Nasze projekty

Oni to My

Prawdziwą i rzeczywiście odmieniającą świat akcję podejmiemy dopiero, gdy dotrze do nas, że „oni“ to „my“. Co z tego, że mówimy innym językiem? Czy nie mieszka w nas ten sam Bóg, który stworzył nas wszystkich?

Mizerna cicha. I kosmiczny przewrót

Od dawna mam swoją prywatną listę kolędowych przebojów, takich które do żywego mnie poruszają i zapraszają do nieba ale też takich, które mnie drażnią

Innego nie będzie!

O co ja się właściwie modlę, powtarzając codziennie przyjdź Królestwo Twoje?

Adwent. Czas na konkrety

On, z krwi i kości, za chwilę znów może stanąć w drzwiach. I co ja mu wtedy powiem?

Surfer na ołtarzach

Surfer naprawdę nie musi rezygnować z brykania po falach, żeby zostać świętym

Małżeństwo daje szczęście

Nie jestem wśród polskich publicystów wyjątkiem: najbardziej lubię pisać o czymś, na czym się kompletnie nie znam. Napiszę więc o małżeństwie

Piekielna nuda

Piekło to nie żaden tam zestaw szybkopalnych kotłów ani pośmiertne Alcatraz. To karuzela, na której kręci się w kółko grono mędrców przekonanych, że nikt poza nimi samymi nie jest im do szczęścia potrzebny. To elitarny klub ludzi zakochanych w sobie z wzajemnością.

Czary mary

„Wróżbiarstwo, przepowiednie z lotu ptaków i marzenia senne są bez wartości, jak urojenia serca rodzącej kobiety.“

Rodzina to nie pole minowe

Nadzwyczajny synod poświęcony rodzinie obradujący w Rzymie, swój najważniejszy cel osiągnął jeszcze zanim się rozpoczął. Katolicy zaczęli wreszcie otwartym tekstem spierać się nie o personalia, czy kryminalia, a o sprawy najważniejsze.

Studia w Polsce. Spełnione marzenie Jamesa

James jest przykładem, że każdy może osiągnąć wszystko. Jeśli tylko będzie się pilnie uczył, może marzyć o najlepszych uczelniach na świecie. Wszystko jest możliwe!

Jeden strzał na całe życie

Trzydzieści ze stu zbadanych par, w ogóle nie powinny stanąć przed ołtarzem

Jak mam kochać islamistycznego psychopatę?

Kiedy zobaczyłem nagranie przedstawiające odzianego w czerń psychopatę podrzynającego gardło amerykańskiemu dziennikarzowi, moim pierwszym odruchem było nie dające się zmieścić w głowie ani w sercu współczucie dla Jamesa Foleya.

Wspieraj nas - złóż darowiznę