video-jav.net

Czy Jezus znał wszystkie języki?

Jezus żył na pograniczu wielu kultur i był otoczony wieloma językami. Których z nich używał? Czy rzeczywiście mówił po łacinie jak to zostało przedstawione w Pasji?

Roman Zając
Roman
Zając
zobacz artykuly tego autora >

Polub nas na Facebooku!


Fragment pochodzi z książki “Biblia. Początek” autorstwa Romana Zająca


Kraj zamieszkiwany przez Żydów, czyli Palestyna, został niejako skazany przez historię na wielojęzyczność. Podbój Palestyny przez wojska Aleksandra Wielkiego i późniejsza okupacja rzymska spowodowały, że na terenie Izraela mówiono różnymi językami. Nawet mało wykształceni wieśniacy spotykali prawie codziennie ludzi posługujących się obcymi językami. 

 

Językiem potocznym we wsiach i w miastach był jednak głównie aramejski w dwóch odmianach: judejskiej i galilejskiej (por. Mt 26, 73). Wielką sensację wywołał swego czasu film Mela Gibsona Pasja, w którym – obok bardzo realistycznego odtworzenia przerażających obrazów śmierci na krzyżu – aktorzy wypowiadają dialogi w języku aramejskim i w potocznej łacinie, a napisy na dole ekranu pozwalają ich zrozumieć. Pamiętam, jak po obejrzeniu filmu wyraziłem wobec mego kolegi wątpliwość co do tego, czy rozmowa Piłata z Jezusem odbyła się w języku łacińskim, jak to pokazano w filmie. Mój kolega (informatyk z wykształcenia) powiedział, że kompletnie nie rozumie moich zastrzeżeń.

– Jezus prawdopodobnie w ogóle nie znał języka łacińskiego – rzekłem.

– Nie gadaj głupot. Jezus jest Bogiem. Zna wszystkie języki świata – wygłosił z pełnym przekonaniem mój kolega, zamykając tym samym dyskusję.

 

No cóż… Trudno się nie zgodzić z twierdzeniem, że Bóg zna wszystkie języki świata, ale Jezus, jako Bóg wcielony, w swej ograniczonej ziemskiej egzystencji miał także ograniczoną ludzką wiedzę. Jako człowiek musiał się nauczyć chodzić, mówić, pisać i tym podobne.

 

Ojczysty język Jezusa

W jakim języku myślał Jezus? Macierzystym językiem Jezusa z Nazaretu był z całą pewnością język aramejski i właśnie w tym języku zwracała się do Niego Maryja, kiedy był dzieckiem. Z Ewangelii wiemy, że Jezus zwracał się do Boga aramejskim słowem Abba, czyli „Tatusiu”.

Miejsce narodzenia Jezusa, Bazylika Narodzenia Pańskiego, Betlejem

Miejsce narodzenia Jezusa, Bazylika Narodzenia Pańskiego, Betlejem

Nawet w wielojęzycznym środowisku jeden język zawsze jest tym pierwszym, najbardziej naturalnym. Andrzej Wajda, odbierając Oscara, powiedział: Będę mówił po polsku, bo chcę powiedzieć to, co myślę, a myślę zawsze po polsku. A w jakim języku myślał Jezus? Otóż macierzystym językiem Jezusa z Nazaretu był z całą pewnością język aramejski i właśnie w tym języku zwracała się do Niego Maryja, kiedy był dzieckiem. W tym języku śpiewała Mu jakieś aramejskie Lulajże, Jezuniu, moja perełko. Z Ewangelii wiemy, że Jezus zwracał się do Boga aramejskim słowem Abba, czyli „Tatusiu” (Mk 14, 36).

