video-jav.net

Psalm 22

Pośród wielu powodów, dla których powinniśmy śpiewać psalmy, jeden zasługuje, zwłaszcza dziś u progu Wielkiego Tygodnia, na szczególną uwagę: „Jezus ze słowami Psalmów na ustach umarł na krzyżu” (Bonhoeffer).

Polub nas na Facebooku!

Problem polega na tym, że słowa, które Chrystus wypowiada na krzyżu, zwłaszcza te, które pochodzą z Psalmu 22, są dla nas niezbyt zrozumiałe, a w konsekwencji trudno jest nam uczynić je częścią osobistej modlitwy.

Chrystus na krzyżu doświadczył fizycznego cierpienia, udręki duszy, osamotnienia, pogardy i odrzucenia ze strony ludzi. To wszystko jest dla nas jasne i możliwe do ogarnięcia rozumem poddanym w posłuszeństwo wiary. Problem pojawia się w chwili, kiedy Chrystus woła: Czemu Boże mój opuściłeś mnie… Czy rzeczywiście Ojciec opuścił Syna w najczarniejszej godzinie?

Wygląda na to, że tak. Wszak Chrystus, doskonały w swoim cierpieniu, nie traci wiary, nie dramatyzuje, ani się nie myli. Wszystko wskazuje na to, że mamy do czynienia z jedną z największych tajemnic wiary: On tego, który nie znał grzechu, za nas grzechem uczynił, abyśmy w nim stali się sprawiedliwością Bożą (2 Kor 5,21). Obciążony grzechem świata Chrystus staje się w oczach Świętego grzechem w całej jego obrzydliwości i jako taki zostaje oddzielony od Tego, który nienawidzi grzechu całym Sobą. W ten sposób Bóg objawia nam, że miłosierdzie i świętość są w Nim jednakowo nieskończone (Kalwin). A zatem Chrystus, pozostając Drugą Osobą Trójcy, umiera w samotności opuszczony przez Boga i ludzi. Sam na sam z całym grzechem, wszelką udręką i rozpaczą świata.

Natomiast jeśli przeczytamy cały Psalm 22 zobaczymy, że ta historia ma swój dalszy ciąg. Pośród udręki i bólu nie gaśnie nadzieja:

Tobie ojcowie nasi zaufali, W Tobie ratunku  zawsze wyglądali, Ty ich zbawiłeś wstydu nie zaznali, Tyś ich Zbawcą.

Ostatecznie Bóg nie tylko wysłuchuje modlitwy biedaka, nie tylko lituje się nad nim, ale sprawia, że cały świat zwraca się ku Niemu. Królestwo Boże podbija narody:

Wspomną Boga, powrócą tu już wnet, I z krańców ziemi będzie lud tu biegł. I odda pokłon każdy pogan szczep, bo Bóg ich Królem! Bo Bóg panuje ponad poganami, Jest Królem wielkim ponad narodami. Jest Królem królów Władcą nad władcami. Taki jest Bóg!

Co to wszystko ma wspólne ze mną? Z Chrystusem jestem ukrzyżowany; żyję więc już nie ja, ale żyje we mnie Chrystus; a obecne życie moje w ciele jest życiem w wierze w Syna Bożego, który mnie umiłował i wydał samego siebie za mnie (Gal 2,20). Tak jak On doświadczam grzechu, który oddziela mnie od Boga (choć . Wołam do Boga, a On mnie wysłuchuje. Pośród pogardy i wrogości świata zachowuję nadzieję. Wraz z Nim już dziś umieram dla grzechu, żeby żyć dla Boga (Rz 6,3nn), oczekując śmierci i zmartwychwstania w ciele. Wraz z Nim mogę oczekiwać nieuchronnego triumfu Królestwa Bożego.

Śpiewając Psalm 22 pamiętaj: To nie jest pieśń rozpaczy, lecz nadziei. Pierwsze słowa tego psalmu, które Chrystus wypowiada na krzyżu reprezentują cały psalm. A zatem wołając Czemu Boże mój opuściłeś mnie… Chrystus nie tylko wykrzykuje ból odrzucenia i potępienia. On jednocześnie, choć nie widać tego na pierwszy rzut oka, wyśpiewuje hymn zwycięstwa i radości nowego życia.

