Nasze projekty
Tomasz Adamski

Siostry na celowniku

Ostatnie tygodnie przyniosły w Polsce dyskusję na tematy okołozakonne. Na celowniku za sprawą nierzetelnych publikacji i produkcji filmowych znalazły się siostry. Ich bezbronność wpadła pod obcas publicznego osądu

Reklama

Nie jest to nic nowego. Spontaniczny szturm na zakonnice przypuszcza się u nas regularnie przy różnych okazjach, a nawet bez okazji. Pozbawione sensownego aparatu medialnego, który prostowałby wszelakie dezinformacje, pozostają bezradne wobec obraźliwych publikacji takich, jak niedawne głośne dyskusje dotyczące depresji i prób samobójczych w zakonach klauzurowych, które przedstawiają ekstremalny margines w charakterze normy. Siostry związane ręce mają również wobec głośnego ostatnio filmu Niewinne i wiążącymi się z nimi przekłamaniami, które oburzyły część katolickiego środowiska. Ale również na innych gruntach zakonnice bywają regularnie zaczepiane – w zeszłym roku warszawskie szarytki zostały oskarżone w mediach o handlowanie gruntami, choć w rzeczywistości chciały jedynie zbudować w swoim ogrodzie ośrodek pomocy dla potrzebujących. Realizacja ich pragnienia opieki nad biednymi i chorymi została zablokowana z powodów zupełnie prozaicznych i – co do czego nie mam wątpliwości – propagandowych. A to tylko jeden z przykładów.

Nie inaczej jest w szerokim świecie. Wielki Tydzień Roku Pańskiego 2016 ma bowiem przynieść sądowe rozstrzygnięcie sporu, który tylko z pozoru dotyczy jedynie małego zgromadzenia na mapie Stanów Zjednoczonych. Można się bowiem spodziewać, że wyczekiwany wyrok wskaże kierunek, w którym podąży pojmowanie wolności religijnej w państwach Zachodu.

Reklama

W środę, 23 marca, Sąd Najwyższy Stanów Zjednoczonych wysłucha oświadczeń i zeznań przedstawicieli katolickich organizacji w sprawie zwolnienia ich z obowiązku zapewniania swoim pracownikom ubezpieczeń pokrywających zabiegi i procedury niezgodne z katolicką moralnością. W pierwszej połowie 2012 roku administracja prezydenta Baracka Obamy wprowadziła bowiem przepis, zobowiązujący pracodawców do zapewnienia pracownikom planów ubezpieczeniowych obejmujących między innymi leki wczesnoporonne i antykoncepcyjne. Wstępnie wyjątek miał dotyczyć jedynie tych organizacji katolickich, które w określonym terminie dostarczą dokumentację udowadniającą, że zatrudniają jedynie osoby wierzące, które tego planu kategorycznie sobie nie życzą, ponieważ obejmują segmenty usług niezgodnych z ich światopoglądem.

Reklama

Problem leży jednak nie w sumieniu pracowników, a w przekonaniach pracodawców – w praktyce taki przepis oznacza, że klasztory i zgromadzenia prowadzące działalność charytatywną w postaci szpitali lub poradni muszą zapewniać zatrudnianym przez siebie specjalistom usługi medyczne i farmakologiczne niezgodne z nauczaniem Kościoła Rzymskokatolickiego. Uchylanie się od tego obowiązku zostało obarczone grzywną w wysokości, która jest nie do uniesienia dla niemal wszystkich katolickich instytucji.

Naturalnie taka rozbieżność zaowocowała konfliktem, który po niemal 4 latach wkracza w decydującą fazę sięgającą Sądu Najwyższego USA. I chociaż eksperci nie przewidują wyroku pomyślnego dla strony kościelnej, ważne jest, że urzędnicza niesprawiedliwość została nagłośniona, a katolicki głos – usłyszany.

Reklama

Tym bardziej, że jedną z najbardziej poszkodowanych organizacji będzie zgromadzenie Małych Sióstr Ubogich zajmujących się opieką nad osobami starszymi, pozbawionymi środków na leczenie. Siostry prowadzące kilkadziesiąt domów opieki na terenie USA zostały postawione przed arcytrudnym dylematem, który – jeżeli władza sądownicza nie zaliczy ich działalności do wyjątków gwarantowanych przez Akt Przywrócenia Wolności Religijnej z 1993 roku – musi zakończyć się dla nich tragicznie. Mają bowiem do wyboru albo zaprzestać działalności albo uczynić swoje placówki miejscami ekskluzywnie katolickimi zarówno w kwestii podopiecznych i pracowników. A o tym żadna z sióstr nie chce słyszeć.

Pikanterii sprawie dodaje fakt, że administracja Departamentu Zdrowia i Opieki Społecznej USA wpisała na listę wyjątków, zwolnionych z części wymaganych ustawowo świadczeń wobec pracowników, największego amerykańskiego pracodawcę – Armię – a także międzynarodowe korporacje takie jak Visa czy Pepsi. Powody stojące za tą decyzją nie są związane z kwestiami światopoglądowymi, ale ekonomicznymi. Jak zauważają Siostry w oświadczeniu opublikowanym na swojej stronie internetowej – jeżeli istnieją powody, dla których można zrezygnować z realizacji pełni planu przewidzianego przez Departament, wolność religijna stoi w ich pierwszym rzędzie i upomina się o sprawiedliwość.

Upomniał się o nią również papież Franciszek podczas swojego wystąpienia w filadelfijskiej Independence Hall. Okazując swoje wsparcie dla biskupów, zakonnic i wszystkich katolików, kończąc swoje wystąpienie apelował: Obyście bronili tych praw, a zwłaszcza waszą wolność religijną, gdyż została wam ona dane przez samego Boga. Ten z pozoru ogólnikowy zwrot został zgodnie z papieską intencją odczytany w kontekście tych burzliwych wydarzeń.

Środowe wydarzenie to z pewnością jedynie etap w decydującej fazie sporu. Na ostateczne rozwiązania przyjdzie nam zapewne czekać jeszcze dłużej. Warto jednak śledzić to amerykańskie przeciąganie liny, bo pod pozorem przepychanki o świadczenia zdrowotne odbywa się batalia o pryncypia: fundamenty demokracji, wolność religijną i katolicką swobodę czynienia dobra.

Najciekawsze artykuły

co tydzień w Twojej skrzynce mailowej

Raz w tygodniu otrzymasz przegląd najważniejszych artykułów ze Stacji7

Reklama

PRZECZYTAJ RÓWNIEŻ

PRZECZYTAJ RÓWNIEŻ
Reklama
WIARA I MODLITWA
Wspieraj nas na Patronite