video-jav.net

Święci przedsiębiorcy

Wśród świętych i błogosławionych Kościoła nie brakuje przedstawicieli różnych zawodów, również przedsiębiorców! Poznajcie 3 niezwykłych start-upowców, którzy mimo trudności poświęcali swój czas i talenty, by wprowadzić nową jakość życia tam, gdzie postawiło ich życie.

Otylia Sałek
otylia
sałek
zobacz artykuly tego autora >

Polub nas na Facebooku!

Św. Maksymilian Maria Kolbe

Święty Maksymilian Kolbe. Zwyczajny, niezwyczajnyO ogłoszenie go patronem przedsiębiorców starają się organizatorzy projektu „StartUp na Maxa”. Na swojej stronie przypominają, że „Ojciec Kolbe był człowiekiem, którego zaradność i konsekwencja powinny być wzorem dla wszystkich współczesnych ludzi biznesu. Nawet w najtrudniejszych warunkach pokazywał, jak ważna jest determinacja, proaktywność, zacięcie do pracy i wizja przyszłych działań.” I rzeczywiście ten wielki polski święty być może kojarzy się większości z męczeńską śmiercią w Oświęcimiu, a zostawił po sobie na ziemi wiele inicjatyw. Już będąc studentem fascynował się matematyką, fizyką i astronomią, jest nawet autorem koncepcji etereoplanu, czyli pojazdu do poruszania się w przestrzeni kosmicznej.

Nie mając zupełnie doświadczenia otworzył wydawnictwo i drukarnię, w których powstawał „Rycerz Niepokalanej”. Na początku w nakładzie 5 tys., ale później wzrósł do 750 tys. egzemplarzy. To on jest także założycielem Niepokalanowa – w ciągu 10 lat utworzył tu największy klasztor na świecie i miejsce pracy dla prawie 7000 braci franciszkanów. Była tam nawet jedyna na świecie jednostka straży pożarnej składająca się z zakonników. Podobne miejsce utworzył także w… Japonii, w Nagasaki. Tam także wydawany był „Rycerz…” oraz powstało seminarium franciszkańskie. Podobne ośrodki udało się utworzyć o. Maksymilianowi jeszcze w Chinach i Indiach.

Po powrocie do Polski zorganizował w Niepokalanowie radiostację, planował także budowę lotniska (!) aby usprawnić dystrybucję „Rycerza Niepokalanej”. Plany te pokrzyżowała wojna, franciszkanie zostali wywiezieni z Niepokalanowa. Ojcu Maksymilianowi udało się jednak wrócić tam i zorganizować schronienie dla uchodźców z Wielkopolski. Postarał się także o zapewnienie im możliwości pracy, dzięki czemu klasztor mógł nieprzerwanie funkcjonować. W tym celu otworzył warsztaty naprawy zegarków i rowerów, wystawił kuźnię i blacharnię, zorganizował szwalnię i dział sanitarny.

17 lutego 1941 roku gestapo zabrało świętego Maksymiliana do Warszawy na Pawiak, skąd 25 maja 1941 roku trafił do Auschwitz. Zmarł w celi śmierci 14 sierpnia 1941, zgłosiwszy się na ochotnika zamiast współwięźnia. Od 1982 tytułujemy go świętym.

 

Bł. Stanisław Kostka Starowieyski

Razem ze św. Wojciechem patronuje Akcji Katolickiej w Polsce. Został beatyfikowany przez Jana Pawła II w gronie 108 męczenników. Podobnie jak o. Maksymilian, zginął w obozie koncentracyjnym – w Dachau.

Urodził się w 1895 roku. Był człowiekiem szalenie ambitnym. Pobierał nauki u jezuitów, działał w Sodalicji Mariańskiej, udało mu się dostać na studia prawnicze na UJ. Niestety przerwał je wybuch I Wojny Światowej. Wcielony do armii austriackiej ukończył szkołę oficerską i walczył na froncie – najpierw w Rosji, potem we Włoszech. Po powrocie do ojczyzny brał udział w formowaniu Wojska Polskiego w Krakowie. Dowodził później w bitwie o Przemyśl i bronił ze swoją baterią Lwowa.