 

Do niewidomego powiedział po aramejsku effatha, czyli „otwórz się” (Mk 7, 34), a do córki Jaira zwrócił się słowami: talitha kum, co znaczy „dziewczynko, wstań!” (Mk 5, 41). W Ewangelii Marka na liście tych, których Jezus wybrał do grona Dwunastu, znajdziemy informację, że powołał: „Jakuba, syna Zebedeusza, i Jana, brata Jakuba, i nadał im przydomek Boanerges, to znaczy synowie gromu” (Mk 3, 17). Słowo boanerges jest grecką transliteracją nazwy aramejskiej. W Ewangeliach napisanych po grecku zachowano także inne zwroty aramejskie, takie jak Szatan (Mt 4, 10), raka, czyli pogardliwe określenie głupca (Mt 5, 22), oraz korban, słowo oznaczające dar złożony w ofierze (Mk 7, 11).

Warto sobie przypomnieć, że kiedy Jezus odwiedził z uczniami Nazaret, został poproszony w synagodze o odczytanie fragmentu z Księgi Izajasza. Uczynił to oczywiście po hebrajsku, bo w liturgii synagogalnej i świątynnej posługiwano się zawsze hebrajskim tekstem Biblii, a po odczytaniu fragmentu zgodnie z ówczesnym zwyczajem dokonał własnej interpretacji przeczytanych słów, posługując się językiem aramejskim (por. Łk 4, 16–21). Istnieją próby odtworzenia pierwotnej postaci modlitwy Ojcze nasz po aramejsku. Nowy Testament przekazał ją w wersji greckiej, ale w ustach Jezusa mogła ona brzmieć na przykład tak: Abwun d’biszmajja, jitqadesz sz’makh. Titej malkhutakh; tihej re’utakh – hejkhma d’biszmajja kejn af be’ara. Lachman d’me’ara hab lan joma dejn umachra uszbaq lan chobajn, hejkma d’af sz’baqnan l’chajjabajn. We’al ta’ejlan l’nisajuna, ela atsejlan min bisza. Amin.

 

Jezus modlił się na krzyżu początkowymi słowami Psalmu 22, ale wypowiedział je po aramejsku: Eli, Eli, lema sabachthani (Mt 27, 46). Ewangelista Marek, transliterując to zdanie za pomocą greckich liter, użył Eloi zamiast Eli (Mk 15, 34). Obaj Ewangeliści, Mateusz i Marek, podali także tłumaczenie tych słów na grecki. W naszych przekładach czytamy: Boże mój, Boże mój, czemuś mnie opuścił?. W języku hebrajskim początek Psalmu 22 brzmi: Eli, Eli, lama azavtani. Moment kiedy Jezus wypowiedział te słowa, musiał mocno zapaść w pamięć naocznym świadkom, skoro obaj Ewangeliści przytoczyli je po aramejsku, czyli w oryginalnym brzmieniu. Żydzi odmawiali Psalmy oczywiście po hebrajsku, ale zazwyczaj człowiek wyraża cierpienie w języku, w którym został wychowany, czyli w języku matki. I tak właśnie postąpił Jezus. Pismo Święte przytacza również aramejskie słowo Rabbouni („Mój nauczycielu”), jakiego użyła Maria Magdalena, kiedy rozpoznała zmartwychwstałego Jezusa (J 20, 16).

 

Z kim Jezus rozmawiał po grecku?

Jest także wielce prawdopodobne, że Jezus znał język grecki w jego zhellenizowanej wersji koiné. Przede wszystkim należy pamiętać, że Jezus spędził dzieciństwo w Egipcie, a tam Żydzi posługiwali się przede wszystkim greką.

 

Anne Rice, pisarka znana na całym świecie głównie z cyklu bestsellerowych powieści o wampirach, po swoim nieoczekiwanym nawróceniu postanowiła w pewnym momencie skończyć z mrocznymi historiami o krwiopijcach i dla odmiany napisała trylogię o Jezusie. Pierwszy tom, zatytułowany Chrystus Pan. Wyjście z Egiptu, dotyczy Jego dzieciństwa. Ze strony fanów wampirzego cyklu posypały się na autorkę gromy za to, że zaangażowała swój literacki talent w taką tematykę, porzucając ukochanego przez nich wampira Lestata, ja jednak śmiem twierdzić, że dzięki jej decyzji powstała jedna z najciekawszych oraz najbardziej rzetelnych faktograficznie literackich wizji życia Jezusa, w której narratorem jest zresztą On sam, opowiadający, jak wyglądał świat widziany oczami siedmioletniego chłopca, który wraz z rodziną powracał w rodzinne strony, znane mu tylko z opowieści.

