video-jav.net

Jezus idzie po bandzie

Komentarz do niedzielnej Ewangelii (Mt 5,38-48) autorstwa ks. Piotra Brząkalika.

ks. Piotr
Brząkalik
zobacz artykuly tego autora >

Polub nas na Facebooku!

„Słyszeliście, że powiedziano: Oko za oko i ząb za ząb! A Ja wam powiadam: Nie stawiajcie oporu złemu. Lecz jeśli cię kto uderzy w prawy policzek, nadstaw mu i drugi! Temu, kto chce prawować się z tobą i wziąć twoją szatę, odstąp i płaszcz! Zmusza cię kto, żeby iść z nim tysiąc kroków, idź dwa tysiące! Daj temu, kto cię prosi, i nie odwracaj się od tego, kto chce pożyczyć od ciebie. Słyszeliście, że powiedziano: Będziesz miłował swego bliźniego, a nieprzyjaciela swego będziesz nienawidził. A Ja wam powiadam: Miłujcie waszych nieprzyjaciół i módlcie się za tych, którzy was prześladują; tak będziecie synami Ojca waszego, który jest w niebie; ponieważ On sprawia, że słońce Jego wschodzi nad złymi i nad dobrymi, i On zsyła deszcz na sprawiedliwych i niesprawiedliwych. Jeśli bowiem miłujecie tych, którzy was miłują, cóż za nagrodę mieć będziecie? Czyż i celnicy tego nie czynią? I jeśli pozdrawiacie tylko swych braci, cóż szczególnego czynicie? Czyż i poganie tego nie czynią? Bądźcie więc wy doskonali, jak doskonały jest Ojciec wasz niebieski” (Mt 5,38-48).

Jezus idzie po bandzie

Dzisiejszej niedzieli kontynuujemy czytanie i słuchanie wielkiej programowej mowy Pana Jezusa nazywanej Kazaniem na Górze. Ten dzisiejszy fragment, to jej finał, zakończenie. W pierwszej części odnosi się do obowiązującego prawa odwetu: słyszeliście, że powiedziano: oko za oko i ząb za ząb, a w drugiej, do stosowanej też zasady nienawiści do nieprzyjaciół: słyszeliście, że powiedziano (…) nieprzyjaciela swego będziesz nienawidził.

Końcówka Kazania na Górze wywraca do góry nogami dotychczas obowiązujące i zapewne powszechnie stosowane zasady wzajemnych między ludzkich odniesień.

Zamiast oko za oko i ząb za ząb, słyszymy: jeśli cię kto uderzy w prawy policzek, nadstaw mu i drugi; zamiast będziesz (…) nieprzyjaciela swego nienawidził, słyszymy: miłujcie waszych nieprzyjaciół.

Toż to rewolucyjna, nawet szokująca zmiana zasad układania, formowania i budowania współżycia społecznego i międzyludzkiego, i co ciekawe mimo, że od wygłoszenia tej mowy na Górze Błogosławieństw w sąsiedztwie Kafarnaum około 30 r. n.e. minęły już dwa tysiąclecia zaproponowana przez Pana Jezusa mentalnościowa zmiana nic nie straciła ze swej rewolucyjności.

W tym nadstaw mu i drugi mieści się coś więcej niż tylko logika życiowego frajerstwa i „ofiar losu”. Ktoś nas bije, oszukuje, wykorzystuje — no to pozwólmy mu na to i jeszcze zachęćmy by dalej to robił – tak często bronimy się przed akceptacją tej zasady, uznając, że to głupota sprzeczna z elementarnym poczuciem sprawiedliwości. A ja mam przecież swoją godność – dowartościowujemy sami siebie.

Jest w zasadzie nadstaw mu i drugi coś jak hamulec, wentyl bezpieczeństwa przed niemal bezwiednym prawie naturalnym przechodzeniem z pozycji ofiary na poziom oprawcy bądź milcząco przyzwalającego na przemoc wobec słabszych. Choć trudno się do tego przyznać, to mimo naszych dobrych chęci, dość łatwo stajemy się sprawcami przemocy bądź przynajmniej biernymi jej świadkami. Każdy z nas od czasu do czasu pada ofiarą przemocy, a wówczas rośnie w nas potrzeba rewanżu, zemsty, i przed nią ma nas zabezpieczać zasada: nadstaw mu i drugi.

