Czekając na Mesjasza

Ilekroć gromadzimy się na celebracji liturgii, tylekroć – przez ryt i teksty modlitw – mówi nam ona, że oczekujemy na przyjście Chrystusa. Pierwsze słowa kapłana w czasie Mszy św. to radosny okrzyk „Pan z wami”, wyrażający prawdę o tym, że Chrystus jest obecny wśród nas. Gdy kapłan wypowie słowa ustanowienia Eucharystii, czcimy realną obecność Chrystusa w Jego Ciele i Krwi, wołamy: „Ile razy ten chleb spożywamy i pijemy z tego kielicha, głosimy śmierć Twoją, Panie, oczekując Twego przyjścia w chwale”. Jak zrozumieć to rozdwojenie, „już” i „jeszcze nie”?

Ks. Krzysztof Porosło
Ks. Krzysztof
Porosło
zobacz artykuly tego autora >

Greckie słowo parousia, którego tradycyjnie używamy na wyrażenie chwalebnego przyjścia Chrystusa na końcu wieków – wraz z towarzyszącymi mu wydarzeniami: końcem świata, sądem i ostatecznym odnowieniem całego stworzenia – oznacza „obecność, przybycie, oczekiwanie”. Najczęściej posługiwano się nim do wyrażenia radości z powodu przybycia władcy, króla. Używa go sam Jezus, gdy mówi: Albowiem jak błyskawica zabłyśnie na wschodzie, a jaśnieje aż na zachodzie, tak będzie z przyjściem (parousia) Syna Człowieczego (Mt 24,27). Ten sam termin św. Pawła stosuje w innym znaczeniu, gdy mówi o swojej cielesnej, fizycznej obecności: A zatem, umiłowani moi, skoro za­wsze byliście posłuszni, zabiegajcie o własne zbawienie z bojaźnią i drżeniem nie tylko w mojej obecności (parousia), lecz jeszcze bardziej teraz, gdy mnie nie ma (Flp 2,12).

Widzimy, że słowo parousia jest niejednoznaczne, nosi w sobie pewne napięcie. Z jednej strony mówi o oczekiwaniu na nadejście, o nadchodzeniu króla, z drugiej – wyraża cielesną, zwyczajną obecność w danym miejscu. To napięcie między oczekiwaniem i obecnością zarazem jest charakterystyczne dla liturgii.

Czekając na Mesjasza

Mesjasz już jest z nami

Spójrzmy na dwa elementy celebracji Eucharystii: orientację i Modlitwę Pańską. Tradycyjne ukierunkowanie ołtarza, a tym samym całego zgromadzenia, w kierunku wschodnim [1] wyraża eschatologiczne oczekiwanie na nadejście „Przychodzącego ze Wschodu Słońca sprawiedliwości” (por. Łk 1,78), Jezusa Chrystusa. Wraz z kapłanem i wiernymi całe stworzenie zwraca się na wschód, wołając Marana tha! – „Przyjdź Panie!”. Jednak gdy ów aramejski zwrot odczytamy Marana tha, wtedy musimy go przetłumaczyć jako okrzyk radości: „Pan jest przychodzący, jest obecny!”.

Podobnie jest z jedną z siedmiu próśb Modlitwy Pańskiej, w której oczekujemy przyjścia królestwa Bożego. Często nie uświadamiamy sobie, o co naprawdę prosimy, i jakie to pociąga konsekwencje. Bo czy mogę świadomie prosić o przyjście Królestwa, gdy nie jestem w stanie łaski uświęcającej, albo nie jestem pogodzony z bliźnim? I czy naprawdę w głębi serca chcę tego radykalnego i ostatecznego wkroczenia Boga w moją historię? Katechizm Kościoła Katolickiego, tłumacząc tę prośbę, podkreśla: „Od Ostatniej Wieczerzy Królestwo Boże przychodzi w Eucharystii: jest pośród nas. Królestwo przyjdzie w chwale, gdy Chrystus przekaże je swemu Ojcu” (2816).

