Abp Skworc wyjaśnia postępowanie w sprawie ks. Stanisława P.

"Abp Wiktor Skworc wyraża ogromny żal i ubolewanie z powodu krzywdy wszystkich ofiar" - podkreśla w oświadczeniu ks. Tomasz Wojtal, rzecznik abp. Wiktora Skworca. Oświadczenie jest uzupełnieniem komunikatu wystosowanego przez Kurię Tarnowską. Dotyczy on ks. Stanisława P., kapłana diecezji tarnowskiej, oskarżanego o molestowanie nieletnich.

Polub nas na Facebooku!

Oskarżenie pod adresem abp. Wiktora Skworca wysunął na początku sierpnia ks. Tadeusz Isakowicz-Zaleski, który w zamieszczonym na swoim blogu tekście „Krzywda pana Andrzeja, molestowanego seksualnie w wielu 13 lat przez ks. Stanisława P. z diecezji tarnowskiej” opisał, że w 2002 roku ówczesny biskup tarnowski Wiktor Skworc (dziś arcybiskup katowicki) odwołał jednego z kapłanów z urzędu proboszcza. Jak pisze, do kurii wpływały skargi od rodziców chłopców, którzy byli molestowani przez duchownego. „Po odwołaniu z funkcji proboszcza ksiądz został skierowany na kilkumiesięczny urlop, a następnie do pracy duszpasterskiej w diecezji kamieniecko-podolskiej na Ukrainie. Po powrocie do kraju w 2009 roku, trafił do parafii w jednym z tamtejszych miast. Pomimo udowodnionych molestowań nadal uczył w szkole i prowadził rekolekcje” – opisuje ks. Isakowicz.

Do sprawy odniosła się kuria tarnowska, oświadczając,  że to “tekst, który zawiera osąd wydany z pominięciem dowodów i oparty na jednostronnej relacji. Przytoczona sprawa była przedmiotem procesu karno-administracyjnego, który został zakończony i zatwierdzony przez Kongregację Nauki Wiary w 2013 roku. Z racji podania w tekście nazwisk oraz urzędów oraz zasugerowania zaniedbań w tym dochodzeniu, w najbliższym czasie sprawa zostanie skierowana do kancelarii prawnej, by na tej drodze bronić dobrego imienia, które w sposób ewidentny zostało naruszone przez tekst publikacji”.

Po kolejnych zarzutach, publikowanych przez ks. Zaleskiego, tarnowska kuria wydała w poniedziałek oświadczenie, w którym stwierdza, że dokonana analiza zarchiwizowanych danych ujawnia w tym przypadku niestety również niedociągnięcia i zaniechania. „Musimy o tym otwarcie powiedzieć, gdyż jedyną słuszną drogą jest kierowanie się prawdą i troską o wiarygodność Kościoła” – czytamy w komunikacie rzecznika. Zgodnie z zapowiedzią Kuria przedstawia chronologię zdarzeń oraz działań podjętych w sprawie ks. Stanisława.

Wczoraj do sprawy odniósł się również rzecznik archidiecezji katowickiej, której metropolitą jest obecnie abp Wiktor Skworc. “Abp Wiktor Skworc wyraża ogromny żal i ubolewanie z powodu krzywdy wszystkich ofiar ks. Stanisława P. Do takich sytuacji nigdy nie powinno było dojść. Jak każdy podejmujący decyzje, czuje się odpowiedzialny za ich konsekwencje, również wówczas, gdy decyzje te podejmowane są w dobrej woli, ale ze względu na niewłaściwą ocenę przesłanek okazują się błędne. Jednocześnie przeprasza ofiary za krzywdy wyrządzone przez podległych mu duchownych” – pisze ks. Tomasz Wojtal.

 

Poniżej publikujemy oba oświadczenia:

Komunikat Kurii Diecezjalnej w Tarnowie w odniesieniu do sprawy ks. Stanisława P.

