Nasze projekty
Reklama
fot. domena publiczna/wikipedia.org

Jak Polak został papieżem. Tajemnice konklawe, które zaskoczyło cały świat

Zza żelaznej kurtyny, z Polski pod rządami komunistów, z bloku sowieckiego przybywa kardynał, który w niczym nie ustępuje ogładzie, wykształceniu i przygotowaniu włoskim purpuratom. A nawet ich przewyższa.

Dzień 16 października 1978 utrwalił się jako jedna z najbardziej przełomowych dat w dziejach Polski. Dla Polaków konklawe w 1978 roku stało się wyjątkowe z tego właśnie powodu: papieżem został wtedy wybrany nasz rodak, co samo w sobie, dotąd mało wyobrażalne, było zaskakujące i radosne. Wybór Polaka na Stolicę Piotra przysłania nam jednak niezwykły przebieg zdarzeń, który doprowadził do takiego obrotu zdarzeń z października 1978 roku. Na wybór Karola Wojtyły na papieża złożyły się zarówno niezaplanowane wydarzenia ostatnich tygodni, jak i procesy trwające od lat, a nawet wieków. I coś jeszcze, co przesądziło ostatecznie o wszystkim.

Rok trzech papieży

Rok 1978 był rokiem trzech papieży, dwóch konklawe. Pierwsze konklawe w 1978 roku, to, na którym wybrano Jana Pawła I, pozwala zrozumieć to drugie konklawe. Kiedy kardynałowie wybrali 26 sierpnia 1978 roku na Stolicę Piotrową patriarchę Wenecji, Albino Lucianiego, nic nie zapowiadało, że zakończone konklawe nie jest ostatnim w tym roku.

Szczupły, 66-letni, w pełni sił, często uśmiechnięty duchowny natychmiast zyskał sympatię świata. Gdyby nie niespodziewana śmierć Jana Pawła I po zaledwie 33 dniach pontyfikatu, papieża Polaka by nie było. I to był ten element przypadku.

Reklama

[…]

Konklawe: kontynuacja

Drugie konklawe, po niespodziewanej śmierci Jana Pawła I, w październiku 1978, zdawało się być przedłużeniem tego pierwszego: niemal ci sami kardynałowie (ubył kard. Luciani, przyjechał kardynał, który w sierpniu nie przybył złożony chorobą), w tej samej liczbie przybyli tak jakby kontynuować tamte wybory. Jakby gdyby konklawe było jedno, przerwane dramatycznym przez swój rychły koniec pontyfikatem. Znów
w tym samym gronie to samo zadanie wyboru papieża. „Kard. Villot wygłasza przemówienie, wiążąc obecne Conclave z tym przed miesiącem. Jest to przejmujące porównanie. Odnosi się wrażenie, jak gdyby trwało jeszcze poprzednie” – odnotowuje w swoim dzienniku jego uczestnik, kard. Stefan Wyszyński.

O ile sierpniowe konklawe było ekspresowe, drugie okazało się wyzwaniem trudniejszym. Prasa, wyraźnie zmęczona kolejnym konklawe, z mniejszą intensywnością niż wcześniej śledziła wydarzenia w Stolicy Apostolskiej. Watykaniści nie byli tak zaangażowani w spekulacje, kto zostanie papieżem, pamiętali całkowitą porażkę swych przewidywań. Jedno było dla nich pewne: papieżem znów zostanie Włoch. Na liście dziesięciu najbardziej powtarzających się nazwisk z list „papabili” był tylko jeden obcokrajowiec, Argentyńczyk kard. Pironio, pracujący jednak w kurii rzymskiej.

Reklama

Czytaj także >>> Co dzieje się za zamkniętymi drzwiami Kaplicy Sykstyńskiej w czasie konklawe? Tłumaczy ks. Przemysław Śliwiński

Nowy medialny scenariusz rozpisany na październikowe konklawe zakładał pojedynek między kardynałami Sirim i Benellim, między liberałami i konserwatystami, między zwolennikami Soboru Watykańskiego II i tymi, jak kard. Siri, którzy byli jemu przeciwni.

