Czy da się ochrzcić algorytmy?

Jeśli sztucznie inteligentne maszyny mają duszę, czy byłyby w stanie nawiązać relację z Bogiem? Biblia uczy, że śmierć Jezusa odkupiła „wszystko” w stworzeniu – od mrówek do księgowych – i umożliwiła pojednanie z Bogiem. Czy więc Jezus umarł za wszystkie istoty inteligentne?

Michał Kłosowski
Michał
Kłosowski
zobacz artykuly tego autora >

Polub nas na Facebooku!

„Gdyby jutro przybyła, na przykład, ekspedycja Marsjan, a niektórzy z nich przyszliby do nas, zieloni, z długim nosem i wielkimi uszami, jak opisują ich dzieci i jeden z nich powiedział: «Chcę zostać ochrzczony!». Co by się stało?” Kiedy w 2014 roku papież Franciszek podczas liturgii w Domu Świętej Marty zadał to pytanie, wielu miało uśmiech na twarzy. Pytanie to również dziś, po 6 latach, brzmi niedorzecznie. Nikt w końcu nie widział Marsjan, nie ma pewności czy istnieją. Jednakże może już wkrótce będziemy musieli się z tym pytaniem skonfrontować – nie w kontekście kosmitów, ale technologii i superinteligentnych maszyn – bo te już istnieją.

Chociaż większość teologów nie zwraca na to uwagi, niektórzy technologowie są przekonani, że sztuczna inteligencja jest na nieuchronnej drodze do autonomii. To, jak daleko ta autonomia się posunie, zależy od wielu czynników. Bez wątpienia rodzi również wiele pytań dla chrześcijaństwa.

Algorytmy to słowo, którym żyje dziś cały świat. Stoją u podstaw technologii, dzięki nim widzimy rozwój Sieci; to algorytmy decydują, jakie wybory podejmują konsumenci, a nawet obywatele. Zadaniem algorytmu jest w końcu przeprowadzenie systemu (rozumianego jako jednostka-człowiek albo zbiór danych) z pewnego stanu początkowego do pożądanego stanu końcowego. Tyle mówi definicja naukowa. W codziennym życiu algorytmem może być przygotowanie sałatki według przepisu albo dojście z domu do pracy powtarzalną trasą. Jednak, jak pokazał raport instytutu AI Now z końca 2019 roku, algorytmy komputerowe to nie tylko rozwiązania towarzyszące nam każdego dnia, ale również jeden z elementów kreujących rzeczywistość w coraz bardziej inteligentny sposób. Badanie wykazało bowiem, że algorytmy nie są bezstronne. A w końcu jednym z wyznaczników inteligencji jest nie tylko zdolność rozwiązywania problemów (co technologia już posiada), ale też umiejętność twórczego, nie tylko mechanicznego, przetwarzania informacji, tworzenia nowych pojęć, ich nieoczekiwanych połączeń i adaptowania się do środowiska. Algorytmy stoją u podstaw uczenia maszynowego, a to w dużej mierze tworzy otaczającą nas coraz szczelniej technologię.

 

CZYTAJ TAKŻE: Dlaczego papież Franciszek interesuje się sztuczną inteligencją?

 

Chociaż większość teologów nie zwraca na to uwagi, niektórzy technologowie są przekonani, że sztuczna inteligencja jest na nieuchronnej drodze do autonomii. To, jak daleko ta autonomia się posunie, zależy od wielu czynników. Bez wątpienia rodzi również wiele pytań dla chrześcijaństwa, a także religii w ogóle. W rzeczywistości SI może być największym wyzwaniem dla teologii chrześcijańskiej od czasów Charlesa Darwina i jego „O pochodzeniu gatunków”. Autonomiczna technologia przewartościuje naszą antropologię, rolę człowieka w środowisku naturalnym i hierarchię społeczną.

