Modlitwa do pięciu ran Chrystusa

Święta Klara z Asyżu spędzała długie godziny przed tzw. Krzyżem z San Damiano, na którym widać, jak z ran Chrystusa spływają strumienie krwi. Było jej także dane podziwiać stygmaty wyciśnięte Boską ręką na ciele brata Franciszka. Klara kontemplowała te rany i przez nie zanosiła swoje modlitwy do Boga.

Polub nas na Facebooku!

Modlitwa do pięciu ran Chrystusa
Święta Klara z Asyżu spędzała długie godziny przed tzw. Krzyżem z San Damiano, na którym widać, jak z ran Chrystusa spływają strumienie krwi. Było jej także dane podziwiać stygmaty wyciśnięte Boską ręką na ciele brata Franciszka. Klara kontemplowała te rany i przez nie zanosiła swoje modlitwy do Boga.

Zarówno źródła hagiograficzne dotyczące Klary z Asyżu, jak i pisma jej autorstwa, ukazują wielkie nabożeństwo Świętej do męki Pańskiej. Gdy w „Testamencie” poleca swoją wspólnotę Kościołowi, prosi kardynała protektora, aby troszczył się o zachowanie przez siostry ubóstwa, powołując się na „miłość Pana, który ubogi położony w żłobie, ubogi żył i nagi zawisł na krzyżu”. Świadectwo o szczególnej miłości Klary do „Ubogiego Ukrzyżowanego” odnajdujemy w jej listach do św. Agnieszki z Pragi, którą zachęca, by Go kontemplowała i naśladowała.

„Legenda o świętej Klarze dziewicy” zawiera aż trzy rozdziały poświęcone jej pobożności pasyjnej. Można się z nich dowiedzieć o uczuciach, jakie żywiła wobec cierpiącego Pana, jak uczyła nowicjuszki płakania nad męką Pańską, o szczególnym przeżywaniu przez nią modlitwy w godzinach męki i śmierci Pana, o ekstazie przeżywanej w Wielki Piątek oraz o cudach dokonanych poprzez znak krzyża. Potwierdzają to także świadectwa sióstr zawarte w aktach „Procesu kanonizacyjnego”.

Jedną z modlitw, jaką Święta odmawiała ku czci Chrystusa Ukrzyżowanego, oprócz „Oficjum o Męce Pańskiej” ułożonego przez Franciszka z Asyżu, była „Modlitwa do pięciu ran Chrystusa”. O tej modlitwie wiadomo z zeznań siostry Agnieszki podczas procesu kanonizacyjnego oraz z „Legendy”. Nie ma natomiast informacji, czy sama Klara była autorką wspomnianej modlitwy. Brak także pewności, czy to właśnie prezentowanym tu tekstem się modliła – na poziomie dzisiejszych badań nie da się tego definitywnie określić. Jednak świadectwo powyższych źródeł, zachowane manuskrypty odnoszące ten tekst do pobożności Świętej z Asyżu oraz analiza tekstu pozwalają z dużym prawdopodobieństwem przyjąć taką możliwość.

Tematy zawarte w modlitwie bliskie są Klarze i wielokrotnie są przez nią poruszane w jej pismach. Także świadectwa hagiograficzne potwierdzają, że nimi żyła. Należą do nich: pokuta, umartwienie, świadomość własnej słabości wobec mocy i miłosierdzia Boga Ojca, dobre przeżycie ostatnich chwil życia, Eucharystia oraz niebo jako cel ostateczny. Źródła potwierdzają również wielką cześć Klary dla Chrystusa podczas Jego męki i śmierci na krzyżu. Gdy ponadto weźmie się pod uwagę, że spędzała ona długie godziny przed tzw. Krzyżem z San Damiano, na którym widać, jak z ran Chrystusa spływają strumienie krwi, a także że dane jej było podziwiać stygmaty wyciśnięte Boską ręką na ciele brata Franciszka, wydaje się oczywiste, że te rany kontemplowała i przez nie zanosiła swoje modlitwy do Boga.

Kodeksy przekazujące tekst modlitwy są nieliczne i późne. Pierwszy zachował się w bibliotece Guarnacci di Volterra (k. 190, 204-205) wewnątrz manuskryptu zawierającego historię klarysek, sporządzonego przez brata Mariano z Florencji (+ 1523). W drugim, zatytułowanym „Esemplare Spirituale ad uso del Coro delle RR. Madri di Santa Chiara di Firenze” (1711), modlitwa znajduje się na stronach 69-73 i wprowadzona jest napisem: „Pięć modlitw ku czci pięciu Ran, które odmawiała Oblubienica Chrystusa, św. Klara z Asyżu”. Trzecie świadectwo znajduje się w książce o. Giuseppe z Madrytu (Lucca 1927, s. 331-333), dotyczącej „Godnego podziwu życia Serafickiej Matki Świętej Klary z Asyżu”. Pierwsze wydanie krytyczne opracowane przez Z. Lazzeriego ukazało się w 1923 r.

