video-jav.net

98 metrów „Papieskiej kremówki”

Już po raz dwunasty rzeszowscy cukiernicy przygotowali kremówkę o długości odpowiadającej liczbie lat, które minęły od urodzin Jana Pawła II w 1920 r. Akcja odbyła się 20 maja.

Polub nas na Facebooku!

„Papieska kremówka” w Rzeszowie jest okazją do dziękczynienia za urodziny św. Jana Pawła II, a także za wizytę papieża w Rzeszowie w 1991 r. i jego kanonizację. Organizatorem akcji jest Cech Rzemiosł Wielobranżowych, Izba Rzemieślnicza i Rzemieślnicy. W tym roku licząca 98 metrów bieżących kremówka składała się z około 12 tysięcy porcji.

Pierwszym punktem świętowania była Msza św. w kościele św. Krzyża w Rzeszowie o godz. 12.15. Eucharystii przewodniczył bp Jan Wątroba. Mszę św. koncelebrował bp Kazimierz Górny, ks. Wiesław Szurek, ks. Jerzy Buczek, ks. Wiesław Matyskiewcz oraz dyrektorzy Caritas Diecezji Rzeszowskiej: ks. Stanisław Słowik, ks. Władysław Jagustyn i ks. Piotr Potyrała.

Homilię wygłosił biskup Jan Wątroba. Dziękując rzeszowskim cukiernikom za przygotowanie kremówki podkreślił potrzebę zgłębiania papieskiego nauczania. „Kremówka zaspokaja nasz apetyt, ale nade wszystko każe pomyśleć o św. Janie Pawle II i przejąć się tym o co prosił, do czego nas zachęcał, wzywał i uczył” – mówił bp Jan. Nawiązując do hasła „Bądźmy razem” Biskup Rzeszowski zwrócił uwagę na jednoczącą rolę osoby papieża z Polski. „Dziedzictwo, które nam zostawił św. Jan Paweł II, może jednoczyć Polaków. Zgłębiając Jego słowa, a nade wszystko wcielając w życie, z pewnością będziemy sobie bliżsi” – podkreślił duchowny.

Po Mszy św. na scenie zbudowanej przed kościołem odbyła się prezentacja kremówki oraz jej wykonawców i sponsorów. Bp Wątroba pobłogosławił ciasto. Słowa gratulacji i radości ze wspólnego świętowania wypowiedział Tadeusz Ferenc, prezydent Rzeszowa, oraz ks. Władysław Jagustyn. Po zachęcie cukiernika Kazimierza Raka z cukierni Orłowski & Rak, która koordynuje przygotowanie kremówki, mieszkańcy zjedli przygotowane ciasto.

KAI/ad

„Dar Młodzieży” wypłynął w Rejs Niepodległości

„Dar Młodzieży” w podróży spędzi 313 dni. Zawinie do 22 portów w 18 państwach na 4 kontynentach, pływając po 3 oceanach. W Gdyni obyły się trzydniowe uroczystości uświetniające wypłynięcie żaglowca w rejs dookoła świata i uczczenia w ten sposób 100-lecia Niepodległości Polski.

Alicja Samolewicz-Jeglicka
Alicja
Samolewicz-Jeglicka
zobacz artykuly tego autora >

Polub nas na Facebooku!

W pożegnaniu żąglowca udział wzięli przedstawiciele władz lokalnych oraz krajowych, m.in. premier Mateusz Morawiecki, wicepremier prof. Piotr Gliński oraz minister gospodarki morskiej i żeglugi śródlądowej Marek Gróbarczyk. Obecny był prezydent Gdyni Wojciech Szczurek oraz wojewoda pomorski Dariusz Drelich. Przed wypłynięciem „Daru Młodzieży” w rejs dookoła świata odbyła się na nim uroczysta Msza Święta.

Abp Sławoj Leszek Głódź, metropolita gdański, który przewodniczył Mszy Św. podkreślił, że: “Dar Młodzieży” wyrusza w rejs, aby być ambasadorem Rzeczypospolitej”. – Pragniemy zawierzyć Bogu “Dar Młodzieży”, jego załogę oraz wszystkich uczestników rejsu, napełnionych radością i pięknem morza, aby szczęśliwie zawijali do portów – mówił metropolita gdański.

– Niech „Dar Młodzieży” zachwyca swoim pięknem i przypomina o wielkim dziele odbudowy niepodległej Rzeczypospolitej– mówił podczas pożegnania młodzieży premier Mateusz Morawiecki. Na pokadzie żaglowca podczas całego rejsu pojawi się 1000 młodych osób. Ponad 500 studentów i uczniów szkół morskich oraz 400 laureatów konkursu związanego z rocznicą odzyskania przez Polskę niepodległości. – Bardzo wzruszający moment, nie tylko dla nas gdynian, ale dla wszystkich Polaków. To rejs symboliczny, historyczny, ale myślę, że przede wszystkim piękna żeglarska przygoda dla tych wszystkich, którzy w tym rejsie biorą udział – mówił prezydent Gdyni Wojciech Szczurek.

Tłumy ludzi żegnały wypływający w rejs dookoła świata żaglowiec oraz całą załogę. – To dla młodych ludzi duża przygoda. Chociaż patrząc z drugiej strony – czekać ich będzie również ciężka praca. To nie jest rejs turystyczny – opowiada kpt. ż. w. Henryk Śniegocki, prorektor ds morskich Akademii Morskiej w Gdyni. I podkreśla, że „młodzież, która spędzi na statku choćby dwa miesiące zejdzie na ląd całkiem inna. Organizacja pracy, dyscyplina, zdobywanie wiedzy, a także morze i obcowanie z żywiołem wpłynie na ich charakter i zachowanie”.

