Nasze projekty
Reklama
fot. wikipedia/jakość AI

Co ma św. Mateusz do kożucha? Te przysłowia mogą Was zaskoczyć

Co wspólnego ma św. Mateusz z kożuchem, wiatrem i końcem lata? Całkiem sporo! 21 września Kościół wspomina apostoła i ewangelistę, a ludowa tradycja związała z tym dniem wiele powiedzonek. Znacie je wszystkie?

21 września w Kościele obchodzimy święto św. Mateusza, apostoła i ewangelisty. To właśnie jemu tradycja przypisuje autorstwo jednej z czterech Ewangelii. Zanim jednak dzień św. Mateusza znalazł swoje miejsce w kalendarzu liturgicznym, na dobre zadomowił się także w ludowej wyobraźni.

A że przypada pod koniec września, nic dziwnego, że większość związanych z nim powiedzeń dotyczy… pogody. Bo kiedy przychodzi Mateusz, lato powoli mówi „do widzenia”, a jesień coraz śmielej zagląda nam w okna. Dawniej właśnie o tej porze roku szczególnie uważnie obserwowano niebo, temperaturę i pierwsze oznaki nadchodzącej zimy. Z tych obserwacji powstało sporo barwnych przysłów.

I trzeba przyznać: niektóre z nich brzmią tak, jakby ktoś układał prognozę pogody w bardzo poetycki sposób. Poznajcie kilka z nich!

Reklama

ZOBACZ WIĘCEJ>>> Od szefa „korporacji podatkowej” do apostoła Jezusa. Niezwykła historia św. Mateusza

„Na Mateusza słońce grzeje, po Mateuszu wiatr ciepło wywieje”

To jedno z bardziej znanych przysłów związanych ze św. Mateuszem. I jest w nim sporo jesiennego realizmu. Nawet jeśli 21 września słońce jeszcze przyjemnie przygrzewa, ludowa mądrość ostrzega: nie przyzwyczajajmy się za bardzo. Po Mateuszu może przyjść ochłodzenie i wiatr, który szybko przypomni nam, że kalendarz właśnie przekroczył próg jesieni.

Reklama

Czyli mówiąc współcześnie: korzystaj ze słońca, póki jest. Jesień nie zamierza długo czekać.

„Niech po świętym Mateuszu chucha, kto sobie nie kupił kożucha”

Tutaj sprawa jest jeszcze bardziej konkretna. Kożuch może wydawać się dziś nieco przesadzoną formą jesiennej garderoby, ale dawniej zimne dni oznaczały po prostu konieczność dobrego przygotowania się na chłód.

Przysłowie żartobliwie przypomina więc: kto nie pomyślał wcześniej o ciepłym ubraniu, ten później będzie marzł. Trudno o bardziej dosadną lekcję jesiennego rozsądku.

Reklama

„Na święty Mateusz płaszcz miej, a na święty Michał (29.09) futro wdziej”

A skoro o ubraniu mowa, ludowa prognoza idzie krok dalej. Na Mateusza – płaszcz, kilka dni później, na św. Michała – już futro.

Nie chodzi oczywiście o to, żeby dokładnie według kalendarza wymieniać garderobę. To raczej obraz stopniowego przechodzenia od późnego lata do coraz chłodniejszej jesieni. 21 września jeszcze można liczyć na cieplejszy dzień, ale koniec miesiąca miał już przynosić wyraźnie chłodniejszą aurę. A tak się składa, że w kalendarzu liturgicznym 29 września przypada święto świętych Archaniołów Michała, Gabriela i Rafała, dlatego „na święty Michał (29.09) futro wdziej”.

SPRAWDŹ>>> Doświadczenie św. Mateusza, które uwalnia z pogardy do samego siebie

„Gdy na święty Mateusz śnieg przybieżał, będzie po pas całą zimę leżał”

Tutaj ludowa wyobraźnia idzie już bardzo daleko. Śnieg 21 września? To musi oznaczać porządną zimę!

Dawne przysłowia często próbowały przewidywać kolejne miesiące na podstawie tego, co działo się w konkretnym dniu. Dzisiaj wiemy, że pogody na całą zimę nie da się tak łatwo przewidzieć, ale samo powiedzenie świetnie pokazuje, jak ważna była obserwacja przyrody i jak mocno ludzie starali się odczytywać jej znaki.

„Pogoda na świętego Mateusza cztery niedziele się nie rusza”

Brzmi optymistycznie, szczególnie jeśli 21 września trafimy na piękny, słoneczny dzień. Według dawnej tradycji taka pogoda miała utrzymać się jeszcze przez kilka tygodni.

To kolejny przykład ludowej próby znalezienia w przyrodzie pewnego rytmu. Dziś możemy potraktować to przede wszystkim jako ciekawostkę – choć chyba każdy chętnie podpisałby się pod wersją, w której słoneczny Mateusz gwarantuje jeszcze miesiąc pięknej pogody.

„Święty Mateusz dodaje chłodu i raz ostatni podbiera miodu”

Nie wszystkie „mateuszowe” przysłowia dotyczą jednak pogody. Jedno z nich przypomina o pszczelarzach. Końcówka września była momentem, kiedy trzeba było przygotować ule na nadchodzącą zimę, a św. Mateusz wyznaczał jeden z ostatnich momentów na zajęcie się miodem.

I znów – wszystko pięknie się ze sobą łączy. Coraz chłodniejsze dni, kończące się prace w polu, ostatnie przygotowania przed zimą. Przyroda wyraźnie daje znak, że czas zmienić tempo.

ZOBACZ TEŻ>>> Dalsze losy Apostołów. Mateusz

Przysłowia związane ze św. Mateuszem są trochę jak dawny, ludowy kalendarz. Niektóre próbują przewidzieć pogodę, inne przypominają o pracach gospodarskich, jeszcze inne z przymrużeniem oka zachęcają, żeby zawczasu przygotować płaszcz i kożuch. Wszystkie jednak mówią o jednym: 21 września to moment przejścia. Lato jest już właściwie na finiszu, jesień stoi za progiem, a wieczory robią się coraz chłodniejsze. A wy, jakie znacie ludowe przysłowia związane ze św. Mateuszem?

Reklama

PRZECZYTAJ RÓWNIEŻ

PRZECZYTAJ RÓWNIEŻ
WIARA I MODLITWA
Zatrudnij nas