FELIETONY

Pielgrzymowanie – droga przez historię chrześcijaństwa

Podróżowanie wpisane jest w istotę chrześcijaństwa. Nie bez powodu to właśnie w drodze, zmęczeniu i otwarciu na pomoc innych, obnażamy swoje prawdziwe oblicze. To co w nas fałszywe, przytwierdzone na pozór i nieszczere – nie przetrwa próby pielgrzymki. Tak było od zarania dziejów, jej cele również w XXI wieku w dużej mierze pozostały niezmienne.

Marcin Makowski
Marcin
Makowski
zobacz artykuly tego autora >

Po co ludzie opuszczają domy, księża zostawiają wygodne plebanie? Po co pracownicy korporacji biorą urlop, studenci marnują wakacje, a emeryci zamiast oglądać seriale, wybierają się w niemiłosierny upał przeplatany deszczem do stóp cudownego obrazu na końcu Polski? Czym jest dla nich pokłonienie się przed wizerunkiem Matki Boskiej w czasach, w których wszystko można zrobić przez telefon, zobaczyć na monitorze komputera? Paradoksalnie niewiele różni nas od pierwszych chrześcijan, który choć w trudniejszych warunkach przemierzali Europę i Ziemię Świętą, również poprzez szukanie bliskości z Bogiem, definiowali sens swojego życia.

Ta potrzeba nigdy w człowieku nie zamiera. Choć obecnie pielgrzymki zmierzają głównie do miejsc poświęconych Maryi, długa tradycja pątnicza bierze swoją genezę z podróży do miejsc związanych z narodzinami, życiem, ukrzyżowaniem i zmartwychwstaniem Chrystusa. Bliskość z Bogiem chciano przypieczętować w niemal namacalnie. Równie często pielgrzymowanie miało wymiar bardziej praktyczny – połączony z chęcią sprawdzenia własnych sił i wiary. Jak się zaczęło?

 

Początki pielgrzymowania

Pomijając odosobniony przykład Orygenesa, który „w poszukiwaniu śladów Jezusa, Jego uczniów i proroków” wyruszył do Ziemi Świętej na początku III wieku, pierwsze podania o pielgrzymkach datuje się dopiero stulecie później. Właśnie wtedy jeden z doktorów Kościoła – Hieronim ze Strydonu, rozpoczął nawoływania do zorganizowania ruchu pątniczego w kierunku Palestyny. Co ciekawe, jedną z pierwszych tego typu indywidualnych wypraw zorganizowała św. Helena, matka cesarza Konstantyna Wielkiego, która po drodze pomagała ubogim, a ze swojej pielgrzymki przywiozła do Rzymu m.in. odnalezione dzięki dziwnym zbiegom okoliczności drzewo Prawdziwego Krzyża oraz… schody, po których stąpał Jezus zmierzając na audiencję u Piłata. Tak też niepostrzeżenie podróżowanie w celach religijnych, przeplatało się w kultem relikwii i wizerunków świętych. Tworzyła się cała specyficzna kultura oraz wrażliwość duchowa.

Poza Ziemią Świętą pielgrzymki przez wieki kierowały się głównie w kierunku Rzymu i innych miejsc związanych z apostołami, męczennikami i objawieniami maryjnymi. Wiedzę o pierwszych pielgrzymkach czerpiemy przede wszystkim z dziennika tajemniczego podróżnika, zwanego Pielgrzymem z Bordeaux, który w latach 333-334 ze swojego rodzinnego miasta dotarł do Palestyny, opisując po drodze zwyczaje pątników. Niestety, kiedy w VII wieku Ziemia Święta została podbita przez muzułmanów, regularny ruch pielgrzymkowy stał się bardzo utrudniony i zwrócił się do wnętrza Europy, gdzie szczególną popularnością od IX wieku cieszył się szlak św. Jakuba do hiszpańskiego Santiago de Compostela. Już jednak w tych podaniach widzimy, że „dynamika” pielgrzymek pozostała podobna. Zostawić bezpieczne pielesze, aby ruszyć z konkretną intencją w miejsce święte, doświadczając po drodze piękna świata i życzliwości napotkanych ludzi.

