Pielgrzymki – od pogaństwa do chrześcijaństwa

Nie ma chyba kultury czy religii, w której ludzie, kierowani duchowymi potrzebami, nie wyruszaliby w pielgrzymkę. Aborygeni udawali się na górę Uluru, Indianie amerykańskich równin na górę Harney, Wikingowie wyruszali do świątyni boga Freja w Uppsali, a nasi przodkowie na Łysą Górę. Hinduiści wędrują do Waranasi i świętych rzek (Gangesu i Hindusu), buddyści do klasztorów, w których żyli wielcy mnisi. Żydzi pielgrzymowali niegdyś do Świątyni w Jerozolimie, dziś zaś udają się do grobów cadyków - świętych mężów, a muzułmanie idą na hadżdż do Mekki.

Sławomir Rusin
Sławomir
Rusin
zobacz artykuly tego autora >

Chrześcijanie zaś od wieków, za główny cel pielgrzymek wybierali Jerozolimę, miejsce działalności, śmierci i zmartwychwstania Chrystusa.

 

Najstarsze wzmianki o chrześcijańskich pielgrzymkach pochodzą z IV w. Ustały wówczas w cesarstwie prześladowania wyznawców Chrystusa i można było wznosić na miejscach związanych z życiem i śmiercią Jezusa pierwsze świątynie, co następujący ochrzczeni już cesarze z chęcią czynili.

 

Wtedy też to do Palestyny wyruszyła teściowa cesarza Konstantyna Wielkiego, Eutropia. Odwiedziła ona m.in. Hebron, gdzie – jak czytamy w „Historii Kościoła” autorstwa Hermiasza Sozomenosa – świętowali razem Palestyńczycy, Żydzi i Arabowie, chrześcijanie i poganie. Skąd taka wielość? Hebron był bowiem związany z Abrahamem, do którego, jako ojca wiary i pochodzenia, odwoływały się i wciąż odwołują różne narody oraz religie.

 

Prawdziwy jednak impuls do rozwoju pielgrzymek dała matka Konstantyna, św. Helena (ciekawe, jak zniosła to Eutropia?). Znalazła ona bowiem, kierowana mistycznymi snami, Krzyż, na którym zmarł Jezus. Relikwie znajdowały się pod – wystawioną przez cesarza Hadriana – świątynią ku czci Afrodyty.

Pielgrzymki - od pogaństwa do chrześcijaństwa

Krzyż podzielono na trzy części; jedna pozostała w Jerozolimie, drugą umieszczono w posągu Chrystusa w Konstantynopolu, a trzecia powędrowała do Rzymu.

 

Najważniejszym świadectwem, mówiącym o pielgrzymowaniu do Jerozolimy w starożytności, jest pamiętnik Egerii, kobiety dobrze urodzonej i majętnej, a przy tym bardzo pobożnej. W Ziemi Świętej przebywała trzy lata, a za przewodnik służyła jej Biblia. Odwiedziła w tym czasie Ur chaldejskie, z którego wyszedł Abraham, Ojców pustyni w Egipcie, no i oczywiście Jerozolimę i jej okolice. W jej pamiętniku zachował się niezwykły opis liturgii Wielkiego Tygodnia.

 

W średniowieczu również pielgrzymowano. Choć to chyba za mało powiedziane. Dla nas pielgrzymka jest czymś wyjątkowym, dla ludzi żyjących kilka wieków temu była czymś zupełnie normalnym. Pielgrzymowali wszyscy, począwszy od mnichów (niektórzy z nich wybierali „wieczne pielgrzymowanie”, czyli dobrowolne wygnanie), przez chłopów i mieszczan (ci czynili to rzadziej ze względu na brak pieniędzy i różne zobowiązania), po ludzi dobrze urodzonych i majętnych.

 

Pielgrzymowali, bo człowiek średniowieczny był człowiekiem konkretu, chciał poczuć, zobaczyć, dotknąć. No i zabrać pamiątkę z pielgrzymki. A te funkcjonowały już tysiąc lat temu.

Pielgrzymi do Compostelli zabierali muszlę, a np. ci, którzy udawali się do grobu św. Stanisława – metalową blaszkę z jego podobizną w otoczeniu czterech orłów.

Pielgrzymki - od pogaństwa do chrześcijaństwa

Dokąd pielgrzymowano?

 

Do Santiago de Compostela, czyli do grobu św. Jakuba Starszego w Hiszpanii, do Vezelay, gdzie znajdowały się relikwie Marii Magdaleny (to tam św. Bernard z Clairvaux wzywał do krucjaty).

Do Rzymu, który był siedzibą papieża a zarazem prawdziwym skarbcem relikwii, sprowadzanych tam z całego świata.

Do miejsc związanych z męczeństwem za wiarę: na Wawel i na Skałkę w Krakowie (św. Stanisław), do Gniezna (św. Wojciech), do Canterbury (św. Tomasz Becket).

A jak z Ziemią Świętą? Tam także, choć była to nieco inna pielgrzymka i dziś trudno nam do końca zrozumieć jej ideę.

