Fot. Screen FB/NBC News, Instagram/zeitimbild, Archidiecezja Gnieźnieńska
Jak grom z jasnego nieba. Choroba uderza też w papieży
Gdy przed laty mój wujek dowiedział się, że choruje na Parkinsona, z ledwie dostrzegalnym uśmiechem powiedział: „jak papież”, świadomy, że nie jest w tej chorobie sam: zmagał się z nią także Jan Paweł II.
Rak płuca należy do najczęściej diagnozowanych nowotworów w Polsce. Podobny obraz pokazują statystyki światowe.
Wczoraj wieczorem Watykan poinformował, że u Leona XIV rozpoznano gruczolakoraka płuca. Kard. Pietro Parolin mówił już wcześniej, że wiadomość o chorobie papieża spadła na jego współpracowników “jak grom z jasnego nieba”. Podobnych słów użył w 2013 roku kard. Angelo Sodano, reagując na ogłoszenie rezygnacji Benedykta XVI.
ZOBACZ >>> Oficjalny komunikat lekarzy: Papież Leon XIV cierpi na nowotwór płuca
Zdrowie papieża a przebieg konklawe
W relacjach o przebiegu konklawe powraca pewien schemat: gdy kandydatura któregoś z kardynałów jest poważnie rozważana, pozostali zaczynają dopytywać o jego zdrowie. Opowiadał o tym sam Franciszek. Miał zorientować się, że może być brany pod uwagę, gdy niespodziewanie wielu kardynałów podchodziło do niego i pytało o zdrowie, samopoczucie oraz przebytą w młodości operację płuca.
Nie sposób przewidzieć, jak wiek i stan zdrowia papieża wpłyną na długość i charakter pontyfikatu. Tym bardziej teraz nie ma sensu wyrokować krótki pontyfikat, bo to tyle samo warte, co prognozy w dniu wyboru Leona XIV, sugerujące pontyfikat co najmniej dwudziestoletni.
Przeczytaj również
Nikt nie wie, co papieżowi „jest pisane”
Jan Paweł I, kard. Albino Luciani, wybrany w wieku 65 lat, zmarł po zaledwie 33 dniach. Okoliczności jego śmierci do dziś pozostają nieznane; jedną z hipotez jest zator płucny. Jan Paweł II, wybrany w wieku 58 lat, też uchodził za okaz zdrowia: był młody, jeździł na nartach, miał sportową sylwetkę. Zamach z 13 maja 1981 roku, niespełna trzy lata po wyborze, poważnie nadwyrężył jego zdrowie. W kolejnych latach Jan Paweł II wielokrotnie trafiał do kliniki Gemelli.
Papieże wybierani w późnym wieku – często postrzegani jako „przejściowi” – potrafią prowadzić Kościół równie sprawczo jak młodsi. U niemal każdego z ostatnich papieży – paradoksalnie z wyjątkiem Benedykta XVI, wybranego w wieku 78 lat – to choroba i cierpienie zaznaczają pewien etap pontyfikatu, kto wie, czy nie najważniejszy. W przypadku Jana Pawła II i Franciszka wiązały się także z pobytami w poliklinice Gemelli, coraz mniej żartobliwie nazywanej „Trzecim Watykanem”.
Tak jakby Bóg chciał przypomnieć, że nikt nie chce cierpienia, a jednak staje się ono niewybieralną częścią życia. Dotyka nas i naszych bliskich: przychodzi jak grom z jasnego nieba, jako nagła diagnoza, choroba, niespodziewana śmierć kogoś, kto jeszcze chwilę wcześniej wydawał się zdrowy.
Dotyka nawet papieża.
Historia papiestwa, historią cierpienia
Gdy przed laty mój wujek dowiedział się, że choruje na Parkinsona z ledwie dostrzegalnym uśmiechem powiedział: „jak papież”, świadomy, że nie jest w tej chorobie sam: zmagał się z nią także Jan Paweł II.
Historia papiestwa staje się historią powszechnego, ludzkiego cierpienia, także cierpienia papieży. Historią badań kontrolnych, usłyszenia szokującej diagnozy, zmagania się z operacją, leczeniem, lękiem o przyszłość; podejmowaniem decyzji, czy i jak informować bliskich o stanie zdrowia i rokowaniach. To również historia towarzyszenia choremu: modlitwy, wsparcia i bycia razem w trudnych chwilach.
Jan Paweł II pokazał to w ostatnich latach życia i pontyfikatu. Głosił Ewangelię cierpienia – słowem, a potem już bez słów: przez przejrzyste informowanie o stanie zdrowia, wskazywanie na krzyż, opieranie się o niego i powierzanie wszystkiego Chrystusowi i Maryi.
ZOBCZ TAKŻE >>> Rozmowy z Janem Pawłem II. Cierpienie
Diagnoza raka u Leona XIV
Diagnoza raka płuca u Leona XIV jest poważna, choć nie znamy jeszcze pełnych rokowań ani dalszego planu leczenia. Mamy prawo być pełni nadziei. Wiemy coraz lepiej, że nowotwór to nie wyrok, tym bardziej wykryty wcześniej. Trzeba żyć i pracować, trzeba walczyć, należy się poddać leczeniu. To, co powszechne naszemu doświadczeniu, staje się częścią zwyczajnej, po papiesku zwyczajnej rzeczywistości.
ZOBACZ TAKŻE >>> Brat papieża zaapelował: „Pamiętajcie o nim w swoich modlitwach”
Leon XIV staje się nagle jeszcze bliższy ludziom: wierzącym i niewierzącym. A zwłaszcza tym, którzy tak jak on usłyszeli diagnozę. Doświadczenie “jak grom z jasnego nieba” solidaryzuje i może być początkiem nowego rozdziału Ewangelii cierpienia i jednym z najważniejszych wymiarów tego pontyfikatu.
Więcej ciekawych artykułów znajdziesz na stronie głównej: stacja7.pl