Po wojnie zmagał się z problemami zdrowotnymi, nie powrócił już na studia prawnicze. Ożenił się i zamieszkał ze swoją małżonką na Lubelszczyźnie. Okazał się wzorowym gospodarzem, a poza opieką nad majątkiem zaczął też udzielać się społecznie organizować pomoc charytatywną dla najuboższych. Zakładał Koła Inteligencji Katolickiej i organizował ich spotkania w Łaszczowie. W jednej z posiadłości przystosował parter na sale spotkań religijnych i salę teatralną dla Kółka Miłośników Sceny. Tam też organizował rekolekcje, na które zapraszał znanych kaznodziei m.in. o. Jacka Woronieckiego czy o. Jana Rostworowskiego. Organizował także pielgrzymki do sanktuariów, zjazdy, szkolenia. Dzieci Stanisława wspominają, że ojciec codziennie uczestniczył we Mszy i długo się modlił, także medytując z Pismem Świętym.  Jako diecezjalny prezes Akcji Katolickiej na własny koszt zorganizował wyjazd zarządu DIAK na Międzynarodowy Kongres Eucharystyczny w Budapeszcie.

Papież Pius XI za działalność katolicką i pracę w Akcji Katolickiej mianował go swoim tajnym szambelanem. W zachowanych notatkach można przeczytać: „Czegoż nie warto zrobić i poświęcić, by tyle dusz ginących ratować, o Panie Jezu! Choć sam godny potępienia, proszę Cię, Panie, za siebie i innych […]. Zmiłuj się, Panie, i mnie tonącemu pozwól innych z toni ratować”.

Za swoją działalność trafił po wybuchu II wojny światowej do obozu w Dachau. Nawet tam nie przestawał apostołować, wielu ludziom ułatwił dostęp do sakramentów. Zmarł umęczony chorobą i skatowany przez kapo w obozowym szpitalu. Miał 46 lat.

 

Bł. Józef Antoni Tovini

Tovini to włoski prawnik, bankowiec i nauczyciel. Jako głowa rodziny doczekał się dziesięciorga dzieci. Za cel stawiał sobie zawsze przekazywanie wiary i idącego za nią dziedzictwa moralnego. We wszystkich swoich działaniach kierował się godną naśladowania uczciwością.

Józef Antoni Tovinii urodził się w 1841 r. Brescii – tej samej, z której pochodził papież Paweł VI. Papież wspominał, że w pamięci mieszkańców Brescii Tovinii funkcjonuje jako niezbity autorytet w dziedzinie działalności społecznej.

Miał 6 młodszego rodzeństwa i niestety stracił w młodości oboje rodziców. By móc utrzymać rodzinę, pracował jako prawnik na dwa etaty. Zatrudniony był również w szkole jako nauczyciel, przez jakiś czas był także jej wicedyrektorem. Był jedynym nauczycielem, który zaczynał i kończył lekcje modlitwą. Po przeprowadzce do Brescii zaczął pracę w kancelarii notarialnej. Poślubił tam córkę swojego pracodawcy i doczekał się aż dziesięciorga dzieci. Wychowywał je wszystkie w wierze katolickiej, mówił z przekonaniem „Nasze dzieci bez wiary nigdy nie będą bogate, z wiarą nigdy nie będą biedne”.

Świetnie sprawdził się w roli burmistrza Cividate, udało mu się zlikwidować ciążący na miasteczku dług poprzez zbudowanie linii kolejowej i sieci banków a także dzięki założeniu dziennika katolickiego. Jest też założycielem Banku Ambrozjańskiego w Mediolanie – dziś niestety owianego niechlubną sławą. Tovini założył także Bank św. Pawła, dzięki któremu zapewnił niezależność finansową wielu katolickim dziełom społecznym i edukacyjnym. W każdy pierwszy piątek miesiąca prowadził czuwania modlitewne w kościele pw. św. Łukasza.

Na co dzień dawał współczesnym sobie wzór życia oddanego Bogu, rodzinie i potrzebującym. Sam żył bardzo skromnie. W homilii beatyfikacyjnej Jan Paweł II zwrócił uwagę, że Tovini wyróżniał się „silną osobowością, głęboką duchowością rodzinną i świecką oraz poświęceniem, z jakim starał się doskonalić społeczeństwo”.