 


TEKST MODLITWY


 

Modlitwa i uwielbienie do prawej ręki

Chwała i cześć niech będzie Tobie, Panie Jezu Chryste, za najświętszą ranę Twojej prawej ręki! Przez tę świętą ranę odpuść mi wszystkie moje grzechy, których dopuściłam się względem Ciebie myślą, mową i czynem, w zaniedbaniu Twojej służby, w przyjemnościach przewrotnego ciała, we śnie i czuwaniu. I przez czcigodną Twoją Mękę daj mi rozważać godną pamięcią Twoją najmiłościwszą śmierć i najświętsze rany, i abym – jeśli dasz – składała Ci dzięki poprzez umartwianie mego ciała. Który żyjesz i królujesz na wieki wieków. Amen.

Ojcze nasz…
Zdrowaś Maryjo…

 

Do lewej ręki

Chwała i cześć niech będzie Tobie, najsłodszy Jezu Chryste, za najświętszą ranę Twojej lewej ręki! Przez tę świętą ranę zmiłuj się nade mną, i cokolwiek, co Ci się we mnie nie podoba, racz przemienić. Daj mi zwycięstwo nad Twymi niegodziwymi wrogami, abym mogła ich pokonać Twoją mocą. I przez Twoją najmiłościwszą śmierć uwolnij mnie od wszystkich niebezpieczeństw obecnego i przyszłego życia. I uczyń mnie godną chwały Twojej w Twoim królestwie. Amen.

Ojcze nasz…
Zdrowaś Maryjo…

 

Do prawej stopy

Chwała i cześć niech będzie Tobie, najsłodszy Panie Jezu Chryste, za najświętszą ranę Twojej prawej stopy! Przez tę świętą ranę pozwól mi czynić godną pokutę za moje grzechy. I błagam Cię pokornie przez Twą najmiłościwszą śmierć, abyś strzegł mnie, Twojej służebnicy, dzień i noc w Twojej woli, i wyrwij mnie z wszelkiej przeciwności duszy i ciała. A w dniu sądu Bożego przyjmij moją duszę do Twojej wiary i miłosierdzia, i doprowadź do wiecznych radości. Amen.

Ojcze nasz…
Zdrowaś Maryjo…

 

Do lewej stopy

Chwała i cześć niech będzie Tobie, o najmiłościwszy Panie Jezu Chryste, za najświętszą ranę Twojej lewej stopy! Przez tę świętą ranę udziel mi łaski odpustu zupełnego, abym dzięki Twej pomocy zasłużyła na uniknięcie sądu kary. Najmiłościwszy Jezu Chryste, proszę Cię przez Twą najświętszą śmierć, abym przed dniem mego zejścia zasłużyła na otrzymanie Sakramentu najsłodszego Ciała i Krwi Twojej wraz z najgłębszym wyznaniem moich grzechów i doskonałą pokutą, czystością umysłu i ciała oraz z namaszczeniem świętym olejem ku zbawieniu wiecznemu. Amen.

Ojcze nasz…
Zdrowaś Maryjo…

 

K: Pięć ran Boga.

W: Niech będzie moim lekarstwem.

K: Przez pięć ran.

W: Wybaw mnie, o Chryste, od upadków.

K: O Chryste, daj pokój.

W: Przez pięć Twych ran.

Módlmy się. Wszechmogący, wieczny Boże, który przez pięć ran Pana naszego Jezusa Chrystusa odkupiłeś rodzaj ludzki, udziel Twym pokornie proszącym Cię, abyśmy każdego dnia oddając cześć tym właśnie pięciu ranom, przez Jego drogocenną krew mogli uniknąć niespodziewanej i wiecznej śmierci. Przez tegoż Chrystusa Pana.

 


Modlitwa pochodzi z: Paulina Maria Kaczmarek OSC, Judyta Katarzyna Woźniak OSCCap, Postać św. Klary z Asyżu w świetle wybranych pism i świadectw, w: Lignum vitae, (19), Łódź 2018, s. 158-176.

 


Mniszki Klaryski Kapucynki bardzo cenią sobie życie wspólne, które św. Klara – ich założycielka, powierzyła im w swej Formie Życia i Pismach. Dlatego w ciągu dnia wiele razy zbierają się w kaplicy by modlić się razem. O ile to tylko możliwe, różnorodne prace również podejmują wspólnie w miejscu do tego przeznaczonym – w pracowni lub w ogrodzie. Zajmują się haftem artystycznym, wykonują ręcznie szaty liturgiczne, sztandary. Ich działalność i duchowość można poznać szerzej odwiedzając ich stronę internetową.

