video-jav.net

Watykan: pobłogosławione baranki u papieża

Zgodnie z wielowiekową tradycją, we wspomnienie liturgiczne św. Agnieszki przedstawiono dziś papieżowi Franciszkowi dwa baranki, z których wełny zostaną wykonane paliusze dla metropolitów. Baranki zostały wcześniej pobłogosławione w bazylice św. Agnieszki za Murami, wzniesionej nad jej grobem przy via Nomentana w Rzymie

Polub nas na Facebooku!

Sam obrzęd pobłogosławienia i przyjęcia przez Ojca Świętego dwóch baranków sięga co najmniej początków XVI wieku (jego opis znajdujemy w ceremoniale rzymskim, wydanym w 1516 r.). Nawiązuje on do dawnej legendy o św. Agnieszce, która po śmierci miała ukazać się swym rodzicom zgromadzonym na modlitwie nad jej grobem, otoczona chórem dziewic i trzymając w ramionach czystego baranka.

 

Hodowlą tych zwierząt zajmowały się prawdopodobnie klaryski z klasztoru przy kościele św. Wawrzyńca (San Lorenzo in Panisperna), który w 1873 r. został zamknięty i zamieniony na wydział uniwersytecki. Gdy usunięto je stamtąd i przeniesiono do mniejszego klasztoru, gdzie nie miały zaplecza gospodarczego, baranki zaczęli hodować trapiści przy Tre Fontane, mający wielkie dobra za klasztorem, położonym już za miastem. Ale gdy Rzym zaczął się rozbudowywać ku morzu, zakonnicy mniej więcej pół wieku temu sprzedali pastwiska, które obecnie są zabudowane (m.in. mieści się tam Seraficum – klasztor i uczelnia franciszkanów konwentualnych).

 

Trapiści przywozili baranki z pastwiska do klasztoru sióstr, mieszkających w pobliżu domu macierzystego nazaretanek przy Piazza Dante. Gdy zakonnice włoskie zestarzały się i zaczęło brakować nowych powołań, poprosiły Polkę, bł. Marię od Pana Jezusa Dobrego Pasterza (Matkę Franciszkę Siedliską – założycielkę nazaretanek), aby ona i jej siostry zaczęły przygotowywać zwierzęta. I tak oto około 1888 r. polskie siostry podjęły się tego zadania.

 

Baranki, dostarczane przez trapistów z pastwisk, należało kilka razy wykąpać, wyczesać, przystroić wiankami – białym i czerwonym, umieścić w koszykach, aby następnie przekazać je do bazyliki św. Agnieszki. Tam czekało na nie 12 dziewic w strojach ślubnych, które zanosiły zwierzęta na ołtarz. W czasie Mszy św., sprawowanej przez miejscowego opata, były one poświęcone, a po jej zakończeniu zawożono je do papieża.

 

Po sprzedaniu pastwisk trapiści nadal kupują baranki u pasterzy i dostarczają je nazaretankom, które przez kilka dni doprowadzają je, w małym ogródku swego domu macierzystego na via Machiavelli, do stanu czystości. Siostry robią to już ponad 120 lat.

Paliusze z wełny baranków są obecnie dziełem powstałej przed kilkunastu laty manufaktury koło Maceraty, która odradza tradycje dawnego tkactwa, budując m.in. maszyny na wzór starych. Siostry benedyktynki na Zatybrzu, które przez wieki wykonywały paliusze, dziś już tylko je wykańczają, naszywając krzyżyki i dokonując innych uzupełnień.

 

Sam paliusz jest symbolem jedności metropolitów, czyli zwierzchników metropolii – prowincji kościelnych – z papieżem. Jest liturgiczną oznaką honorową i władzy, noszoną w czasie uroczystych liturgii przez papieża wszędzie, gdziekolwiek ją sprawuje, i przez arcybiskupów-metropolitów na terenie ich metropolii. Paliusz arcybiskupi jest szeroką okrągłą wstęga nakładaną na ramiona, której dwa końce spływają na plecy i piersi. Ozdabia go sześć krzyżyków wykonanych z czarnej wełny.

 

Papież pobłogosławi paliusze w czasie specjalnego obrzędu w Rzymie 29 czerwca – w uroczystość św. Piotra i Pawła, po czym nuncjusze apostolscy wręczą je arcybiskupom-metropolitom w ich archidiecezjach.


pb, kg / Watykan

Watykan w ONZ: trzeba chronić cywilów nawet używając siły

W konfliktach zbrojnych coraz częściej giną nie uczestniczące w walkach osoby cywilne. Jeśli na początku XX wieku, np. podczas pierwszej wojny światowej, stanowiły one 5 proc. ofiar śmiertelnych, to w latach 90. minionego stulecia – już ponad 90 proc. A raporty i studia z ostatniego półrocza wskazują, że liczba ta wciąż wzrasta

Polub nas na Facebooku!

Wśród ofiar są liczne dzieci. Skutkiem tych konfliktów jest też masowa emigracja, niszczenie szkół czy szpitali, brak żywności i inne przypadki jawnego pogwałcania międzynarodowego prawa humanitarnego. Dlatego osoby cywilne należy bronić wszelkimi dostępnymi środkami, także z użyciem siły.

 

Te wstrząsające dane przytoczył 19 stycznia stały obserwator Stolicy Apostolskiej przy Organizacji Narodów Zjednoczonych w Nowym Jorku abp Bernardito Auza. Przemawiał on podczas otwartej debaty w Radzie Bezpieczeństwa poświęconej ochronie osób cywilnych w konfliktach zbrojnych. Wskazał, że za popełniane wobec nich zbrodnie odpowiada w taki czy inny sposób cała społeczność międzynarodowa, także przez milczenie i obojętność albo produkcję i sprzedaż broni. Trzeba jak najostrzej potępiać te masowe akty barbarzyństwa i czynić wszystko, by je powstrzymać, także z użyciem siły, kiedy jest to uzasadnione. Należy też wzmocnić prawo chroniące cywilów podczas walk, zadbać, by było ono przestrzegane oraz nieść wszelką możliwą pomoc ludności dotkniętej masowym okrucieństwem.

 

Przedstawiciel papieski przytoczył niedawny apel Franciszka do dyplomatów akredytowanych przy Stolicy Apostolskiej o wysłuchanie głosu niewinnych ofiar konfliktów, w tym męczenników prześladowanych za swą wiarę. W imieniu Ojca Świętego wyraził wdzięczność krajom goszczącym uchodźców, zwłaszcza Libanowi i Jordanii, a także Włochom, Grecji i Turcji. Arcybiskup wezwał całą społeczność międzynarodową do pomocy tym państwom.


(KAI/RV) / Nowy Jork