Nasze projekty
Reklama
fot. Uczniowie przed Muzeum Polaków Ratujących Żydów/archiwum prywatne

“Gest wzajemnego szacunku i miłości”. Jak rodzina Ulmów może zjednoczyć dwa narody?

Historia Rodziny Ulmów to prawdziwa lekcja bohaterstwa, męstwa i troski o drugiego człowieka. Jednak jak się okazuje, ich niedawna beatyfikacja to także ważny symbol łączący dwa narody. “Beatyfikacja rodziny Ulmów była wspaniałą okazją, żeby przekroczyć most oddzielający Niemcy od Polski” - mówi Lukas Schibowski, pomysłodawca wyjazdu na beatyfikację niemieckiej grupy.

Markowa, niewielka wieś położona w południowo-wschodniej Polsce. To tutaj w 1944 roku doszło do okrutnego morderstwa. Małżeństwo Wiktorii i Józefa Ulmów oraz ich siedmioro dzieci zginęło z rąk nazistowskich Niemców tylko dlatego, że odważyli się ukryć w swoim domu Żydów. 

Dokładnie w tym samym miejscu, blisko 80 lat później cała dziewięcioosobowa rodzina została ogłoszona błogosławioną. Uroczystość została okrzyknięta beatyfikacją bez precedensu, gdyż po raz pierwszy na ołtarze wyniesiono całą rodzinę, w tym dziecko, które w chwili śmierci próbowało przyjść na świat… W Mszy św. na miejscu uczestniczyło około 30 tysięcy osób. Pielgrzymi przybyli z różnych stron Polski, ale i… świata.

Choć sama beatyfikacja była bez wątpienia wielkim wydarzeniem, to ważne jest również to, aby przesłanie rodziny Ulmów nieść w świat, także do ludzi młodych. Z podobnym zamiarem na uroczystości beatyfikacyjne przyjechał Lukas Schibowski, wraz z grupą młodych osób reprezentującą archidiecezję berlińską, parafię św. Marii Magdaleny we Frankfurcie nad Odrą oraz katolicką szkołę Bernhardinum w Fürstenwalde. Coraz bardziej odczuwałem, że uczestnictwo reprezentacji z naszej niemieckiej parafii w beatyfikacji właśnie tej rodziny, która została zamordowana przez niemieckich okupantów za ukrywanie żydów, będzie znaczącym gestem miłości, pojednania oraz wzajemnego szacunku i przyczyni się w jakiś mały sposób do budowania polsko-niemieckich relacji – mówił. 

Reklama

ZOBACZ: 10 najpiękniejszych cytatów Wandy Półtawskiej

“Do Markowej maszerowaliśmy pieszo od 5 rano”

Na krótko przed rozpoczynającym się rokiem szkolnym poinformował dyrektora szkoły, w której uczy o swoim pomyśle i jak podkreśla, nie spodziewał się, że “spotka się z tak wielkim zachwytem i zaangażowaniem”. “Różne projekty naszej szkoły w dziedzinie pamięci i edukacji pokojowej są motywowane chrześcijańskim postulatem miłości bliźniego, które obejmują poświęcenie się poza osobistą odpowiedzialnością na rzecz przywrócenia sprawiedliwości po popełnieniu niesprawiedliwości. Ze wstydem, my, urodzeni później, stajemy wobec zła i cierpień, które wyszły z niemieckiej ziemi na narody, a także wobec zbrodni, jakich Niemcy dopuścili się zwłaszcza na ludności polskiej” – napisał Markus Mollitor, dyrektor Szkoły Katolickiej Bernhardinum.

Ostatecznie na wyjazd zdecydowało się trzech uczniów. Jechaliśmy do Sieteszy prawie 10 godzin, gdzie zostaliśmy serdecznie ugoszczeni przez jedną rodzinę. Bus którym podróżowaliśmy nie miał  klimatyzacji, mieliśmy dość napięty grafik w którym nie było miejsca na czas wolny czy sen. Do Markowej maszerowaliśmy pieszo od 5 rano, a słońce mocno dogrzewało w czasie samej beatyfikacji. Mimo tych wszystkich trudności i braku wygody nie usłyszałem większych skarg i narzekań od chłopaków – podkreślił Lukas Schibowski.  

