Fot. cudzycia.pl

„Myślałam, że jest moim krzyżem, teraz wiem, że to on pomaga mi nieść moje krzyże”

"Kiedyś myślałam, że jest moim krzyżem, ale teraz wiem, że to on pomaga mi nieść moje krzyże. Nie zamieniłabym życia z Krzysiem na żadne inne" - pisze Joanna Hirsztritt, mama Krzysztofa z Zespołem Downa, znanego z programu Down The Road.

Reklama

Krzysztof jest pierwszym dzieckiem pani Joanny i dziś ma 34 lata. To, że jej syn ma Zespół Downa odkryła sama w pierwszych miesiącach po porodzie. Jak podkreśla, nawet gdyby wiedziała o jego wadzie na etapie ciąży – i tak by go urodziła. Pani Joanna ma jeszcze dwójkę młodszych od Krzysia dzieci – „drugi syn urodził się 20 miesięcy po Krzysiu, a córka kolejne cztery lata później. Młodsze dzieci są zdrowe” – pisze w swoim świadectwie.

Miłość bez warunków

Wspomina, że pierwsze chwile po diagnozie były przepełnione strachem. Kiedy dowiedziałam się o wadzie Krzysia ogarnął mnie strach. Nic na ten temat nie wiedziałam, nie było też internetu, który dzisiaj pozwala znaleźć odpowiedzi na wszystkie pytania.

Nie było jej także łatwo pogodzić się z tą diagnozą. Bardzo długo było mi trudno pogodzić się z tą świadomością, że Krzyś jest niepełnosprawny, czasem myślę że są chwile, że nadal mam z tym trudność, szczególnie wtedy, kiedy jego spotyka coś przykrego, niesprawiedliwego, albo wtedy, gdy muszę pokonać jego upór (najtrudniejsza jego cecha). Ale radości było zdecydowanie więcej. Krzyś potrafi kochać bezwarunkowo.

Reklama
Reklama

„To on niesie moje krzyże”

Wychowanie Krzysia wymagało ogromu pracy, którego nie sposób opisać. Skąd mama Krzysia czerpie siły? Z wiary w to, że dano mnie Krzysiowi jako mamę, po to, żebym się stała lepszym człowiekiem Warto było, bo Krzyś jest świetnym chłopakiem. Kiedyś myślałam, że jest moim krzyżem , ale teraz wiem, że tak nie jest, to on pomaga mi nieść moje krzyże.

Krzyś miał wielkie szczęście ponieważ jego wadzie nie towarzyszy szereg chorób często z nią związanych. Ma zdrowe serce, jest silnym i bardzo sprawnym młodym mężczyzną. W tej chwili jest uczestnikiem klubu przy WTZ. Poza tym oddaje się swojej nowej pasji – rysowaniu. Niedawno przeszedł operację przeszczepu rogówki oka i dostał tym samym nowe życie.

„Nie zamieniłabym życia z Krzysiem na żadne inne”

Pani Joanna zaznacza, że Krzyś ma także deficyty intelektualne, które utrudniają mu codzienne życie. Niestety, całkowicie samodzielny nigdy nie będzie, ponieważ ma deficyty intelektualne, które mu na to nie pozwolą, Krzyś nie ma poczucia czasu, nie potrafi posługiwać się pieniędzmi. Mam nadzieję, że z niewielką pomocą będzie mógł mieszkać w mieszkaniu wspomaganym, ale to jeszcze odległa przyszłość, ponieważ w Ełku takich opcji jeszcze nie mamy.

Reklama
Reklama

Pomimo tego, Krzyś, ze swoją niezwykłą inteligencją emocjonalną wniósł do życia ich rodziny bardzo wiele dobra. Każdego członka naszej bliższej i dalszej rodziny dużo dobrego, nauczył cierpliwości i wyrozumiałości. Nie zamieniłabym życia z Krzysiem na żadne inne. Pomimo trudu to najważniejsze i najpiękniejsze doświadczenie mojego życia.

Za życiem

Pani Joanna podkreśla, że nie lubi brać udziału w politycznych sporach, jednak podczas „czarnego poniedziałku” zrobiła mały wyjątek i w swoich mediach społecznościowych zamieściła zdjęcie z Krzysiem, na którym obydowoje są ubrani na biało.

Bardzo nie lubię pozycjonować się w sporach politycznych, dlatego nigdy nie komentuję i nie zajmuję stanowiska publicznie , ale jeden raz czułam, że muszę zabrać głos – kiedy odbyła się ogólnopolska akcja „czarny poniedziałek” na moim Facebooku zamieściłam to zdjęcie z Krzysiem w białych ubraniach.

Reklama

Świadectwo pochodzi ze strony Fundacji Grupa Proelio

zś/Stacja7

Reklama

Dołącz do naszych darczyńców. Wesprzyj nas!

Najciekawsze artykuły

co tydzień w Twojej skrzynce mailowej

Raz w tygodniu otrzymasz przegląd najważniejszych artykułów ze Stacji7

PRZECZYTAJ RÓWNIEŻ

PRZECZYTAJ RÓWNIEŻ
Reklama
WIARA I MODLITWA
Wspieraj nas - złóż darowiznę