 

Pielgrzymkami, w jakimś sensie, były też bowiem wyprawy krzyżowe (przynajmniej w założeniu, w realizacji już nie bardzo).

A gdy podróże do Ziemi Świętej stały się niemożliwe do zrealizowania lub zbyt niebezpieczne, zaczęto w Europie odwzorowywać w różnych miejscach biblijną Jerozolimę – tak narodziły się Kalwarie (choćby polskie: Zebrzydowska, Pacławska i inne), by choć w ten sposób być bliżej Chrystusa.

 

Średniowieczne pielgrzymki były tak istotne dla kształtowania się religijnej i kulturowej świadomości ludzi, że Goethe odważył się powiedzieć, iż „Europa zrodziła się w pielgrzymce”. I miał rację.

 

Pielgrzymki - od pogaństwa do chrześcijaństwa

Wędrując miesiącami, a nawet latami – bo pieszo lub konno – ludzie wymieniali się ideami, informacjami, opowieściami o świętych i bohaterach, budowali swoją tożsamość, a wracając do domów przekazywali ten bagaż doświadczeń bliskim, czy sąsiadom.

Zaskakujące jest, jak wiele procesów w średniowiecznej Europie przebiegało równolegle, mimo dużej odległości i braku nowoczesnej komunikacji: podobne nauczanie w szkołach katedralnych, odrodzenie życia mniszego w różnych miejscach, powszechny rozwój kultu – wydawałoby się lokalnych – świętych, podobne prądy w sztuce.

 

Dziś pielgrzymujemy głównie do miejsc związanych z Maryją, z jej cudownymi przedstawieniami, miejscami objawień, prawdziwych i niepotwierdzonych. No i do Ziemi Świętej – ona nigdy nie przestała być aktualna.

 

Można chyba powiedzieć, że tak naprawdę chrześcijański pielgrzym zawsze udaje się do Ziemi Świętej, do Jerozolimy. Pielgrzymka bowiem to nie tylko dotykanie miejsc związanych z Jezusem i świętymi, ale przede wszystkim naśladowanie Chrystusa, bycie z Nim jak najbliżej, porzucenie tego, co zbędne, różnych udogodnień, bez których, wydaje się nam, że na co dzień nie potrafimy funkcjonować i skupienie się na tym, co najważniejsze.

 

Pielgrzymka w jakimś sensie jest odwzorowaniem naszego życia – dobrze przejść je śladami Mistrza i dotrzeć do Jerozolimy, tej Niebiańskiej Jerozolimy.

Pielgrzymki - od pogaństwa do chrześcijaństwa


Jeśli podobają Ci się nasze artykuły, możesz nas wesprzeć:

Wesprzyj nas
Sławomir Rusin

Sławomir Rusin

Pochodzi z Podkarpacia, a mentalnie to nawet nadal w nim tkwi (choć bywa, że temu zaprzecza). Mąż, ojciec, redaktor, z wykształcenia historyk. Uważa, że o wszystkim da się mówić/pisać "po ludzku". Lubi pracować z ludźmi, ale najlepiej odpoczywa w dzikich, leśnych ostępach. Interesuje się Wschodem (szeroko pojętym), ale z tym nazwiskiem to chyba zrozumiałe.

Zobacz inne artykuły tego autora >
Sławomir Rusin
Sławomir
Rusin
zobacz artykuly tego autora >

Nawigacja do Częstochowy

System nawigacyjny jest gotowy do pracy. Wyznaczam trasę… Proszę czekać… piesza wędrówka do Częstochowy potrwa przynajmniej kilka dni. Ale skoro nie zniechęca to przeszło 100 tysięcy pątników każdego lata do wyboru jednej spośród 150 pielgrzymek na Jasną Górę – złap zasięg i znajdź swą drogę!

Dorota Paciorek
Dorota
Paciorek
zobacz artykuly tego autora >
Nawigacja do Częstochowy

fot. M. Jończyk

NAJDŁUŻSZA

Nawigacja ujęłaby to tak: „Idź prosto. Do celu pozostało… 638km. Szacowany czas podróży… 19 dni”. W praktyce, najdłuższa w Polsce, tzw. Pielgrzymka Kaszubska z Helu na Jasną Górę jest tak wyczerpująca, że nie wszyscy pokonują ją o własnych siłach – choć część spośród trzystu pątników przyjeżdża z całej Polski specjalnie po to, by wziąć w niej udział. Ba. Z okazji jubileuszu 30-lecia pielgrzymki wydłużono trasę do 1040km, zahaczając, tak przy okazji, o sanktuarium Maryjne na Słowacji.

