video-jav.net

Jak powstaje olej Krzyżma? [VIDEO]

Przeciętny wierny rzadko ma okazję - o ile w ogóle - zobaczyć, jak powstaje olej Krzyżma i inne oleje, używane przez Kościół w różnych sakramentach. Archidiecezja łódzka przygotowała wideo, w którym pokazuje i wyjaśnia ten wcale nie skomplikowany proces.

Redakcja portalu
Redakcja portalu
zobacz artykuly tego autora >

Polub nas na Facebooku!

Jak powstaje olej Krzyżma? [VIDEO]
Przeciętny wierny rzadko ma okazję - o ile w ogóle - zobaczyć, jak powstaje olej Krzyżma i inne oleje, używane przez Kościół w różnych sakramentach. Archidiecezja łódzka przygotowała wideo, w którym pokazuje i wyjaśnia ten wcale nie skomplikowany proces.

Olej Krzyżma jest jednym z trzech poświęconych olejów używanych w liturgii Kościoła. Wszystkie święci się właśnie w Wielki Czwartek podczas Mszy Krzyżma odprawianej zawsze rano w katedrze miejsca przez biskupa i kapłanów danej diecezji. Ich symbolika jest bardzo głęboka, nawiązują bowiem do starotestamentalnej praktyki namaszczania. 

Bazą do powstania olejów jest… zwykła oliwa z oliwek, w przypadku Krzyżma dodatkowo wzbogacona o jeszcze jeden składnik.

Powstawanie olejów liturgicznych pokazuje i wyjaśnia na filmie ks. Hubert Kempiński, ceremoniarz biskupi archidiecezji łódzkiej. 

 

Szukasz wartościowych treści?

Zapisz się na cotygodniowy newsletter Stacji7


 

 

Redakcja portalu

Redakcja portalu

Zobacz inne artykuły tego autora >
Redakcja portalu
Redakcja portalu
zobacz artykuly tego autora >

Krzyż 3D

Gdy adorujemy w tych dniach Święte Drzewo Krzyża, warto spojrzeć na nie szerzej niż zwykle, wręcz w trójwymiarze.

Jacek Szymczak OP
Jacek
Szymczak OP
zobacz artykuly tego autora >

Polub nas na Facebooku!

Krzyż 3D
Gdy adorujemy w tych dniach Święte Drzewo Krzyża, warto spojrzeć na nie szerzej niż zwykle, wręcz w trójwymiarze.

Chyba nigdy nie ogarniemy, nie zrozumiemy w pełni tego co stało się na Golgocie. Krzyż zawsze jest tajemnicą, rodzi czasem więcej pytań niż odpowiedzi. W różnych momentach naszego życia widzimy go w innym świetle, na coś innego zwracamy uwagę, dostrzegamy inne szczegóły… i dobrze, że tak jest. Pierwszy wymiar jest zawsze płaski, brak w nim głębi. Drugi przenosi nas w głąb, a trzeci w wysokość.

 

Rozczarowanie

Na pierwszy rzut oka, w tym pierwszym wymiarze, krzyż to znak porażki, przegranej misji, kompletnego rozczarowania wszechmocnym Bogiem. To też nasze doświadczenie. Przecież patrząc na krzyż odnajdujemy także w sobie znaki klęski, odrzucenia, samotności. Ta przegrana tym bardziej boli, jeśli sami w sobie pokładaliśmy tyle nadziei, oczekiwań. Miało być po naszemu, idealnie, tak jak sobie wymarzyliśmy. A tu, okazuje się, że bardziej tracimy życie niż cokolwiek zyskujemy. Podobne jak Jezus rozkładamy bezradnie ręce, przygnieceni trudem i bólem, który nas zwycięża. Wtedy ratunkiem jest głębia ostrości, spojrzenie w głąb.

Krzyż jest bez sensu, cierpienie jest bez sensu, jeśli nie ma zmartwychwstania. To jak spojrzymy na krzyż, co będziemy w nim widzieć, będzie skutkiem tego czy i jak widzimy zmartwychwstanie.

 

Od końca

To drugi wymiar patrzenia, nie tylko na wydarzenia na Golgocie, ale także na cały Wielki Tydzień. Wszystko co w nim się dzieje, ma sens niejako „od tyłu” od spojrzenia na pusty grób.

Podobnie i z naszym życiem. Nasza niełatwa historia, trudne doświadczenia, cierpienie i ból, stają się oświecone światłem poranka zmartwychwstania – Jego i naszego. Wierząc i ufając w życie wieczne i zmartwychwstanie ciała, wyznajemy patrząc na Ukrzyżowanego wiarę, nadzieję i miłość.

Patrząc na krzyż, ale widząc jednocześnie w tle pusty grób, wiemy że śmierć od tej pory zawsze przegrywa, nie ma ostatniego słowa. Dlatego adorujemy krzyż, ale nie śmierć i cierpienie. To znak nie porażki, ale zwycięstwa. Wszak zostaliśmy zbawieni nie tylko straszną śmiercią Jezusa z Nazaretu, ale przede wszystkim przez Jego Zmartwychwstaniem. A chrześcijaństwo wzięło się nie doświadczenia śmierci, lecz życia.

 

Widzieć wyżej

Trzeci wymiar, to głębokość i wysokość. Krzyż staje się znakiem jedności między niebem i ziemią, Staje się dowodem miłości Boga do człowieka. To dzięki temu trzeciemu wymiarowi krzyża, odkrywamy jak wielką, bezgraniczną i bezwarunkową miłością jesteśmy kochani. To nam pozwala pokochać krzyż Jezusa, jako znak miłości. Ten trzeci element spojrzenia, nie jest jak ten drugi spojrzeniem w przyszłość, lecz dotyczy teraźniejszości. Bo to cena i wartość mojego życia tu i teraz. To krzyż i przygwożdżony do niego Jezus, odpowiada na pytanie kim ja jestem dla Boga, jaka jest moja wartość w Jego oczach. W takiej perspektywie odkrywam swoją wartość i tożsamość. Dopiero wtedy widok Ukrzyżowanego, rodzi we mnie pragnienie nawrócenia. Już nie ze strachu, lecz z wolnej wdzięczności. Bo największą głupotą byłoby stracić taką miłość… miłość aż do śmierci krzyżowej.

Jak wspomniałem na początku, krzyż odkrywamy całe swoje życie. Dziś ma dla mnie trzy wymiary, wierzę i ufam, że będę mógł go dalej odkrywać, nie jako religijny sentyment, lecz jako prawdziwą szkołę życia wiarą.

 

Szukasz wartościowych treści?

Zapisz się na cotygodniowy newsletter Stacji7


 

 

Jacek Szymczak OP

Jacek Szymczak OP

Zobacz inne artykuły tego autora >
Jacek Szymczak OP
Jacek
Szymczak OP
zobacz artykuly tego autora >
Share via