Andrzej Polaszek

Światowy Dzień Dzieci Ulicy

William Aguah ma około 14 lat. Około, ponieważ jak większość mieszkańców Sudanu Południowego nie posiada aktu urodzenia, nikt też nie zapisał kiedy się urodził, w czasie wojny nikt nie zastanawiał się jaka jest data. William od 7 lat mieszka na ulicach Wau, trzeciego największego miasta Sudanu Południowego.

Polub nas na Facebooku!

Jego ojciec nie żyje, podobnie jak trzy młodsze siostry, które zmarły niedługo po porodzie. Aby dostać się do Wau przeszedł pieszo ponad 100 km. Dlaczego tu przyszedł? Aby móc pójść do szkoły. Będąc w domu, na wsi, nie ma takiej możliwości. Musi pracować na farmie, mama nie pozwala mu iść do szkoły. Tradycyjny sposób życia i zarobienie na chleb jest ważniejsze niż nauka.

W ten sposób William trafił na ulicę. Podobnie jak około 10.000 innych dzieci w Sudanie Południowym. Podobnych jemu na całym świecie jest, jak mówią statystyki UNICEF, prawie 100 milionów, choć oszacowanie dokładnej liczby nie jest możliwe. 12 kwietnia obchodzimy Światowy Dzień Dzieci Ulicy. W tym dniu organizacje pracujące z dziećmi ulicy na całym świecie starają się skierować naszą uwagę na „niewidoczny” dla nas problem dzieci ulicy, który tymczasem istnieje w prawie każdym kraju na świecie.

Światowy Dzień Dzieci Ulicy

Jedną z organizacji, która wspiera dzieci ulicy jest Salezjański Wolontariat Misyjny – Młodzi Światu. Ogólnopolska organizacja, która we współpracy z Salezjanami wspiera szereg programów dla dzieci ulicy między innymi w Sierra Leone, Kenii, Peru czy Sudanie Południowym.

Z Joanną Stożek, koordynatorką projektów misyjnych SWM Młodzi Światu, która pracowała z dziećmi ulicy w Sudanie Południowym rozmawia Agnieszka Mazur.

Agnieszka Mazur: Kim są dzieci ulicy?

Joanna Stożek: Dzieci ulicy to dzieci, to dzieci, które na stałe przebywają na ulicy – mieszkają tu i spędzają większość swojego życia. Mimo, że często mają rodziny lub krewnych, opuszczają dom, gdyż rodzina nie zaspokaja ich podstawowych potrzeb, takich jak jedzenie, ubranie czy edukacja. W większości dzieci te pochodzą z niewielkich miejscowości położonych na wsi. Stamtąd kierują się do miast, gdzie mają nadzieję zyskać lepsze życie. Tymczasem w mieście czeka ich tylko ulica – to ona staje się ich matką i rodziną.

AM: W jakich krajach jest widoczny ten problem?

JS: Problem ten jest szczególnie widoczny w krajach ubogich. Najbardziej nasilony jest w krajach afrykańskich takich jak Kenia, Sierra Leone czy Sudan Południowy oraz południowoamerykańskich jak Peru, Wenezuela, czy też uchodząca za najbogatszą w Ameryce Południowej Brazylia. Również w krajach azjatyckich takich jak Indie jest to ogromny problem.

Światowy Dzień Dzieci Ulicy

AM: Kim są dzieci ulicy w Sudanie Południowym?

JS: Dzieci ulicy w Sudanie Południowym to dzieci pochodzące ze wsi, w głównej mierze z plemienia Dinka. W przeciwieństwie do innych krajów, są to w stu procentach chłopcy, ze względu na silną tradycję i wysoką wartość dziewcząt z plemienia Dinka, których rodzina podczas zamążpójścia otrzymuje od kilkudziesięciu do kilkuset krów – będących największym bogactwem plemienia. W związku z tym dziewczynki są bardzo pilnowane. Na szczęście, gdyż w krajach, w których dziewczynki stają się dziećmi ulicy, czeka je los jeszcze gorszy od chłopców – poza dzieleniem innych problemów, z jakimi borykają się dzieci ulicy, w większości są zmuszane także do prostytuowania się.

AM: Skąd się tam wzięły?