Anne Rice z jednej strony inspirowała się przekazami apokryficznymi (między innymi epizodem o wskrzeszeniu przez Jezusa zabitego niechcący chłopca oraz o ptaszkach ulepionych z gliny, które ożywił), a z drugiej strony spróbowała pokazać realia epoki i wyjaśnić, co mogło znaczyć dla małego Jezusa mieszkanie w kraju faraonów i jaki mogło to mieć wpływ na ukształtowanie się jego mentalności.

 

W Egipcie już od wielu lat istniała bardzo duża żydowska diaspora. Niektórzy twierdzą, że Żydzi stanowili nawet jedną trzecią mieszkańców Aleksandrii, która licząc około miliona ludzi, była jednym z największych miast Cesarstwa Rzymskiego. Paradoksalnie w Aleksandrii mieszkało więcej Żydów niż w Jerozolimie, choć wielu z nich nie znało już języka hebrajskiego. Nie wiemy, czy Jezus mieszkał w tym słynnym mieście na północy Egiptu, ale jeśli tak, to znalazł się w jednym z kulturowych centrów ówczesnego świata.

W diasporze aleksandryjskiej Żydzi mówili po grecku i czytali po grecku Torę, bo tam dokonano przekładu Biblii hebrajskiej. Żydowskie dzieci uczono Tory już od piątego roku życia, niewykluczone więc, że pierwszy kontakt małego Jezusa ze świętymi księgami odbył się za pośrednictwem Septuaginty. Co więcej, Anne Rice spekuluje, że mały Jezus mógł zetknąć się nawet ze słynnym żydowskim uczonym Filonem Aleksandryjskim, który pisał wiele o przedwiecznym Logosie (Słowie Bożym). Według powieści nauczyciel Jezusa zaprowadził go do Filona, aby przedstawić swego najlepszego ucznia, a Filon, urzeczony bystrością dziecka, zaczął zlecać Józefowi różne prace, takie jak wykonanie drzwi, ławek czy pulpitów na zwoje do biblioteki.

 

"Powołanie św. Piotra i św. Andrzeja (fragm.), Duccio, XIII/XIV w.

“Powołanie św. Piotra i św. Andrzeja (fragm.), Duccio, XIII/XIV w.

Także w Palestynie greka była dość powszechnym językiem. Jeżeli ktoś szedł z Galilei do Judei, a nie chciał przechodzić przez Samarię, musiał przejść przez obszar Dekapolu, gdzie posługiwano się niemal wyłącznie językiem greckim. Kupcy podróżujący przez Galileę używali najczęściej języka greckiego, że nie wspomnę o okupantach, czyli żołnierzach rzymskich. Nazaret leżał niedaleko Seforis, jednego z ważniejszych miast Galilei, gdzie greka z pewnością była głównym językiem w miejscach handlu. Jezus jako rzemieślnik żyjący niedaleko Seforis mógł robić interesy z jego mieszkańcami. Zanim rozpoczął nauczanie, pracował tam pewnie razem z Józefem, najmując się do budowy domów i wykonywania mebli na zamówienie.

 

Mamy jednak kilka wzmianek o rozmowach Jezusa z ludźmi, którzy prawdopodobnie nie znali języka aramejskiego, na przykład z Syrofenicjanką.