Panu Jezusowi nie wystarcza oczywiście połowiczność, nie wystarcza zamienić nienawiść na dystans, obojętność, oziębłość, czy oschłość. On idzie na całość, po bandzie: to za mało, tylko nie nienawidzić, to ma być: miłujcie waszych nieprzyjaciół.

W przestrzeni miłości nieprzyjaciół mieszczą się wszyscy, swoi i obcy, wierni i niewierni, sprawiedliwi i niesprawiedliwi. A ponieważ Pan Jezus zdaje sobie sprawę z tego, że przejście z nienawiści do miłości nie przychodzi ot tak sobie, i pewno dlatego w jednym zdaniu ten wymóg łączy z modlitwą za nich i to po to, żeby zatrzymać nie tylko ich, ale i naszą wobec nich niechęć i wrogość.

Kto wie, czy tej modlitwy to bardziej nie potrzebujemy my, niż oni, bo nic skuteczniej i lepiej nie wycisza naszych złych emocji, niż modlitwa. Szkoda tylko, że tak rzadko z niej korzystamy.

ks. Piotr Brząkalik

Zobacz inne artykuły tego autora >
ks. Piotr
Brząkalik
zobacz artykuly tego autora >

To czyńcie na moją pamiątkę

Kapłaństwo jest sakramentem ustanowionym przez Chrystusa w Wieczerniku, gdzie odbyła się pierwsza Msza. On polecił Apostołom: „To czyńcie na Moją pamiątkę”. Od Niego pochodzi sukcesja apostolska, przekazana uczniom i kolejnym wybranym.

Dawid Gospodarek
Dawid
Gospodarek
zobacz artykuly tego autora >

Polub nas na Facebooku!

To czyńcie na moją pamiątkę

Melchizedek ofiarowujący Abrahamowi chleb i wino

Na początku… było kapłaństwo powszechne

Kapłan to przede wszystkim osoba odpowiedzialna za ofiary, różne formy kultu oraz kontakt z Bogiem. Z Księgi Rodzaju wiemy, że ofiary składali Kain i Abel (Rdz 4, 3), Noe (Rdz 8, 20) czy patriarchowie (Rdz 12, 8; 15, 8-17; 22, 1-13; 26, 25; 33, 20). Rolę kapłana spełniali ojcowie rodzin, starcy i liderzy plemion. Bóg mówi Izraelitom: „wy mi będziecie królestwem kapłanów i ludem świętym” (Wj 19, 6). Kapłaństwo „urzędowe” nie było znane.

Wciąż nierozwiązaną zagadkę stanowi bardzo tajemnicza postać Melchizedeka, króla Szalemu (dzisiejszej Jerozolimy), który stanął na drodze Abrama, jeszcze zanim ten stał się Abrahamem. Autor biblijny nazywa go kapłanem Boga Najwyższego (Rdz 14, 18). Melchizedek stał się typem Chrystusa, a jego ofiara z chleba i wina – typem Eucharystii, Najświętszej Ofiary. Zapowiedź mesjańskiego psalmu 110 – „Tyś jest kapłanem na wieki na wzór Melchizedeka”  – wypełniła się właśnie w Chrystusie, wiecznym Kapłanie.

Kapłańskie pokolenie

Sytuacja zmieniła się dopiero za czasów Mojżesza. Sam wyzwoliciel Żydów z egipskiej niewoli stanowi przykład wyjątkowego pośrednictwa między Bogiem i ludem. Ustanowił urzędowym kapłanem Aarona i zapowiedział, że to kapłaństwo pełnić będą mogli mężczyźni z pokolenia jego syna, Lewiego (Wj 32, 25 – 29; Kpł 8).