Reklama
archiwum prywatne

Pojechałem do Polski, ponieważ byłem bardzo zainteresowany beatyfikacją, również z historycznego punktu widzenia. Pomimo długiej podróży, wyjazd do Polski był bardzo urozmaicony i ciekawy. Byłem również pod wrażeniem gościnności rodziny, która nas ugościła oraz polskich uczniów – przyznał jeden z chłopców. 

PRZECZYTAJ TEŻ: Paweł Domagała: zostaję w Kościele katolickim

“Beatyfikacja rodziny Ulmów była wspaniałą okazją, żeby przekroczyć most oddzielający Niemcy od Polski”

Jak podkreślił  Lukas Schibowski, chłopcy zdecydowali się pojechać mimo, że nigdy wcześniej nic nie słyszeli na temat rodziny Ulmów. Widzieli Polskę i polską duchowość i byli pod wielkim wrażeniem – dodaje.

Reklama

Rodzina Ulmów powinna być postrzegana jako wzór do naśladowania w dzisiejszych czasach, ponieważ udzielili pomocy i schronienia obcym ludziom, aby ich uratować, mimo że sami oddali za to swoje życie. Dziękuję, że mogłem reprezentować moją szkołę w tym wydarzeniu – powiedział inny z uczniów. 

Informacja o wyjeździe na tak niezwykłą beatyfikację uczniów z niemieckiej szkoły dotarła także do miejscowego arcybiskupa Heinera Kocha. “Nawet przy odległości około 80 lat, takie okrucieństwa poruszają mnie głęboko. Zawsze przeraża mnie to, co ludzie robią innym ludziom – nawet nienarodzonemu życiu. Jednocześnie cieszę się, że są ludzie, którzy działają na rzecz pojednania między Niemcami i Polską oraz żywej kultury pamięci” – napisał w liście arcybiskup Berlina.

Spotkanie młodych w Markowej 09.09.2023/ archiwum prywatne

Wyjazd do Polski na beatyfikację rodziny Ulmów miał być właśnie między innymi kolejnym krokiem do podkreślania jedności, a nie podziałów. Pokój, dobre relacje, więzi chrześcijańskie, bycie sobie nawzajem bratem i siostrą w Chrystusie mimo czasami bolesnej historii, barier językowych i kulturowych itd. wymagają ciągłych spotkań i gestów wzajemnego szacunku i miłości. Takim gestem miał być nasz wyjazd i  to samo odczuwaliśmy od wszystkich, którzy nas w tym czasie ugościli i których mogliśmy spotkać. Beatyfikowana rodzina Ulmów przyczyniła się zatem w naszym przypadku do tego, że mogliśmy doświadczyć dobra i gościnności ze strony Polaków. Beatyfikacja rodziny Ulmów była wspaniałą okazją, żeby przekroczyć most oddzielający Frankfurt od Słubic, Niemcy od Polski – abyśmy znajdywali ciągle na nowo okazje do spotkań i dialogu  – podkreślił  Lukas Schibowski, pomysłodawca wyjazdu niemieckiej młodzieży na beatyfikację rodziny Ulmów. 

Trwa peregrynacja relikwii Rodziny Ulmów po Polsce

Dwa tygodnie po beatyfikacji Rodziny Ulmów w Markowej rozpoczęła się peregrynacja ich relikwii po polskich diecezjach. Przez rok relikwie odwiedzą wszystkie diecezje na terenie naszego kraju. W poszczególnych diecezjach będą przebywać od sobotniego popołudnia i w następną sobotę zostaną przekazane do kolejnej diecezji. Peregrynacja zakończy się we wrześniu 2024 roku w archidiecezji przemyskiej, do której przynależy Markowa.

ZOBACZ: Sprawdź, kiedy relikwie Ulmów będą w twojej diecezji

Reklama

Najciekawsze artykuły

co tydzień w Twojej skrzynce mailowej

Raz w tygodniu otrzymasz przegląd najważniejszych artykułów ze Stacji7

SKLEP DOBROCI

Reklama

PRZECZYTAJ RÓWNIEŻ

PRZECZYTAJ RÓWNIEŻ
WIARA I MODLITWA
Wspieraj nas - złóż darowiznę