Jak jest ze mną?

Droga do szczęścia prowadzi przez konfesjonał – każde Ojcze nasz to wspaniała psychoterapia – sakrament pokuty: odbudować w sobie miłość Boga całkowitą [nie „prawie”]. [1974]


Fragmenty książki: Jan Paweł II, "Jak jest ze mną? Pomoc w rachunku sumienia", Wydawnictwo Znak. Kraków 2014


  • Przez Sakrament Pokuty dokonuje się w mojej duszy osobista interwencja miłosiernego Chrystusa. [1974]
  • Spowiedź jest źródłem szczęśliwości i radości.
  • Konfesjonał jest świadkiem łaski Pana Naszego Jezusa Chrystusa. Trzeba tam szukać tej łaski i świętości! „Bóg, który nie oszczędził swego Syna, ale dał Go za mnie… jakże nam nie daruje wszystkiego razem z Nim?” (św. Paweł).
  • Szczególna działalność Ducha Św. w Sakramencie Pokuty; rekolekcje są czasem poszukiwania owego „idola”, który przeszkadza w zjednoczeniu z Bogiem.
  • Szczególna wdzięczność za każdą spowiedź, a zwłaszcza rekolekcyjną! [1981]
  • Żal nad zmarnowanymi łaskami Bożymi w spowiedzi.

Jak jest ze mną?

  • Spowiedź zawsze musi się łączyć z pracą nad sobą, ciągłe odbudowywanie. [1974]
  • (…) w spowiedzi Duch Św. jest na pewno z nami [Serafin z [Sarowa]: celem życia chrześcijańskiego jest posiąść Ducha Świętego] – „pokój wam” – odbudowując jedność z Duchem Świętym, odbudowujemy jedność z Kościołem, z bliźnimi to wszystko jest cel naszej spowiedzi rekolekcyjnej. [1974]
  • Pytanie: jaką korzyść wynosimy z naszej własnej spowiedzi? Wybór odpowiedniego spowiednika, niekoniecznie jednego, który jest naszym Chrystusem przebaczającym.
  • Prócz tego cenić sobie tych, którzy nas napominają. Precz z pochlebcami. I nie załamywać się wobec prześladowań: bo tędy wchodzi grzech. – Unikać okazji do grzechu.
  • Nie podejmować problemów „szatańskich” (kuszenie Pana Jezusa: apage satanas [idź precz, szatanie]).
  • Dyskusja z szatanem jest wtedy możliwa, kiedy jesteśmy bardzo zjednoczeni z Chrystusem i „w głębi Matki Bożej”.
  • Każde zaś zwycięstwo nad szatanem winno być bodźcem do tym większej pokory i czujności.
Wesprzyj nas

Rachunek dobrej spowiedzi

Zbadanie swojego sumienia jest pierwszym z warunków dobrej spowiedzi. Jednak zanim przejdziemy do rachunku sumienia – pamiętajmy, że jest on pewną formą modlitwy i w takim duchu powinien być robiony.

Dawid Gospodarek
Dawid
Gospodarek
zobacz artykuly tego autora >

Warunki

Zanim przejdziemy do samych sposobów na rachunek sumienia – pierwszy z warunków dobrej spowiedzi – warto przypomnieć sobie pozostałe warunki, by koniecznie je uwzględniać przy przygotowaniach do sakramentu pokuty:

  • żal za grzechy: może być doskonały – z miłości do Boga, z którym relację zaburzyliśmy przez grzech, lub niedoskonały (ale wystarczający) – wynikający z pewności o Bożej sprawiedliwości czy z racjonalnego uznania szkodliwości grzechu.
  • mocne postanowienie poprawy: nawracając się, musimy chcieć zerwania z każdym grzechem i wadą.
  • wyznanie grzechów: przed szafarzem sakramentu – szczerze, konkretnie, niczego nie zatajając, podając okoliczności wpływające na wagę grzechu.
  • zadośćuczynienie Bogu i bliźnim: naprawienie i wynagrodzenie wyrządzonych szkód i krzywd, pogodzenie się z osobami skłóconymi, przeproszenie, budowanie dobrej relacji z Bogiem i bliźnimi.

Rachunek dobrej spowiedzi

Kiedy się spowiadać

Kościół wymaga, by spowiadać się przynajmniej raz w roku – to jest absolutne minimum. Istnieje w pobożności bardzo dobra praktyka spowiedzi comiesięcznej (np. w pierwsze piątki miesiąca). Wielu ludzi praktykuje też spowiedź co dwa tygodnie.