Kapłaństwo stało się rodzinnym przywilejem, przechodziło z ojca na syna. Ale nie na każdego syna. Przede wszystkim kapłani musieli być zdrowi: „Dalej Pan powiedział do Mojżesza: "Tak mów do Aarona: Ktokolwiek z potomków twoich według ich przyszłych pokoleń będzie miał jakąś skazę, nie będzie mógł się zbliżyć, aby ofiarować pokarm swego Boga. Żaden człowiek, który ma skazę, nie może się zbliżać – ani niewidomy, ani chromy, ani mający zniekształconą twarz, ani kaleka, ani ten, który ma złamaną nogę albo rękę, ani garbaty, ani niedorozwinięty, ani ten, kto ma bielmo na oku, ani chory na świerzb, ani okryty liszajami, ani ten, kto ma zgniecione jądra. Żaden z potomków kapłana Aarona, mający jakąś skazę, nie będzie się zbliżał, aby złożyć spalaną ofiarę Panu” (Kpł 21, 16-21).

Kapłani musieli też uważać, by nie stali się nieczyści rytualnie, np. przed dotknięcie zmarłego (Kpł 21, 11) czy ślub z prostytutką lub niewiastą nie będącą dziewicą. Nawet jeśli córka kapłana została prostytutką, zaciągała na ojca nieczystość (Kpł 21, 1-9).

Kapłanem nie stawało się też automatycznie – miała miejsce swego rodzaju liturgiczna konsekracja (Kpł 8, 1-36). W IV wieku przed Chrystusem do tych obrzędów doszło namaszczenie olejem, zarezerwowane dotychczas dla ustanawiania królów.

To czyńcie na moją pamiątkę

Po co żydom kapłani?

Aaron i jego potomkowie będący kapłanami mieli przejąć kultyczne obowiązki Mojżesza. Do ich obowiązków należało przede wszystkim składanie ofiar. Poza tym ważnym aspektem ich działalności było pośredniczenie w składaniu ofiar (krwawych, pokarmowych i kadzielnych), strzeżenie Arki Przymierza, przewodzenie ceremoniom liturgicznym, błogosławienie, troska o świątynię (wcześniej – Namiot Spotkania). Ich zadania świątynne szczegółowo opisane są w Księdze Kapłańskiej (1-7; 24, 5-9; 24, 3; 9, 22). Oprócz czynności związanych z kultem, wyjaśniali Pisma i Prawo (Ml 2, 7-9; Kpł 10, 11; Ez 22, 26; Oz 4, 5 i in.). Kapłani namaszczali też króla i oczyszczali rytualnie nieczystych (1 Krl 1, 39; 2 Krl 11, 12; Kpł 14; 12, 6). Przeprowadzali „sąd Boży” (Lb 5, 11-31). Najwyższy kapłan raz w roku w świątyni mógł wypowiedzieć imię Boga – Jahwe.

W Nowym Testamencie kapłanów nie darzy się zbyt dużą sympatią – w czasach Pana Jezusa, podczas rzymskiej okupacji, byli oni zaangażowani politycznie. Nie wszyscy pochodzili też z rodu Aarona – głównie byli ustanawiani przez ziemskich władców.

Dla żydów, którzy nie przyjęli Chrystusa i jego nauki, ostateczny koniec kapłaństwa nastąpił z chwilą zburzenia świątyni Jerozolimskiej w roku 70. W tej sytuacji i opozycji do chrześcijan, stanowiących duchową kontynuację Izraela (Gal 3, 28), powstała nowa religia – znany dziś judaizm.

To czyńcie na moją pamiątkę

Jezus jedynym Kapłanem

Przyjście Chrystusa na świat radykalnie zmieniło sytuację. Świątynia w Jerozolimie, do tej pory najświętsze i najważniejsze miejsce religijne, miejsce „przechowujące” realną obecność Boga, traci swoją wartość. Jezus mówi o sobie: „Tu jest coś więcej niż świątynia” (Mt 12, 6). Kapłaństwo i ofiary Starego Przymierza były tylko typami, zapowiedziami Chrystusa. Jezus stawia swoje nauczanie nad nauczaniem i prawem Mojżesza (Mt 5, 17nn), a swoją ofiarę nazywa Nowym Przymierzem (Łk 22, 20). Pan Jezus osobiście wchodzi w rolę centralnego miejsca kultu (J 2, 21). Nie ma już miejsca na dotychczasowe ofiary świątynne, bo Jezus przyszedł złożyć ofiarę doskonałą, wszystko wypełniającą i wystarczającą. Jedyną i już niepowtarzalną. On sam jest ofiarnikiem i ofiarą (Mk 10, 45; 14, 24; 1Tm 2, 5-6). Teologię Chrystusowego kapłaństwa i ofiary rozwinął autor Listu do Hebrajczyków.