W nawiązaniu do tekstu opublikowanego w: Rozmyślania w blogu ks. Tadeusza Isakowicza-Zaleskiego z dnia 2 sierpnia 2020 r., który zawiera jednostronny i niesprawiedliwy osąd z pominięciem istotnych faktów, oświadczamy, że każde zawiadomienie dotyczące możliwości popełnienia przestępstwa molestowania seksualnego przez duchownego z osobą małoletnią (poniżej 18 roku życia) przyjmujemy z najwyższą starannością i troską o zapewnienie pomocy Pokrzywdzonemu. Ponieważ tego typu występki stanowią najcięższe przestępstwa i łączą z wielką krzywdą Pokrzywdzonego, dlatego nie można pozwolić sobie na stosowanie jakichkolwiek półśrodków. Aktualnie każdy przypadek jest skrupulatnie wyjaśniany, bezzwłocznie są także stosowane środki zaradcze mające skutecznie pozbawić podejrzanego możliwości kontaktu z dziećmi i młodzieżą. Nadto, mając na uwadze przepisy prawa kanonicznego i państwowego, po uwiarygodnieniu przestępstwa odpowiednio informujemy Kongregację Nauki Wiary i polskie organy ścigania (w przypadkach określonych przez prawo karne).

Natomiast odnosząc się do sprawy ks. Stanisława stwierdzamy, że dokonana przez nas analiza zarchiwizowanych danych ujawnia w tym przypadku niestety również niedociągnięcia i zaniechania. Musimy o tym otwarcie powiedzieć, gdyż jedyną słuszną drogą jest kierowanie się prawdą i troską o wiarygodność Kościoła. Dlatego też, zgodnie z zapowiedzią, przedstawiamy chronologię zdarzeń oraz działań podjętych w sprawie ks. Stanisława.

Pierwsze zawiadomienie do kurii diecezjalnej dotyczące ks. Stanisława miało miejsce w roku 2002 i zostało dokonane przez rodziców dzieci, które on katechizował. Zarzuty dotyczyły niewłaściwego zachowania księdza, który podczas lekcji religii miał dotykać uczniów w intymnych miejscach ciała.

W związku z dokonanym zgłoszeniem ówczesny biskup tarnowski Wiktor Skworc zlecił przeprowadzenie postępowania wyjaśniającego. Przesłuchano świadków oraz dotyczącego księdza. Podejrzany nie przyznał się do zarzucanych mu czynów, zaś pismem z dnia 6 listopada 2002 r. zwrócił się do Biskupa Tarnowskiego o zwolnienie z urzędu proboszcza. W dniu 9 listopada 2002 roku otrzymał zwolnienie oraz zgodę na urlop. W wystosowanym do niego piśmie Ordynariusz wezwał go również do prowadzenia życia godnego kapłana.

Z akt wynika, że po zakończonych przesłuchaniach (w roku 2002) sprawa nie była dalej kontynuowana.

W lipcu 2003 roku ks. Stanisław został skierowany do pracy na Ukrainie. Powrócił stamtąd do diecezji tarnowskiej w sierpniu 2008 roku. We wrześniu tegoż roku podjął posługę duszpasterską w Krynicy-Zdroju.

Z datą 8 stycznia 2010 roku zostało złożone do kurii diecezjalnej nowe zawiadomienie o możliwości popełnienia przestępstwa przez ks. Stanisława. Zawiadomienie zostało złożone w formie pisemnej na wyraźną sugestię ówczesnego Kanclerza kurii, który wcześniej kontaktował się już z Pokrzywdzonym. Jego historia została szeroko opisana w wymienionej wyżej publikacji ks. Isakowicza-Zaleskiego. Złożenie wspomnianego zawiadomienia zbiegło się z podróżami zagranicznymi ówczesnego Biskupa Tarnowskiego, który w styczniu składał wizytę najpierw w Niemczech, później w Rzymie, zaś w lutym, jako Przewodniczący Komisji ds. Misji KEP, odbywał podróż misyjną do Rwandy i Burundi. Były to wyjazdy służbowe. Po powrocie do diecezji zlecił przeprowadzenie dochodzenia wstępnego w zgłoszonej sprawie.

W dniu 19 lutego 2010 roku wezwano podejrzanego, zaś 3 marca 2010 roku odbyło się jego przesłuchanie. W wyniku uzyskanych informacji biskup tarnowski Wiktor Skworc dekretem z dnia 13 marca 2010 roku zawiesił ks. Stanisława w czynnościach kapłańskich. Między innymi została mu zawieszona jurysdykcja do udzielania sakramentu pokuty oraz głoszenia słowa Bożego, a także otrzymał zakaz jakiejkolwiek pracy z dziećmi i młodzieżą (ten zakaz nigdy nie został odwołany). Otrzymał też polecenie zamieszkania w Domu Księży Emerytów.

