video-jav.net

Prezydent: chrzest najważniejszym momentem w dziejach Polski

Chrzest księcia Mieszka I jest najważniejszym wydarzeniem w całych dziejach państwa i narodu polskiego.

Polub nas na Facebooku!

Przyjęcie chrztu w obrządku łacińskim określiło polską tożsamość. Odtąd zaczęliśmy o sobie samych myśleć i mówić “My, Polacy” – powiedział prezydent Andrzej Duda w orędziu wygłoszonym w Poznaniu dla uczczenia jubileuszu 1050-lecia Chrztu Polski i początków polskiej państwowości.

 

Na terenie Międzynarodowych Targów Poznańskich zebrało się z tej okazji uroczyste Zgromadzenie Narodowe pod przewodnictwem marszałków Sejmu i Senatu, Marka Kuchcińskiego i Stanisława Karczewskiego.

 

“Chrzest księcia Mieszka I jest najważniejszym wydarzeniem w całych dziejach państwa i narodu polskiego. Nie był, lecz jest. Bo decyzja naszego pierwszego historycznego władcy zdecydowała o całej późniejszej przyszłości naszego kraju. Chrześcijańskie dziedzictwo, aż po dzień dzisiejszy kształtuje losy Polski i każdego z nas, Polaków. To właśnie miał na myśli Ojciec Święty, nasz Jan Paweł II, kiedy mówił, że nie można bez Chrystusa zrozumieć dziejów Polski” – powiedział w pierwszych słowach swojego orędzia prezydent Duda.

 

Dalej przypomniał, że zgodnie z tradycją chrzest władcy Polan odbył się najpewniej w Wielką Sobotę 14 kwietnia 966 roku i to wtedy też narodziła się Polska.

 

– Narodziła się z wód chrzcielnych do nowego, chrześcijańskiego życia. Narodziła się dla świata, wychodząc z epoki przedhistorycznej i wkraczając na arenę dziejów Europy. Narodziła się dla nas i dla siebie jako wspólnota narodowa i polityczna. Bowiem przyjęcie chrztu w obrządku łacińskim określiło naszą polską tożsamość. Odtąd zaczęliśmy o sobie samych myśleć i mówić “My, Polacy” – podkreślił prezydent.


lk / Poznań

Gdzie anioł nie mógł, tam Dobrawę posłał

Gdzie diabeł nie może, tam babę poślę – mówili nasi przodkowie. Mieli rację, ale tylko w połowie. Zapomnieli dodać, że gdzie anioły są bezsilne, tam kobieta może dobrem zadziałać

Alina Petrowa-Wasilewicz
Alina
Petrowa-Wasilewicz
zobacz artykuly tego autora >

Polub nas na Facebooku!

Niewiele o niej wiemy, brakuje podstawowych informacji, na przykład, kiedy się urodziła i zmarła. A tam, gdzie mroki Średniowiecza przesłaniają twarde dowody kronik i wykopalisk, wkraczają historycy i językoznawcy ze swoimi hipotezami, żeby je choć trochę rozjaśnić.

 

Dobrawa – miała być dobra, bo jej imię jest „życzeniowe”, a Słowianie lubili nadawać takie swoim dzieciom. Być może pochodziło ono od dębu i tu też nie ma pewności – czy miało znaczyć, że ma być jak dąb mocna, czy takie miała mieć włosy. Co do wieku również nie ma pewności – złośliwy kronikarz z Pragi twierdził, że była już leciwą niewiastą, gdy córkę Bolesława I Przemyślidę wydawano za księcia Polan. Co to znaczyło dla ówczesnych? – A no tyle, że mogła mieć ze dwadzieścia pięć lat!

 

Dalej życiorys jest niemniej hipotetyczny. Z pewnością powiła Mieszkowi I syna Bolesława, znanego później pod przydomkiem Chrobry, ale już nie wiemy, czy była matką Światosławy, późniejszej królowej Szwecji, Norwegii i Danii, bohaterki legend. Kobiece genealogie są mniej kompletne, bo rzadko zdarzało się, że skryba uznał za stosowne, by o księżniczkach wspominać. Za to nie żałował atramentu pieczołowicie wymieniając ojca, braci, męża, synów, kuzynów, stryjów i szwagrów. Dlatego niewiele wiemy o czeskiej księżniczce, ale jedno jest pewne, jak moc tysiącletniego dębu, że była chrześcijanką, która poślubiła pogańskiego księcia. Ale tutaj znowu opowieści dziejopisów się rozchodzą. Jedni są za tym, że miała duży wpływ na przyjęcie chrztu przez męża, inni twierdzą, że był on niewielki. I zaraz dodają, że jednak w chrystianizacji nowej ojczyzny to owszem, rola Dobrawy była bardzo znaczna.

 

Gdy interpretacje się między sobą różnią, uruchamiamy też intuicję. A ona podpowiada, że córka Przemyślidów nie mogła nie chcieć wpłynąć na najbliższą osobę, czyli męża, bo dla kobiety najważniejsi są najbliżsi. Na pewno gorąco chciała, by ojciec jej dzieci był dobrym chrześcijaninem. To była gwarancja dobrego wychowania i zbawienia wiecznego, o czym ludzie z tamtych czasów wciąż pamiętali.

