Rozmowy z Janem Pawłem II. Mądrość

Bóg wybrał to, co głupie w oczach świata, aby zawstydzić mędrców

Aneta Liberacka
Aneta
Liberacka
zobacz artykuly tego autora >

Od kiedy świat istnieje byli na nim mędrcy, uczeni, prorocy, nauczyciele i mistrzowie… Czy to jest tak, że przyszedł Jezus i zburzył naszą logikę, myślenie i system, który z ludzkiego punktu widzenia wydawał się prawdziwy?

Z Nowego Testamentu, wyłania się bardzo wyraźnie jedna prawda: przeciwstawienie między mądrością tego świata a mądrością Bożą objawioną w Jezusie Chrystusie. Głębia objawionej mądrości rozrywa ciasny krąg schematów myślowych, do których przywykliśmy, a które absolutnie nie są w stanie należycie jej wyrazić.

 

To czym dokładnie jest prawdziwa Mądrość?

W Starym Testamencie zawiera się i rozkwita bogata tradycja nauczania „mądrościowego”. W płaszczyźnie ludzkiej wyraża ona pragnienie człowieka uporządkowania bagażu doświadczeń i wiedzy, które pozwoliłoby pokierować swym życiem w sposób najbardziej korzystny i rozumny. Owo poszukiwanie mądrości nie odbywa się jednak nigdy w oderwaniu od wiary w Pana Boga albowiem w całych dziejach ludu wybranego obecne jest przekonanie, że tylko w Bogu zamieszkuje doskonała Mądrość. Dlatego „bojaźń Boga”, czyli kierowanie ku Niemu religii i życia, uważana jest za „podstawę”, „treść” i „szkołę” prawdziwej mądrości.

Mądrość ludzka powinna być odbiciem Mądrości Bożej; winna wejść w przymierze z Mądrością Bożą, którą jest sam Chrystus. Wiara w Jezusa, Mądrość Bożą, prowadzi do „pełnego poznania” woli Boga (por. Kol 1,9-10).

 

Czy ktokolwiek jest w stanie zrozumieć Mądrość Bożą?

Ukrzyżowanie Syna Bożego jest wydarzeniem historycznym, o które rozbijają się wszelkie podejmowane przez umysł próby zbudowania — na fundamencie czysto ludzkich argumentów — wystarczającego uzasadnienia sensu istnienia. Problemem węzłowym, stanowiącym wyzwanie dla każdej filozofii, jest śmierć Jezusa Chrystusa na krzyżu. Tutaj bowiem wszelka próba sprowadzenia zbawczego planu Ojca do kategorii czysto ludzkiej logiki musi się skończyć niepowodzeniem. Gdzie jest mędrzec? Gdzie uczony? Gdzie badacz tego, co doczesne? Czyż nie uczynił Bóg głupstwem mądrości świata? (1 Kor 1, 20)

Aby mogło się dokonać to, czego pragnie Bóg, nie wystarcza już sama mądrość ludzkich mędrców, ale konieczne jest zdecydowane otwarcie się na przyjęcie rzeczywistości radykalnie nowej: Bóg wybrał właśnie to, co głupie w oczach świata, aby zawstydzić mędrców i to, co nie jest szlachetnie urodzone według świata i wzgardzone, wyróżnił Bóg, by to, co jest, unicestwić (1 Kor 1, 27-28).

 

Una_foto_di_Giovanni_Paolo_II_scattata_all^^39,interno_dell^^39,Arcivescovado_di_Cracovia_-_panoramio

 

No bo ciężko jest objąć ludzkim rozumem najbardziej bezsensowną i niesprawiedliwą śmierć na krzyżu…

Ludzka mądrość nie chce uznać, że jej własna słabość stanowi warunek jej mocy. Człowiek nie potrafi pojąć, w jaki sposób śmierć może być źródłem życia i miłości, Bóg jednak wybrał właśnie to, co rozum uznaje za szaleństwo i zgorszenie, aby objawić tajemnicę swojego planu zbawienia. Rozum nie może sprawić, że straci sens tajemnica miłości, której symbolem jest Krzyż, natomiast Krzyż może dać rozumowi ostateczną odpowiedź, której ten poszukuje.