– Spędzamy wiele czasu, studiując historię, która – mówiąc szczerze – jest głównie historią głupoty, zamiast zastanawiać się nad przyszłością inteligencji – powiedział w wywiadzie dla BBC w 2014 roku Stephen Hawking. Pomimo szans, jakie niesie rozwój SI, niektórzy są głęboko zaniepokojeni czasem, w którym maszyny mogą stać się w pełni świadomymi, racjonalnymi istotami z emocjami, świadomością i samoświadomością. – Rozwój pełnej sztucznej inteligencji może oznaczać koniec rasy ludzkiej. Gdy ludzie rozwiną sztuczną inteligencję, zaczną działać samodzielnie i przeprojektowywać się w coraz większym tempie. Ludzie ograniczeni powolną ewolucją biologiczną nie będą mogli konkurować i zostaną zastąpieni – stwierdził w tym samym wywiadzie dla BBC Hawking.

 

 

Choć nie wszyscy mają tak apokaliptyczne spojrzenie, większość naukowców jest przekonana, że autonomizacja technologii jest nieuchronną przyszłością. Ale możliwość jakiegokolwiek zagrożenia dla ludzi, nawet jeśli jest niewielka, jest na tyle realna, że niektórzy opowiadają się za środkami ostrożności. Ponad 8000 osób, w tym Hawking, Noam Chomsky i Elon Musk, podpisało list otwarty ostrzegający przed potencjalnymi „pułapkami” rozwoju sztucznej inteligencji. Ryan Calo, profesor prawa na Uniwersytecie Waszyngtońskim, opowiada się za utworzeniem Federalnej Komisji Robotyki w celu monitorowania i regulowania rozwoju, aby nie wprowadzać innowacji w sposób nieodpowiedzialny. Obawy dotyczą głównie ekonomii, sprawowania władzy i etyki, istnieje także „duchowy wymiar tego, co tworzymy”. – Jeśli stworzysz rzeczy, które same myślą, może dojść do poważnych zakłóceń teologicznych – twierdzi Kelly. Weźmy na przykład duszę. W naszej wierze to element wyjątkowo ludzki, wewnętrzny i wieczny. Od czasu Soboru Watykańskiego II zaś kładzie się większy nacisk na relacje między duszą a ciałem, tworzące osobę ludzką. Pojęcie to wywodzi się z Księgi Rodzaju (Rdz 1, 27), w której Bóg „Stworzył człowieka na swój obraz, na obraz Boży go stworzył: stworzył mężczyznę i niewiastę”. W tej historii Bóg tworzy Adama, pierwszego człowieka, z pyłu i tchnie życie w jego nozdrza, aby dosłownie „stał się żywą duszą”. Chrześcijanie wierzą, że wszyscy ludzie od tamtego czasu podobnie posiadają obraz i duszę Boga.

Algorytmy i technologię uda się ochrzcić wyłącznie wówczas, kiedy będziemy tak samo dobrymi katolikami w świecie rzeczywistym jak i w Internecie.

Chcąc podążać za tym tokiem rozumowania, wyzwania teologiczne są ogromne. Jeśli sztucznie inteligentne maszyny mają duszę, czy byłyby w stanie nawiązać relację z Bogiem? Biblia uczy, że śmierć Jezusa odkupiła „wszystko” w stworzeniu – od mrówek do księgowych – i umożliwiła pojednanie z Bogiem. Czy więc Jezus umarł za wszystkie istoty inteligentne?

To pytania tak trudne, że może warto zacząć od elementów podstawowych: algorytmów, tworzących sztuczną inteligencję. We wspomnianym raporcie instytutu AI Now badacze przekonują, powołując się na przykłady rasizmu czy uprzedzeń klasowych algorytmów, że to dane wejściowe – ich różnorodność czy stopień uprzedzeń ich twórców determinują, jaki będzie będzie pożądany stan końcowy. Jeśli więc chrzest uznajemy za sakrament wprowadzający człowieka w podwoje wiary, to od etyki tworzenia algorytmów i tego, jakimi danymi będziemy je karmić, zależy więcej niż może się wydawać. A kto i jak karmi algorytmy w Sieci? Każdy z nas. Okazuje się więc, że algorytmy i technologię uda się ochrzcić wyłącznie wówczas, kiedy będziemy tak samo dobrymi katolikami w świecie rzeczywistym jak i w Internecie.