 

Droga i poświęcenie

Z czasem relacje dyplomatyczne pomiędzy muzułmańskim kalifatem a królestwami chrześcijańskiej Europy doszły do stanu kruchej równowagi, powodując okresowe otwarcie tras pielgrzymek dla bardziej zdeterminowanych pątników. Stan ten nie trwał jednak dłużej niż do XI wieku, kiedy Turcy Seldżuccy rozpoczęli uporczywe nękanie szlaków wędrówek. Jednym z celów ich ataków okazała się kilkunastotysięczna Wielka Pielgrzymka Niemiecka, która w latach 1064-1065 została rozbita w drodze do Jerozolimy. Wydarzenie to pośrednio przyczyniło się do rozwoju ruchu wypraw krzyżowych. Pomimo początkowych sukcesów krucjat i utworzenia królestwa Jerozolimy, w XIII wieku ziemie te zostały ponownie odbite przez wojska Saladyna, a jedną z ostatnich smutnych kart tego okresu stanowi nieudana próba dwóch „krucjat dziecięcych” z 1212 roku, których młodzi uczestnicy w większości zmarli od trudów podróży lub wpadli w ręce muzułmanów, stając się niewolnikami na Bliskim Wschodzie. Naiwnością byłoby twierdzić, że pielgrzymowanie to jedynie romantyczna przygoda. Co zrozumiałe, ma również swoje tragiczne karty, które przypominają nam dzisiaj, że każda droga – aby była prawdziwym zbliżeniem do Boga – musi być również poświęceniem. W średniowieczu pielgrzymki dzielono na trzy rodzaje: błagalne, dziękczynne i pokutne, z czego ta ostatnia funkcja wykorzystywana była przez Kościół jako ekwiwalent odbycia pokuty za ciężkie grzechy.

W związku z narastającym niepokojem na Bliskim Wschodzie, szczególnie wśród pielgrzymów z Europy Wschodniej Rzym ponownie stał się najważniejszym celem wędrówek. Powstawała również literatura podróżnicza, taka jak XII-wieczny przewodnik “Mirabilia Urbis Romane” (“Cuda Rzymu”), opisujący najważniejsze miejsca święte w Wiecznym Mieście. Pod panowaniem Imperium Ottomańskiego, Palestyna nadal stanowiła groźne miejsce dla chrześcijanina, jednak mimo tego wraz z rozwojem religii w samej Europie powstawały nowe, ważne miejsca kultu, a mentalność ówczesnych pątników dobrze oddają dzieła takie jak „Opowieści kanterberyjskie” Chaucera, relacjonującego historie opowiadane przez ludzi podążających do grobu Tomasza Becketa w katedrze w Cantenbury. Nowożytne podania rozbudzające wyobraźnie miastami, w których żył i nauczał Jezus, swoją genezę biorą od książki Ernesta Renana, który w 1863 roku spędził niecały miesiąc w Palestynie, dokładnie opisując ślady chrześcijaństwa, na które natrafiał podczas swojej pielgrzymki.

 

Kontynuatorzy tradycji

Być może właśnie od tego okresu pielgrzymowanie stało się stopniowo dobrze zorganizowanym przemysłem turystycznym, jednak już znacznie wcześniej poza ascezą służyło ono również wyrwaniu się z codzienności i zaufaniu w opatrzność. Niemniej obok wyjazdów wakacyjnych połączonych ze zwiedzaniem miejsc świętych nadal – szczególnie w Hiszpanii, Włoszech, Francji i Polsce – tradycje indywidualnego i pieszego pielgrzymowania są bardzo żywe. W Polsce najważniejsza pielgrzymka odbywa się do cudownego obrazu Matki Boskiej na Jasnej Górze, a co roku w jakiejś formie pątnictwa uczestniczy aż siedem mln rodaków.

W dużej mierze jest to nasza narodowa tradycja, która najpełniejszy wyraz znajduje właśnie w lipcowych i sierpniowych tygodniach, gdy kolejne grupy przemierzają szlak do Częstochowy. Podobnie jak w średniowieczu, ludzie po dziś dzień wędrują pokutując, dziękczyniąc i prosząc o wstawiennictwo Boga. Również jak przed wiekami, pątnik cieszy się w społeczeństwie specjalnym statusem i ochroną państwa. Dlatego też idąc kolejny raz przed oblicze Czarnej Madonny, warto pamiętać, że jest się częścią jednej z najstarszych, niezmiennych i najpiękniejszych tradycji chrześcijaństwa.