Po zebraniu i opracowaniu dokumentacji w omawianej sprawie (obejmującej także przesłuchanie Pokrzywdzonego i ekspertyzę psychologiczną dotyczącą osoby ks. Stanisława, która nie stwierdzała u niego tendencji o charakterze pedofilskim) akta zostały przekazane z datą 7 czerwca 2010 r. do watykańskiej Kongregacji Nauki Wiary. Do dokumentacji w sprawie zgłoszonej w roku 2010 zostały także włączone dokumenty dotyczące wcześniejszego zgłoszenia (z roku 2002). Wszystko razem zostało przesłane do Stolicy Apostolskiej.

Pismem z dnia 21 maja 2011 r. Kongregacja Nauki Wiary poleciała przeprowadzenie procesu karno-administracyjnego.

Po zakończeniu procesu, w dniu 10 czerwca 2013 r. został wydany dekret skazujący, stwierdzający winę ks. Stanisława oraz nakładający na niego szereg kar (m.in.: 10-letni zakaz sprawowania sakramentów świętych i przepowiadania słowa Bożego – z wyjątkiem celebrowania Eucharystii w Domu Księży Emerytów; całkowity i bezterminowy zakaz katechizowania oraz pracy z dziećmi i młodzieżą; zakaz przyjmowania urzędów kościelnych; zobowiązanie do poddania się terapii).

Przeprowadzony proces, wydany dekret i nałożone kary na ks. Stanisława zostały zatwierdzone przez Kongregację Nauki Wiary w dniu 16 lipca 2013 r. Pokrzywdzony został osobiście poinformowany w dniu 5 listopada 2013 r. przez ówczesnego Kanclerza kurii o dekrecie skazującym w sprawie ks. Stanisława.

Pokrzywdzony mężczyzna w czerwcu 2010 roku w liście skierowanym do kurii diecezjalnej oświadczył, że sprawa o molestowanie przez ks. Stanisława została ostatecznie z nim uregulowana. Prosił także w tym liście, aby ks. Stanisław został przywrócony do czynności duszpasterskich, aby nadal służył Chrystusowi, diecezji i Kościołowi. Prośba ta nie została przyjęta przez Biskupa Tarnowskiego (ks. Stanisław nadal pozostał zawieszony). Pokrzywdzony otrzymał natomiast propozycję pomocy ze strony diecezji, w tym pomocy psychologicznej. Należy w tym miejscu zaznaczyć, iż każdy pokrzywdzony zgłaszający się do kurii diecezjalnej jest pytany o to, jakie są jego oczekiwania i jakiej pomocy potrzebuje.

Ponadto, ówczesny biskup tarnowski Wiktor Skworc już w piśmie z dnia 27 kwietnia 2010 r. skierowanym do ks. Stanisława zobowiązał go do pokrycia kosztów terapii, którą chciał podjąć Pokrzywdzony. Środki na ten cel, w wysokości 5 tysięcy dolarów, zostały faktycznie przekazane Pokrzywdzonemu przez ks. Stanisława. Kolejny raz gotowość do udzielenia pomocy została wyrażona wobec Pokrzywdzonego podczas spotkania z ówczesnym Kanclerzem kurii w dniu 5 listopada 2013 r. Ks. Kanclerz zaproponował dalsze podjęcie pomocnej terapii psychologicznej. Także już w obecnym roku podczas rozmowy z jednym z duszpasterzy do spraw pomocy ofiarom wykorzystania seksualnego została zaproponowana Pokrzywdzonemu pomoc m.in. poprzez Fundację Świętego Józefa.

Z Pokrzywdzonym spotkali się osobiście zarówno poprzedni biskup tarnowski Wiktor Skworc, jak i obecny biskup Andrzej Jeż, który w dniu 13 maja 2019 r. jeszcze raz poinformował Pokrzywdzonego o całym przebiegu sprawy.