 


Pierwsza data publikacji: 20.07.2020

Michał Kłosowski

Michał Kłosowski

Dziennikarz, sekretarz redakcji „Wszystko Co Najważniejsze”, twórca programu „Studio Raban” w Telewizji Polskiej, współpracownik „Stacji 7”. Współtworzył strategię komunikacji m.in. Światowych Dni Młodzieży Kraków 2016 i Panama 2019.

Zobacz inne artykuły tego autora >

Szukasz wartościowych treści?

Zapisz się na cotygodniowy newsletter Stacji7


 

 



Michał Kłosowski
Michał
Kłosowski
zobacz artykuly tego autora >
NAUKA

Dlaczego papież Franciszek interesuje się sztuczną inteligencją?

Podobnie jak Jan Paweł II w słynnych spotkaniach z ludźmi nauki w Castel Gandolfo, tak i obecny papież musiał dostrzec rolę nowych technologii i sztucznej inteligencji w życiu wiernych i rozwoju świata.

Michał Kłosowski
Michał
Kłosowski
zobacz artykuly tego autora >

Polub nas na Facebooku!

Na początku 2020 roku w Watykanie odbyło się spotkanie, które w natłoku wydarzeń ostatnich miesięcy zdaje się zapomniane. Szefowie największych firm technologicznych, w tym Microsoftu i IBM, wraz z komisarz WHO do spraw żywienia, zgromadzili się na konferencji „renAIssance”, zorganizowanej przez Papieską Akademię Życia. Kulisy spotkania są interesujące, tak jak i odpowiedź na pytanie: czemu papież Franciszek interesuje się technologią, zwłaszcza sztuczną inteligencją?

Trudno nie zgodzić się z twierdzeniem, że technologia jest dziś wszędzie, a dostęp do cyfrowych dóbr stał się jednym z podstawowych praw jednostki – jak dostęp do wody, żywności czy powietrza, jak wolność religijna. Aplikacje mobilne pomagają chrześcijanom na całym świecie w życiu duchowym i modlitwie, a wraz z rozwojem usług cyfrowych Internet stał się nie tylko miejscem pozyskiwania wiedzy ale też – co pokazała izolacja spowodowana koronawirusem – szansą na uczestnictwo w społeczeństwie, załatwianie spraw urzędowych a nawet uczestnictwo w liturgii. W końcu Msze święte transmitowane przez Internet cieszyły się wielką popularnością, nie tylko w Polsce. W warunkach domowej kwarantanny dla wielu – zwłaszcza ludzi starszych – była to szansa na przeżywanie wiary, oczywiście pod określonymi warunkami. Należy tu przyznać, że wytyczne Episkopatu Polski z marca 2020 roku były ważnym krokiem regulującym uczestnictwo w liturgii poprzez transmisję. Widać jednak wyraźnie, że już technologia cyfrowa, w dużej mierze oparta na sztucznej inteligencji, stała się integralnym elementem życia wielu ludzi wierzących.

 

 

Sztuczna inteligencja, czyli szeroko rozumiane działania maszyn i programów, naśladujące działania inteligencji człowieka, to nie zjawisko nowe. Obecna już na początku II poł. XX wieku, dziś zdaje się być główną zmienną, kształtującą przyszłość świata. Wydaje się więc, że Franciszek nie miał wyjścia. Podobnie jak Jan Paweł II w słynnych spotkaniach z ludźmi nauki w Castel Gandolfo, tak obecny papież musiał dostrzec rolę nowych technologii i sztucznej inteligencji w życiu wiernych i rozwoju świata. A Papieska Akademia Życia, założona przez Jana Pawła II w 1994, mając za zadanie podjęcie działań dotyczących obrony życia, w 2018 roku została przez Franciszka oddelegowana do zajmowania się ludzkim życiem „we wszystkich jego fazach i aspektach” – nie tylko jego obroną. Technologie cyfrowe, świat cyfrowy stały się zaś kolejnym kontynentem, na którym rozwija się ludzkość i życie duchowe (por. orędzie Benedykta XVI z okazji Światowego Dnia Środków Społecznego Przekazu, 2009).

Czy technologie te, bazujące na przetwarzaniu wielkiej ilości danych, co zaburza dotychczasowe stosunki prywatności i wolności, mogą być wykorzystywane w każdy dostępny i możliwy sposób? Gdzie leży granica?