Choć w liturgii jest wiele elementów wyrażających oczekiwanie, nadzieję i tęsknotę za powtórnym, chwalebnym przyjściem Pana, to jednak koncentruje się ona na Jego aktualnym przychodzeniu, „tu i teraz”. Ten, który przychodzi w Eucharystii, jest Tym samym, który przyjdzie, aby zwieńczyć dzieje świata. Spróbujmy uchwycić to liturgiczne napięcie.

Czekając na Mesjasza

“Wniebowstąpienie Pańskie” – Benvenuto Tisi

Nasze wniebowstępowanie

Liturgia, szczególnie eucharystyczna, jest oczekiwaniem powtórnego przyjścia Chrystusa, a równocześnie przyjmowaniem Jego obecności. Dzieje się tak dlatego, że celebrujemy w niej nieprzerwanie trwające Zmartwychwstanie i Wniebowstąpienie Jezusa. Chrystus, wstępując czterdzieści dni po swoim Zmartwychwstaniu do Ojca, rozpoczyna powrót całego stworzonego świata do Boga. Tylko w Chrystusie jest możliwy nasz powrót do Boga, Źródła naszego życia. Jezus stał się Synem ludzkim, abyśmy my mogli stać się synami Bożymi – zapewniają nas Pismo Święte i Ojcowie Kościoła. Ta tajemnica spełnia się w nas przez liturgię, której najgłębszym sensem jest przyjmowanie Bożego życia.

Choć historycznie Wniebowstąpienie jest „momentem”, to jednak przenika ono całą historię i trwa nieprzerwanie. Zakończy się dopiero wtedy, kiedy wszystkie członki Ciała Chrystusa zostaną przyciągnięte do Ojca. I w tym sensie liturgia jest oczekiwaniem na Chrystusa, który w tajemnicy swojego Wniebowstąpienia jest ciągle przychodzącym, aby zjednoczyć się z nami i zanieść nas do Ojca. Równocześnie, celebrując liturgię, „już” jesteśmy uczestnikami liturgii niebieskiej. Bóg, mocą swojego Ducha, odpowiada na złożoną ofiarę swojego Syna, przemienia chleba i wino, czyniąc je Ciałem i Krwią Chrystusa.

Ojcowie Kościoła mówili o zjednoczeniu z Bogiem, o staniu się Ciałem Chrystusa. Św. Augustyn, rozważając przyjmowanie Komunii Świętej, wzywał wiernych: „Bądźcie więc tym, na co patrzycie, i przyjmijcie to, czym jesteście”. Św. Cyryl Aleksandryjski pisał: „Jednorodzony Syn Boży znalazł cudowny sposób stopienia nas w jedno ze Sobą i pomiędzy nami wzajemnie, mimo że każdy z nas pozostaje odrębną osobą. Przez jedno Ciało, własne swoje Ciało, uświęca On wiernych w komunii mistycznej, czyniąc ich Ciałem, stanowiącym jedno z Nim i pomiędzy sobą”.

Czekając na Mesjasza

Eucharystia jest „momentem”, w którym każdy ochrzczony żyje w Bogu. A przecież tym właśnie jest niebo. Ono nie jest odległe, nie jest kwestią przyszłości. Jak pisze R. Taft, amerykański teolog, „koniec czasów nie jest przyszłością, ale jest teraz. I owo teraz działa w każdym wieku (…) w słowie i sakramencie dynamicznej, prawdziwej obecności Boga z nami” [2]. W tradycji chrześcijańskiego Wschodu mówi się o „eucharystycznej Paruzji”, bo liturgia uczy, jak przeżywać oczekiwanie na Paruzję Chrystusa, równocześnie jednocząc się z Nim jako już obecnym wśród nas.