 

Otylia Sałek

otylia sałek

Z wykształcenia psycholog, z zamiłowania śpiewaczka, z Bożego (jak ufa) zamierzenia redaktor portalu Stacja7.pl. Wielbicielka muzyki liturgicznej, kawy i "Przyjaciół" oraz żywy dowód na to, że da się lubić Warszawę i Kraków jednocześnie.

Zobacz inne artykuły tego autora >
Otylia Sałek
otylia
sałek
zobacz artykuly tego autora >
ŚWIĘCI

Kto poszukuje prawdy, poszukuje Boga. Edyta Stein

Ten, kto poszukuje prawdy, poszukuje Boga, bez względu na to, czy sobie z tego zdaje sprawę, czy nie. Była o tym przekonana Edith Stein – św. Teresa Benedykta od Krzyża. Żydówkę, filozofa, karmelitankę i męczennicę, jedną ze współpatronek Europy, Kościół katolicki wspomina w liturgii 9 sierpnia.

Polub nas na Facebooku!

“Była wielką córką narodu żydowskiego i wierzącą chrześcijanką pośród milionów niewinnie zamęczonych ludzi” – mówił podczas jej beatyfikacji w 1987 roku Jan Paweł II. Papież podkreślił, że „jako Benedicta a Cruce (błogosławiona przez Krzyż) pragnęła wraz z Chrystusem nieść krzyż za zbawienie swego narodu, swego Kościoła, całego świata”.

Przez lata, również jako filozof i naukowiec, poszukiwała tylko poznania rozumowego. Kończąc szkołę podstawową w wieku 14 lat określiła się jako ateistka. Do nawrócenia doprowadziło ją bezkompromisowe poszukiwanie prawdy, spotkanie z gorliwie wierzącymi chrześcijanami oraz lektura dzieł św. Teresy z Avili.

 

Edith Stein urodziła się w październiku 1891 roku we Wrocławiu jako najmłodsze dziecko w wielodzietnej rodzinie żydowskiego kupca. We Wrocławiu, Getyndze i Fryburgu Bryzgowijskim studiowała filozofię, germanistykę, historię i psychologię. Doktoryzowała się w 1916 roku we Fryburgu u Edmunda Husserla, później była jego asystentką. Jej wnioski o habilitację nigdy nie zostały spełnione. Przyjaźniła się m.in. z Martinem Heideggerem oraz Romanem Ingardenem, wierzyła tylko rozumowi i uważała się za ateistkę.

Jej droga życiowa zmieniła się radykalnie latem 1921 roku, kiedy odwiedzała swoich przyjaciół. Gdy pewnego wieczoru pozostała w ich domu sama, w regale z książkami natknęła się przypadkiem na książkę św. Teresy z Avili. W swojej autobiografii wspominała później, że ta książka ja porwała, czytała ją przez całą noc. „Gdy zamknęłam tę książkę, powiedziałam sobie: to jest prawda!” – wyznała.

Po tej lekturze zdecydowała się przejść na katolicyzm i postanowiła się ochrzcić, a potem zostać karmelitanką, podobnie jak święta z Avili. Być może Edyta Stein odkryła podobieństwa między sobą i św. Teresą, gdyż także ta hiszpańska święta była rozdarta między światem świeckim i duchowym, a jako jedyne wyjście z kryzysu uznała nawrócenie i późniejsze wstąpienie do klasztoru.

Już następnego dnia Edith Stein kupiła katechizm. O swoim nawróceniu nie rozmawiała z nikim. Pewnego razu uczestniczyła po raz pierwszy w Mszy św. Po jej zakończeniu poszła do księdza i poprosiła, by ją ochrzcił. Ten jednak odmówił tłumacząc, że ludzie dorośli muszą się przez pewien czas przygotowywać do tego sakramentu. Ostatecznie Edith Stein przyjęła chrzest 1 stycznia 1922 roku i przyjęła imiona Teresa Jadwiga na pamiątkę św. Teresy z Avili oraz swojej matki chrzestnej Jadwigi. Tego samego dnia przyjęła pierwszą Komunię św. Miała wówczas 31 lat.