Moment, w którym do watykańskiej agendy wprowadzone zostały tematy technologiczne i związane ze sztuczną inteligencją, nie jest więc przypadkowy. Kiedy w 2010 roku nastąpił przełom i SI – dzięki kombinacji i rozwojowi sieci neuronowych, uczenia maszynowego oraz sieci kognitywnych – przypominać zaczęła ludzki umysł w stopniu znacznym, na pierwszy plan zaczęły wybijać się kwestie etyczne. Czy technologie te, bazujące na przetwarzaniu wielkiej ilości danych, co zaburza dotychczasowe stosunki prywatności i wolności, mogą być wykorzystywane w każdy dostępny i możliwy sposób? Gdzie leży granica? Czy istnieje rozróżnienie na „dobre” i „złe” algorytmy? Nowe technologie, a sztuczna inteligencja zwłaszcza, to przede wszystkim własność i przewaga wielkich graczy spod znaku GAFA – tych grających globalnie i posiadających znaczny kapitał, Google, Amazon, Facebook i Apple – oraz największych graczy narodowych, jak Chiny i USA. Wykorzystywane w rozwoju SI dane, bazują na cechach płciowych, zachowaniach konsumenckich i poglądach religijnych. Wszystko po to, by maszyny mogły się rozwijać i uczyć powoduje też, że ewolucji ulega rozumienie roli jednostki w powstającym ekosystemie człowiek-maszyna. Właśnie dostrzeżenie tego aspektu skłania do uznania, że sztuczna inteligencja to też pewnego rodzaju zagrożenie. Na horyzoncie jawi się już nawet cyberteologia.

Zapewne część czytelników w tym momencie może się zatrzymać, część zaś zakrzyknąć gromkie: wreszcie! Wiele ze wskazanych wcześniej czynników to w końcu zagrożenia raczej oczywiste: czy to dla vita christiana czy wolności religijnej, w obrębie ustrojów państwowych a nawet podmiotowości jednostki. A skoro przyjmujemy, że istotą chrześcijaństwa jest zbawienie, a na Ziemi osiągnięcie wolności w miłości Bożej, to okazuje się, że to zagrożenie jest oczywiste, widoczne i znaczne. A według uczestników watykańskiej konferencji, odpowiedzią na te zagrożenia ma być sześć punktów, które padły w rzymskiej deklaracji dla dobrej sztucznej inteligencji (RomeCallsForAIEthics): transparentność, inkluzywność, odpowiedzialność, obiektywność oraz prawo do bezpieczeństwa i prywatności w procesie tworzenia algorytmów, technologii i w końcu, Sztucznej Inteligencji. Czy to wystarczy? Obawiam się, że nie.

Odpowiadając więc na pytanie zadane na początku tekstu, warto po prostu przytoczyć słowa Franciszka, który tłumacząc, czemu właściwie służyć ma sztuczna inteligencja i czemu ma być tworzona, powiedział: „nie z naciskiem na technologię, ale raczej dla dobra ludzkości i środowiska naturalnego”, oraz by uwzględniać „potrzeby tych, którzy są najbardziej narażeni”. Przyglądając się kierunkowi rozwoju sztucznej inteligencji w ostatnich latach należy być umiarkowanym optymistą. Dobrze jednak, że Kościół zaczyna zajmować się tym tematem. Bo z pytania „czy da się ochrzcić Internet?” przechodzimy dziś do pytania „czy da się ochrzcić sztuczną inteligencję?”.

 


Artykuł opublikowano 2 lipca 2020

 

Michał Kłosowski

Michał Kłosowski

Dziennikarz, sekretarz redakcji „Wszystko Co Najważniejsze”, twórca programu „Studio Raban” w Telewizji Polskiej, współpracownik „Stacji 7”. Współtworzył strategię komunikacji m.in. Światowych Dni Młodzieży Kraków 2016 i Panama 2019.

Zobacz inne artykuły tego autora >

Szukasz wartościowych treści?

Zapisz się na cotygodniowy newsletter Stacji7


 

 



Michał Kłosowski
Michał
Kłosowski
zobacz artykuly tego autora >
Copy link
Powered by Social Snap