Papież Franciszek prosi o modlitwę o dobre wykorzystanie sztucznej inteligencji. Dlaczego?

Franciszek prosi o modlitwę za roboty. Sztuczna inteligencja jest realnie obecna w naszym życiu i wciąż nie wiemy jak nią ewangelizować.

Michał Kłosowski
Michał
Kłosowski
zobacz artykuly tego autora >

Polub nas na Facebooku!

Papież Franciszek zaprosił katolików na całym świecie do modlitwy, aby robotyka i sztuczna inteligencja pozostały zawsze w służbie ludzkości. To tak zwana intencja modlitewna na listopad, która dla wielu chrześcijan może wydać się co najmniej dziwna. Wielu wiernych na całym świecie pomyśli zapewne, że Ojciec Święty naoglądał się filmów science fiction. Ale nie, sztuczna inteligencja już tu jest i Franciszek jest tego świadomy. Tak jak jest świadomy zagrożeń płynących z jej użytkowania, jak i tego, że jako katolicy korzystamy z usług AI każdego dnia, nie zdając sobie z tego nawet sprawy.

Modlimy się, aby postęp robotyki i sztucznej inteligencji zawsze służył ludzkości – czytamy w intencji modlitewnej, ogłaszanej co miesiąc przez Papieską Światową Sieć Modlitewną. Tym razem to właśnie modlitwa za służbę robotów na rzecz ludzkości znalazła się w centrum papieskiego przesłania modlitewnego. Jak podaje Watykan, intencja ta jest wyrazem zaniepokojenia Stolicy Apostolskiej kierunkiem rozwoju najnowocześniejszej technologii ze sztuczną inteligencją na czele.

 

CZYTAJ: Dlaczego papież Franciszek interesuje się sztuczną inteligencją?

 

I choć może to wielu dziwić, po przemyśleniu staje się jasne, że to konsekwencja drogi, jaką zapoczątkowała w lutym Papieska Akademia Życia. Choć może umknęło to uwadze obserwatorów, Stolica Apostolska w lutym tego roku podpisała apel o etyczne wykorzystanie sztucznej inteligencji („Rome call for AI Ethic”), gałęzi informatyki zajmującej się budowaniem maszyn, które mogą wykonywać zadania wymagające zazwyczaj ludzkiej inteligencji. Choć brzmi to futurystycznie, kiedy spojrzymy na sposób wykorzystywania robotów humanoidalnych, a także sztucznej inteligencji w zakresie wielu – kiedyś zarezerwowanych dla ludzi – działań, okazać się może, że inicjatywa Watykanu zakrawa na dalekosiężną wizję. Bowiem w dokumencie, który został również podpisany przez prezesów IBM i Microsoft, wezwano do promowania „etyki” w wykorzystaniu ale także tworzeniu sztucznej inteligencji. I właśnie ten aspekt powinien spotkać się z największym zaciekawieniem wiernych. Wielu bowiem z nas pracuje chociażby w informatyce czy mediach, programując i wykorzystując sztuczną inteligencję; większość z nas nawet korzysta z jej usług, kompletnie nie będąc tego świadomym. Czym bowiem innym jest chociażby popularna wyszukiwarka internetowa, z której każdego dnia korzystają miliony z nas? Tak, to oparta na algorytmach sztuczna inteligencja. I właśnie do jej etycznego wykorzystywania i konstruowania namawia Papież. Bo jakby nie było, programują i tworzą sztuczną inteligencję wciąż ludzie.

Lutowa konferencja w Rzymie zdefiniowała nawet termin „Algor-ethics”, czyli etyczne wykorzystanie sztucznej inteligencji zgodnie z zasadami przejrzystości, integracji, odpowiedzialności, bezstronności, niezawodności, bezpieczeństwa i prywatności. Przyznać trzeba, że udało się Papieskiej Akademii Życia nazwać wszystkie bolączki, z którymi borykamy się na co dzień w Internecie. Podpisanie deklaracji „Rome call for AI Ethics” odbyło się w ramach zgromadzenia Papieskiej Akademii Życia w 2020 r., które było poświęcone tematyce AI. Warto jednak wspomnieć, że już w 2016 r. Papieska Akademia Nauk była gospodarzem dwudniowej konferencji „Siła i ograniczenia sztucznej inteligencji”. Wśród prelegentów znajdował się wówczas Stephen Hawking, angielski fizyk teoretyczny, który mimo że był ateistą, przed śmiercią w 2018 roku alarmował o sztucznej inteligencji, mówiąc BBC w 2014 roku, że „rozwój pełnej sztucznej inteligencji może oznaczać koniec rasy ludzkiej”.

 

ZOBACZ: Czy da się ochrzcić algorytmy?