Kapłaństwo w Kościele

Kościół to mistyczne Ciało Chrystusa (Kol 1, 24), więc wszyscy ochrzczeni, wszczepieni w to Ciało, są jak Chrystus królami, prorokami i kapłanami (1 P 2, 4-10; KKK 1546).

Skoro, jak powiedzieliśmy, Jezus Chrystus jest jedynym Kapłanem i złożył jedyną, wystarczającą i niepowtarzalną ofiarę (Hbr 9), skąd w Kościele kapłaństwo urzędowe i składana codziennie Najświętsza Ofiara? Oczywiście nie ma tu żadnej sprzeczności. Kapłaństwo urzędowe to wyjątkowy rodzaj uczestniczenia w jedynym kapłaństwie Chrystusa, a Najświętsza Ofiara – Msza święta – jest uobecnieniem (a nie – powtórzeniem!) doskonałej ofiary Chrystusa na krzyżu.

„Kapłaństwo zaś powszechne wiernych i kapłaństwo urzędowe, czyli hierarchiczne, choć różnią się istotą a nie stopniem tylko, są sobie jednak wzajemnie przyporządkowane, jedno i drugie bowiem we właściwy sobie sposób uczestniczy w jednym kapłaństwie Chrystusowym. Kapłan urzędowy mianowicie, dzięki władzy świętej, jaką się cieszy, kształci lud kapłański i kieruje nim, sprawuje w zastępstwie Chrystusa (in persona Christi) Ofiarę eucharystyczną i składa ją Bogu w imieniu całego ludu, wierni zaś na mocy swego królewskiego kapłaństwa współdziałają w ofiarowaniu Eucharystii, pełnią też to kapłaństwo przez przyjmowanie sakramentów, modlitwę i dziękczynienie, świadectwo życia świątobliwego, zaparcie się siebie i czynną miłość” (Lumen Gentium 10).

To czyńcie na moją pamiątkę

Kapłaństwo urzędowe jest sakramentem ustanowionym przez Chrystusa w Wieczerniku, gdzie odbyła się pierwsza Msza. On polecił Apostołom: „To czyńcie na Moją pamiątkę” (1 Kor 11, 23-24). Od Niego pochodzi sukcesja apostolska, przekazana uczniom i kolejnym wybranym. Przekazywana jest przez nałożenie rąk (1 Tm 4, 14; 2 Tm 1, 6). Jest jeden sakrament święceń, jednak w trzech stopniach (episkopat, prezbiterat, diakonat). Są one (szczególnie w połączeniu z „niższymi święceniami” obecnymi w tradycyjnych rytach) odbiciem posług kapłanów starotestamentalnych (1 Krn 9, 10-13; 24, 7-18; Ne 12, 1-7.12-21). Szafarzem sakramentu jest biskup, chociaż niektórzy teologowie rozważają też wyjątkowo inne możliwości (http://www.liturgia.pl/artykuly/Szafarz-sakramentu-swiecen-kaplanskich-czy-ksiadz-moze-zrobic-ksiedza.html).


Dawid Gospodarek – sekretarz redakcji miesięcznika „List” i redaktor „Biblia krok po kroku”.



Fragment modlitwy końcowej z obrzędu święceń prezbiteriatu:

Przyjmij dary ludu świętego,

które mają być ofiarowane Bogu.

Rozważaj, co będziesz czynić,

naśladuj to, czego będziesz dokonywać,

i prowadź życie zgodne z tajemnicą Pańskiego krzyża.


Bibliografia:

1. Bp. Kazimierz Romaniuk, "Sakramentologia biblijna", Warszawa 1994.

2. O. A. Jankowski OSB, ks. K. Romaniuk, "Kapłaństwo w Piśmie świętym Nowego Testamentu", Katowice 1972.

3. Ks. Tomasz Jelonek, "Biblijna teologia kapłaństwa", Kraków 2006.

Dawid Gospodarek

Dawid Gospodarek

Zobacz inne artykuły tego autora >
Dawid Gospodarek
Dawid
Gospodarek
zobacz artykuly tego autora >