video-jav.net

Czekając na Mesjasza

Ilekroć gromadzimy się na celebracji liturgii, tylekroć – przez ryt i teksty modlitw – mówi nam ona, że oczekujemy na przyjście Chrystusa. Pierwsze słowa kapłana w czasie Mszy św. to radosny okrzyk „Pan z wami”, wyrażający prawdę o tym, że Chrystus jest obecny wśród nas. Gdy kapłan wypowie słowa ustanowienia Eucharystii, czcimy realną obecność Chrystusa w Jego Ciele i Krwi, wołamy: „Ile razy ten chleb spożywamy i pijemy z tego kielicha, głosimy śmierć Twoją, Panie, oczekując Twego przyjścia w chwale”. Jak zrozumieć to rozdwojenie, „już” i „jeszcze nie”?

Ks. Krzysztof Porosło
Ks. Krzysztof
Porosło
zobacz artykuly tego autora >

Polub nas na Facebooku!

Greckie słowo parousia, którego tradycyjnie używamy na wyrażenie chwalebnego przyjścia Chrystusa na końcu wieków – wraz z towarzyszącymi mu wydarzeniami: końcem świata, sądem i ostatecznym odnowieniem całego stworzenia – oznacza „obecność, przybycie, oczekiwanie”. Najczęściej posługiwano się nim do wyrażenia radości z powodu przybycia władcy, króla. Używa go sam Jezus, gdy mówi: Albowiem jak błyskawica zabłyśnie na wschodzie, a jaśnieje aż na zachodzie, tak będzie z przyjściem (parousia) Syna Człowieczego (Mt 24,27). Ten sam termin św. Pawła stosuje w innym znaczeniu, gdy mówi o swojej cielesnej, fizycznej obecności: A zatem, umiłowani moi, skoro za­wsze byliście posłuszni, zabiegajcie o własne zbawienie z bojaźnią i drżeniem nie tylko w mojej obecności (parousia), lecz jeszcze bardziej teraz, gdy mnie nie ma (Flp 2,12).

 

Widzimy, że słowo parousia jest niejednoznaczne, nosi w sobie pewne napięcie. Z jednej strony mówi o oczekiwaniu na nadejście, o nadchodzeniu króla, z drugiej – wyraża cielesną, zwyczajną obecność w danym miejscu. To napięcie między oczekiwaniem i obecnością zarazem jest charakterystyczne dla liturgii.

 

Czekając na Mesjasza

Mesjasz już jest z nami

 

Spójrzmy na dwa elementy celebracji Eucharystii: orientację i Modlitwę Pańską. Tradycyjne ukierunkowanie ołtarza, a tym samym całego zgromadzenia, w kierunku wschodnim [1] wyraża eschatologiczne oczekiwanie na nadejście „Przychodzącego ze Wschodu Słońca sprawiedliwości” (por. Łk 1,78), Jezusa Chrystusa. Wraz z kapłanem i wiernymi całe stworzenie zwraca się na wschód, wołając Marana tha! – „Przyjdź Panie!”. Jednak gdy ów aramejski zwrot odczytamy Marana tha, wtedy musimy go przetłumaczyć jako okrzyk radości: „Pan jest przychodzący, jest obecny!”.

 

Podobnie jest z jedną z siedmiu próśb Modlitwy Pańskiej, w której oczekujemy przyjścia królestwa Bożego. Często nie uświadamiamy sobie, o co naprawdę prosimy, i jakie to pociąga konsekwencje. Bo czy mogę świadomie prosić o przyjście Królestwa, gdy nie jestem w stanie łaski uświęcającej, albo nie jestem pogodzony z bliźnim? I czy naprawdę w głębi serca chcę tego radykalnego i ostatecznego wkroczenia Boga w moją historię? Katechizm Kościoła Katolickiego, tłumacząc tę prośbę, podkreśla: „Od Ostatniej Wieczerzy Królestwo Boże przychodzi w Eucharystii: jest pośród nas. Królestwo przyjdzie w chwale, gdy Chrystus przekaże je swemu Ojcu” (2816).

