliczeni. Szacunek i tolerancja to są pojęcia które działają, muszą działać w obie strony. Prawo i Konstytucja nie są dla mniejszości, czy większości, one są dla wszystkich i wszyscy są zobowiązani ich przestrzegać. Wszyscy. Bez wyjątku – mówił kaznodzieja.

Abp Pawłowski przypomniał, że myśląc rodzina ma na myśli zarówno małżeński związek kobiety i mężczyzny oraz ich potomstwo, jak i dziadków oraz wnuków i prawnuków. – Było polską tradycją, że istniała rodzina wielopokoleniowa, że młodzi i starsi mieszkali razem, tworzyli te wspólnotę, gdzie nie tylko przychodziło się spać, czy zjeść, ale gdzie się uczyło życia, słuchało życiowego doświadczenia, gdzie się czuło u siebie, gdzie się czuło kochanym i chcianym, gdzie się widziało piękno starości, a płacz za umierającym dziadkiem z gromnicą w ręku, przeplatał się z kwileniem niemowlaka, co się dopiero narodził. To jest ludzkie, normalne, nieodczłowieczone – podkreślił.

Na koniec homilii zwrócił się do kobiet z apelem, by były „odblaskiem tej Najświętszej z Matek”. I by dzięki temu „Polska była silna zdrową rodziną”. – By mimo rozmaitych nacisków i paskudnych ataków, pozostała wierna tradycji naszych praojców, aby była wierna Bogu, Ewangelii i Kościołowi świętemu.

ah, KAI/Stacja7

Najciekawsze artykuły

co tydzień w Twojej skrzynce mailowej

Raz w tygodniu otrzymasz przegląd najważniejszych artykułów ze Stacji7

Reklama

SKLEP DOBROCI

PRZECZYTAJ RÓWNIEŻ

Reklama
WIARA I MODLITWA
Wspieraj nas na Patronite