Nasze projekty

Kard. Wojtyła nie krył pedofili. Nowe ustalenia „Rzeczpospolitej” z archiwów krakowskiej kurii

"Nie znaleźliśmy żadnych dowodów, by kard. Karol Wojtyła świadomie tuszował pedofilię, a przenosiny księży wynikały z ich konfliktowego charakteru" - podkreślają Tomasz Krzyżak i Piotr Litka z "Rzeczpospolitej", którzy jako pierwsi zbadali zamknięte dotąd archiwa krakowskiej kurii.

fot. Wikimedia

Archiwum Kurii Metropolitalnej w Krakowie – obok Archiwum Kapitulnego – to z jeden z najbogatszych w Polsce zbiorów źródeł dokładnie opisujących różne aspekty życia religijnego, społecznego i kulturalnego diecezji krakowskiej od XV wieku.

W zasobach archiwum kurii krakowskiej znajdują się między innymi dokumenty związane z pracą kancelarii kurii, z działalnością biskupa, korespondencja urzędowa kancelarii kurii i biskupa krakowskiego, księgi święceń, dokumentacja związana z wizytacjami biskupimi i dziekańskim, akta dotyczące parafii i zakonów, duplikaty ksiąg metrykalnych z XIX wieku.

Na początku lutego Archiwum Kurii Metropolitalnej w Krakowie zostało otwarte. Taką decyzję podjął nowy metropolita krakowski, kard. Grzegorz Ryś. To na pewno nie jest dobre, kiedy archiwum jest zamknięte dla badaczy – mówił, zapowiadając zamiar otwarcia tajnych archiwów krakowskiej kurii.

Reklama

Dziennikarze „Rzeczpospolitej” zbadali zamknięte dotąd archiwa

Jako pierwsi, zamknięte dotąd archiwa krakowskiej kurii, zbadali dziennikarze „Rzeczpospolitej”. Jak czytamy, Tomasz Krzyżak i Piotr Litka, zapoznali się przede wszystkim z dokumentami księży pedofilów, z którymi miał do czynienia kard. Karol Wojtyła. Wcześniej, w latach 2022-2023, dziennikarze badali pod tym kątem także archiwa Instytutu Pamięci Narodowej. „Ani w archiwach państwowych, ani kościelnych nie ma dowodów na to, by kard. Karol Wojtyła, będąc metropolitą krakowskim (1962-1978) tuszował pedofilię” – podkreślają.

Co więcej, jak ustalili dziennikarze, gdy do kurii docierały sygnały o nadużyciach, podejmowano odpowiednie działania, a „niektóre decyzje kardynała Karola Wojtyły wobec księży pedofili były nawet ponadstandardowe”.

„Wojtyła nie przenosił księży z parafii do parafii, gdy dowiedział się o ich przestępczej działalności, ale podejmował szybkie działania, które nakazywało prawo kościelne. Niektóre jego decyzje – jak np. wysłanie w 1969 r. księdza podejrzewanego o krzywdzenie dzieci na badania psychiatryczne – były jak na tamte czasy ponadstandardowe” – podkreślają.

Reklama

„Decyzje Wojtyły wyprzedzały działania organów ścigania”

Dziennikarze „Rzeczpospolitej” zbadali między innymi dokumenty księży Eugeniusza Surgenta i Józefa Loranca, którzy w latach 70. zostali skazani na kary pozbawienia wolności za seksualne wykorzystanie dzieci.

Z dokumentów wynika, że gdy Karol Wojtyła dowiedział się o przestępstwach popełnionych przez księży Surgenta i Loranca, podjął szybkie i zdecydowane działania. Obaj duchowni zostali zawieszeni w obowiązkach, nakazano im opuszczenie parafii i zamieszkanie w wyznaczonym miejscu do czasu wyjaśnienia sprawy. „W obu sprawach decyzje Wojtyły wyprzedzały działania organów ścigania. Gdy milicja rozpoczynała swoje śledztwa, obaj duchowni już byli zawieszeni przez Kościół w obowiązkach i oddaleni od miejsca popełnienia przestępstwa” – podkreśla „Rzeczpospolita”.

Jak dodaje, gdy opuścili więzienia po odbyciu kary, „nie przywrócono ich do pracy, ale wysłano na pokutę do klasztorów bez prawa odprawiania mszy czy spowiadania”.

Reklama

Dziennikarze przyjrzeli się również dokumentom Bolesława Sadusia, o którym było głośno w 2023 roku. W tej sprawie, jak zaznaczają, nie znaleźli „żadnego dowodu na to, by do Wojtyły kiedykolwiek doszły wiadomości o tym, że miał on krzywdzić dzieci”. Dodają, że takie same wnioski wypłynęły po przeanalizowaniu dokumentów IPN.

rp.pl, niedziela.pl, pap.pl, pa/Stacja7

Reklama

SKLEP DOBROCI

Reklama

PRZECZYTAJ RÓWNIEŻ

WIARA I MODLITWA
Zatrudnij nas