 

Mądrość płynąca z Krzyża to wyzwanie dla naszego rozumu. Zmusza go do całkowitego wywrócenia “logiki” tego świata…

Mądrość Krzyża przekracza wszelkie granice kulturowe, jakie można by jej narzucić, i każe otworzyć się na powszechność zawartej w niej prawdy. Jakież wyzwanie zostaje tu rzucone naszemu rozumowi i jakąż korzyść może on odnieść, jeśli je podejmie! Filozofia nawet o własnych siłach jest w stanie dostrzec, że człowiek nieustannie przekracza samego siebie w dążeniu do prawdy, natomiast z pomocą wiary może otworzyć się na “szaleństwo” Krzyża i przyjąć je jako słuszną krytykę tych, którzy błędnie mniemają, że posiedli prawdę, choć uwięzili ją na płyciznach swojego systemu.

Orędzie Chrystusa ukrzyżowanego i zmartwychwstałego jest rafą, o którą może się rozbić powiązanie wiary i filozofii, ale poza którą otwiera się nieskończony ocean prawdy. Wyraźnie ujawnia się tutaj granica między rozumem i wiarą, ale dokładnie zostaje też zakreślony obszar, na którym może dojść do ich spotkania.

 

Pope_John_Paul_II_11_06_1987_01edited

 

Jak zdobywając wykształcenie dojść do tej prawdziwej Mądrości? I czy wiedza i mądrość to odpowiedzialność?

Prorocze były słowa Soboru Watykańskiego II, do których często odwołuję się w spotkaniach ze światem nauki: “Epoka nasza bardziej niż czasy ubiegłe potrzebuje takiej mądrości, która by wszystkie rzeczy nowe, jakie człowiek odkrywa, czyniła bardziej ludzkimi. Przyszłym losom świata grozi bowiem niebezpieczeństwo, jeśli ludzie nie staną się mądrzejsi” (Gaudium et spes, 15). Oto wielkie wyzwanie, jakie w sferze badawczej i dydaktycznej staje dzisiaj przed szkołami wyższymi: formowanie ludzi nie tylko kompetentnych w swojej specjalizacji, [czasem wąskiej], bogatych w encyklopedyczną wiedzę, ale nade wszystko w autentyczną mądrość. Tylko tak uformowani, będą oni mogli wziąć na swe barki odpowiedzialność za przyszłość Polski, Europy i świata.

 

Co zatem dają nam studia?

Poprzez studia uniwersyteckie otwiera się przed wami wspaniały świat ludzkiej wiedzy w tylu różnych dziedzinach. W parze z tą wiedzą o świecie rozwija się zapewne i wasza samowiedza. Pytanie o to, kim jestem, stawiacie sobie zapewne już od dawna. Jest to pytanie poniekąd najciekawsze. Pytanie podstawowe. Jaką miarą mierzyć człowieka? Czy mierzyć go miarą sił fizycznych, którymi dysponuje? Czy mierzyć go miarą zmysłów, które umożliwiają mu kontakt z zewnętrznym światem? Czy mierzyć go miarą inteligencji, która sprawdza się poprzez wielorakie testy czy egzaminy?

Człowieka trzeba mierzyć miarą “serca”. Sercem! Serce w języku biblijnym oznacza ludzkie duchowe wnętrze, oznacza w szczególności sumienie… Człowieka więc trzeba mierzyć miarą sumienia, miarą ducha, który jest otwarty ku Bogu. Trzeba więc człowieka mierzyć miarą Ducha Świętego.

 

rozmowy-a

 

Dają też poczucie wspólnoty, spotkania, solidarności z innymi, możliwość rozwoju społecznego, rozwoju jako człowieka, tworzenia historii i narodu w którym żyję…

Młodzież akademicka, cała młodzież, wy wszyscy jesteście spadkobiercami tradycji swoich środowisk poprzez pokolenia. Dziś każde wielkie miasto w Polsce ma swoją wyższą uczelnię. Skupiają setki tysięcy studentów, którzy kształcą się w wielorakich dziedzinach wiedzy, przygotowują się do zawodów inteligenckich i do zadań szczególnie ważnych w życiu narodu.

Widzę w was poniekąd swoich młodszych kolegów, bo przecież i ja polskiemu uniwersytetowi zawdzięczam podstawowy zrąb swej akademickiej formacji. Z warsztatem pracy uniwersyteckiej na Wydziałach Filozofii i Teologii w Krakowie i w Lublinie byłem związany w sposób systematyczny. Duszpasterstwo akademickie stanowiło przedmiot mojego szczególniejszego umiłowania.

