Nasze projekty
Pexels/Juan Pablo Serrano Arenas

Adam Cieśla, prezes hospicjum: Dziecko nieuleczalnie chore chce być w domu

„Domowe hospicjum zajmuje się dziećmi, u których stwierdzono nieuleczalną chorobę, natomiast hospicjum perinatalne jest jego częścią, i zajmuje się rodziną w sytuacji, kiedy w łonie matki zdiagnozowano nieuleczalną chorobę płodu” – mówi Stacji7 Adam M. Cieśla, prezes zarządu fundacji Krakowskiego Hospicjum dla Dzieci im. Ks. Józefa Tischnera. „Zdarzają się takie przypadki, że badania pokazują, że jest bardzo źle, a później rodzi się dziecko w takiej kondycji, że może funkcjonować” – dodaje.

Reklama

W rozmowie dla Stacji7.pl prezes hospicjum wyjaśnił, dlaczego ważne jest, aby pomoc dzieciom była udzielana w domu. Jesteśmy hospicjum domowym, to oznacza, że my jeździmy do domu dziecka, które jest nieuleczalnie chore. Dziecko nieuleczalnie chore chce być w domu. Proszę wyobrazić sobie sytuację, że dziecko jest w szpitalu, a jego siostra lub brat w domu. Matka z reguły siedzi wtedy w szpitalu, nie ma jej w domu i ten dom w pewnym momencie jest sparaliżowany. W naszych realiach taka sytuacja kończy się z reguły utratą pracy któregoś z rodziców – zauważa.

Tłumaczy, że placówka funkcjonuje przez zespoły rodzinne, które udzielają pomocy podopiecznym. Wsparcie hospicjum nie ogranicza się tylko do pomocy choremu dziecku, ale często rozciąga się na całą rodzinę. Funkcjonujemy przez zespoły rodzinne. Dedykowany jest lekarz, pielęgniarka, psycholog, rehabilitant i do dyspozycji ksiądz kapelan – taki konkretny zespół pracuje z daną rodziną. W tej chwili mamy pod swoją opieką 37 rodzin. Oprócz osobowej pomocy lekarskiej, zabezpieczamy sprzęt dla konkretnego dziecka, staramy się pomóc również finansowo danym rodzinom, na przykład w zakupie leków, środków opatrunkowych, zdarzało nam się wyremontować dach, kupić samochód, to jest sprawa indywidualna – opisuje.

Reklama
Reklama

Jak zaznacza Adam Cieśla, pod opieką hospicjum znajdują się także rodziny, które deklarują się jako niewierzące.  Muszę powiedzieć, że to, że ktoś deklaruje się jako osoba niewierząca, w praktyce nie wyklucza tego, że nie będzie się spotykał z osobą duchowną. Często powoduje to osobowość duchownego – ­mówi.

Na koniec zaznacza, że obecnie hospicjum najbardziej potrzebuje ludzi do pracy, zwłaszcza lekarzy i pielęgniarek. Cały czas czekamy na ludzi, którzy pracując u nas będą nam w stanie pomóc. W tej chwili najbardziej są potrzebni lekarze, pielęgniarki, psycholog – apeluje.

SPRAWDŹ: O. Filip Buczyński: Hospicjum perinatalne to alternatywa dla aborcji

Reklama
Reklama

Reklama

Dołącz do naszych darczyńców. Wesprzyj nas!

Najciekawsze artykuły

co tydzień w Twojej skrzynce mailowej

Raz w tygodniu otrzymasz przegląd najważniejszych artykułów ze Stacji7

PRZECZYTAJ RÓWNIEŻ

PRZECZYTAJ RÓWNIEŻ
Reklama
WIARA I MODLITWA
Wspieraj nas - złóż darowiznę