Utalentowaną artystycznie klaryskę kapucynkę s. Kasię poprosiliśmy o wykonanie różańców – Kobiety Nieziemskich ObyczajówMężczyzny z Nieba Rodem. Siostra obiecała otoczyć modlitwą wszystkie osoby używające tych różańców. Szczególną intencją zanoszoną przez s. Kasię jest prośba o łaskę odczytania i realizowania życiowego powołania, zamierzonego przez Boga. Dochód z ich sprzedaży przeznaczamy na rozwój profili społecznościowych Stacji7 – „Kobiety nieziemskich obyczajów” i „Mężczyzny z nieba rodem”.

 

Szukasz wartościowych treści?

Zapisz się na cotygodniowy newsletter Stacji7


 

 



Modlitwa do Uśmiechniętej Madonny

Takim tytułem św. Tereska z Lisieux opisała Maryję, która ukazała się jej w dzieciństwie. Kult do Uśmiechniętej Pięknej Pani zaniosła kilka lat później, wstępując do zakonu.

Redakcja portalu
Redakcja portalu
zobacz artykuly tego autora >

Polub nas na Facebooku!

Modlitwa do Uśmiechniętej Madonny
Takim tytułem św. Tereska z Lisieux opisała Maryję, która ukazała się jej w dzieciństwie. Kult do Uśmiechniętej Pięknej Pani zaniosła kilka lat później, wstępując do zakonu.

13 maja 1883 roku, święto Pięćdziesiątnicy. Leżąc w łóżku, zwróciłam mój wzrok na oblicze Matki Bożej i nagle Najświętsza Dziewica ukazała mi się niezwykle piękna – nigdy wcześniej niczego podobnego nie widziałam. Jej twarz promieniowała dobrem i czułością nie do opisania, jednak najbardziej zapadł w mą duszę czarujący uśmiech Najświętszej Dziewicy.

Tak o swoim objawieniu z czasów dzieciństwa opowiedziała kiedyś św. Teresa z Lisieux. Wspominała, że był to czas, kiedy bardzo chorowała – dziś zapewne zdiagnozowano by ją jako chorą na zaburzenia lękowe lub depresję. Spotkanie z Maryją zaoowocowało uzdrowieniem Tereski, a ona sama wspomina że tuż po tym, jak widziała Maryję, z jej oczu popłynęły dwie łzy, łzy radości.

Tereska tytułowała Piękną Panią, Uśmiechniętą Madonną, a kult do niej zaniosła kilka lat później, wstępując do zakonu.

 

Modlitwa do Uśmiechniętej Madonny
ułożona przez ojca Jonacira Francisco Alessi


Maryjo, Matko Jezusa i nasza Matko, która swym promiennym uśmiechem zechciałaś pocieszyć i uleczyć z depresji Twoją córkę św. Tereskę od Dzieciątka Jezus, przywracając jej radość życia i sens trwania w Zmartwychwstałym Chrystusie, spójrz z matczyną czułością na licznych synów i córki Twoje, którzy cierpią z powodu depresji, zaburzeń i syndromów psychiatrycznych oraz psychosomatycznych chorób.

Niech Jezus Chrystus uleczy i przywróci sens życiu tym ludziom, których egzystencję tak często wyniszczają te ciężkie przypadłości. Maryjo, niech Twój piękny uśmiech nie pozwoli, aby życiowe problemy zaciemniały naszego ducha. Wiemy, że jedynie Twój Syn, Jezus może spełnić najgłębsze pragnienia naszego serca.

Maryjo, w świetle tryskającym z Twojego oblicza błyszczy Boże miłosierdzie. Niech Twoje spojrzenie nas ukoi i niech nas przekona, że Bóg nas kocha i nigdy nas nie zostawi, niech Twoja czułość odbuduje w nas poczucie własnej wartości, zaufanie do naszych własnych umiejętności, ciekawość przyszłości i pragnienie szczęśliwego życia.

Niech rodziny cierpiących na depresję będą pomocne w procesie ich leczenia, niech nigdy nie uważają swych chorych za oszustów szukających w chorobie własnej wygody, niech ich doceniają, wysłuchują, rozumieją i pocieszają.

Uśmiechnięta Dziewico, niech nas dosięgnie prawdziwe uzdrowienie pochodzące od Jezusa i niech ono nas uwolni od tymczasowych i iluzorycznych pociech. Obiecujemy, że po uzdrowieniu będziemy służyć Jezusowi z radością, oddaniem i entuzjazmem, jako uczniowie-misjonarze, głosząc świadectwo naszego odnowionego życia. Amen.

Następnie należy odmówić dwa razy Zdrowaś Maryjo na cześć dwóch łez radości, które spłynęły po twarzy św. Tereski od Dzieciątka Jezus w momencie, gdy została uzdrowiona przez Uśmiechnięta Dziewicę.

 

Szukasz wartościowych treści?

Zapisz się na cotygodniowy newsletter Stacji7


 

 



Redakcja portalu

Redakcja portalu

Zobacz inne artykuły tego autora >
Redakcja portalu
Redakcja portalu
zobacz artykuly tego autora >
Copy link
Powered by Social Snap