W gronie Dwunastu było dwóch apostołów noszących greckie imiona i pochodzących z Betsaidy Galilejskiej. Do nich zwrócili się Grecy, którzy przybyli do Jerozolimy i pragnęli zobaczyć Jezusa ( J 12, 20–22). Nie wiadomo, czy Jezus rozmawiał z nimi bezpośrednio, czy też z pomocą Andrzeja i Filipa. Mamy jednak kilka wzmianek o rozmowach Jezusa z ludźmi, którzy prawdopodobnie nie znali języka aramejskiego, na przykład z Syrofenicjanką (Mk 7, 25–30; Mt 15, 22–28), z setnikiem rzymskim z Kafarnaum (Mt 8, 5–13; Łk 7, 1–10; J 4, 46–54) czy z Piłatem (Mt 27, 11–26). Rzymski prokurator w czasie oficjalnych spotkań i przesłuchań mógł posługiwać się łaciną albo greką, która w tamtych czasach była językiem wykształconych Rzymian, ponieważ podbita przez Rzymian Grecja zawładnęła kulturowo okupantami.

Roman Zając

Roman Zając

Biblista i demonolog, absolwent Instytutu Nauk Biblijnych KUL, autor książki „Szatan w Starym Testamencie”, publikuje głównie w pismach „Któż jak Bóg”, „Egzorcysta”, „List”, „Biblia krok po kroku”

Zobacz inne artykuły tego autora >
Roman Zając
Roman
Zając
zobacz artykuly tego autora >

Bóg, który najpierw mówił po hebrajsku

Pewnego razu prezydent George Bush junior odwiedził Izrael. Przed jego odlotem izraelski dziennikarz zapytał go, co wywarło na nim największe - wrażenie. Po krótkim namyśle Bush odpowiedział: „To, że pomimo trudności i wojny zdążyliście w ciągu tak krótkiego okresu istnienia waszego państwa przetłumaczyć Biblię na hebrajski!”

Roman Zając
Roman
Zając
zobacz artykuly tego autora >

Polub nas na Facebooku!


Fragment pochodzi z książki “Biblia. Początek” autorstwa Romana Zająca


http://www.znak.com.pl/poczatek?utm_source=stacja7&utm_medium=pasek&utm_content=rabat-35&utm_campaign=Biblia%20Poczatek


 

Oczywiście był to jeden z tych prezydenckich żarcików, jakie wymyślają doradcy na okoliczność wizyt w różnych krajach. Zawsze to miło błysnąć jakimś bon motem, poczucie humoru bowiem świadczy o inteligencji. Tymczasem skutek był odwrotny – niektórzy uznali słowa „Dablju” Busha za dowód jego ograniczenia umysłowego, bo przecież nawet ludzie niezbyt wykształceni wiedzą, że oryginalne księgi Starego Testamentu zostały napisane właśnie po hebrajsku.

 

Bóg przemówił do ludzkości najpierw po hebrajsku. Żydzi są narodem wybranym i głównymi bohaterami wszystkich ksiąg biblijnych (wyjątkiem może być właściwie tylko Hiob).

Aczkolwiek różnie z tą wiedzą bywa. Rozmawiałem kiedyś z pewną staruszką, od której dowiedziałem się, że Maryja, Matka Jezusa, była Polką, a więc Jezus z pochodzenia także musiał być Polakiem, choć urodził się w miejscu, gdzie dookoła żyli sami Żydzi, co nie skończyło się dla Niego dobrze. O ile w wypadku wspomnianej staruszki, sympatycznej skądinąd, takie poglądy nie są niczym groźnym, to już inaczej wygląda sprawa, gdy z całą powagą podobne hipotezy głoszą pseudonaukowcy. Niektórzy naziści nie tak dawno twierdzili przecież, że Jezus był blondwłosym Aryjczykiem żyjącym w złowrogim żydowskim świecie. Czy się to jednak komuś podoba czy nie, Żydzi są narodem wybranym i jako tacy są głównymi bohaterami wszystkich ksiąg biblijnych (wyjątkiem może być właściwie tylko Hiob), a Bóg przemówił do ludzkości najpierw po hebrajsku.

 

Święty język

anton mozart wieza babel

“Wieża Babel”, Anton Mozart XVI/XVII w.