 

Co mamy robić, żeby rzeczywiście iść w stronę szukania prawdziwej mądrości?

Tak jak kiedyś mój rodzony ojciec włożył mi w rękę książkę i pokazał w niej modlitwę o dary Ducha Świętego – tak dzisiaj ja, którego również nazywacie “ojcem”, pragnę modlić się z młodzieżą akademicką: o dar mądrości, o dar rozumu, o dar umiejętności, czyli wiedzy, o dar rady, o dar męstwa, o dar pobożności, czyli poczucia sakralnej wartości życia, godności ludzkiej, świętości ludzkiej duszy i ciała, wreszcie o dar bojaźni Bożej, o którym mówi Psalmista, że jest on początkiem mądrości (por. Ps 110).

Przyjmijcie ode mnie tę modlitwę, której nauczył mnie mój ojciec – i pozostańcie jej wierni. Będziecie wówczas trwać w wieczerniku Kościoła, związani z najgłębszym nurtem jego dziejów, i będziecie wówczas trwać w wieczerniku dziejów narodu.

 

Czyli nasze wykształcenie ma zawsze iść w parze z Bożą Mądrością…

Oczekuję nie tylko na to, że uniwersytety i różnego typu wyższe uczelnie, a przedtem średnie, a przedtem podstawowe szkoły przygotują inżynierów, lekarzy, prawników, filologów, historyków, humanistów, matematyków i techników, ale oczekuje na objawienie się synów Bożych! Oczekuję od was tego objawienia – od was, którzy w przyszłości będziecie lekarzami, technikami, prawnikami, profesorami…

Zrozumcie, że człowiek stworzony przez Boga na Jego obraz i podobieństwo, jest równocześnie wezwany w Chrystusie do tego, aby w nim objawiło się to, co jest z Boga. Aby w każdym z nas objawił się w jakiejś mierze Bóg. Pomyślcie nad tym!

Będę wszędzie prosił z całego serca Ducha Świętego: o taką dla was świadomość, o takie poczucie sensu i wartości życia. O taką przyszłość dla was, o taką przyszłość dla Polski.

Wy módlcie się razem ze mną.

 



Przeczytaj pozostałe Rozmowy z Janem Pawłem II


Odpowiedzi na pytania są cytatami z encyklik, adhortacji, przemówień oraz homilii Jana Pawła II. Podstawą do przygotowania materiału były: Encyklika Fides et Ratio, Encyklika Familiaris consortio, Przemówienie do studentów – Warszawa, przy kościele św. Anny, 3 czerwca 1979 r.

 

 

Aneta Liberacka

Aneta Liberacka

Dyrektor i redaktor naczelny Stacji7.pl, z wykształcenia matematyk, doświadczenie zawodowe jako manager zdobywała w takich korporacjach jak Comarch czy HP, prowadząc projekty w Europie, Ameryce Środkowej i krajach arabskich. Mama czwórki dzieci, chętnie zabierająca głos w sprawach rodzinnych. Pochodzi z Koziebród - miejscowości, w której znajduje się przepiękne sanktuarium Maryjne.

Zobacz inne artykuły tego autora >
Show comments
Aneta Liberacka
Aneta
Liberacka
zobacz artykuly tego autora >

Rozmowy z Janem Pawłem II. Wakacje

Niech wakacje będą czasem takiego spotkania, w którym znajduje się najlepszą cząstkę: cząstkę, której nikt nas już nie może pozbawić

Aneta Liberacka
Aneta
Liberacka
zobacz artykuly tego autora >

Czym jest prawdziwy wypoczynek?

Wypoczynek oznacza odejście od zajęć powszednich, oderwanie się od zwyczajnych trudów dnia, tygodnia i roku. Odejście i oderwanie od tego wszystkiego, co można wyrazić symbolem „Marta”. Chodzi o to, ażeby wypoczynek nie był odejściem w próżnię, aby nie był tylko pustką. Wtedy nie będzie naprawdę wypoczynkiem. Chodzi o to, ażeby był wypełniony spotkaniem. Mam na myśli – i owszem – spotkanie z przyrodą, z górami, morzem i lasem. Człowiek w umiejętnym obcowaniu z przyrodą odzyskuje spokój, ucisza się wewnętrznie. Ale to jeszcze nie wszystko, co można powiedzieć o odpoczynku. Trzeba, ażeby został on wypełniony nową treścią – ową treścią, jaką wyraża się w symbolu „Maria”. „Maria” oznacza spotkanie z Chrystusem, spotkanie z Bogiem. Oznacza otwarcie wewnętrznego wzroku duszy na Jego obecność w świecie, otwarcie wewnętrznego słuchu na Słowa Jego Prawdy.