NAJSTARSZA

Kultywowana podobno nieustannie od 1611 roku Pielgrzymka Sieradzka kursuje w systemie tam i z powrotem: po przejściu stu kilometrów do Częstochowy pątnicy instalują opcję „Prowadź do domu” i zaraz po wizycie w sanktuarium, pokonują pieszo kolejną setkę. Nic dziwnego więc, że w przeszło czterystuletniej tradycji pielgrzymki zdarzały się przypadki, że zamiast do domu, pielgrzymi kierowali swe kroki do „domu Ojca” – przykładem Macieja Ptaszyńskiego, mieszkańca Sieradza z końca XIX wieku, który nie wytrzymał trudów wędrówki i został pochowany na częstochowskim cmentarzu św. Rocha.

Nawigacja do Częstochowy

fot. M. Jończyk

NAJKRÓTSZA

Kusi długością trasy, bo to właśnie przyłączając się do Pielgrzymki Zagłębiowskiej już po 70 km i trzech dniach drogi usłyszymy magiczne „Jesteś u celu”. Nie warto jednak liczyć na mniejszy wysiłek – marsz jest tak intensywny, że już w przeciągu pierwszych 48 godzin pokonuje się 80% dystansu. Co ciekawe, na pierwszym odcinku pielgrzymom towarzyszy Biskup Ordynariusz. Zobaczyć hierarchę w akcji – bezcenne.

NAJSZYBSZA

Z myślą o miłośnikach prędkości i Matki Boskiej Częstochowskiej, którzy nie mogą doczekać się widoku Jasnej Góry, powstała Pielgrzymka dla Niecierpliwych. 165 km z Krakowa, szlakiem Orlich Gniazd, bez dłuższych postojów czy noclegów. Całą trasę pątnicy pokonują w mniej niż 40 godzin! To chyba jedyna ekipa pokutników na świecie, która ma szansę usłyszeć komunikat: „Idziesz z niedozwoloną prędkością….”

NAJLICZNIEJSZA

Historia największej polskiej pielgrzymki rozpoczyna się skromnie, gdy podczas zarazy dziesiątkującej Warszawę na początku XVIII wieku, 20 śmiałków wyruszyło w stronę Jasnej Góry z intencją odwrócenia epidemii. Z biegiem lat pątniczy wyczyn przerodził się w tradycję, którą kultywowano nawet w okresie okupacji i podczas Powstania Warszawskiego. Dziś reprezentacja stolicy liczy przeszło 15 tysięcy ludzi rocznie i obejmuje aż 5 pielgrzymek. Są to Warszawska Pielgrzymka Piesza, Warszawska Akademicka Pielgrzymka Metropolitalna, Praska Pielgrzymka Rodzin, Grupy „17-ste” Warszawskiej Pielgrzymki Pieszej i Pielgrzymka Niepełnosprawnych.

OP-tymalna

Jeżeli po drodze wam z Zakonem Kaznodziejskim, polecamy Pielgrzymkę Dominikańską, która zrzesza fanów Ordo Praedicatorum. A jest co zrzeszać, bo z samego tylko duszpasterstwa Beczka wyrusza z Krakowa bez mała 300 dusz. Jak przystało na wersję optymalną, uwzględnia ona parametry trasy czarno na białym, czyli zarówno przepustowość poszczególnych dróg, jak i całkowitą długość – postojów! Tuż przed Częstochową, przedostatniego dnia pielgrzymki, w liturgiczne wspomnienie Dominika Guzmana (8 sierpnia), wszyscy zatrzymują się, fundując sobie dzień odpoczynku: śpiewają, pląsają i leżą!

Nawigacja do Częstochowy

PRZEŁAJOWA

Tym wszystkim, którym wewnętrzy głos podpowiada „Jesteś poza trasą” polecamy aktualizacje systemu nawigacyjnego do MB Częstochowskiej. W ofercie nie tylko modyfikacje szlaków przystosowane dla niepełnosprawnych czy dla rodzin z małymi dziećmi, ale też wersje stworzone z myślą o niezsubordynowanych: pielgrzymka hipisowska dla Młodzieży Różnych Dróg i Kultur czy lubelska pielgrzymka dla niewierzących, wątpiących i poszukujących. Bo przecież wszyscy jesteśmy w drodze.


Jeśli podobają Ci się nasze artykuły, możesz nas wesprzeć:

Wesprzyj nas
Dorota Paciorek

Dorota Paciorek

Wymienianie ksiąg Starego Testamentu idzie jej zdecydowanie słabiej niż recytacja odcieni Pantone. Ale ma hopla na punkcie Jezusa z Nazaretu i uważa, że chrześcijaństwo to najradośniejsza religia na świecie (choć złośliwi wliczają ten entuzjazm w profity neofity). Od niedawna zajmuje się designem chrześcijańskim i wciąż wierzy, że sztuka użytkowa w Kościele nie musi ograniczać się do plastikowych Maryjek z odkręcaną główką na wodę święconą. Lubi malować ikony i robić memy na Facebook’u. Nie lubi gdy muchy zjadają jej pigment z ikon i gdy nieznajomi użytkownicy kradną obrazki z fejsa zamiast je udostępniać.

Zobacz inne artykuły tego autora >
Dorota Paciorek
Dorota
Paciorek
zobacz artykuly tego autora >