JS: Dzieci ulicy w Sudanie Południowym zaczęły pojawiać się tuż po zakończeniu trwającej blisko pięćdziesiąt lat wojny, gdy sytuacja na tyle się uspokoiła, że pozwoliła na swobodne przemieszczanie się. Wtedy dzieci mieszkające na wsiach zaczęły pojedynczo lub grupami udawać się do miast, licząc na to, że będą mogły tam dostać pieniądze na jedzenie, ubrania czy szkołę. Rzeczywistość jednak okazała się inna. W miastach nie ma dla nich pracy, po pierwsze dlatego, że nie posiadają żadnych umiejętności, po drugie ze względu na bardzo słabo rozwinięty rynek pracy. Pozostając daleko od swoich rodzin, mieszkają na ulicy, często niedaleko targu, gdzie łatwiej ukraść coś do jedzenia. Śpiąc i przebywając w ciągłym brudzie, non stop w jednym podartym i ubrudzonym do granic możliwości ubraniu, łatwo popadają w różne choroby, a niewielkie rany, rozwijają się na ich ciałach do niewyobrażalnych normalnie rozmiarów, trudnych do wyleczenia, w skrajnych wypadkach kończących się amputacją nogi lub ręki. Aby nie czuć głodu zaczynają wąchać klej, który oszukuje ich organizm, jednocześnie uzależniając i niszcząc ich ciała i umysły.

Światowy Dzień Dzieci Ulicy

AM: Jak im pomaga Salezjański Wolontariat Misyjny?

JS: SWM prowadzi wraz z salezjanami dzienny program wsparcia dla dzieci ulicy. Zaczyna się od zapewnienia podstawowych potrzeb takich jak jedzenie czy opieka medyczna. Gdy te potrzeby są zaspokojone można prowadzić edukację. Dzieci uczęszczają na lekcje wyrównawcze z angielskiego i matematyki, która pozwoli ich później wcielić w zwyczajny system edukacji. Ci, którzy chcą uczyć się zawodu, są również przyjmowani na zajęcia do prowadzonej przez Salezjanów szkoły technicznej. Uczą się tu murarstwa, stolarstwa czy spawalnictwa, które pozwolą im uzyskać pracę i zarobić na swoje życie.  Przykładem chłopca, któremu pomogliśmy jest William, wymieniony w artykule. William miał szczęście. W Wau trafił do naszego ośrodka i jako jeden z kilku chłopców mógł zamieszkać na terenie szkoły technicznej. Codziennie uczy się angielskiego i matematyki oraz zawodu, dzięki któremu w przyszłości będzie mógł godnie żyć. W szkole nie ma warunków żeby mieszkała w niej na stałe większa ilość chłopców, dlatego staramy się o środki na budowę domu dla dzieci ulicy. W większości krajów, w których pracujemy z dziećmi ulicy, Salezjanie prowadzą podobne ośrodki. Dzieci mieszkają w nich do momentu ukończenia edukacji i wejścia na rynek pracy. Na czas wakacji wracają do domów. Taka pomoc jest najbardziej efektywna, gdyż wyciąga dzieci na stałe z ulicy.

AM: W jaki sposób możemy pomóc?

JS: Możemy pomóc na kilka różnych sposobów. Pierwsza możliwość to bezpośrednia praca z dziećmi ulicy. Do tego jednak trzeba dłużej się przygotowywać i mieć umiejętności pozwalające pracować na misjach – bardzo potrzebni są lekarze, nauczyciele, szczególnie zawodów technicznych oraz pedagodzy doświadczeni w pracy resocjalizacyjnej. Drugi sposób to przekazanie 1% podatku SWM Młodzi Światu, który w tym roku przeznacza właśnie na pomoc dzieciom ulicy w Sudanie Południowym. Trzecia możliwość to regularne wsparcie dzieci ulicy. Choćby 10 zł, ale wpłacane regularnie, co miesiąc, daje możliwość stałego prowadzenia programu wsparcia dzieci ulicy. Zapewnienie jednego posiłku dziennie to koszt 5 zł, całomiesięczne wyżywienie jednego dziecka to 150 zł. Dla nas 5 zł nie jest dużą kwotą, dla dzieci ulicy często jedyną szansą na przeżycie.

Światowy Dzień Dzieci Ulicy

AM: Gdzie kierować pomoc?

Aby przekazać 1% wystarczy wpisać w rocznym zeznaniu podatkowym:

Salezjański Wolontariat Misyjny – Młodzi Światu, KRS 000076477

Można też dokonać wpłaty na konto z dopiskiem „Sudan Południowy – wsparcie dzieci ulicy”:

Salezjański Wolontariat Misyjny – Młodzi Światu

17 1240 4533 1111 0000 5423 3120

Aby uzyskać więcej informacji wejdź na stronę www.swm.pl


Teledysk „Dzieci z Miasta Wau”