 

Choć w liturgii jest wiele elementów wyrażających oczekiwanie, nadzieję i tęsknotę za powtórnym, chwalebnym przyjściem Pana, to jednak koncentruje się ona na Jego aktualnym przychodzeniu, „tu i teraz”. Ten, który przychodzi w Eucharystii, jest Tym samym, który przyjdzie, aby zwieńczyć dzieje świata. Spróbujmy uchwycić to liturgiczne napięcie.

Czekając na Mesjasza “Wniebowstąpienie Pańskie” – Benvenuto Tisi

Nasze wniebowstępowanie

 

Liturgia, szczególnie eucharystyczna, jest oczekiwaniem powtórnego przyjścia Chrystusa, a równocześnie przyjmowaniem Jego obecności. Dzieje się tak dlatego, że celebrujemy w niej nieprzerwanie trwające Zmartwychwstanie i Wniebowstąpienie Jezusa. Chrystus, wstępując czterdzieści dni po swoim Zmartwychwstaniu do Ojca, rozpoczyna powrót całego stworzonego świata do Boga. Tylko w Chrystusie jest możliwy nasz powrót do Boga, Źródła naszego życia. Jezus stał się Synem ludzkim, abyśmy my mogli stać się synami Bożymi – zapewniają nas Pismo Święte i Ojcowie Kościoła. Ta tajemnica spełnia się w nas przez liturgię, której najgłębszym sensem jest przyjmowanie Bożego życia.

 

Choć historycznie Wniebowstąpienie jest „momentem”, to jednak przenika ono całą historię i trwa nieprzerwanie. Zakończy się dopiero wtedy, kiedy wszystkie członki Ciała Chrystusa zostaną przyciągnięte do Ojca. I w tym sensie liturgia jest oczekiwaniem na Chrystusa, który w tajemnicy swojego Wniebowstąpienia jest ciągle przychodzącym, aby zjednoczyć się z nami i zanieść nas do Ojca. Równocześnie, celebrując liturgię, „już” jesteśmy uczestnikami liturgii niebieskiej. Bóg, mocą swojego Ducha, odpowiada na złożoną ofiarę swojego Syna, przemienia chleba i wino, czyniąc je Ciałem i Krwią Chrystusa.

Ojcowie Kościoła mówili o zjednoczeniu z Bogiem, o staniu się Ciałem Chrystusa. Św. Augustyn, rozważając przyjmowanie Komunii Świętej, wzywał wiernych: „Bądźcie więc tym, na co patrzycie, i przyjmijcie to, czym jesteście”. Św. Cyryl Aleksandryjski pisał: „Jednorodzony Syn Boży znalazł cudowny sposób stopienia nas w jedno ze Sobą i pomiędzy nami wzajemnie, mimo że każdy z nas pozostaje odrębną osobą. Przez jedno Ciało, własne swoje Ciało, uświęca On wiernych w komunii mistycznej, czyniąc ich Ciałem, stanowiącym jedno z Nim i pomiędzy sobą”.

 

Czekając na Mesjasza

Eucharystia jest „momentem”, w którym każdy ochrzczony żyje w Bogu. A przecież tym właśnie jest niebo. Ono nie jest odległe, nie jest kwestią przyszłości. Jak pisze R. Taft, amerykański teolog, „koniec czasów nie jest przyszłością, ale jest teraz. I owo teraz działa w każdym wieku (…) w słowie i sakramencie dynamicznej, prawdziwej obecności Boga z nami” [2]. W tradycji chrześcijańskiego Wschodu mówi się o „eucharystycznej Paruzji”, bo liturgia uczy, jak przeżywać oczekiwanie na Paruzję Chrystusa, równocześnie jednocząc się z Nim jako już obecnym wśród nas.