 

Wypoczynek zatem to nie tylko nasz przywilej (o który walczyliśmy) ale także obowiązek?

Papież Leon XIII, idąc śladami swych Poprzedników, dał Kościołowi trwały wzór postępowania. Sformułował zasady, które należą do doktrynalnego dziedzictwa Kościoła. Wyraźnie przyznał robotnikom, prawo do ograniczenia liczby godzin pracy i do należnego odpoczynku. Biorąc pod uwagę to, co przekazała nam historia na temat dopuszczalnej wówczas procedury zatrudniania, nie przewidującej żadnych gwarancji ani co do godzin pracy, ani co do warunków higienicznych środowiska, ani też nie uwzględniającej wieku i płci kandydatów do pracy, surowość użytych przez Papieża sformułowań staje się zrozumiała. „Ani sprawiedliwość, ani uczucie ludzkości — pisze on — nie pozwalają wymagać takiej pracy, by umysł tępiał od zbytniego trudu, a ciało upadało od zmęczenia”. Nawiązując zaś do umowy zmierzającej do nadania mocy prawnej tego rodzaju „stosunkom pracy”, stwierdza w sposób jeszcze bardziej precyzyjny: „W każdej umowie o pracę między pracodawcą a pracownikiem mieści się w sposób mniej lub bardziej wyraźny” troska o odpowiedni odpoczynek „tak długi, jak długiego czasu trzeba na odzyskanie sił zużytych na pracę”. Po czym kończy: „Byłaby niegodziwą umowa przeciwna”.

 

981976c6-6f3b-4e79-abec-8b99c647f159

 

Dałby Bóg, by tych słów napisanych w czasach rozkwitu tzw. „dzikiego kapitalizmu” nie trzeba było dzisiaj powtarzać z tą samą surowością. Niestety wciąż jeszcze dziś można spotkać takie umowy między pracodawcami i robotnikami, w których nie bierze się pod uwagę najbardziej elementarnych zasad sprawiedliwości dotyczących zatrudnienia. Dzieje się to zaś mimo międzynarodowych Deklaracji i Konwencji w tym zakresie i wewnętrznych praw państwowych.

 

Ważna też jest jakość naszego wypoczynku…

Niech nikt nie ulega pokusie traktowania czasu wolnego jako odpoczynku od wartości. Przeciwnie, należy krzewić etykę turystyki. Chrześcijanie — organizatorzy turystyki i turyści — niech starają się zawsze przenikać tę dziedzinę duchem ewangelicznym, pomni na słowa Chrystusowej zachęty: Gdy wejdziecie do jakiegoś domu, najpierw mówcie: Pokój temu domowi. Jeśli tam mieszka człowiek godny pokoju, wasz pokój spocznie na nim (Łk 10, 5-6). Niech będą świadkami pokoju i niosą pogodę ducha tym, których spotykają. Proszę Boga, aby ta bardzo istotna dziedzina ludzkiej aktywności była zawsze przeniknięta wartościami chrześcijańskimi i stała się narzędziem ewangelizacji.

 

Dlaczego powinniśmy podróżować?

Podróżując, człowiek odkrywa inne miejsca i krajobrazy, nowe kolory, odmienne formy i sposoby postrzegania i przeżywania natury. Przyzwyczajony do własnego domu i miasta, do tych samych co zawsze pejzaży i znajomych głosów, oswaja wzrok z innymi obrazami, uczy się nowych słów, podziwia różnorodność świata, którego nikt nie jest w stanie do końca ogarnąć. Ten wysiłek sprawi bez wątpienia, że będzie on wyżej cenił wszystko, co go otacza, i głębiej sobie uświadomi, że należy to chronić.

 

5_1_

 

Czyli przez podróże nie tylko sami się rozwijamy ale też stajemy się bardziej otwarci na świat?