Faktem jest, że ks. Stanisław złamał kilkakrotnie nałożony na niego zakaz sprawowania Mszy świętej poza Domem Księży Emerytów. Za każdym razem, gdy docierała o tym informacja do władz kościelnych, był on konsekwentnie pisemnie upominany. Ponieważ nie odniosło to zamierzonego efektu, ostatecznie została nałożona na niego kara suspensy.

Aktualnie, Kongregacja Nauki Wiary w piśmie z 2 lipca 2020 roku nakazała – na skutek zawiadomienia złożonego przez Biskupa Tarnowskiego – prowadzenie kolejnego procesu karno-administracyjnego w sprawie ks. Stanisława. O możliwości popełnienia przestępstwa przez duchownego podczas jego posługi na Ukrainie (lata 2003-2008) poinformował diecezję tarnowską Biskup kamieniecko-podolski. Po zakończeniu dochodzenia wstępnego akta sprawy (w dniu 27 czerwca 2019 roku) zostały przekazane do Kongregacji Nauki Wiary. Oskarżonemu grożą surowe kary, nie wyłączając wydalenia ze stanu duchownego. Delegat Biskupa Tarnowskiego ds. wykorzystywania seksualnego małoletnich złożył również w sprawie ks. Stanisława zawiadomienie do polskich organów ścigania.

Kierujemy słowa przeproszenia, zwłaszcza do Osób Pokrzywdzonych i ich rodzin, a także wyrażamy żal, iż sprawa zgłoszona w roku 2002 nie została doprowadzona do końca. To nie powinno się nigdy zdarzyć. Mamy świadomość tego, że fakt ten rzutuje negatywnie na zaufanie co do prowadzenia innych spraw. Pragniemy jednak zapewnić, że zarówno sprawa zgłoszona w roku 2010, która była przedmiotem procesu zakończonego w roku 2013, jak i wszystkie późniejsze sprawy były i są podejmowane oraz prowadzone z wielką dbałością i należytym wyczuleniem na dobro Pokrzywdzonych.

Żywimy głębokie przekonanie, że tylko pójście drogą poznania pełnej prawdy może doprowadzić do rzeczywistego wyzwolenia. Dlatego też zwracamy się z usilną prośbą i zachętą, aby wszelkie Osoby Pokrzywdzone a także ci, którzy posiadają jakąkolwiek wiedzę zarówno w sprawie przedstawionej w tym komunikacie, jak i w każdej innej ewentualnej sprawie, skontaktowały się z Delegatem Biskupa Tarnowskiego ds. wykorzystywania seksualnego małoletnich: tel. 14-631-73-31 lub 693 449 917; ul. Legionów 30, Tarnów; e-mail: [email protected] (więcej: www.diecezja.tarnow.pl zakładki: Instytucje/Ochrona dzieci i młodzieży).

Istnieje też możliwość kontaktu z biurem Delegata KEP ds. Ochrony Dzieci i Młodzieży: e-mail: [email protected]; tel. +48 22 530 48 04; tel. kom. +48 726 888 112.

Pomocą służy również Centrum Ochrony Dziecka działające przy Akademii Ignatianum w Krakowie e-mail: [email protected]; telefon: +48 785 032 106.

Ks. Ryszard St. Nowak

Rzecznik Prasowy Biskupa Tarnowskiego

 

Oświadczenie kurii metropolitalnej w Katowicach

W sprawie księdza Stanisława P., o której mowa w oświadczeniu Kurii tarnowskiej z dnia 24 sierpnia br., podaje się, co następuje:

Po otrzymaniu na początku 2002 roku informacji o podejrzeniu nadużyć wobec małoletnich, ordynariusz zlecił przeprowadzenie postępowania wyjaśniającego. Zbadanie wiarygodności oskarżenia przekazano osobom kompetentnym, w tym, zgodnie z przyjętą praktyką, także osobie posiadającej wiedzę z zakresu psychologii. Jednocześnie podejrzewany duchowny przestał sprawować funkcję proboszcza.