 

Dzięki swemu duchowemu przewodnikowi podjęła pracę w szkole prowadzonej przez siostry dominikanki w Spirze. W klasztorze pogłębiała swoje życie duchowe. Wiosną 1932 roku została docentem w Niemieckim Instytucie Pedagogicznym w Münster. Mieszkała w domu zakonnym, obiady jadała wspólnie ze studentami, co w owych czasach nie było czymś oczywistym.

Jednak historia świata dramatycznie się zmieniła w 1933 roku, gdy do władzy w Niemczech doszli narodowi nacjonaliści. Nowa ustawa nie pozwalała na to, aby nauczycielami oraz urzędnikami w urzędach publicznych były osoby pochodzenia niearyjskiego, zwłaszcza Żydzi. Edith Stein wcześnie zrozumiałą, że prześladowania Żydów będą się nasilały i że będzie ograniczana wolność, a co za tym idzie – również jej praca w Münster. Pragnąc przyczynić się do ochrony ludności żydowskiej przed hitlerowskim terrorem w 1933 roku chciała jechać do Rzymu, aby osobiście prosić papieża Piusa XI o ogłoszenie encykliki przeciwko prześladowaniu Żydów. Wprawdzie do podróży nie doszło, ale napisała do papieża list w tej sprawie.

Jesienią 1933 roku, w wieku 42 lat wstąpiła do Karmelu w Kolonii, 15 kwietnia 1934 otrzymała szaty zakonne i przybrała imię zakonne Teresia Benedicta a Cruce – siostry Teresy Benedykty od Krzyża. W 1938 roku złożyła śluby wieczyste.

 

Kiedy 10 listopada 1938 roku, podczas tzw. „nocy kryształowej” Niemcy palili synagogi, domy i sklepy żydowskie, Edith Stein jako katoliczka i zakonnica była świadoma swego żydowskiego pochodzenia, o którym także było powszechnie wiadomo. Dlatego obawiała się, że może to przynieść kłopoty również dla Karmelu w Kolonii. Zamierzała przenieść się do Karmelu w Betlejem, jednak jej wyjazd okazał się niemożliwy. W noc sylwestrową 1938 roku wyjechała do Karmelu w Echt w Holandii, gdzie spędziła ponad trzy kolejne lata.

Jednak i tam nie mogła się czuć bezpieczna, gdyż hitlerowcy zajęli region i rozpoczęli prześladowania Żydów. Mimo protestów biskupów 2 sierpnia 1942 roku hitlerowcy aresztowali wszystkie zakonnice i zakonników pochodzenia żydowskiego, również Edytę Stein i jej siostrę Różę, która kilka lat wcześniej również przeszła na katolicyzm i żyła w Karmelu w Echt.

Po krótkim pobycie w obozie przejściowym, transport został wysłany do niemieckiego obozu koncentracyjnego Auschwitz-Birkenau. Wkrótce potem, 9 sierpnia 1942 roku, Edith Stein i jej siostra Róża zostały zamordowane w komorze gazowej.

 

Papież Jan Paweł II podczas wizyty w 1987 roku w Kolonii ogłosił Edith Stein błogosławioną, a kanonizował ją 11 października 1998 roku w Rzymie. W rok później, obok św. Brygidy Szwedzkiej i św. Katarzyny ze Sieny, została jedną ze współpatronek Europy. Ogłaszając to papież powiedział, że św. Teresa Benedykta od Krzyża jest “symbolem dramatów Europy bieżącego stulecia”.

Edyta Stein zostawiła po sobie wiele pism filozoficznych i duchowych. Najważniejsze z nich to “O zagadnieniu wczucia”, “Byt skończony i wieczny” oraz niedokończone dzieło “Wiedza krzyża”.

Dziś jest czczona jako wielka męczennica w wielu krajach świata, również w Niemczech. Jej imię noszą ulice, szkoły, fundacje mając w pamięci jej słowa, że „ten, kto się w pełni odda w ręce Pana, może mieć ufność, że kierował się słusznym wyborem”.


ts / Warszawa

Katolicka Agencja Informacyjna