Nasze projekty

Arcybiskup Feliński – święty metropolita Warszawy

Przyjaźnił się z Juliuszem Słowackim i był jedynym Polakiem obecnym przy jego śmierci. Zasłynął jako arcybiskup Warszawy, który wstawił się u cara za represjonowanymi Powstańcami Styczniowymi. 17 września wspominamy Zygmunta Szczęsnego Felińskiego.

Reklama

Na świat przyszedł 1 listopada 1822 r. w Wojutynie – miejscowości w powiecie wołyńskim na terenie dzisiejszej Ukrainy, w majątku Felińskich. Wcześnie osierocony przez ojca był od dzieciństwa pod wielkim wpływem matki Ewy z Wendorfów Felińskiej, kobiety głęboko religijnej i zaangażowanej na rzecz sprawy polskiej.

To jej zaangażowanie sprawiło zresztą, że gdy Zygmunt miał zaledwie 16 lat została pojmana przez władze carskie i zesłana na Syberię za udział w tzw. spisku Konarskiego.

Opieką nad pozostawionymi przez nią dziećmi zajęli się przyjaciele rodziny. Zygmunty trafił do zamożnego Zenona Beliny-Brzozowskiego, który zadbał o finansowanie jego dalszej edukacji. Najpierw wysłał go na studia matematyczne w Moskwie, a następnie na humanistyczne do Paryża. Tam młody Feliński zetknął się z polską emigracją, w tym z poetą Juliuszem Słowackim.

Reklama

Bardzo się zaprzyjaźnili. „Był dla mnie więcej niż przyjacielem” – wspominał potem Słowackiego przyszły kapłan i biskup. Feliński był również jedynym Polakiem obecnym przy śmierci polskiego wieszcza.
Gdy wiosną 1848 r wybuchło powstanie poznańskie Zygmunt Feliński zapragnął wziąć w nim udział i wyjechał do Polski. Nim upadło zdążył jednak wziąć udział jedynie w jednej bitwie. To właśnie w trakcie tego zaangażowania doszedł do wniosku, że Ojczyźnie swojej najbardziej pomoże jako duchowny, pracując nad odrodzeniem wewnętrznym narodu. Jesienią 1851 r. wstępuje więc do seminarium duchownego w Żytomierzu, a z końcem 1852 r. kontynuuje naukę w Akademii Duchownej w Petersburgu. Kierujący Akademią abp Ignacy Hołowiński widział w kleryku Zygmuncie kandydata do zgromadzenia, które zamierzał założyć, więc przyspiesza o rok święcenia kapłańskie Felińskiego. Kapłanem Zygmunt zostaje zaledwie po 4 latach przygotowania, 8 września 1855 r. Wkrótce potem zostaje wikariuszem w parafii św. Katarzyny w Petersburgu, a po dwóch latach wraca do Akademii Duchownej w tym mieście już jako profesor i ojciec duchowny.

W tym mieście również styka się z ludzką biedą. Jego przyjaciel, ks. Konstanty Łubieński prowadzi zakład pomocy Rodzina Maryi, opiekujący się m.in. osieroconymi dziećmi. Z uwagi na częste wyjazdy ks. Konstantego jego obowiązki coraz częściej przejmuje ks. Feliński. Wkrótce na stałe zostaje mu powierzone kierownictwo przytułkiem, a jego praca i zaangażowanie czynią go rozpoznawalnym wśród duchowieństwa, urzędników i arystokracji.

Gdy po śmierci arcybiskupa Warszawy Antoniego Fijałkowskiego w 1861 r. na stanowisku metropolity warszawskiego pozostaje wakat, kandydatem na to stanowisko zostaje wysunięty właśnie ks. Szczęsny Feliński. Popierali go zarówno urzędnicy carscy – bo nie pochodził z kleru warszawskiego, jak i urzędnicy Watykanu, bo miał opinię dobrego księdza. Papież Pius IX wydaje więc w styczniu 1862 r. bullę w której nowym arcybiskupem Warszawy zostaje Zygmunt Szczęsny Feliński. Święcenia przyjmuje 25 stycznia w Rzymie. Z powodu śnieżyc w całej Polsce do swojej nowej stolicy zmierza okrężną drogą, dzięki czemu udaje mu się nawiedzić Jasną Górę i powierzyć opiece Matki Bożej swoją nową kapłańską drogę. Bardzo szybko przełamał niechęć wobec swojej osoby panującą wśród niektórych duchownych Warszawy. Obawiano się, że jest „człowiekiem cara”, on tymczasem nie angażował się bezpośrednio w sprawy polityczne, lecz dał się poznać jako szczerze zainteresowany sprawami Kościoła w warszawskiej metropolii. Otwierał zamknięte wcześniej kościoły, odwiedzał przytułki i szpitale, wstawiał się za więźniami.

Reklama

Gdy wybuchło Powstanie Styczniowe, nie popierał tych dążeń, gdyż uważał, że do celu Niepodległej nie wiedzie zbrojna droga. Jednak, gdy po upadku Powstania Polaków zaczęły dotykać surowe represje carskie, osobiście napisał list protestacyjny do cara, nie tylko wzywając go do uznania niepodległości Polski, ale i prosząc o zaniechanie zemsty. Gdy list został upubliczniony przez francuskie pismo „Journal”, arcybiskup zostaje pojmany przez władze carskie i internowany do Jarosławia nad Wołgą. W archidiecezji po zesłaniu arcybiskupa wprowadzono żałobę kościelną: zamilkły organy, dzwony i śpiewy. Stolica Apostolska długo zabiegała u władz rosyjskich o uwolnienie arcybiskupa. Łącznie jego niewola trwała 20 lat. Rząd nie zgodził się jednak na jego powrót do Warszawy, domagając się nawet odebrania mu tytułu arcybiskupa. Po kilku ustępstwach ze strony Watykanu abp Feliński zostaje jednak uwolniony, do Warszawy już jednak nigdy nie wraca. W Rzymie witany jest jak bohater narodowy.

Po powrocie do kraju, już cierpiąc zostaje kapelanem kaplicy przy dworku hrabiny Heleny Koziebrodzkiej w Dźwiniaczce, gdzie staje się duszpasterzem ludności wiejskiej. Często i długo dyżuruje w konfesjonale, głosi kazania, pisze, buduje kościół. Niedługo przed śmiercią zakłada naukowo-wychowawczy zakład dla niezamożnych dziewcząt w Łomnie.

Abp Feliński umiera 17 września 1895 r. w pałacu biskupa Jana Puzyny w Krakowie. Pochowano go najpierw na cmentarzu Rakowickim, potem na miejscowym cmentarzu w Dźwiniaczce, wreszcie tymczasowo w kościele św. Krzyża w Warszawie. 14 kwietnia 1921 r. trumnę z jego szczątkami przeniesiono do podziemi archikatedry warszawskiej. Jego proces beatyfikacyjny rozpoczął się w 1965 r. a na ołtarze wyniósł go Jan Paweł II w roku 2002. Decyzję o kanonizacji arcybiskupa wydał Benedykt XVI, a świętym ogłosił go 11 października 2009 w Watykanie.

Reklama

ad/Stacja7

 

Najciekawsze artykuły

co tydzień w Twojej skrzynce mailowej

Raz w tygodniu otrzymasz przegląd najważniejszych artykułów ze Stacji7

Reklama

PRZECZYTAJ RÓWNIEŻ

PRZECZYTAJ RÓWNIEŻ
Reklama
WIARA I MODLITWA
Wspieraj nas na Patronite