 


Jeśli podobają Ci się nasze artykuły, możesz nas wesprzeć:

Wesprzyj nas
Marcin Makowski

Marcin Makowski

Dziennikarz i publicysta tygodnika "Do Rzeczy". Współpracuje z Wirtualną Polską, TVP3 Kraków i Radiem Kraków. Z wykształcenia historyk i filozof. Twórca projektu "II wojna światowa jakiej nie znacie".

Zobacz inne artykuły tego autora >
Show comments
Marcin Makowski
Marcin
Makowski
zobacz artykuly tego autora >

Sierpień – czas na pielgrzymowanie

Jasna Góra przeżywa „szczyt pielgrzymkowy”. Każdego dnia do Sanktuarium dociera teraz kilkanaście a nawet kilkadziesiąt tysięcy pątników. Przemierzanie setek kilometrów w upale i niewygodach wciąż nazywane jest fenomenem. Tylko w sierpniu przybywa do Częstochowy ponad sto pięćdziesiąt tysięcy pieszych pielgrzymów. Ze wszystkich sanktuariów na świecie Jasna Góra należy bez wątpienia do czołówki miejsc pielgrzymkowych.

W czasach komunizmu władze nie udzielały pozwoleń na pielgrzymki. Dziś przeżywamy ich renesans. Choć lansowany jest model życia łatwego i przyjemnego wielu znajduje czas, by odprawiać rekolekcje w drodze. Cechą charakterystyczną pieszych pielgrzymek zdążających na Jasną Górę jest to, że idą w nich w dużej liczbie ludzie młodzi. Oczywiście starsi także, ale stanowią znacznie mniejszą część. To dlatego pielgrzymki są takie rozśpiewane, radosne a ich uczestnicy jakby nie czuli ciężaru kilometrów, które narzuca każdy dzień wędrówki. Pomimo tego widać rozmodlenie i skupienie.

Najczęstszymi intencjami modlitwy przez ofiarę są odnalezienie drogi życiowej, prośba o dobrego współmałżonka, o dobrą pracę, dobre życiowe wybory.

Na świętą Górę Polaków wiedzie ponad 55 szlaków pielgrzymkowych, które przecinają całą Polskę. Ich długość waha się od kilku do kilkuset kilometrów. Niektóre szlaki wytyczono przed stuleciami np. z Warszawy czy Krakowa, inne dopiero w ostatnim trzydziestoleciu. Jedno jest wspólne i niezmienne: intencje ukryte w sercach i miłość do Matki Bożej. – Pielgrzymki są wyrazem miłości Polaków do Maryi a częstochowskie Sanktuarium jest tego najlepszym dowodem – zauważył abp Józef Kupny, metropolita wrocławski.

Historia pieszego pielgrzymowania na Jasną Górę sięga początków istnienia klasztoru. Duże zorganizowane grupy przybywają tu od XV wieku. Pierwsza zorganizowana pielgrzymka piesza przyszła do Sanktuarium w 1434 r. kiedy to po odrestaurowaniu Obrazu Matki Bożej zniszczonego po rabunkowym napadzie na klasztor, w uroczystej procesji przeniesiono Ikonę z Krakowa do Częstochowy.

Ruch pielgrzymkowy nie zamarł także w czasie II wojny światowej. Piesza Pielgrzymka Warszawska przyszła nawet podczas Powstania Warszawskiego. Po wojnie liczba pieszych pątników, ze względu na uwarunkowania polityczne i społeczne, znacznie zmniejszyła się. Do połowy lat 70. piesze pielgrzymowanie ograniczało się jedynie do grup wyruszających z Warszawy i Łodzi. Z powodu różnych szykan inne pielgrzymki nie mogły się odbywać.