Przepisy motu proprio Sacramentorum sanctitatis tutela, promulgowane pół roku wcześniej stanowiły, iż jeżeli “ordynariusz lub hierarcha otrzyma wiadomość, przynajmniej prawdopodobną, o popełnieniu przestępstwa zastrzeżonego, po przeprowadzeniu badania wstępnego winien powiadomić o tym Kongregację Nauki Wiary”. W wyniku postępowania wyjaśniającego oceniono sprawę jako niespełniającą warunków do przekazania jej do Kongregacji. W konsekwencji nie było przeszkód do wyrażenia zgody na posługę księdza P. na Ukrainie.

Nie można wykluczyć, iż bardzo krótki czas, jaki upłynął od promulgacji nowych przepisów, i brak doświadczeń w dziedzinie ich stosowania mogły wpłynąć na podjętą ocenę sprawy, czy wiarygodności oskarżeń.

Wraz z wpłynięciem kolejnego zgłoszenia ksiądz P. został suspendowany i wszczęto stosowne postępowanie. W świetle aktualnej wiedzy i zebranych informacji dokonana 18 lat temu pierwotna ocena zdarzeń może być oceniona jako błędna.

Abp Wiktor Skworc wyraża ogromny żal i ubolewanie z powodu krzywdy wszystkich ofiar ks. Stanisława P. Do takich sytuacji nigdy nie powinno było dojść. Jak każdy podejmujący decyzje, czuje się odpowiedzialny za ich konsekwencje, również wówczas, gdy decyzje te podejmowane są w dobrej woli, ale ze względu na niewłaściwą ocenę przesłanek okazują się błędne. Jednocześnie przeprasza ofiary za krzywdy wyrządzone przez podległych mu duchownych.

W trakcie całej 22-letniej posługi biskupiej, tak w diecezji tarnowskiej, jak i w archidiecezji katowickiej, abp Skworc podejmował i podejmuje bezzwłoczne działanie, natychmiast reagując na zgłoszenia dotyczące nadużyć duchownych pozostających pod jego jurysdykcją. Sprawy tego rodzaju nie są zaniedbywane ani wyciszane, lecz załatwione według obowiązujących norm.

Ks. dr Tomasz Wojtal

Rzecznik Arcybiskupa Katowickiego

Katowice, 25 sierpnia 2020 r.

 

ah, KAI/Stacja7.pl

Szukasz wartościowych treści?

Zapisz się na cotygodniowy newsletter Stacji7


 

 



Prymas na Jasnej Górze: budować musimy na tym, co łączy, a nie na tym, co dzieli

- Trzeba nam i dziś pamiętać, że budować musimy na tym, co łączy, a nie na tym, co dzieli, że – jak mówił św. Jan Paweł II – solidarność musi iść przed walką, a jeśli wyzwala walkę, to jest to zawsze walka o człowieka, o jego godność, a nie walka przeciwko drugiemu człowiekowi – powiedział Prymas Polski abp Wojciech Polak w homilii Mszy Świętej, której przewodniczył na jasnogórskim szczycie w Uroczystość Najświętszej Maryi Panny Częstochowskiej.

Polub nas na Facebooku!

Prymas Polski nawiązał w homilii do panującej pandemii koronawirusa, która budzi lęk i bezradność. Ale również do wirusa niesprawiedliwości społecznej – odwołując się do papieża Franciszka – „wirusa naszego egoizmu, prywaty, dbania jedynie o własne interesy, szukania dobra dla siebie i swoich środowisk w imię partykularnych interesów, wbrew czy wprost przeciw drugim, polaryzowania naszego życia społecznego, nie tylko infekuje serca poszczególnych ludzi, ale niszczy tkankę społeczną, poddając w wątpliwość wysiłki podejmowane na rzecz dobra wspólnego, a często im po prostu przecząc”.

Abp Polak odniósł się również do obchodzonych w tym roku jubileuszy: 100-lecia Bitwy Warszawskiej oraz 40. rocznicy powstania „Solidarności”. -Trzeba nam i dziś pamiętać, że budować musimy na tym, co łączy, a nie na tym, co dzieli, że – jak mówił św. Jan Paweł II – solidarność musi iść przed walką, a jeśli wyzwala walkę, to jest to zawsze walka o człowieka, o jego godność, a nie walka przeciwko drugiemu człowiekowi” – powiedział Prymas Polski.