 

Na zakończenie warto chyba też przypomnieć niedawne słowa prof. Michała Hellera o tym, że potrzebujemy ludzi mostów, którzy na nowo odbudują połączenia miedzy światem wiary i nauki. Bo, jak pisał w 2005 roku abp. Józef Życiński „troska o przyszłość humanizmu nie jest zadaniem dla współczesnych pustelników, izolowanych w społeczności akademickiej (…)”. Zdaje się, że papież Franciszek listopadową intencją nawołuje do tego samego.

 

Michał Kłosowski

Michał Kłosowski

Dziennikarz, sekretarz redakcji „Wszystko Co Najważniejsze”, twórca programu „Studio Raban” w Telewizji Polskiej, współpracownik „Stacji 7”. Współtworzył strategię komunikacji m.in. Światowych Dni Młodzieży Kraków 2016 i Panama 2019.

Zobacz inne artykuły tego autora >

Reklama

Szukasz wartościowych treści?

Zapisz się na cotygodniowy newsletter Stacji7


Reklama

Reklama

Michał Kłosowski
Michał
Kłosowski
zobacz artykuly tego autora >

Czy da się ochrzcić algorytmy?

Jeśli sztucznie inteligentne maszyny mają duszę, czy byłyby w stanie nawiązać relację z Bogiem? Biblia uczy, że śmierć Jezusa odkupiła „wszystko” w stworzeniu – od mrówek do księgowych – i umożliwiła pojednanie z Bogiem. Czy więc Jezus umarł za wszystkie istoty inteligentne?

Michał Kłosowski
Michał
Kłosowski
zobacz artykuly tego autora >

Polub nas na Facebooku!

„Gdyby jutro przybyła, na przykład, ekspedycja Marsjan, a niektórzy z nich przyszliby do nas, zieloni, z długim nosem i wielkimi uszami, jak opisują ich dzieci i jeden z nich powiedział: «Chcę zostać ochrzczony!». Co by się stało?” Kiedy w 2014 roku papież Franciszek podczas liturgii w Domu Świętej Marty zadał to pytanie, wielu miało uśmiech na twarzy. Pytanie to również dziś, po 6 latach, brzmi niedorzecznie. Nikt w końcu nie widział Marsjan, nie ma pewności czy istnieją. Jednakże może już wkrótce będziemy musieli się z tym pytaniem skonfrontować – nie w kontekście kosmitów, ale technologii i superinteligentnych maszyn – bo te już istnieją.

Chociaż większość teologów nie zwraca na to uwagi, niektórzy technologowie są przekonani, że sztuczna inteligencja jest na nieuchronnej drodze do autonomii. To, jak daleko ta autonomia się posunie, zależy od wielu czynników. Bez wątpienia rodzi również wiele pytań dla chrześcijaństwa.

Algorytmy to słowo, którym żyje dziś cały świat. Stoją u podstaw technologii, dzięki nim widzimy rozwój Sieci; to algorytmy decydują, jakie wybory podejmują konsumenci, a nawet obywatele. Zadaniem algorytmu jest w końcu przeprowadzenie systemu (rozumianego jako jednostka-człowiek albo zbiór danych) z pewnego stanu początkowego do pożądanego stanu końcowego. Tyle mówi definicja naukowa. W codziennym życiu algorytmem może być przygotowanie sałatki według przepisu albo dojście z domu do pracy powtarzalną trasą. Jednak, jak pokazał raport instytutu AI Now z końca 2019 roku, algorytmy komputerowe to nie tylko rozwiązania towarzyszące nam każdego dnia, ale również jeden z elementów kreujących rzeczywistość w coraz bardziej inteligentny sposób. Badanie wykazało bowiem, że algorytmy nie są bezstronne. A w końcu jednym z wyznaczników inteligencji jest nie tylko zdolność rozwiązywania problemów (co technologia już posiada), ale też umiejętność twórczego, nie tylko mechanicznego, przetwarzania informacji, tworzenia nowych pojęć, ich nieoczekiwanych połączeń i adaptowania się do środowiska. Algorytmy stoją u podstaw uczenia maszynowego, a to w dużej mierze tworzy otaczającą nas coraz szczelniej technologię.

 

CZYTAJ TAKŻE: Dlaczego papież Franciszek interesuje się sztuczną inteligencją?

 

Chociaż większość teologów nie zwraca na to uwagi, niektórzy technologowie są przekonani, że sztuczna inteligencja jest na nieuchronnej drodze do autonomii. To, jak daleko ta autonomia się posunie, zależy od wielu czynników. Bez wątpienia rodzi również wiele pytań dla chrześcijaństwa, a także religii w ogóle. W rzeczywistości SI może być największym wyzwaniem dla teologii chrześcijańskiej od czasów Charlesa Darwina i jego „O pochodzeniu gatunków”. Autonomiczna technologia przewartościuje naszą antropologię, rolę człowieka w środowisku naturalnym i hierarchię społeczną.