Konklawe rozpoczęło się w sobotę, 14 października. Gdy kardynałowie zamknęli się w Kaplicy Sykstyńskiej, nikt tak naprawdę nie miał pojęcia, co się dzieje w środku. Głosowania zaczęły się nazajutrz, w niedzielę rano. Kolejne skrutinia nie przynosiły rezultatu, co pokazywał wiernym czekającym wyboru na Placu św. Piotra czarny dym.

Reklama

Dopiero 16 października po południu biały dym obwieścił, że papież został wybrany. Wybory papieskie potrwały 3 dni, podczas których doszło do 8 głosowań. To było jedno z dłuższych konklawe ostatnich dekad. Wkrótce na loggi św. Piotra pojawił
się polski kardynał, nikomu raczej nieznany, przez nikogo nie wymieniany
jako papabile. Karol Wojtyła.

Dlaczego Polak? Dlaczego Wojtyła?

Jak to się stało? Rzetelną rekonstrukcję zdarzeń na podstawie wiarygodnych źródeł, ich zestawień, i rozmów przeprowadził polski dziennikarz Jacek Moskwa, opisał je w książce „Tajemnice konklawe 1978”. Potwierdził i on spekulacje mediów, że na początku najwięcej głosów otrzymywali kardynałowie Siri i Benelli. I żaden z nich nie mógł osiągnąć potrzebnych dwóch trzecich głosów, by któryś z nich został papieżem. Natomiast jako kandydaci kompromisowi byli ciągle wysuwani Włosi – z podobnym rezultatem, nie pozwalającym na wybór na papieża. Cztery głosowania niedzieli wyborczej miały okazać fiasko tego, co nazywano „opcją włoską”. Że przyszedł czas, by wybrać – po raz pierwszy od 460 lat – kardynała, który nie jest Włochem.

Przełom miał nastąpić z niedzieli na poniedziałek. To wtedy wśród poszukiwanych kardynałów trzeciego wyboru znalazł się Karol Wojtyła, arcybiskup z Krakowa, z Polski. Czemu właśnie on? Czemu właśnie to o nim zaczęto rozmawiać w kuluarowych rozmowach toczonych w korytarzach Pałacu Apostolskiego przylegającego do Kaplicy Sykstyńskiej? Rekonstrukcja Jacka Moskwy nie pozostawia wątpliwości – decydowała o tym jego inteligencja, wybitna osobowość abp Karola Wojtyły, który dużej części kardynałów dał się poznać już wcześniej. Kilka jego interwencji podczas Kongregacji Generalnych przed pierwszym, jak i drugim konklawe pokazały, że kardynał z Polski prezentuje ponadprzeciętne intelektualne przygotowanie, bystrość umysłu, dobrą znajomość włoskiego, silną osobowość i odwagę, jak również miłość do Kościoła. Zza żelaznej kurtyny, z Polski pod rządami komunistów, z bloku sowieckiego przybywa kardynał, który w niczym nie ustępuje ogładzie, wykształceniu i przygotowaniu włoskim purpuratom. A nawet ich przewyższa.

Ale nie tylko. Kard. Franz Konig, jeden z kardynałów, który od początku stawiał na Karola Wojtyłę i na niego głosował, przytoczył argumentację, która skłoniła kardynałów z zachodnich krajów, a ostatecznie przekonała niemal setkę purpuratów w Kaplicy Sykstyńskiej, że jeśli papieżem ma być obcokrajowiec, to powinien nim być właśnie Polak. […]

Pontyfikat przełomu

Arcybiskup Karol Wojtyła w poniedziałek, 16 października, po południu, przyjął wybór kardynałów: od tej chwili stał się papieżem. Przyjął imię swojego poprzednika, Jana Pawła I, poniekąd potwierdzając intuicję wielu, że te dwa konklawe w 1978 roku było to metaforycznie jedno wielkie konklawe, długo dojrzewające do decyzji, by w końcu otworzyć się poza dogmatyczny schemat wybierania wyłącznie Włocha na Stolicę Piotrową.