Piesze pielgrzymowanie zwiększyło się znacznie wraz z wyborem kardynała Karola Wojtyły na Stolicę Piotrową. W dniach 4-6 czerwca 1979 (pierwsza pielgrzymka Ojca Świętego do Ojczyzny) zgromadziło się na Jasnej Górze około trzech i pół miliona pielgrzymów, z których spora część przyszła pieszo. Ważny dla eklezjalnego wymiaru pielgrzymowania na Jasną Górę jest udział pątników z Europy i całego świata. Np. od 1980 roku Włosi wędrują w pieszych pielgrzymkach z trzech miast: Warszawy, Krakowa i Lublina. Niektóre z tych grup szczególnie “Communione a Liberatione” w oparciu o doświadczenia z jasnogórskiego ruchu pątniczego próbują organizować piesze pielgrzymki we własnym kraju, m.in. z Perugii do Loretto. Dla grup Niemców wędrujących razem z Polakami jest to okazja mimo trudnych spraw polsko-niemieckich w przeszłości, przeżywania wspólnoty, która staje się podstawą optymistycznej wizji przyszłości.

 

beczkapielgrzymuje

Grupa akademicka z krakowskiej Beczki jest na pątniczym szlaku od 3 sierpnia

 

Pielgrzymowanie dla uczestników pochodzących z krajów, gdzie pielgrzymki są niemożliwe, spełnia funkcję zastępczą i pozwala przeżyć radość z możliwości tego tak specyficznego manifestowania wiary.

Pielgrzymki piesze trwają najczęściej kilka lub kilkanaście dni i stają się środowiskiem integralnej ewangelizacji, której pierwszym elementem jest dawanie świadectwa. Są rekolekcjami w drodze. Słowo Boże i codzienny udział w Eucharystii związane z trudem pielgrzymowania ułatwiają odkrywanie w sobie zdolności do wymagającej ofiary miłości bliźniego.

Badania socjologiczne pokazują, że pielgrzymki są bardzo istotnym elementem polskiej pobożności. Są naszym narodowym fenomenem, który obejmuje cały kraj – od Bałtyku do Tatr.

Pielgrzymowanie niezmiennie wiąże się z trudem i wciąż chodzi w nim o to samo, „by zanieść swoje intencje na Jasną Górę”. Zmieniają się jednak okoliczności zewnętrzne pomocne zwłaszcza dla tych, którzy nie mogą wybrać się na całą pielgrzymkę lub nie mogą w ogóle pielgrzymować. Na stronach internetowych można znaleźć bieżące relacje z wielu pielgrzymek. Na specjalnie przygotowanych mapkach można dokładnie zobaczyć aktualne położenie danej grupy. Są serwisy prasowe relacjonujące każdy dzień pielgrzymowania.

Z roku na rok powstaje coraz więcej grup duchowego uczestnictwa w pielgrzymkach. Czasem liczba duchowych pielgrzymów przewyższa liczbę tych idących pątników. Między pielgrzymami na szlaku a tymi którzy w swych domach trwają na modlitwie wytwarza się wyjątkowa łączność i głęboka wieź. Jedni i drudzy polecają Bogu wzajemne intencje. Do grup duchowego uczestnictwa można zapisywać się on-line, bezpośrednio na stronach internetowych.

Najwięcej pątników gromadzi obchodzona 15 sierpnia uroczystość Wniebowzięcia Najświętszej Maryi Panny i 26 sierpnia, święto Matki Bożej Częstochowskiej.

Największe, bo liczące po ok. 9 tys. osób pielgrzymki piesze to: warszawska, radomska i krakowska. Najdłuższą drogę, 638 kilometrów pokonują wierni z Helu na Kaszubach, którzy idą do Częstochowy prawie 3 tygodnie. Przychodzą także grupy nietypowe, takie jak „Nauczycielskie warsztaty w drodze” czy „Pielgrzymka młodzieży różnych dróg” gromadząca ludzi uzależnionych od alkoholu czy narkotyków. Swe pielgrzymki mają żołnierze, strażacy czy harcerze.

Każdego roku podczas pielgrzymek realizowane jest hasło roku duszpasterskiego w Polsce.


it / Jasna Góra (KAI)

 


Jeśli podobają Ci się nasze artykuły, możesz nas wesprzeć:

Wesprzyj nas
Show comments