Abp Górzyński do kobiet: świat i naród nawet nie wie, ile zawdzięcza matkom

"Matki mają cichy i niedostrzegalny, ale często przemożny wpływ na dzieje świata" - mówił abp Józef Górzyński w niedzielę do kobiet w Piekarach Śląskich. Msza święta, której przewodniczył, była centralnym punktem pielgrzymki kobiet do Matki Bożej Piekarskiej.

fot. Archidiecezja katowicka/Twitter

Świat potrzebuje posłuszeństwa Bogu. Jako chrześcijanie mamy światu dać tego przykład – mówił do kobiet w Piekarach Śląskich abp Józef Górzyński. Metropolita warmiński przewodniczył Mszy świętej na Piekarskim Wzgórzu. To centralna część trwającej Pielgrzymki stanowej niewiast do Pani Piekarskiej.

W homilii abp Górzyński zauważył, że bardzo krzepiąco brzmią dla nas słowa mówiące o powszechności zbawienia. Słyszymy je w dzisiejszych liturgicznych czytaniach z Pisma Świętego. W tym kontekście odruchowo rodzą się pytania, czy zatem na drodze do zbawienia coś zależy od nas? Czy powszechność zbawienia znaczy, że nie ma niebezpieczeństwa potępienia? – pytał hierarcha.

Arcybiskup przypomniał, że nasz Zbawiciel umarł za wszystkich ludzi. Zbawienie nikogo nie wyklucza. Pan Jezus umarł za wszystkich, za każdego bez wyjątku człowieka. Tym niemniej są tacy, którzy decydują się to zbawienie odrzucić. Są też tacy, którzy choć przyznają się do Pana Jezusa, popełniają ciężkie nieprawości, a wtedy ich przyznawanie się do Jezusa jest próżne, czasem wręcz bluźniercze – wyjaśnił.

Reklama
Reklama

„Zbawienie wymaga od człowieka trudu współpracy”

Wskazywał, że zbawienie nie jest czymś, co z racji dokonań Pana Jezusa nam się należy i jest nam bezwarunkowo zagwarantowane. Trzeba o nie w życiu doczesnym zawalczyć: wspinając się stromą ścieżką i przeciskając przez ciasną bramę. Nie z naszych starań ono pochodzi, ale wymaga od człowieka trudu współpracy – zachęcał.

Podkreślał jednocześnie, że zbawienie nie jest zarezerwowane jedynie dla przynależących do jakiegokolwiek gremium, ani z urodzenia, ani z deklaracji. Ci, co na to liczą, mogą znaleźć się za zamkniętymi drzwiami uczty zbawienia, a ich miejsce mogą zająć inni ze wszystkich stron świata. Nie liczy się bowiem „staż przynależności” ani do starego, ani do nowego przymierza, ale uczciwość w osobistej relacji z Bogiem – mówił.

Jak zauważył hierarcha, zbawienia dostąpią „przychodzący z daleka”, czyli ci, którzy przeszli drogę nawrócenia: poznali własną słabość i zapragnęli przemiany, ratunku w Jezusie Chrystusie. W tym sensie daleką drogę „ze wschodu i zachodu, z północy i południa” może i powinien przebyć zarówno ewangeliczny faryzeusz, celnik i jawnogrzesznica, jak i każdy z nas. Bo nie ma człowieka, który nie potrzebowałby nawrócenia. Jeśli komuś wydaje się, że stanowi w tym względzie chlubny wyjątek – jest w wielkim niebezpieczeństwie – ostrzegał.

„Te dalekie i ostatnie miejsca są bardzo dobrą pozycją wyjściową do podium zbawienia”

Przypomniał, że żaden święty nie widział się doskonałym, żaden nie uzurpował sobie pierwszego miejsca. To dla nas szansa i zachęta – te dalekie i ostatnie miejsca są bardzo dobrą pozycją wyjściową do podium zbawienia – powiedział zachęcając jednocześnie do poszukiwania osobistej drogi do zbawienia. Każde spotkanie z Nim, każda modlitwa, każda Eucharystia – także i ta, w której teraz uczestniczymy – ma ten cel, bym znalazł na to pytanie właściwą odpowiedź – mówił.

Metropolita warmiński wskazał, że doskonałymi naśladowcami Chrystusa są męczennicy. Ukazał tu postać męczennika, błogosławionego niedawno ks. Jana Machę. W świecie, który odrzucił Boga i zanegował Jego fundamentalne prawa, jakże potrzebni byli tacy niezłomni świadkowie prawdy. To oni nie pozwolili upodlić w człowieku obrazu Boga, fundamentu naszej ludzkiej godności – podkreślił.