Wybór był naprawdę historyczny. Po raz pierwszy od 450 lat biskupem Rzymu został obcokrajowiec, i to nie przez przypadek, jak to chcieliby ci, którzy widzą „przypadkowość” w wyborze o charakterze kompromisowym. Przecież od 1978 roku do dziś trzech [czterech – przyp. red.] kolejnych papieży to nie-Włosi. O ile dotąd przed każdym konklawe pytano: „kiedy papieżem zostanie ktoś spoza Włoch?”, dziś pobrzmiewa pytanie: „kiedy papieżem znów będzie Włoch?”.

ZOBACZ>>> 16 października 1978. Habemus Papam! [WIDEO]

Po raz pierwszy papieżem został Polak. Wybór kardynała zza żelaznej kurtyny był szokiem dla komunistycznej władzy i wyborem, który cały świat uznał za symboliczny.

Wybierając młodego papieża – w chwili wyboru Jan Paweł II miał zaledwie 59 lat – kardynałowie otworzyli w jakiś sposób możliwość długiego pontyfikatu. 58 lat miał w momencie wyboru papież najdłużej dotąd rządzący Kościołem: to Pius IX, który zmarł po niemal 32 latach swego pontyfikatu. I rzeczywiście. Papież z Polski będzie sprawował pieczę w Kościele przez 26 lat, trafiając na drugie miejsce w rankingu najdłuższych pontyfikatów w historii.

Nieznany młody kardynał z Krakowa szybko dał się poznać światu jako energiczny, wykształcony człowiek, który otworzył Kościół na zupełnie nowe pola działania. To on zdołał podczas 26 lat swego pontyfikatu odwiedzić 127 krajów na całym świecie podczas 104 pielgrzymek (nie licząc wizyt apostolskich we Włoszech). Podczas jego pontyfikatu rozpoczęło się wiele przełomowych inicjatyw, jak Światowe Dni Młodzieży. Ojciec, pasterz Kościoła niestrudzenie podejmujący ciężar pielgrzymowania do wszystkich zakątków ziemi – ten obraz przemawiał do całego świata. Obraz spotęgowany pamiętnym zamachem na jego życie w maju 1981 roku, sprawiał, że wszyscy zobaczyli całkiem inny styl papiestwa.

Tekst jest fragmentem książki ks. Przemysława Śliwińskiego pt. „Konklawe”. Książkę znajdziesz na Dobroci.pl!

Z okazji rocznicy wyboru Jana Pawła II od 16 do 22 października trwa wyjątkowa promocja w naszym sklepie: -30% na książkę i e-book „Konklawe. Tajemnice wyborów papieskich” oraz na wszystkie e-booki o Janie Pawle II. Wystarczy dodać produkty do koszyka i wpisać kod rabatowy: KONKLAWE. To doskonała okazja, by wrócić do tamtych dni, kiedy biały dym nad Watykanem stał się znakiem nadziei dla milionów ludzi na całym świecie.

Konklawe

„Konklawe. Tajemnice wyborów papieskich” odkrywa kulisy jednego z najbardziej fascynujących wydarzeń w Kościele katolickim i świecie globalnej polityki.

Ta niezwykle starannie wydana książka to wciągająca lektura dla tych, którzy chcą zrozumieć, jak działa mechanizm konklawe i dlaczego wybory nowego papieża budzą emocje na całym świecie.

>>>KUP KSIĄŻKĘ „KONKLAWE. TAJMENICE WYBORÓW PAPIESKICH” W SKLEPIE DOBROCI.PL<<<

Reklama

PRZECZYTAJ RÓWNIEŻ

PRZECZYTAJ RÓWNIEŻ
WIARA I MODLITWA
Zatrudnij nas