Publikujemy pełną treść homilii:

Siostry i Bracia w Chrystusie Panu

Misterium Jasnej Góry stoi przed moimi oczyma dzisiaj – mówił tutaj, na Jasnej Górze, Czcigodny Sługa Boży Stefan Kardynał Wyszyński – gdy widzimy, przeglądając dzieje Polski do najnowszych czasów, że raz po raz wyrasta Jasna Góra jak latarnia morska pośród naszych wzburzonych dziejów, jak przewodni słup światła wśród ciemności. Jest to potężna moc i wielka tajemnica. A moc i tajemnicę tego miejsca – jak nam przypomniał z okazji 600-lecia Jasnej Góry święty Jan Paweł II – liturgia oddaje przede wszystkim, czytając zapis Ewangelii Janowej o godach w Kanie Galilejskiej. Słuchając tej opowieści w doroczną uroczystość Najświętszej Maryi Panny Częstochowskiej pragniemy i my odnaleźć dla nas światło. Chcemy odkryć jej zobowiązujące wezwanie, powtórnie je zrozumieć i przyjąć. W scenie z Kany Galilejskiej – jak zauważył kiedyś w jednym ze swych orędzi papież Franciszek – oprócz Jezusa i Jego Matki są bowiem osoby nazwane „sługami”, którzy właśnie od Niej, od Maryi, otrzymują wskazówkę: zróbcie wszystko, cokolwiek wam powie. I choć to prawda, że sam cud następuje za sprawą Chrystusa, to jednak do dokonania nadzwyczajnego znaku chce On posłużyć się ludzką pomocą. Zróbcie więc wszystko, cokolwiek wam powie. Dokonując tego pierwszego znaku Jezus wysłuchał prośby swej Matki i jednocześnie włączył we współpracę konkretnych ludzi. Objawił swoją chwałę, bo ukazał – jak nam przypomniał tutaj na Jasnej Górze papież Franciszek – oblubieńcze oblicze Boga, tego Boga, który zasiada z nami do stołu, który pragnie i dopełnia komunii z nami. Uwierzyć więc w Niego, jak wówczas w Kanie Galilejskiej uwierzyli w Niego Jego uczniowie, oznacza nie tylko przyjąć znaki, które nam pozostawił, ale – jak to pięknie pod naszym adresem wypowiedział papież Franciszek – tkać w życiu pokorną i prostą treść Ewangelii.

Umiłowani Siostry i Bracia! Ewangelia o weselu w Kanie Galilejskiej wskazuje także, że obecność Maryi, naszej Matki i Królowej, Jej obecność w życiu Chrystusa i Kościoła, ale także Jej obecność tutaj, w jasnogórskim sanktuarium, jest naprawdę dla nas. Ona przecież – jak zauważył kiedyś papież Franciszek – nigdy nie prosiła o coś dla siebie, nigdy. Tak, prosiła, ale dla innych. Nie mają już wina. Są w potrzebie. Martwią się i smucą. Miejsce weselnej radości zajmuje zatroskanie i obawa. Czy i my dziś nie przeżywamy rozterek i obaw? Czy trwająca wciąż pandemia koronawirusa, codzienne raporty na temat osób zakażonych i zmarłych, nie napełniają nas smutkiem, nie budzą lęku i bezradności? Pandemia – mówił niedawno papież Franciszek – nadal powoduje głębokie rany, a wirus, nie czyniąc jakichkolwiek wyjątków między ludźmi, powiększa i tak już głębokie nierówności i dyskryminację. I choć się uspokajamy, choć się przekonujemy, że nie jest może aż tak źle, w sercach wielu ludzi rośnie niepokój i mnożą się pytania. Słuchając Ewangelii o weselu w Galilejskiej Kanie, dociera dziś i do nas głos Maryi: nie mają już wina. Ze swego jasnogórskiego tronu Matka spogląda na nas uważnymi i zatroskanymi oczami. Jest obecna, czujna i troskliwa. Przed Nią dziś stajemy. Do Niej wołamy: swoje miłosierne oczy na nas zwróć. Ona widzi nas i słyszy. I tak jak wtedy, w Kanie Galilejskiej, wskazuje nam drogę. Sama poszła nią jako pierwsza. Zwróciła się z ufnością do Jezusa. Uczy nas więc teraz powierzania naszych spraw w ręce Boga. Uczy nas modlitwy, umacniając nadzieję, a taka modlitwa sprawia – jak mówił papież Franciszek – że wznosimy się ponad to, co tylko nam sprawia ból, co nas niepokoi i czego nam brakuje, i pomaga nam zwrócić się ku naszym bliźnim, wczuć się w ich położenie. Tak. To prawda – powtórzę jeszcze raz za papieżem – niezbędne jest znalezienie lekarstwa na małego, ale strasznego wirusa, który rzuca cały świat na kolana, z drugiej jednak strony musimy uleczyć wielkiego wirusa, czyli wirusa niesprawiedliwości społecznej, nierówności szans, marginalizacji i barku ochrony najsłabszych. Ten wirus – wirus naszego egoizmu, prywaty, dbania jedynie o własne interesy, szukania dobra dla siebie i swoich środowisk w imię partykularnych interesów, wbrew czy wprost przeciw drugim, polaryzowania naszego życia społecznego, nie tylko infekuje serca poszczególnych ludzi, ale niszczy tkankę społeczną, poddając w wątpliwość wysiłki podejmowane na rzecz dobra wspólnego, a często im po prostu przecząc.