Turystyka pozwala zapoznać się z innymi stylami życia, innymi religiami, innymi formami postrzegania świata i jego dziejów. Prowadzi to człowieka do odkrycia samego siebie i innych jako jednostek i jako społeczności zanurzonych w rozległej historii rodzaju ludzkiego, dziedziców i solidarnych współmieszkańców świata znanego i zarazem obcego. Rodzi się stąd nowa wizja innych, która pozwala uniknąć groźby zasklepienia się w sobie.

 

Nie ulega wątpliwości, że należycie ukierunkowana turystyka staje się sposobnością do dialogu między cywilizacjami i kulturami, a w istocie rzeczy wyświadcza cenną przysługę pokojowi. Z samą naturą turystyki wiążą się pewne okoliczności, które usposabiają do tego dialogu. Podróże umożliwiają bowiem oderwanie się od życia codziennego, od pracy, od zobowiązań, które nieuchronnie nad nami ciążą. W tej sytuacji człowiek jest w stanie spojrzeć innymi oczyma na własne życie i na życie innych: uwolniony od pilnych zajęć codziennych, może odkryć swój wymiar kontemplacyjny, rozpoznając ślady Boga w przyrodzie i przede wszystkim w innych ludziach.

 

604641_1002947_387298566269546335_n_34

 

Więc de facto otwiera nas to też na Boga…

Podróżnik, oglądając cuda stworzenia, odczuwa w swym sercu obecność Stwórcy i pełen głębokiej wdzięczności woła: Jakże godne ukochania są wszystkie Jego dzieła, a są jak iskra do zobaczenia (Syr 42, 22).

 

Niewątpliwie ważną kwestią są też względy gospodarcze. Dzięki podróżom kraje rozwijają się gospodarczo i ekonomicznie ale rodzi to też pokusę spekulacji, zarabiania na turystach. Czy nie prowadzi to do wyzysku?

Dla społeczności przyjmujących turystyka staje się często okazją do sprzedawania tak zwanych produktów egzotycznych. Budowane są nowoczesne ośrodki wakacyjne, pozbawione realnego kontaktu z kulturą kraju goszczącego turystów lub też odznaczające się „powierzchowną egzotyką”, która ma zaspokajać ciekawość i głód nowych wrażeń. Niestety to niepohamowane pragnienie prowadzi czasem do poniżających wynaturzeń, takich jak wyzysk kobiet i dzieci przez pozbawiony skrupułów handel seksualny: jest to skandal, którego nie wolno tolerować. Należy uczynić wszystko, co możliwe, aby turystyka w żadnym wypadku nie stawała się nowoczesną formą wyzysku, ale była sposobnością do pożytecznej wymiany doświadczeń i owocnego dialogu między różnymi cywilizacjami.

 

jan-pawel-ii-beatyfikowany-celebryta-16351_l

 

Podróże nas rozwijają ale my często niszczymy to, co tam zastaliśmy?

W epoce, gdy ludzka społeczność ulega globalizacji, turystyka stanowi nieraz ważny czynnik tego procesu, zdolny wywołać radykalne i nieodwracalne przemiany w kulturach wspólnot, które przyjmują turystów. Pod wpływem konsumpcjonizmu może przetwarzać w dobra konsumpcyjne kulturę, obrzędy religijne i ludowe święta, które ulegają coraz większemu spłyceniu, aby spełniać oczekiwania wciąż rosnącej liczby turystów. Dążąc do zaspokojenia tych potrzeb, tworzy się swego rodzaju „sztuczną etniczność”, która jest przeciwieństwem tego, czym powinien być prawdziwy dialog między cywilizacjami, szanujący autentyczną i realną tożsamość każdego.

 

z17666855Q

We wszystkim ważny jest umiar i myślenie o drugim.

Wszystko zmienia swoje oblicze pod wpływem nowych wzorów życia. Od pewnego czasu wypoczynek staje się coraz częściej okazją do wakacji służących pogłębieniu kultury. Coraz silniejsze i powszechniejsze jest pragnienie odkrywania przyrody oraz gromadzenia nowej wiedzy i doświadczeń. Wykorzystując możliwości nowoczesnej techniki, można nawiązywać nowe kontakty i odbywać podróże rodzinne i grupowe, a ludzie żyjący w różnych miastach i krajach, zwłaszcza młodzi, mogą się wzajemnie odwiedzać. Turystyka może się stać opatrznościową przestrzenią spotkania i cenną sposobnością do okazania solidarności z innymi.

