"Ostatnia Wieczerza" Leonardo da Vinci | Fot. Wikipedia

Zagadkowe symbole na fresku „Ostatnia Wieczerza” Leonarda da Vinci

Zagadkowa dłoń Judasza, postać kobiety, postacie tworzące kształt litery "M". Na co wskazują zagadkowe symbole dzieła "Ostatnia Wieczerza" Leonarda da Vinci?

Reklama

Gama uczuć

Niektóre dzieła sztuki zaczynają żyć własnym życiem i stają się ikonami pop-kultury. W przypadku Leonarda da Vinci taki status uzyskała Mona Lisa i Ostatnia Wieczerza. Leonardo z pewnością nie przewidział (mimo swego geniuszu i wizjonerstwa), jaką popularność zdobędzie fresk namalowany na ścianie refektarza (czyli mówiąc ludzkim językiem – na ścianie jadalni) klasztoru przy kościele Matki Boskiej Łaskawej w Mediolanie.

Dzieło Leonarda ukazuje moment, kiedy Jezus powiedział: „Jeden z was mnie zdradzi”. Oblicza i gesty apostołów wyobrażają więc gamę uczuć – zdziwienie, oburzenie, szok. Leonardo nie tylko „upchnął” wszystkich uczestników wieczerzy przy jednym boku stołu (jakby pozowali do zbiorowego zdjęcia), ale jeszcze wmieszał między nich Judasza, umiejscawiając go między Andrzejem i Piotrem, po lewej stronie kadru, co było przedsięwzięciem nowatorskim, zważywszy na to, co napisałem wcześniej o traktowaniu tego apostoła.

Zagadkowa sprawa dłoni Judasza

Z Judaszem wiąże się natomiast zagadkowa sprawa dłoni, która trzyma nóż i wyłania się zza jego pleców. Ostrze skierowane jest do góry, co wskazuje na gotowość zadania ciosu, groźbę lub ostrzeżenie. Nóż znajduje się najbliżej niewidocznej dłoni Piotra, a więc może ta uzbrojona dłoń jest po prostu faktycznie jego dłonią? Być może, ale według niektórych takie wykręcenie przegubu złamałoby mu kość. Kąt nachylenia i ruch prawego ramienia oraz łokcia Piotra rzekomo wykluczają, aby to on mógł trzymać ten nóż. Jego ręka nie mogła się przecież wykręcić spiralnie, jakby była z gumy. Nie jest to także dłoń Andrzeja ani Judasza, gdyż żaden z nich nie był trójręczny (a przynajmniej Ewangelie nic nam o tym nie mówią).

Reklama
Reklama

Rozstrzygnięcie tej tajemnicy jest o tyle trudne, że fresk dotrwał do naszych czasów w stanie nader opłakanym, jest wyblakły, pojawiły się na nim liczne przebarwienia i ubytki, a rysy postaci uległy zatarciu. Leonardo nie przewidział, że 500 lat później ludzie także chcieliby oglądać to malowidło i użył farb o znacznie krótszym terminie ważności. Istnieje oczywiście mnóstwo oleodrukowych reprodukcji, często malowanych do masowej sprzedaży i na tych reprodukcjach nie ma już wątpliwości, że nóż trzyma św. Piotr, opierając dłoń nadgarstkiem o biodro. Miałoby to nawet sens, bo przecież czymś odciął ucho jednemu z ludzi wysłanych do schwytania Jezusa.

Czy Jezus miał żonę?

Z kolei autor książki „Kod Leonarda da Vinci”, Dan Brown, dopatrzył się we fresku wielu zakodowanych ezoterycznych informacji o ukrywanej przez Kościół „prawdzie”, że Jezus miał… żonę. Zwrócił uwagę na postać „umiłowanego ucznia” Jezusa, utożsamianego ze św. Janem, autorem jednej z Ewangelii, który zwykle był przedstawiany na obrazach jako młodziutki chłopak. I rzeczywiście na fresku, po prawej ręce Jezusa widać młodą postać bez brody, ale Dan Brown uznał, że jest to młoda kobieta, a nie chłopiec.

Postacie, które tworzą zarys litery „M”

Co więcej Brown zauważył, że postacie Jezusa i „umiłowanego ucznia” tworzą zarys dużej litery „M”, z czego wyciągnął wniosek, że Leonardo umieścił w scenie „Ostatniej Wieczerzy” nie św. Jana, ale… Marię Magdalenę. Brown nie wziął tylko pod uwagę faktu, że Leonardo dość często przedstawiał na obrazach młodych chłopców o niewieścich rysach (tak malował np. św. Jana Chrzciciela).

Reklama
Reklama

Fragment tekstu „Ostatnia Wieczerza. Jak było naprawdę?” Romana Zająca


Reklama
Reklama

Dołącz do naszych darczyńców. Wesprzyj nas!

Najciekawsze artykuły

co tydzień w Twojej skrzynce mailowej

Raz w tygodniu otrzymasz przegląd najważniejszych artykułów ze Stacji7

PRZECZYTAJ RÓWNIEŻ

PRZECZYTAJ RÓWNIEŻ
Reklama
WIARA I MODLITWA
Wspieraj nas - złóż darowiznę