Nasze projekty

7 ostatnich słów Jezusa

Dzisiaj, kiedy naszymi oczami, postawą naszych ciał, adorujemy krzyż Chrystusa Pana, naszymi uszami i naszym umysłem adorujmy siedem ostatnich słów, ostatnich zdań, które Chrystus wypowiedział na krzyżu.

Reklama

Kazanie z Liturgii Męki Pańskiej, wygłoszone przez o. Janusza Pydę OP. 10 kwietnia 2020 w Bazylice św. Trójcy w Krakowie.


„Ojcze, przebacz im, bo nie wiedzą, co czynią”

Słyszymy w tym zdaniu gest przebaczenia historycznym oprawcom, tym konkretnym ludziom, którzy wydali wyrok, którzy go wykonali. Gest przebaczenia, nadludzkiego usprawiedliwienia. Te słowa o tym mówią, ale mówią też o czymś więcej. Są też skierowane do Adama i całego potomstwa Adamowego, do całego rodzaju ludzkiego.

Reklama
Reklama

Wtedy coś dziwnego stało się z naszą wiedzą, z naszym poznaniem. Tyjemy od informacji, coraz to nowych, których nie potrafimy zrozumieć. Informacje nie układają nam się w wiedzę. Wiedza nie staje się mądrością, czyli wiedzą użyteczną – taką, z której może nam coś przyjść. Poznanie nie jest w stanie przejść w działanie, a wiedza w mądrość. To, co wiemy często jest dla nas niezrozumiałe. To, co rozumiemy, ciężko jest wprowadzić w życie, a to co  czynimy – często sami tego nie rozumiemy.

Tak było od samego początku. Żydzi znali prawo, znali proroków i nie wiedzieli, jak go przestrzegać ze względu na zatwardziałość ich serc. Pan Bóg prowadził ich po łatwiejszych ścieżkach. Apostołowie znali Chrystusa na co dzień i nie wiedzieli, kim on jest. Młodzieniec, który przyszedł do Pana Jezusa i pytał Go, co ma zrobić, znał przykazania i wciąż nie wiedział, co ma czynić, aby być doskonałym. A kiedy już się dowiedział od Chrystusa, nie potrafił tego zrobić. Uczniowie idący do Emaus wiedzieli, co działo się w tych dniach w Jerozolimie. Myśleli, że w związku z tym trzeba uciekać. To jest krajobraz po rajskiej uczcie, kiedy owoc poznania został zjedzony. To są ogryzki. To się stało.

Być może dzisiaj, teraz, czujemy to bardziej. Tyle mamy wydziałów biologii, instytutów, wirusologów i nie wiemy, co zrobić, żeby się to wszystko po prostu skończyło. Tyle wydziałów ekonomii i też nie wiemy, co zrobić, żeby nie bać się o pracę. Mamy tyle wydziałów teologii, instytutów pastoralnych i nic. Prorok i kapłan błąkają się po kraju nie wiedząc, co to znaczy. „Panie, Boże, Ojcze, przebacz im, bo nie wiedzą, co czynią” – to jest prośba za tych oprawców, ale także za nas, za całe pokolenie Adamowe, Ojcze przebacz im grzech pierworodny, grzech Adama, którego wszyscy są uczestnikami. Cierpią zagubieni nie wiedząc, co czynią. Mówi to On, który jest mądrością, logosem, w którym to wszystko zostało stworzone, który jest pełną wiedzą o Bogu i świecie, który jest mocą i mądrością Bożą. Rozpadła nam się wiedza z mądrością. Mądrością, która jest usprawiedliwiona przez swoje czyny. Ta mądrość modli się dzisiaj za nas, ukrzyżowana. To słowo – logos i porządek, moc i mądrość modli się dzisiaj za nas. Ojcze, przebacz im, bo cierpią, nie wiedzą, co mają czynić.

Reklama
Reklama

„Zaprawdę powiadam Ci, dziś będziesz ze mną w raju.”