W liturgii celebrujemy powrót Chrystusa, a w Nim nas wszystkich do Ojca, aż do chwili, gdy Bóg będzie „wszystkim we wszystkich” (por. 1 Kor 15,28). Benedykt XVI napisał, że modlitwa eucharystyczna „jest radosną proklamacją, że Pan jest, i jednocześnie wołaniem do Niego, aby przyszedł, ponieważ jako Obecny pozostaje jednak wciąż jeszcze Tym, który ma nadejść” [3]. Nie ma tu sprzeczności, lecz paradoksalna równowaga między „już” i „jeszcze nie”. Dzięki liturgii możemy odkryć najgłębszą prawdę naszego życia i znaczenie eschatologicznego oczekiwania na powtórne przyjście Mesjasza.


 

Ksiądz Krzysztof Porosło, interesuje się teologią liturgii i jej popularyzacją; jest pomysłodawcą i współorganizatorem rekolekcji liturgicznych Misterium Fascinans; ostatnio wydał: „W głębi… Formacja i posługa animatora liturgicznego”, Kraków 2011.

 


1. Dzisiaj, głównie za sprawą Benedykta XVI, coraz częściej wraca się do tematu orientacji ołtarza i kierunku celebracji liturgii. Według Papieża alternatywą dla orientacji jest umieszczenie krucyfiksu na środku ołtarza.

2. R.F. Taft, Toward a Theology of the Christian Feast, [w:] Beyond East and West. Problems in Liturgical Understanding, Rome 1997, s. 24.

3. J. Ratzinger, Śmierć i życie wieczne, tłum. M. Węcławski, Warszawa 1986, s. 21.

 

Tekst opublikowany w „BIBLIA Krok po Kroku” nr 35/ 2012

Więcej o „BIBLII Krok po Kroku” na stronie: http://www.list.media.pl

 

Czekając na Mesjasza

Szukasz wartościowych treści?

Zapisz się na cotygodniowy newsletter Stacji7

Ks. Krzysztof Porosło

Ks. Krzysztof Porosło

Zobacz inne artykuły tego autora >
Ks. Krzysztof Porosło
Ks. Krzysztof
Porosło
zobacz artykuly tego autora >

Ekologia serca

Komentarz do niedzielnej Ewangelii (Łk 1,26-38) autorstwa ks. Piotra Brząkalika.

ks. Piotr
Brząkalik
zobacz artykuly tego autora >

Polub nas na Facebooku!

„W szóstym miesiącu posłał Bóg anioła Gabriela do miasta w Galilei, zwanego Nazaret, do Dziewicy poślubionej mężowi, imieniem Józef, z rodu Dawida; a Dziewicy było na imię Maryja. Anioł wszedł do Niej i rzekł: "Bądź pozdrowiona, pełna łaski, Pan z Tobą, błogosławiona jesteś między niewiastami". Ona zmieszała się na te słowa i rozważała, co miałoby znaczyć to pozdrowienie. Lecz anioł rzekł do Niej: "Nie bój się, Maryjo, znalazłaś bowiem łaskę u Boga. Oto poczniesz i porodzisz Syna, któremu nadasz imię Jezus. Będzie On wielki i będzie nazwany Synem Najwyższego, a Pan Bóg da Mu tron Jego praojca, Dawida. Będzie panował nad domem Jakuba na wieki, a Jego panowaniu nie będzie końca". Na to Maryja rzekła do anioła: "Jakże się to stanie, skoro nie znam męża?" Anioł Jej odpowiedział: "Duch Święty zstąpi na Ciebie i moc Najwyższego osłoni Cię. Dlatego też Święte, które się narodzi, będzie nazwane Synem Bożym. A oto również krewna Twoja, Elżbieta, poczęła w swej starości syna i jest już w szóstym miesiącu ta, która uchodzi za niepłodną. Dla Boga bowiem nie ma nic niemożliwego". Na to rzekła Maryja: "Oto Ja służebnica Pańska, niech Mi się stanie według twego słowa!" Wtedy odszedł od Niej anioł” – to Ewangelia na dziś.

 

Ekologia serca

Dzisiejsza niedziela spina dwie przestrzenie, dwa motywy, dwa akcenty. Pierwszy adwentowo – niedzielny niesiony drugą niedzielą adwentu, drugi, poniedziałkowo – świąteczny, niesiony Uroczystością Niepokalanego Poczęcia NMP.