Drodzy Siostry i Bracia! Matka Boża Częstochowska, jak wyjaśniał nam Czcigodny Sługa Boży Stefan Kardynał Wyszyński, na którego beatyfikację czekamy i duchowo pragniemy nadal się do niej przygotowywać, jest w dziejach naszego Narodu jak latarnia morska i słup światła wśród ciemności. Przypomniało nam o tym obchodzone niedawno 100-lecie Bitwy Warszawskiej, nazywanej Cudem nad Wisłą. Na Nią też wskazywał święty Jan Paweł II. Mówi nam, że stąd, z Jasnej Góry, prowadzi nas Ona przez polskie serca i dusze. Mija właśnie 40 lat od pamiętnego momentu, gdy prawie cały nasz naród zjednoczył się w solidarnej walce o ludzką godność, o życie w wolności i prawdzie. Jak mówił nasz święty rodak Jan Paweł II – »Solidarność« otworzyła bramy wolności w krajach zniewolonych systemem totalitarnym, zburzyła Mur Berliński i przyczyniła się do zjednoczenia Europy rozdzielonej od czasów II wojny światowej. Nie wolno nam nigdy zatrzeć tego w pamięci. Trzeba nam i dziś pamiętać, że budować musimy na tym, co łączy, a nie na tym, co dzieli, że – jak mówił św. Jan Paweł II – solidarność musi iść przed walką, a jeśli wyzwala walkę, to jest to zawsze walka o człowieka, o jego godność, a nie walka przeciwko drugiemu człowiekowi. Taka walka bowiem zawsze wyzwala wrogość i pogardę, a nawet nienawiść. Zawsze uruchamia spiralę agresji. A język agresji nigdy nie jest językiem Chrystusa i Jego Matki! Czy naprawdę Maryja kocha tylko tych, którzy Ją kochają? Czy Maryja kocha tylko tych, którzy w naszych oczach na to zasługują? Czy Matka porzuca swoje dziecko i odwraca się od niego tylko dlatego, że nie spełniło jej oczekiwań? Czy jednak nadal kocha chociaż krwawiącym i rozerwanym sercem? Nienawiść, pogarda i walka nie są językiem Ewangelii! Solidarność należy stawiać zawsze przed walką, zamiast walki. Tego nie wolno nam zatrzeć w pamięci. I choć dzisiejszą Polskę i świat trapią już inne problemy, to jednak przesłanie „Solidarności” pozostaje nadal aktualne. Jest dziś nie mniej aktualne niż przed czterdziestoma laty. Nadal bowiem najważniejsze zmagania dzieją się w ludzkich sercach i umysłach, w sanktuarium ludzkiego sumienia. Tak wiele fundamentalnych wartości jest bowiem obecnie deprecjonowanych a nawet poniewieranych. Jakże często neguje się wartość życia ludzkiego od poczęcia do naturalnej śmierci, deprecjonuje piękno życia rodzinnego, miłość i wzajemną wierność obojga rodziców, matki i ojca, lekceważy się miłość do Ojczyzny, marginalizuje, a niekiedy nawet wyszydza wierność Temu, który jest miłością, Bogu – dawcy wszelkiego życia. To są ogromne i współczesne problemy całej naszej cywilizacji. To są wielkie wyzwania!