Spowiedź potrzebna jest, gdy mamy na sumieniu grzechy ciężkie. Jednak Kościół zachęca, by spowiadać się również z grzechów powszednich – pomaga to formować sumienie, panować nad sobą, kształtować cnoty i walczyć z wadami.

Warto zatroszczyć się o stałego spowiednika – gdy nas zna, wie, z czym i jak sobie radzimy albo nie radzimy, może nam szybciej i skuteczniej pomóc duchowo wzrastać.

Zanim przejdziemy do rachunku sumienia – pamiętajmy, że jest on pewną formą modlitwy i w takim duchu powinien być robiony. Nie zapomnijmy za każdym razem, przystępując do badania swojego sumienia, najpierw podziękować Bogu za wszelkie dobro i modlić się o pomoc w poznawaniu siebie.

Wywiad z sumieniem

Najpopularniejszą formą rachunku sumienia są dostępne np. w książeczkach do nabożeństwa serie pytań, najczęściej podzielonych według porządku przykazań Bożych, kościelnych i grzechów głównych. Korzystanie z takich pomocy jest bardzo proste. Trzeba jednak uważać, by nie podchodzić do tego automatycznie i bezrefleksyjnie.

Można też sobie radzić bez takich publikacji, bazując na samych przykazaniach. Po prostu, rozważając sens przykazań, analizujemy po kolei naszą relację do Pana Boga, bliźniego i siebie (przykazanie miłości dotyczy też nas – „miłuj bliźniego jak siebie”!).

Pomocne tu będzie uprzednie przeanalizowanie nauczania moralnego Kościoła, np. zawartych w Katechizmie Kościoła Katolickiego (lub podręcznym kompendium tegoż) rozważań o dekalogu.

Warto pamiętać o uwzględnieniu w rachunku sumienia tego, jak jesteśmy w Kościele – czy pamiętamy o naszym powołaniu do ewangelizacji, czy nie wstydzimy się naszej wiary, czy kształtujemy wiarę przez nieustanną formację (katechezy, literatura, może jakaś wspólnota?), czy nie kontestujemy nauczania Magisterium, jak wygląda nasze uczestnictwo w Eucharystii – źródle i szczycie życia Kościoła…

W rachunku sumienia oprócz wspomnianych przykazań Bożych, kościelnych i grzechów głównych, dobrze jest uwzględnić również uczynki miłosierdzia co do ciała i duszy (negatywnie – „grzechy zaniedbania”) czy dziewięć grzechów cudzych.

Trzeba też pamiętać, że mamy w życiu konkretne obowiązki – uczymy się, pracujemy, mamy zobowiązania wobec rodziców, dzieci, ojczyzny, etc. – pamiętajmy o tym wszystkim, robiąc rachunek sumienia.

Rachunek dobrej spowiedzi

Stała pomoc w walce z wadami i trosce o cnoty

Z robieniem rachunku sumienia nie powinniśmy czekać, aż staniemy w kolejce do konfesjonału. Godną polecenia praktyką jest codzienny rachunek sumienia. Osoby modlące się Liturgią Godzin wiedzą, że czas na niego jest przeznaczony podczas komplety – ostatniej modlitwy dnia. Dobrze jest wieczorem podsumować dzień, również pod kątem naszych słabości. Dostrzeganie wad i upadków, badanie okoliczności, w jakich się zdarzają, pomaga z nimi walczyć i nie wystawiać się na pokusy.

Częste badanie przyczyn i motywacji pewnych zachowań, analizowanie emocji, reakcji, pomaga nie tylko w walce z wadami, ale również po prostu w poznawaniu i akceptowaniu siebie, co jest niezbędne do wzrostu psychicznego i duchowego.

Przy częstym rachunku sumienia przydatne może być rozważanie tego, jak kształtujemy poszczególne cnoty (boskie, kardynalne), jak realizujemy ewangeliczne błogosławieństwa, czym dla nas jest naśladowanie Chrystusa…

Nie trzeba więc czekać do wieczora – można już przy modlitwie porannej nazwać sobie wady, których chcemy unikać, i cnoty, które chcemy kształtować. W ciągu dnia po prostu co parę godzin możemy się z tego postanowienia rozliczać, analizując poszczególne wydarzenia. Ta metoda jest szczególnie pomocna, jeśli od dawna nie radzimy sobie z jakimś uporczywym grzechem.

Wesprzyj nas
Dawid Gospodarek

Dawid Gospodarek

Zobacz inne artykuły tego autora >
Dawid Gospodarek
Dawid
Gospodarek
zobacz artykuly tego autora >