W liturgii celebrujemy powrót Chrystusa, a w Nim nas wszystkich do Ojca, aż do chwili, gdy Bóg będzie „wszystkim we wszystkich” (por. 1 Kor 15,28). Benedykt XVI napisał, że modlitwa eucharystyczna „jest radosną proklamacją, że Pan jest, i jednocześnie wołaniem do Niego, aby przyszedł, ponieważ jako Obecny pozostaje jednak wciąż jeszcze Tym, który ma nadejść” [3]. Nie ma tu sprzeczności, lecz paradoksalna równowaga między „już” i „jeszcze nie”. Dzięki liturgii możemy odkryć najgłębszą prawdę naszego życia i znaczenie eschatologicznego oczekiwania na powtórne przyjście Mesjasza.

Ksiądz Krzysztof Porosło, interesuje się teologią liturgii i jej popularyzacją; jest pomysłodawcą i współorganizatorem rekolekcji liturgicznych Misterium Fascinans; ostatnio wydał: „W głębi… Formacja i posługa animatora liturgicznego”, Kraków 2011.


1. Dzisiaj, głównie za sprawą Benedykta XVI, coraz częściej wraca się do tematu orientacji ołtarza i kierunku celebracji liturgii. Według Papieża alternatywą dla orientacji jest umieszczenie krucyfiksu na środku ołtarza.

2. R.F. Taft, Toward a Theology of the Christian Feast, [w:] Beyond East and West. Problems in Liturgical Understanding, Rome 1997, s. 24.

3. J. Ratzinger, Śmierć i życie wieczne, tłum. M. Węcławski, Warszawa 1986, s. 21.

Tekst opublikowany w „BIBLIA Krok po Kroku” nr 35/ 2012

Więcej o „BIBLII Krok po Kroku” na stronie: http://www.list.media.pl

Czekając na Mesjasza


Jeśli podobają Ci się nasze artykuły, możesz nas wesprzeć:

Wesprzyj nas
Ks. Krzysztof Porosło

Ks. Krzysztof Porosło

Zobacz inne artykuły tego autora >
Ks. Krzysztof Porosło
Ks. Krzysztof
Porosło
zobacz artykuly tego autora >

Ekologia serca

Komentarz do niedzielnej Ewangelii (Łk 1,26-38) autorstwa ks. Piotra Brząkalika.

ks. Piotr
Brząkalik
zobacz artykuly tego autora >

„W szóstym miesiącu posłał Bóg anioła Gabriela do miasta w Galilei, zwanego Nazaret, do Dziewicy poślubionej mężowi, imieniem Józef, z rodu Dawida; a Dziewicy było na imię Maryja. Anioł wszedł do Niej i rzekł: "Bądź pozdrowiona, pełna łaski, Pan z Tobą, błogosławiona jesteś między niewiastami". Ona zmieszała się na te słowa i rozważała, co miałoby znaczyć to pozdrowienie. Lecz anioł rzekł do Niej: "Nie bój się, Maryjo, znalazłaś bowiem łaskę u Boga. Oto poczniesz i porodzisz Syna, któremu nadasz imię Jezus. Będzie On wielki i będzie nazwany Synem Najwyższego, a Pan Bóg da Mu tron Jego praojca, Dawida. Będzie panował nad domem Jakuba na wieki, a Jego panowaniu nie będzie końca". Na to Maryja rzekła do anioła: "Jakże się to stanie, skoro nie znam męża?" Anioł Jej odpowiedział: "Duch Święty zstąpi na Ciebie i moc Najwyższego osłoni Cię. Dlatego też Święte, które się narodzi, będzie nazwane Synem Bożym. A oto również krewna Twoja, Elżbieta, poczęła w swej starości syna i jest już w szóstym miesiącu ta, która uchodzi za niepłodną. Dla Boga bowiem nie ma nic niemożliwego". Na to rzekła Maryja: "Oto Ja służebnica Pańska, niech Mi się stanie według twego słowa!" Wtedy odszedł od Niej anioł” – to Ewangelia na dziś.

Ekologia serca

Dzisiejsza niedziela spina dwie przestrzenie, dwa motywy, dwa akcenty. Pierwszy adwentowo – niedzielny niesiony drugą niedzielą adwentu, drugi, poniedziałkowo – świąteczny, niesiony Uroczystością Niepokalanego Poczęcia NMP.