 

Adwentową niedzielę i Uroczystość Niepokalanego Poczęcia NMP połączono w jedną liturgiczną całość.

 

Druga niedziela Adwentu przenosi nas na Pustynię Judzką, żebyśmy usłyszeli, tak samo jak tamci, Janowe wołanie: Nawróćcie się… I żebyśmy rozpoznali w nim ów Głos wołający także do ciebie i do mnie, do nas: Przygotujcie drogę Panu, Dla Niego prostujcie ścieżki! Przyjmowano chrzest (…) wyznając przy tym swe grzechy (…) dla nawrócenia.

 

Gest – czyn – cel. Od gestu, słowa, przez czyn, do celu. Od przyznania się, przez wyznanie, do nawrócenia. Jakże znajomo brzmi logika takiej drogi. Nawrócenie, a o nie przecież chodzi, jest niemożliwe bez poprzedzającego go przyznania się i wyznania.

 

I tej możliwości, szansy nawrócenia nikt nie jest z góry pozbawiony, z niej wykluczony, nawet tak skłóceni ze sobą, jak ówcześni faryzeusze i saduceusze: przychodzi do chrztu wielu spośród faryzeuszów i saduceuszów. Ale też swoje usłyszeli: Wydajcie więc godny owoc nawrócenia, a nie myślcie, że możecie sobie mówić: "Abrahama mamy za ojca", innymi słowy, nie myślcie sobie, że jesteście lepsi od innych.

 

Nawrócenie, prostowanie ścieżek, do czego nawoływał i nawołuje Jan, ma przynieść, zapewnić, zaowocować czystością serca. A być czystego serca, to być pełnym łaski. Czystość serca prowadzi do oglądania samego Boga, o czym nas zapewnia jedno z błogosławieństw: Błogosławieni czystego serca; albowiem oni Boga oglądają.

 

Czystość serca zapewnia oglądanie Boga nie tylko potem, w przyszłości. Zapewnia też teraz, w teraźniejszości.

 

Jej czystość serca, pełność łaski przyniosła mimo wątpliwości: jakże się to stanie, zgodę na przyszłość: niech Mi się stanie według twego słowa, i uwierzenie, że spełnią się słowa powiedziane przez Pana.

 

Dziś cechuje nas duża, nawet bardzo duża dbałość o czystość, i to w różnych sferach, dbamy o czystość osobistą, zdrowe żywienia, higienę psychiczną. Troszczymy się też o czystość środowiska naturalnego: powietrza, wody, ziemi. Jesteśmy bardzo ekologiczni. Są jednak dziedziny życia, w których troska, dbałość o czystość i ekologię nie jest na takim samym, bądź porównywalnym poziomie. Tą zaniedbywaną pod tym względem przestrzenią, a fundamentalnie ważną, jest nic innego, jak serce.

 

Zajęci, czasem nawet zaślepieni, dbałością o czystość zewnętrzną: dbamy, a jakże o czystość zewnętrznej strony kubka i misy, i… przestajemy dbać o czystość serca, bo zdaje nam się, że wszystko załatwił przyjęty w dzieciństwie Chrzest. A on był tylko początkiem, zaczynem. Czystości serca nie ma się raz na zawsze. Ją się stale buduje, odświeża, ilekroć tylko wejdziemy na drogę od przyznania się, przez wyznanie, do nawrócenia. A wtedy, nawet w teraźniejszości, przez uwierzenie, że spełniają się słowa powiedziane od Pana, da się zobaczyć samego Boga.

 

Czas najwyższy, by nie zaniedbując czystości zewnętrznej, ale z równą siłą, zadbać też o czystość serca i wydać godny owoc nawrócenia, co wcale nie jest aż tak trudne, jakby się mogło wydawać.  


Szukasz wartościowych treści?

Zapisz się na cotygodniowy newsletter Stacji7

ks. Piotr Brząkalik

Zobacz inne artykuły tego autora >
ks. Piotr
Brząkalik
zobacz artykuly tego autora >
Share via