Mówi to Chrystus do łotra, do dobrego łotra. Mówi to także do Adama. Dlatego, że Adam mógł sam wyjść z raju, ale nie był sam w stanie do niego wrócić. Próbował wrócić własnymi siłami. Próbował jako stoik, jako epikurejczyk, próbował na drodze filozofii, na drodze polityki, na drodze mody. Ale nie da się samemu wrócić do raju. Na straży tej prawdy jest postawionych dwóch cherubów i złoty miecz. Nie da się samemu wrócić do raju, bo do niego trzeba być wprowadzonym. Nikt inny nie jest w stanie tego dokonać, tylko Nowy Adam.

Reklama

«Niewiasto, oto syn Twój». Następnie rzekł do ucznia: «Oto Matka twoja».

Co się stało? Chrystus drugi raz mówi do Maryi: “Niewiasto”. Jakby podkreślając, że jest Nową Ewą. Chrystus na nowo wprowadza pokój i wspólnotę między ludźmi. Popełnili grzech razem. Wydawało się, że być może wbrew Bogu, ale to ich połączy. Ale to ich podzieliło, zaczęli się oskarżać, zrzucać na siebie winę. Podzieliło ich i podzieliło ich potomstwo. Kain zabił Abla, dzieli nas to do dzisiaj. Chcielibyśmy się kochać, ale nie potrafimy. Być może doświadczamy tego teraz dzisiaj, kiedy jesteśmy skazani na siebie. Doświadczamy skazania. Grzech miał zbliżyć ludzi do siebie, popełnili go razem, ale stał się przyczyną podziału. To, co Chrystus czyni w tych słowach, to przywraca miłość i przywraca pokój. Łączy na nowo mężczyznę i kobietę – człowieka z człowiekiem. Łączy ich teraz, połączy ich w tajemnicy Kościoła. Łączy ich miłością i troską, która z niego pochodzi.

Boże mój, Boże, czemuś mnie opuścił”

Zdanie z Psalmu 22. Rzeczywiście tak jest, zauważył to prorok Izajasz. “Prawdziwie Ty, Boże, jesteś Bogiem ukrytym”. Ale nie dlatego, że się chowasz, tylko dlatego, że Adam schował się po grzechu pierworodnym. Dlatego jesteś ukryty, bo człowiek zaczął chować się przed Tobą. Bóg ukryty. Ukryty jest przed nami, ale to dlatego, że my jesteśmy tymi, którzy się przed nim chowają. Filozofowie używają argumentu z ukrytości, żeby udowodnić, że Boga nie ma. Można najpierw chować się przed Panem Bogiem, nazwać go ukrytym, a potem wykorzystywać jego ukrytość, żeby udowodnić, że On nie istnieje. Można i tak. Prawdziwie Panie, Tyś jest Bogiem ukrytym. Chrystus bierze to doświadczenie na siebie. On jest pełnią objawienia Boga. On jest Bogiem nieukrytym, ale tym Bogiem, który się objawia. “Kto mnie zobaczył, ten zobaczy także i Ojca”.

„Pragnę”

Wczoraj Chrystus nie zakończył Paschy. Nie zakończył Ostatniej Wieczerzy. Ostatni kielich – kielich błogosławieństwa, który powinien być wypity przez Tego, który prowadził Paschę nie został wypity.

Chrystus wypił wcześniejsze trzy kielichy, które tradycja nakazywała, ale czwartego nie wypił. Powiedział uczniom, że go nie wypije, nie będzie już pił z winnego krzewu, aż będzie go pił w Królestwie Ojca, Królestwie Niebieskim. Ale go nie wypił, wyszedł do ogrodu. Wiedział, że to jest kielich, który dopełnia paschę. A wiedział, że to jego śmierć ma dopełnić paschę. Dlatego jeszcze trzy razy jako człowiek w pełni przerażenia modlił się: Ojcze, oddal ode mnie ten kielich. Trzykrotnie o to prosił. Ale w końcu zgodził się go przyjąć. W ludzkim posłuszeństwie, wbrew ludzkiemu strachowi.