Oczywiście historia języka hebrajskiego jest bardzo długa. Dawniej uważano, że w ogóle był on pierwotnym językiem ludzkości, używanym, zanim Bóg pomieszał języki przy okazji wznoszenia wieży Babel. Zgodnie z tym ujęciem byłby więc uniwersalnym prajęzykiem, od którego wywodzą się wszystkie języki świata.

 

Praojcem Żydów według Biblii był „Abram Hebrajczyk” (Rdz 14, 13), który z kolei należał w prostej linii do potomków Sema, syna Noego (Rdz 11, 10–26). Ponieważ z proroczej wypowiedzi dotyczącej Sema wynikało, że Jahwe będzie mu błogosławił (Rdz 9, 26), niektórzy doszli do wniosku, iż kiedy Bóg wystąpił przeciw budowniczym wieży Babel i „pomieszał ich język” (Rdz 11, 5–9), potomkowie Sema dalej posługiwali się „pierwotnym językiem”, który istniał od czasów Adama (Rdz 11, 1).

 

Średniowieczny pogląd, że Adam i Ewa używali w Raju języka hebrajskiego, do dziś podziela wielu protestanckich kreacjonistów. Jako kluczowy argument podają oni słowa wypowiedziane przez Adama na widok stworzonej dla niego kobiety: „ta będzie się zwała niewiastą (iszsza), bo ta z mężczyzny (isz) została wzięta” (Rdz 2, 23). Zdanie to ma sens tylko w odniesieniu do słów hebrajskich, ze względu na grę słów isz – iszsza, choć podobną grę słów można znaleźć także w innych językach (na przykład w angielskim: man – woman).

 

Laszon hakkodesz – (hebr. „święty język”); określenie dla języka hebrajskiego, uznawanego za Boży język, za pomocą którego został stworzony świat i w którym Mojżesz otrzymał Objawienie.

"Mojżesz i gorejący krzew", Dirk Bouts, XV w.

“Mojżesz i gorejący krzew”, Dirk Bouts, XV w.

W żydowskiej tradycji rabinicznej hebrajski uchodzi za język święty (hebr. laszon hakkodesz), jako Boży język, za pomocą którego został stworzony świat i w którym Mojżesz otrzymał Objawienie. Talmudyczne haggady mówią, że aniołowie nie rozumieją żadnego innego języka poza hebrajskim. Cała olbrzymia żydowska tradycja egzegetyczna, bardzo często dla nas zupełnie niezrozumiała, opiera się na interpretacji tekstu hebrajskiego. Żydzi uważają, że czytanie Tory w tłumaczeniu jest pozbawione sensu. Ogromna część jej niezgłębionego sensu leży bowiem nie tylko w zamkniętych znaczeniach poszczególnych słów i określonych gramatycznych relacjach pomiędzy nimi, ale również w samych literach, w ich nazwach, wartościach numerycznych (każdej literze alfabetu jest przyporządkowana liczba), liczbie liter w jakimś znaczącym zdaniu lub partii tekstu, czy też w słowach będących akronimami całych zdań, tworzącymi nową jakość znaczeniową.

 

Faktem jest, że hebrajski to język bardzo specyficzny, który dzięki swojej strukturze i charakterowi pozwala na takie właśnie poszukiwania. Mają one jednak źródło w przekonaniu o Boskim sensie Tory oraz o świętości języka, w którym jest ona napisana. Ortodoksyjni Żydzi twierdzą także, że w niebie wszyscy będą mówić po hebrajsku. Jeśli to prawda, wcześniej czy później trzeba się będzie go nauczyć.

Roman Zając

Roman Zając

Biblista i demonolog, absolwent Instytutu Nauk Biblijnych KUL, autor książki „Szatan w Starym Testamencie”, publikuje głównie w pismach „Któż jak Bóg”, „Egzorcysta”, „List”, „Biblia krok po kroku”

Zobacz inne artykuły tego autora >
Roman Zając
Roman
Zając
zobacz artykuly tego autora >