– Spędzamy wiele czasu, studiując historię, która – mówiąc szczerze – jest głównie historią głupoty, zamiast zastanawiać się nad przyszłością inteligencji – powiedział w wywiadzie dla BBC w 2014 roku Stephen Hawking. Pomimo szans, jakie niesie rozwój SI, niektórzy są głęboko zaniepokojeni czasem, w którym maszyny mogą stać się w pełni świadomymi, racjonalnymi istotami z emocjami, świadomością i samoświadomością. – Rozwój pełnej sztucznej inteligencji może oznaczać koniec rasy ludzkiej. Gdy ludzie rozwiną sztuczną inteligencję, zaczną działać samodzielnie i przeprojektowywać się w coraz większym tempie. Ludzie ograniczeni powolną ewolucją biologiczną nie będą mogli konkurować i zostaną zastąpieni – stwierdził w tym samym wywiadzie dla BBC Hawking.

 

 

Choć nie wszyscy mają tak apokaliptyczne spojrzenie, większość naukowców jest przekonana, że autonomizacja technologii jest nieuchronną przyszłością. Ale możliwość jakiegokolwiek zagrożenia dla ludzi, nawet jeśli jest niewielka, jest na tyle realna, że niektórzy opowiadają się za środkami ostrożności. Ponad 8000 osób, w tym Hawking, Noam Chomsky i Elon Musk, podpisało list otwarty ostrzegający przed potencjalnymi „pułapkami” rozwoju sztucznej inteligencji. Ryan Calo, profesor prawa na Uniwersytecie Waszyngtońskim, opowiada się za utworzeniem Federalnej Komisji Robotyki w celu monitorowania i regulowania rozwoju, aby nie wprowadzać innowacji w sposób nieodpowiedzialny. Obawy dotyczą głównie ekonomii, sprawowania władzy i etyki, istnieje także „duchowy wymiar tego, co tworzymy”. – Jeśli stworzysz rzeczy, które same myślą, może dojść do poważnych zakłóceń teologicznych – twierdzi Kelly. Weźmy na przykład duszę. W naszej wierze to element wyjątkowo ludzki, wewnętrzny i wieczny. Od czasu Soboru Watykańskiego II zaś kładzie się większy nacisk na relacje między duszą a ciałem, tworzące osobę ludzką. Pojęcie to wywodzi się z Księgi Rodzaju (Rdz 1, 27), w której Bóg „Stworzył człowieka na swój obraz, na obraz Boży go stworzył: stworzył mężczyznę i niewiastę”. W tej historii Bóg tworzy Adama, pierwszego człowieka, z pyłu i tchnie życie w jego nozdrza, aby dosłownie „stał się żywą duszą”. Chrześcijanie wierzą, że wszyscy ludzie od tamtego czasu podobnie posiadają obraz i duszę Boga.

Algorytmy i technologię uda się ochrzcić wyłącznie wówczas, kiedy będziemy tak samo dobrymi katolikami w świecie rzeczywistym jak i w Internecie.

Chcąc podążać za tym tokiem rozumowania, wyzwania teologiczne są ogromne. Jeśli sztucznie inteligentne maszyny mają duszę, czy byłyby w stanie nawiązać relację z Bogiem? Biblia uczy, że śmierć Jezusa odkupiła „wszystko” w stworzeniu – od mrówek do księgowych – i umożliwiła pojednanie z Bogiem. Czy więc Jezus umarł za wszystkie istoty inteligentne?

To pytania tak trudne, że może warto zacząć od elementów podstawowych: algorytmów, tworzących sztuczną inteligencję. We wspomnianym raporcie instytutu AI Now badacze przekonują, powołując się na przykłady rasizmu czy uprzedzeń klasowych algorytmów, że to dane wejściowe – ich różnorodność czy stopień uprzedzeń ich twórców determinują, jaki będzie będzie pożądany stan końcowy. Jeśli więc chrzest uznajemy za sakrament wprowadzający człowieka w podwoje wiary, to od etyki tworzenia algorytmów i tego, jakimi danymi będziemy je karmić, zależy więcej niż może się wydawać. A kto i jak karmi algorytmy w Sieci? Każdy z nas. Okazuje się więc, że algorytmy i technologię uda się ochrzcić wyłącznie wówczas, kiedy będziemy tak samo dobrymi katolikami w świecie rzeczywistym jak i w Internecie.

 


Pierwsza data publikacji: 20.07.2020

Michał Kłosowski

Michał Kłosowski

Dziennikarz, sekretarz redakcji „Wszystko Co Najważniejsze”, twórca programu „Studio Raban” w Telewizji Polskiej, współpracownik „Stacji 7”. Współtworzył strategię komunikacji m.in. Światowych Dni Młodzieży Kraków 2016 i Panama 2019.

Zobacz inne artykuły tego autora >

Reklama

Szukasz wartościowych treści?

Zapisz się na cotygodniowy newsletter Stacji7


Reklama

Reklama

Michał Kłosowski
Michał
Kłosowski
zobacz artykuly tego autora >
Copy link
Powered by Social Snap