Reklama

Arcybiskup przypomniał, że powszechność zbawienia wyraża się powszechnością powołania. Każdy z nas jest powołany. Każdy ma swoje życiowe zadania wyznaczone przez Boga. Trzeba je tylko poznać i podjąć – zaznaczał.

„Dla nas, dla chrześcijan, kryterium naszego postępowania jest wola Boża”

Zauważył, że w świecie zadania życiowe kobiet i mężczyzn wyprowadza się z tzw. wzorców kulturowych, ukształtowanych i często precyzyjnie określonych przez daną kulturę. Dzisiaj jest to kryterium odrzucane i często piętnowane, jako niesprawiedliwe i krzywdzące, szczególnie dla kobiet. Dla nas, dla chrześcijan, kryterium naszego postępowania jest wola Boża. Rozpoznając rozumem oświeconym wiarą i sumieniem kształtowanym łaską, każdy, czy to kobieta czy mężczyzna, winien dociekać woli Boga dla zrozumienia tego, co powinien czynić – zachęcał hierarcha, dodając, że naszym wzorem zawsze będzie Jezus Chrystus.

To postawa miłości i służby powinna kształtować nasze życie. Jako chrześcijanie wiemy, że bez tych cech naszej postawy, żaden wzorzec postępowania się nie sprawdzi. Nie da ani dobra ani radości życiu osobistemu i wspólnemu. My chrześcijanie mamy tego przykłady i dowody. Są to święci – mówił abp Gorzyński, ukazując jako przykład Matkę Bożą.

„Świat i naród nawet nie wie ile im zawdzięcza”

Zachęcał, by zauważać jaką wielką rolę w życiu społecznym odgrywają matki. Świat i naród nawet nie wie ile im zawdzięcza. Oto cichy i niedostrzegalny, ale często przemożny wpływ na dzieje świata, będący efektem zwyczajnego, ale opartego o prawdziwe wartości życia. Efekt dobrze rozpoznanego i sumiennie wypełnionego własnego powołania – wskazywał.

Potwierdzał, że dzisiaj świat potrzebuje przykładów takiego życia. Niepokoją nas zjawiska i problemy współczesnego świata. Chcemy temu zaradzić. Jako ludzie wiary, jako chrześcijanie, mamy naszą odpowiedź. (…) Wiemy jakiego świat potrzebuje lekarstwa. Bo mamy wśród nas Zbawiciela świata. Nie możemy gdzie indziej szukać odpowiedzi, bo jej gdzie indziej nie ma. Bo ma ją tylko On, Jezus Chrystus – przekonywał. Świat potrzebuje posłuszeństwa Bogu. Jako chrześcijanie mamy światu dać tego przykład – dodał.

Wskazał też na hasło przewodnie obecnego roku duszpasterskiego, które brzmi „Posłani w pokoju Chrystusa”. Chrystusowy dar pokoju, który Zmartwychwstały przekazał Kościołowi, to suma wszystkich darów jakich potrzebuje świat i które On światu daje. Zadaniem Kościoła, czyli wszystkich Jego uczniów, jest ponieść te chrystusowe dary do świata, przekonać świat, że ich pilnie potrzebuje. I dać świadectwo – powiedział abp Górzyński.

Przekonywał, że każdy z nas ma w tym dziele swoje własne miejsce i swoje własne zadanie. Zachęcał do odkrywania tego w osobistej relacji z Bogiem. Tu rodzi się motywacja i dokonuje uzdolnienie łaską do właściwego działania. Tu odkrywamy piękno naszego istnienie i radość naszego powołania, takich jakimi jesteśmy, czy to mężczyźni, czy kobiety – podkreślał.

ZOBACZ TEŻ: Czas na Modlitewnik dla Kobiet! Zapraszamy do tworzenia!

kh, KAI/Stacja7

Dołącz do naszych darczyńców. Wesprzyj nas!

Najciekawsze artykuły

co tydzień w Twojej skrzynce mailowej

Raz w tygodniu otrzymasz przegląd najważniejszych artykułów ze Stacji7

Reklama

SKLEP DOBROCI

Reklama

PRZECZYTAJ RÓWNIEŻ

Reklama
WIARA I MODLITWA
Wspieraj nas - złóż darowiznę