Próbowano podać mu kielich, żeby mniej cierpiał. Kiedy przyprowadzono go na miejsce, które jest nazwane miejscem Czaszki. Próbowano mu podać ten kielich – wino zaprawione gorzkimi ziołami, jak mówi Księga Przysłów. Odmówił, a teraz mówi “Pragnę”. Teraz dostanie ten kielich. Ten kielich to będzie gąbka nasączona kwaśnym winem, octem. Teraz wypije ostatni kielich Paschy, ostatni kielich ostatniej wieczerzy. Dopełni się Pascha.

Ktoś może powiedzieć: „Nieprawda, przecież miał go pić w Królestwie ojca. Jakie to królestwo?”. To jest to Królestwo, które się miało stać, bo wola Boża połączyła się z wolą człowieka. Wola Boża w Chrystusie połączyła się z wolą człowieka w Chrystusie. Już nie na zasadzie zgody, tak, jak w Getsemani, ale na zasadzie pragnienia. Już nie zgadza się wola ludzka na to, co ma zrobić wola Boża, ale pragnie tego samego. “Pragnę”. Kielich w postacie gąbki nałożonej na hizop nasączona kwaśnym winem, octem. Takie tylko była w stanie wydać ta umiłowana i spustoszona winnica, umiłowany naród, umiłowana ludzkość, umiłowane stworzenie – ostatecznie tylko kwaśne rodziła owoce. Takie wino Chrystus wypił.

„Dokonało się”

W języku greckim to bardzo ważne słowo: tetelestai. To słowo ma w sobie telos – cel. Wszystko sięgnęło celu. W tym momencie. Stworzyłeś nas ku sobie, niespokojne jest nasze serce, dopóki nie spocznie w Tobie – pisze św. Augustyn. Żeby człowiek sięgnął celu, kiedy odpadł od Boga, żeby Adam wrócił do celu, Bóg musiał stać się człowiekiem i nauczyć się “posłuszeństwa przez to, co wycierpiał”. I rzeczywiście stało się tak – cel został osiągnięty. Ten który był Alfą, w którym wszystko zostało stworzone – to, co na niebie i na ziemi, byty widzialne i niewidzialne. Ten, który był logosem, który jest mocą i mądrością Bożą, ten również jest Omegą. W tym również dokonało się i tylko w Nim mogło się dokonać. Różne możemy mieć cele, ale tylko ten cel, którym jest sam Bóg, jest w stanie doprowadzić Adama do szczęścia.

„Ojcze w ręce Twoje powierzam ducha mojego”

Bóg staje się darem dla Boga. Człowiek staje się darem dla Boga. Wczoraj stał się darem dla nas „Bierzcie i jedzcie z tego wszyscy, to jest Ciało Moje. Bierzcie i pijcie z tego wszyscy, to jest Krew Moja”. Wczoraj stał się darem dla nas, a dzisiaj staje się na krzyżu w tych słowach darem dla Boga. Nie zawierza się Bogu, ale oddaje się w całości. On – Syn jednorodzony. Taka jest prawda o Nim. Ale taka jest też prawda o nas. Tylko w byciu darem dla Boga i dla braci i sióstr, realizuje się to, kim naprawdę jesteśmy.

To jest te siedem ostatnich słów, które stają się pierwszymi. Siedem ostatnich słów, których koniec świata, to, co eschatologiczne, łączy się z tym, co było na początku. Nowy Adam z pierwszym Adamem, odkupienie ze stworzeniem. To, co dzisiaj, z tym, co było. Jesteśmy w Adamie, jesteśmy w Chrystusie. Błogosławiona wina, która zasłużyła, żeby mieć tak wielkiego Odkupiciela. 

Reklama

Najciekawsze artykuły

co tydzień w Twojej skrzynce mailowej

Raz w tygodniu otrzymasz przegląd najważniejszych artykułów ze Stacji7

PRZECZYTAJ RÓWNIEŻ

PRZECZYTAJ RÓWNIEŻ
Reklama
WIARA I MODLITWA
Wspieraj nas na Patronite