 

To może idziemy w dobrą stronę? Nasza świadomość wartości przyrody i innych kultur jest coraz większa i chcielibyśmy aby wszystko zostało w swoim naturalnym kształcie. Co mamy jeszcze do zrobienia?

Jesteśmy coraz bliżej uświadomienia sobie odpowiedzialności, jaką wszyscy ponosimy za środowisko naturalne oraz za sytuacje nędzy i wyzysku, w jakich żyją niestety rzesze ludzi w wielu krajach świata. Musimy mieć oczy zdolne widzieć rzeczywistość, nie zatrzymując się na powierzchni zjawisk, zwłaszcza wówczas gdy odwiedzamy miejsca i stykamy się z sytuacjami, gdzie ludzie żyją w warunkach niedostatku, a ich dążenie do równomiernego rozwoju napotyka poważne przeszkody, których źródłem jest zaburzenie równowagi środowiska naturalnego albo strukturalne niesprawiedliwości.

Rzesza ponad 600 mln ludzi, którzy każdego roku przemieszczają się z kraju do kraju, mogłaby przekształcić turystykę w ważny czynnik budowania świata otwartego na współpracę wszystkich, możliwą dzięki wzajemnemu poznaniu i bezpośredniemu kontaktowi między różnymi rzeczywistościami.

 

Jakie życzenia dla nas na wakacje?1122729886

Życzę z całego serca, abyśmy odkryli wartości zawierające się w głębszych relacjach człowieka ze światem stworzonym i by to skłoniło każdego do poszanowania naturalnego habitat oraz lokalnych kultur. Życzę aby osoby odpowiedzialne za ruch turystyczny i pracujące w tej dziedzinie, wierzący i ludzie dobrej woli, uświadomiły sobie wyzwania i możliwości, jakie niesie z sobą to rozległe zjawisko.

 

W szczególny sposób odpoczynku życzę młodzieży: chłopcom i dziewczętom, którzy wolni od zajęć szkolnych czy uczelnianych – wędrują w tym czasie, poznają świat i ludzi, skupiają się na koloniach czy obozach letnich. Przeżywają szczególnie intensywnie piękno świata oraz swoją własną młodość. Wiem, że nie brak pośród nich takich, dla których ten czas letniego odpoczynku jest równocześnie czasem szczególnego spotkania z Panem w braterskiej wspólnocie rówieśników. Jakże cenne, jakże bardzo cenne są właśnie takie wakacje! Znam je z własnego doświadczenia, bo wiele takich wakacji w moim życiu spędziłem razem z młodzieżą jako duszpasterz.

 

Wszystkim młodym życzę z całego serca, ażeby ten czas wypoczynku stał się dla nich czasem spotkania, takiego spotkania, w którym znajduje się  najlepszą cząstkę: cząstkę, której nikt nas już nie może pozbawić.


Odpowiedzi na pytania są cytatami z encyklik, przemówień oraz homilii Jana Pawła II. Podstawą do przygotowania materiału były przede wszystkim: Encyklika Centesimus Annus, Orędzie na XXII Światowy Dzień Turystyki w 2001r., Orędzie na XXIII Światowy Dzień Turystyki w 2002r., Przemówienie z 20 lipca 1980r. wygłoszone w Castel Gandolfo podczas modlitwy Anioł Pański, Przemówienie podczas modlitwy Anioł Pański z dnia 21 lipca 1996r.

 


 

Przeczytaj pozostałe Rozmowy z Janem Pawłem II

 


Aneta Liberacka

Aneta Liberacka

Dyrektor i redaktor naczelny Stacji7.pl, z wykształcenia matematyk, doświadczenie zawodowe jako manager zdobywała w takich korporacjach jak Comarch czy HP, prowadząc projekty w Europie, Ameryce Środkowej i krajach arabskich. Mama czwórki dzieci, chętnie zabierająca głos w sprawach rodzinnych. Pochodzi z Koziebród - miejscowości, w której znajduje się przepiękne sanktuarium Maryjne.

Zobacz inne artykuły tego autora >
Show comments
Aneta Liberacka
Aneta
Liberacka
zobacz artykuly tego autora >