Potwierdza to Mikołaj Rybczak, student II roku nawigacji Akademii Morskiej w Gdyni: „to będzie naprawdę fajny rejs. I zdaję sobię sprawę, że to nie tylko przyjemności, to po prostu ciężka praca”. W którym etapie będzie płynął „Darem Młodzieży”? – Wchodzę 10 lipca, płynę z Teneryfy do Kapsztadu, a po drodze mam Dakar. Bardzo ciekawe porty. To nie jest mój pierwszy rejs, więc wiem jak mam się na taką podróż przygotować – dodaje student.

– Jestem na tym statku już ponad 2 lata. Przeżyłem i piękne, niezapomniane chwile, ale i bardzo ciężkie warunki… Między innymi na naszym kochanym Bałtyku, kiedy to skończyła się skala – tak wiało – opowiada kpt. ż. w. Ireneusz Lewandowski, komendant „Daru Młodzieży”. – Statek jest bardzo dzielny, bardzo ładnie się trzyma na fali. Oczywiście będzie się bujał jak każdy statek, ale tego się nie odczuwa. Będziemy się starać by 80 – 90 procent płynąć na żaglach – dodaje.

W rejs wyruszą również Mateusz Chojnacki, Mateusz Kulwiński oraz Jacek Iwanicki, studenci nawigacji Akademii Morskiej. Jak podkreślają na takim żaglowcu jest i zabawa i ciężka praca. – Jak się mieszka w dziesięć osób w jednym kubryku to nie może być nudno. Pracujemy tak jak są rozdzielone wahty. Na pokładzie polerujemy mosiądze, szorujemy podłogę, pomagamy oficerowi na mostku rozpoznawać statki. Pracujemy z masztami i żaglami – opowiadają. I dodają: „to nie są wakacje, tu się też pracuje.. Ale najważniejszy jest dobry humor”.

A pomóc w tym może śpiewanie szant. W dawnych czasach były one śpiewane na żaglowcach pomagając wioślarzom w długich monotonnych czynnościach wiosłowania. – To były pieśni pracy. Śpiewało się w tym samym czasie, by szybciej wykonać jaką czynność. Kiedyś nie trzeba było pięknie śpiewać, ważne było by głos był donośny, tak by się przedzierał przez wiatr, burzę i sztorm. Dzisiejsze szanty są o wiele inne – opowiada Sławek Klupś, lider zespołu „Atlantyda”. Dodaje, że na każdym żaglowcu śpiewa się szanty: „bardzo łatwo zapamiętuje się teksty. I o to chodzi, by poprzez pieśni ludzie poznawali morze”.

Morze bardzo dobrze znają osoby zrzeszone w Duszpasterstwie Ludzi Morza. Należą do niego nie tylko marynarze, żeglarze, rybacy, ale także na przykład osoby pracujące na platformach wiertniczych. – Patronem ludzi morza jest nie tylko Święty Piotr, ale i Święty Paweł oraz Święty Mikołaj. Ich związek z morzem był cudowny. Ludzie najczęściej modlą się do nich o bezpieczeństwo i tyle samo powrotów co wypłynięć – opowiada ojciec Edward Pracz, duszpasterz ludzi morza. – Rolą kapelana na żglowcu jest ukazywanie kursu drogi, ukazywanie czym jest to światło na statku i jak wnieść w sowje życie praktycznie przesłanie Ewangelii. Niech Ci młodzi ludzie odkryją głębię swojego życia poprzez wypłynięcie na morze – dodaje duszpasterz ludzi morza.

Pomóc w tym morze zabranie ze sobą na pokład… Pisma Świętego. Kiedyś marynarze oraz – co może zdziwić – piraci brali w podróż najpopularniejszą i najważniejszą księgę świata i życia, czyli Biblię. – Piraci byli zafascynowani Biblią. To właśnie stamąd czerpali swoje prawo. To dość niezwykłe zderzenie i zbicie pewnych fundamentów życia – mówi Leopold Naskręt, sekretarz Pomorskiego Związku Żeglarskiego, kapitan jachtowy i motorowodny, instruktor żeglarstwa. I zaznacza, że rejs „Darem Młodzieży” to prawdziwa przygoda życia. To przestrzenie, odległości, czar żagli i oczywiście bezmiar oceanu. A przyjaźnie, które tam się zrodzą mogą trwać całe życie”.

„Dar Młodzieży” zawinie m.in. do Dakaru, Kapsztadu, na Mauritius, do Singapuru, Osaki, Los Angeles, Kalifornii, Acapulco w Meksyku i do Panamy, gdzie w przyszłym roku odbędą się Światowe Dni Młodzieży. Dalej przepłynie przez Kanał Panamski i pojawi się m.in. w Majami. W każdym z portów zaplanowano wydarzenia promujące Polskę i jej niepodległość. Rejs zorganizowały wspólnie Akademia Morska w Gdyni, Ministerstwo Gospodarki Morskiej i Żeglugi Śródlądowej oraz Palotyńska Fundacja Misyjna Salvatti.pl.

Alicja Samolewicz-Jeglicka

Alicja Samolewicz-Jeglicka

Dziennikarz ZWWZ - z Zawodu, Wyboru, Wykształcenia i Zamiłowania. Udowadnia, że jest możliwe wstawać o świcie z uśmiechem co dnia i łączyć pracę z pasją. Reporter, z-ca szefa informacji Radia Plus w Gdańsku. Wieloletni korespondent Katolickiej Agencji Informacyjnej. Prowadzi warsztaty dla młodzieży i studentów z zakresu dziennikarstwa radiowego. Publikuje w prasie i internecie.

Zobacz inne artykuły tego autora >
Alicja Samolewicz-Jeglicka
Alicja
Samolewicz-Jeglicka
zobacz artykuly tego autora >