Nasze projekty

Boski regał

Na muzyce znam się mniej więcej tak, jak mój przyjaciel Marcin Prokop na tajemnicach różańca świętego (co nie przeszkadza mi katować go wzniosłością cytatów, jemu zaś - ewangelizować mnie głośno puszczanymi pieśniami Morriseya).

Reklama

Od pewnego czasu frapuje mnie jednak postać niejakiego Matisyahu, który od kilku lat cieszy się sławą supergwiazdy w dość niszowym gatunku "chasydzkiego reggae".

 

Historię życia chłopak miał nieprostą, wychowany w żydowskiej rodzinie zbuntował się na maksa, poszedł w dragi, ale później wrócił na właściwą drogę, a nawet się na niej rozpędził, przechodząc z jednej do drugiej radykalnej judaistycznej frakcji. Wydał dwie płyty, religijni żydzi nosili go na rękach za to, że połączył tradycyjne żydowskie wątki z reggae, hip – hopem i wszelką inną alternatywą. W ubiegłym roku objawił się jednak w Internecie kompletnie odmieniony – z blond włosami i bez chasydzkiej brody, poprzedzając ów "coming out" enigmatycznym wpisem, że do tej pory potrzebował podpórek w postaci miliona reguł, ale teraz idzie dalej.

Reklama
Reklama

Czy Matisyahu, znany z tego, że nigdy nie koncertował w piątki (poza jedną sytuacją na Alasce, gdy słońce zachodziło akurat – tym samym inaugurując szabat – o 2. w nocy), na dobre rozstał się ze swoim backgroundem i teraz zostanie żydowskim Milli Vanilli? Nie wiem, nie będę też na siłę budował jakichś mądrych point, porównując go np. do gwiazd naszej muzyki chrześcijańskiej. Po prostu – posłuchajcie (o ile nie znacie), jak można w duchu narodowościowo – religijnym (u żydów wymiary nierozłączne) zinterpretować Psalm 137 (zwracam uwagę na przepyszny cytacik z dyskotekowego hitu mojej młodości "Break my stride").

 

Matisyahu – Jerusalem

Reklama
Reklama

 

A tu tej samej pieśni wersja z albumu

 

Reklama

A tu hymn o czekaniu na Mesjasza:

 

Matisyahu – King Without a Crown

Mnie osobiście bierze :) Nie zmienię jednak wcześniej podjętej decyzji, że na moim pogrzebie chciałbym usłyszeć (z perspektywy kościelnego sufitu, jak sądzę) pewien utwór Mietka Szcześniaka i pewien utwór TGD.

 

Kto zgadnie który – funduję w nagrodę książkę!

Reklama

Dołącz do naszych darczyńców. Wesprzyj nas!

Najciekawsze artykuły

co tydzień w Twojej skrzynce mailowej

Raz w tygodniu otrzymasz przegląd najważniejszych artykułów ze Stacji7

PRZECZYTAJ RÓWNIEŻ

PRZECZYTAJ RÓWNIEŻ
Reklama
WIARA I MODLITWA
Wspieraj nas - złóż darowiznę