Drodzy Siostry i Bracia! Uroczystość Najświętszej Maryi Panny Częstochowskiej pozwala nam zwrócić się do Maryi. Jej słowa: zróbcie wszystko, cokolwiek wam powie, skierowane do sług, są także zachętą dla nas – jak mówił w jednej ze swych homilii papież Franciszek – byśmy oddali się do dyspozycji Jezusowi, który przyszedł nie po to, aby Mu służono, lecz aby służyć. Służba bowiem – jak wyjaśniał sam papież – stanowi kryterium prawdziwej miłości. Ten, kto miłuje, służy, oddaje się na służbę innych. Tu, na Jasnej Górze, Prymas Tysiąclecia, przytaczając słowa z dzisiejszej Ewangelii: cokolwiek wam każe (mój Syn), czyńcie, sam powiedział wówczas do Maryi: tak niewiele mówiłaś, a tak wiele nam powiedziałaś. Ona bowiem powiedziała nam swoim życiem. Dlatego trzeba nam się w Nią wpatrywać. Trzeba wpatrywać się w Jej wybory i decyzje. Trzeba widzieć Jej wierność i Jej wytrwałość. Trzeba uczyć się od Niej – jak jeszcze wskazywał wówczas Stefan Kardynał Wyszyński – rzeczywiście poznawać, miłować i wyznawać przed ludźmi Chrystusa. Poznawać Go w osobistym doświadczeniu (…) miłować jako swego osobistego Dobroczyńcę, który Tobie, twej rodzinie, twej Ojczyźnie i ludzkiej ojczyźnie narodów, jest Błogosławieństwem i Pokojem (…) i wyznawać otwarcie przed ludźmi, ale wyznawać nie tylko słowem, nawet wzniosłym czy uroczystym, lecz życiem i świadectwem życia, a więc miłością zdolną do przebaczenia, do pojednania, do służby, do konkretnej ofiary. Albowiem to my właśnie, to my również – jak nam tłumaczył kiedyś papież Franciszek – możemy być dosłownie rękami, ramionami, sercami, które pomagają Bogu w dokonywaniu cudów, często ukrytych. My również (…) możemy ofiarować nasze trudy i cierpienia, jak tę zwykłą wodę, która wypełniła stągwie na weselu w Kanie Galilejskiej i została przemieniona w najlepsze wino (…) Jeśli bowiem będziemy umieli słuchać głosu Tej, która mówi również do nas: zróbcie wszystko, cokolwiek wam powie, sam Jezus będzie przemieniał wodę naszego życia w wyborne wino. Takiej postawy uczymy się właśnie tutaj na Jasnej Górze. Do Maryi więc idziemy, choć w tym czasie trwającej pandemii, nasze pielgrzymowanie tak często dla wielu złączone było jedynie z duchową obecnością przed Jej Cudownym Obliczem. U stóp naszej Matki i Królowej, Najświętszej Maryi Panny Jasnogórskiej, upraszajmy dla siebie i naszych bliskich, dla naszej Ojczyzny i wszystkich ludów i narodów, zwłaszcza dziś naszych sióstr i braci Białorusinów, łaskę pokoju i pojednania, łaskę miłości i jedności, łaskę solidarności i służby. Powierzajmy wstawiennictwu Najświętszej Maryi Panny lęki i utrapienia wraz z radościami i pociechą. Do Niej zwracajmy się w modlitwie, aby kierowała na nas swoje miłosierne oczy, zwłaszcza w chwilach bólu, zwątpienia i niepewności, i byśmy za Jej sprawą potrafili posłusznie czynić wszystko, co mówi nam Jej Syn, Jezus Chrystus. Jest to proste i istotne zalecenie Matki Jezusa. Jest to program życia chrześcijańskiego. Amen.

BP KEP

Szukasz wartościowych treści?

Zapisz się na cotygodniowy newsletter Stacji7


 

 



Copy link
Powered by Social Snap