Adwentową niedzielę i Uroczystość Niepokalanego Poczęcia NMP połączono w jedną liturgiczną całość.

Druga niedziela Adwentu przenosi nas na Pustynię Judzką, żebyśmy usłyszeli, tak samo jak tamci, Janowe wołanie: Nawróćcie się… I żebyśmy rozpoznali w nim ów Głos wołający także do ciebie i do mnie, do nas: Przygotujcie drogę Panu, Dla Niego prostujcie ścieżki! Przyjmowano chrzest (…) wyznając przy tym swe grzechy (…) dla nawrócenia.

Gest – czyn – cel. Od gestu, słowa, przez czyn, do celu. Od przyznania się, przez wyznanie, do nawrócenia. Jakże znajomo brzmi logika takiej drogi. Nawrócenie, a o nie przecież chodzi, jest niemożliwe bez poprzedzającego go przyznania się i wyznania.

I tej możliwości, szansy nawrócenia nikt nie jest z góry pozbawiony, z niej wykluczony, nawet tak skłóceni ze sobą, jak ówcześni faryzeusze i saduceusze: przychodzi do chrztu wielu spośród faryzeuszów i saduceuszów. Ale też swoje usłyszeli: Wydajcie więc godny owoc nawrócenia, a nie myślcie, że możecie sobie mówić: "Abrahama mamy za ojca", innymi słowy, nie myślcie sobie, że jesteście lepsi od innych.

Nawrócenie, prostowanie ścieżek, do czego nawoływał i nawołuje Jan, ma przynieść, zapewnić, zaowocować czystością serca. A być czystego serca, to być pełnym łaski. Czystość serca prowadzi do oglądania samego Boga, o czym nas zapewnia jedno z błogosławieństw: Błogosławieni czystego serca; albowiem oni Boga oglądają.

Czystość serca zapewnia oglądanie Boga nie tylko potem, w przyszłości. Zapewnia też teraz, w teraźniejszości.

Jej czystość serca, pełność łaski przyniosła mimo wątpliwości: jakże się to stanie, zgodę na przyszłość: niech Mi się stanie według twego słowa, i uwierzenie, że spełnią się słowa powiedziane przez Pana.

Dziś cechuje nas duża, nawet bardzo duża dbałość o czystość, i to w różnych sferach, dbamy o czystość osobistą, zdrowe żywienia, higienę psychiczną. Troszczymy się też o czystość środowiska naturalnego: powietrza, wody, ziemi. Jesteśmy bardzo ekologiczni. Są jednak dziedziny życia, w których troska, dbałość o czystość i ekologię nie jest na takim samym, bądź porównywalnym poziomie. Tą zaniedbywaną pod tym względem przestrzenią, a fundamentalnie ważną, jest nic innego, jak serce.

Zajęci, czasem nawet zaślepieni, dbałością o czystość zewnętrzną: dbamy, a jakże o czystość zewnętrznej strony kubka i misy, i… przestajemy dbać o czystość serca, bo zdaje nam się, że wszystko załatwił przyjęty w dzieciństwie Chrzest. A on był tylko początkiem, zaczynem. Czystości serca nie ma się raz na zawsze. Ją się stale buduje, odświeża, ilekroć tylko wejdziemy na drogę od przyznania się, przez wyznanie, do nawrócenia. A wtedy, nawet w teraźniejszości, przez uwierzenie, że spełniają się słowa powiedziane od Pana, da się zobaczyć samego Boga.

Czas najwyższy, by nie zaniedbując czystości zewnętrznej, ale z równą siłą, zadbać też o czystość serca i wydać godny owoc nawrócenia, co wcale nie jest aż tak trudne, jakby się mogło wydawać.  


Jeśli podobają Ci się nasze artykuły, możesz nas wesprzeć:

Wesprzyj nas

ks. Piotr Brząkalik

Zobacz inne artykuły tego autora >
ks. Piotr
Brząkalik
zobacz artykuly tego autora >