 

Matejko_Christianization_of_Poland

“Chrystianizacja Polski”, olej na desce, Jan Matejko, 1889 rok, Zamek Królewski w Warszawie

 

Ta nasza intuicja zostanie potwierdzona, gdy przejrzymy inne kroniki oraz zapiski. Choćby na temat Klotyldy, burgundzkiej księżniczki, żony króla Franków, Chlodwiga. Tutaj jest podobna sytuacja – chrześcijanka, wydana za poganina. I podobnie starała się o to, by jej mąż odkrył, jaka jest moc wiary. Trwało to długo, bo dopiero przed rozstrzygającą bitwą z Alemanami, Chlodwig obiecał żonie, że jeśli zwycięży, przyjmie chrzest. Zwyciężył i słowa dotrzymał, dzięki czemu Francja, zwana najstarszą córą Kościoła, rozpoczęła drogę owocowania. Właściwie, gdyby się dobrze przyjrzeć, przy wielu władcach, przyjmujących chrzest, stała kobieta. Przy cesarzu Konstantynie jego matka Helena, przy Jagielle Jadwiga.

 

Historycy snujący domysły zwracają uwagę, że pogańscy władcy mieli wiele powodów, by chrzest przyjąć. Wyliczają korzyści polityczne i kulturowe, piszą o kalkulacjach, przypominają, że była to swoista przepustka na europejskie salony. Wszystko to prawda, ale intuicja podpowiada, że było coś jeszcze: oni naprawdę wierzyli. I nawet jeśli nieporadnie uznawali, że urodzony gdzieś na końcu świata Jezus Chrystus jest Bogiem potężniejszym od ich Peruna czy Swarożyca, byli w tym szczerzy, bo nie wątpili w istnienie innego świata. W dojściu do takich wniosków pomagały kobiety, duża w tym ich zasługa. Tak było i z naszym księciem – musiał słuchać Dobrawy.

 

2016_chrzest_20zl_A_big

Dobrawa i Mieszko na banknocie kolekcjonerskim wydanym przez NBP z okazji 1050. rocznicy Chrztu Polski

 

Katechizm katechizmem, ale najmocniej na człowieka działa konkret, czyli osobiste świadectwo, wcielenie w życie tych wszystkich prawd wiary i pięknych ideałów, wykładanych przez duchownych i biskupów.

 

Ojciec Joachim Badeni, wielki znawca kobiet, pytany o ich rolę, mówił o władzy wpływu. Kobiety często są słabo widoczne, nie na świeczniku, bo nie sprawują urzędów – w Kościele w ogóle, a w przeszłości w świecie, w stopniu ograniczonym. Ojciec Joachim powtarzał też, że przy końcu czasów zwycięstwo będzie należeć do Matki Bożej, ponieważ kobieta działa na podświadomość, a podświadomość dzisiejszych ludzi jest nieprawdopodobnie zabagniona, więc Maryja ją oczyści.

Tak też musiało być z Dobrawą. Mieszko musiał zobaczyć w niej dziwne piękno – wewnętrzne, ale ucieleśnione w kobiecie, słabej przecież istoty, a ona oczyściła jego podświadomość z pogaństwa. Może też poczuł, że kobieta wie, gdzie szukać źródła Życia, dlatego przyjął chrzest, a kronikarze niemieccy i czescy mogli już zapisać w annałach: Mesco dux baptizatur.

 

Gdzie diabeł nie może, tam babę poślę – mówili nasi przodkowie. Mieli rację, ale w połowie. Zapomnieli dodać, że gdzie anioły są bezsilne, tam warto pozwolić kobietom działać. Dobrawa pojawiła się tylko na chwilę na kartach polskich dziejów i znowu zapadła w mrok. A my domyślamy się, że pewnie była spokojna, bo zrobiła swoje – została matką chrzestną całego narodu, zrobiła coś, czym nie mogą pochwalić się królowie i książęta, nie mówiąc o celebrytach. My, ochrzczeni, możemy zaś bez obawy o zafałszowanie faktów wieszać jej podobizny w domach. Bo to nasza wspólna prababka wiary sprzed czterdziestu pokoleń.

 

Ratzinger_Wprowadzeniewchrzes_2012_500pcxPolecamy książkę “Wprowadzenie w chrześcijaństwo” kard. Josepha Ratzingera

Tą książką Znak jako pierwszy polski wydawca rozpoczął zapoznawanie polskich czytelników z dorobkiem Josepha Ratzingera, który wówczas nie był nawet jeszcze biskupem (pierwsze wydanie ukazało się w 1971 roku).

We Wprowadzeniu w chrześcijaństwo poprzez analizę “Credo” autor wprowadza czytelników w głębokie rozumienie kluczowych zagadnień wiary, dając świadectwo zarówno doskonałej znajomości sytuacji dzisiejszego człowieka, jak i ogromnej otwartości na współczesne prądy myślowe.

>>> Kup teraz <<<

Alina Petrowa-Wasilewicz

Alina Petrowa-Wasilewicz

Zobacz inne artykuły tego autora >
Alina Petrowa-Wasilewicz
Alina
Petrowa-Wasilewicz
zobacz artykuly tego autora >