Zelia i Ludwik Martinowie. Święci małżonkowie

12 lipca w Kościele wspominamy św. Zelię i Ludwika Martinów - rodziców św. Teresy od Dzieciątka Jezus. Data ich wspomnienia nie jest przypadkowa. Tuż po północy, 13 lipca, Zelia i Ludwik zawarli sakrament małżeństwa. To była miłość od pierwszego wejrzenia.

Redakcja portalu
Redakcja portalu
zobacz artykuly tego autora >

Polub nas na Facebooku!

Ludwik był synem kapitana wojska francuskiego. Przez pewien czas mieszkał w Paryżu, ale niebawem wrócił do rodziców, którzy mieszkali w Alençon, gdzie otworzył zakład zegarmistrzowsko-jubilerski. Pracę łączył z ćwiczeniami duchowymi i działalnością dobroczynną.

Zelia uczęszczała na kursy koronczarskie. była osobą bardzo zaradną, już w wieku 20 lat założyła własne przedsiębiorstwo. Jej działalność przynosiła ogromne zyski – dzięki nim Ludwik mógł zamknąć zakład i współpracować z żoną. Ona także, podobnie jak jej mąż i wraz z nim, dzieliła zaś pracę zawodową z głębokim życiem wewnętrznym i pobożnością oraz z pełnieniem dzieł miłosierdzia wobec potrzebujących.

Nie znając się jeszcze Zelia i Ludwik nie myśleli w ogóle o życiu małżeńskim, a raczej o powołaniu zakonnym. Obydwoje ich jednak spotkała odmowa przyjęcia do zakonu. Nie wiedzieli, co ze sobą począć. Kiedy Zelia zobaczyła po raz pierwszy Ludwika, usłyszała głos, który powiedział jej “To ten, którego przygotowałem dla Ciebie”. Okazało się, że matka Ludwika, u której Zelia uczyła się koronczarstwa, od dawna myślała o poznaniu ich ze sobą. 3 miesiące po pierwszym spotkaniu Zelia i Ludwik pobrali się – było to 13 lipca 1858 roku, a ślub odbył się, zgodnie z ówczesną tradycją, o północy.

Początkowo małżonkowie chcieli żyć jak białe małżeństwo, tęskniąc za swoimi natchnieniami o życiu zakonnym. Kierownik duchowy jednak wyjaśnił im, że ich małżeństwo ma inny cel i być może powołanie zakonne urzeczywistni się w ich dzieciach. Zelia i Ludwik zgodzili się na to, mieli 9 dzieci. Niestety 2 córki i 2 synków stracili już we wczesnych latach życia. 5 ich córek natomiast zostało siostrami zakonnymi. Jedna z nich, Teresa, znana jako Mała Tereska, została doktorem Kościoła.

Zelia zachorowała na raka płuc i zmarła przed 46. urodzinami. Po jej śmierci Ludwik sprzedał przedsiębiorstwo koronczarskie i zamieszkał z bratem żony. On sam dożył 71 lat i zmarł po długiej chorobie.

Dokładnie 100 lat po śmierci Ludwika papież Jan Paweł II zatwierdził dekret o heroiczności cnót Martinów, a w 2008 roku ogłoszono ich błogosławionymi. 7 lat później papież Franciszek powiadomił o zatwierdzeniu cudu za ich wstawiennictwem i kanonizował.

O codzienności Martunów, o ich uczuciach i życiu duchowym, bardzo dużo można dowiedzieć się z listów, które do siebie pisali. Zachowało się 218 listów Zelii do męża i 16 Ludwika do niej. Teresa, późniejsza wielka święta, patronka misji i doktor Kościoła, napisała o swych rodzicach, że byli oni „godni bardziej nieba niż ziemi”. Sama Zelia napisała zaś po latach małżeństwa o Ludwiku „Jestem zawsze z nim szczęśliwa; on jest tego przyczyną, że życie moje jest bardzo miłe. Mąż mój – to święty człowiek. Życzyłabym wszystkim kobietom takich mężów”.

 

os/Stacja7

Redakcja portalu

Redakcja portalu

Zobacz inne artykuły tego autora >

Szukasz wartościowych treści?

Zapisz się na cotygodniowy newsletter Stacji7


 

 



Redakcja portalu
Redakcja portalu
zobacz artykuly tego autora >
ŚWIĘCI

Augustyn Zhao Rong i Towarzysze. Wspominamy 120. męczenników chińskich

Przez kilka ostatnich stuleci Kościół katolicki w Chinach nieustannie wzrastał, ale był jednocześnie wielokrotnie prześladowany. Z powodu wiary ginęli misjonarze, biskupi, prezbiterzy oraz świeccy. Dziś w liturgii wspominamy Augustyna Zhao Rong i towarzyszy - grupę 120. męczenników chińskich, których w 2000 roku kanonizował papież Jan Paweł II.

Polub nas na Facebooku!

Za pierwszego chińskiego męczennika uznawany jest o. Franciszek Fernandez de Capillas, który poniósł śmierć w 1648 roku podczas najazdu Tatarów na region Fujian. Hiszpański dominikanin został beatyfikowany w 1909 roku, a następnie kanonizowany w 2000 roku.

Grupie 120. męczenników kanonizowanych w 2000 roku przez Jana Pawła II przewodzi Augustyn Zhao Rong. Pierwszy chiński kapłan umęczony za wiarę pochodził z prowincji Syczuan, jako dwudziestolatek wstąpił do wojska i uczestniczył w eskortowaniu do Pekinu grupy – cierpliwych i odważnych – chrześcijańskich więźniów. Ponownie zetknął się z nimi w prowincji Wuczuan, a także poznał o. Marcina Moya, którego wiara skłoniła Augustyna do przyjęcia chrztu w wieku 30 lat. Przez kilka kolejnych lat przygotowywał się do kapłaństwa a święcenia przyjął w 1781 roku.

Gdy za panowania cesarza Jiaqinga wszczęto prześladowania wobec chrześcijan Augustyn został aresztowany podczas pełnienia posługi, a później uwięziony w Chengdu, gdzie skazano go na dotkliwą karę cielesną. Otrzymał kilkadziesiąt uderzeń bambusowym kijem w kostki oraz policzków zadanych skórzaną podeszwą. Zmarł w więzieniu kilka dni później, 27 stycznia 1815 roku i został pierwszym kapłanem-męczennikiem pochodzącym z Chin.

Pod koniec XIW wieku prześladowania nasilały się, a członkowie sekty bojowników, zwanych bokserami, zaczęli napadać i palić kościoły, a następnie mordować wiernych. Przy ołtarzu zginęło dwóch francuskich jezuitów – Remigiusz Isoré i Modest Andlauer. Inni chrześcijanie pod przewodnictwem o. Mangin schronienia szukali w Czu-Kia-cho, a ostatniego ratunku w kościele. Śmierć poniosło w sumie około 1800 chrześcijan, ponadto około 1200 zginęło w okolicach miasteczka. Imiona tych osób, i to tylko w kilkudziesięciu przypadkach, ustalono wiele lat później. W 2000 roku Jan Paweł II kanonizował 120 męczenników chińskich, wśród których znaleźli się misjonarze: jezuici, franciszkanie, dominikanie, salezjanie i członkowie Paryskich Misji Zagranicznych, oraz biskupi, kapłani i świeccy, mężczyźni i kobiety, pochodzący z Chin.

brewiarz.pl, kh/Stacja7

Szukasz wartościowych treści?

Zapisz się na cotygodniowy newsletter Stacji7


 

 



Copy link
Powered by Social Snap