Fot. Lj1983/Wikipedia

Matka Boża Jazłowiecka. Ta, która niesie pomoc i nadzieję

Nazywano Ją "Wygnanką z Jazłowca", gdyż podczas II wojny światowej siostry niepokalanki zmuszone były przewieźć rzeźbę Matki Bożej Jazłowieckiej do Polski, by czuwała nad ojczyzną, niosąc pomoc i nadzieję.

Reklama

Z pracowni rzymskiego rzeźbiarza

Do Jazłowca, małego miasteczka na Podolu, we wrześniu 1862 roku przybyła bł. Matka Marcelina Darowska, przełożona Zgromadzenia Sióstr Niepokalanek. Zgromadzenie otrzymało tam dwa zamki z przeznaczeniem założenia szkoły dla dziewcząt. Po dwóch latach gruntownego remontu, siostry otworzyły tam pierwszą bezpłatną szkołę żeńską – podstawową, a później także średnią – do której uczęszczały dziewczynki z okolicznych wsi.

Siostry wciąż prowadziły remont i doskonaliły teren wokół zamku. Matka Marcelina zapragnęła, by zgromadzenie miało swoją patronkę, dlatego zamówiła u Oskara Sosnowskiego, znanego rzeźbiarza z Rzymu, figurę Matki Bożej, która później zyskała tytuł Matki Bożej Jazłowieckiej. Figura została poświęcona w 1883 roku przez abp Zygmunta Szczęsnego Felińskiego. Za wstawiennictwem Matki Bożej Jazłowieckiej wielu ludzi zaczęło doznawać wielu łask i cudów.

Matka Boża Jazłowiecka była także orędowniczką dla żołnierzy – pod koniec I wojny światowej, 14 Pułk Ułanów po zwycięskiej bitwie w 1919 roku, przybył pod figurę Matki Bożej dziękując za zwycięstwo. Przyjęli wtedy nazwę 14 Pułku Ułanów Jazłowieckich, a Jej wizerunek umieścili na sztandarze pułkowym. W 1920 roku sztandar ten udekorował srebrnym Krzyżem Virtuti Militari sam marszałek Józef Piłsudski.

Reklama
Reklama
Figura Matki Bożej Jazłowieckiej | Fot. Lj1983/Wikipedia

Uroczysta koronacja

9 lipca 1939 roku odbyła się uroczysta koronacja figury, której w imieniu papieża Piusa XII dokonał ówczesny Prymas Polski, kard. August Hlond. Było to historyczne wydarzenie, bowiem od poświęcenia figury nie minęło nawet 50 lat! Świadczyło to o wielkim kulcie, jakim cieszyła się Matka Boża Jazłowiecka. 

W dwa miesiące po koronacji figury wybuchła II wojna światowa. Przez pewien czas klasztor sióstr służył jako schronienie dla Polaków, niedługo potem siostry wygnano a klasztor ograbiono i zdewastowano. 

Z Jazłowca do Szymanowa

Siostry były zmuszone opuścić Jazłowiec. Na miejscu została siostra Marianna od Pani Jazłowieckiej Petronela Bundziak, która miała za zadanie sprowadzić figurę Matki Bożej do Polski. Dzięki niej, po prawie dwóch miesiącach podróży, figura została umieszczona w tymczasowej kaplicy w Szymanowie. Tam miała czuwać nad Ojczyzną, by nieść pomoc i nadzieję.

Reklama
Reklama

Pierwsza kaplica klasztorna mieściła się na parterze pałacu, jednak z biegiem lat nie wystarczała na potrzeby sióstr oraz pielgrzymów, tak więc siostry podjęły decyzję o budowie oddzielnej kaplicy, która rozpoczęła się w 1999 roku, a zakończyła 31 lipca 2002 roku.

W 2002 roku biskup łowicki Alojzy Orszulik formalnie wydał dekret, w którym nowo wybudowany przyklasztorny kościół pw. Matki Bożej Jazłowieckiej w Szymanowie ustanowił jako „Sanktuarium ku czci Matki Bożej Niepokalanej zwanej Panią Jazłowiecką”.

Sanktuarium Matki Bożej Jazłowieckiej w Szymanowie | Fot. Lj1983/Wikipedia

Reklama

Zatopiona w modlitwie Pani Jazłowiecka

Rzeźba Pani Jazłowieckiej wykonana jest z białego kararyjskiego marmuru. Figura ma 170 cm wysokości. Przedstawia Najświętszą Pannę zamyśloną, skupioną, zatopioną w modlitwie, adorujacą Boga w swym sercu.

Dziś w Jazłowcu w diecezji lwowskiej mieści się Dom Rekolekcyjny bł. Marceliny Darowskiej, a w jednej części skrzydła – sanatorium.

polonia.org, niepokalanki.pl, wikipedia, zś/Stacja7

Reklama

Dołącz do naszych darczyńców. Wesprzyj nas!

Najciekawsze artykuły

co tydzień w Twojej skrzynce mailowej

Raz w tygodniu otrzymasz przegląd najważniejszych artykułów ze Stacji7

SKLEP DOBROCI

Reklama

PRZECZYTAJ RÓWNIEŻ

PRZECZYTAJ RÓWNIEŻ
Reklama
WIARA I MODLITWA
Wspieraj nas - złóż darowiznę