video-jav.net

W Rzymie zmarł o. Hieronim Fokciński SJ

W Rzymie, w wieku 81 lat, zmarł o. Hieronim Fokciński. Przez prawie 50 lat kierował on Papieskim Instytutem Studiów Kościelnych. Był także wieloletnim pracownikiem Kongregacji Spraw Kanonizacyjnych

Polub nas na Facebooku!

O. Fokciński był jezuitą. Po studiach przygotowujących do kapłaństwa podjął studia na Uniwersytecie Adama Mickiewicza w Poznaniu, gdzie zgłębiał wiedzę z zakresu języków klasycznych i historii. Następnie wyjechał do Rzymu, gdzie na Papieskim Uniwersytecie Gregoriańskim kontynuował studia z zakresu historii Kościoła. Oprócz kierowania Instytutem Studiów Kościelnych był także wieloletnim pracownikiem Kongregacji Spraw Kanonizacyjnych. Zmarł w 64. roku powołania zakonnego i w 55. kapłaństwa.

„Człowiek bezgranicznie oddany swej pracy, życzliwy ludziom, zawsze z uśmiechem pomagający badaczom, którzy przybywali do Instytutu”  – tak zmarłego wspomina o. Robert Danieluk, historyk pracujący w archiwum Kurii Generalnej Towarzystwa Jezusowego.

“Misja Instytutu, której się podjął i przez tyle lat prowadził jest cały czas aktualna. Wielką stratą jest odejście o. Fokcińskiego. Instytut powstał do badania źródeł watykańskich i nie tylko dotyczących historii Polski. To jest placówka badawcza, którą kard. Wyszyński założył z myślą o tym, żeby lepiej dokumentować i udostępnić historykom to wszystko co może służyć badaniu dziejów naszego kraju, czy szerzej naszej części Europy – mówi Radiu Watykańskiemu o. Danieluk.

– Nie sposób nie wspomnieć też drugiej bardzo ważnej pracy, którą o. Fokciński prowadził przez dwadzieścia lat. Był tzw. relatorem w Kongregacji Spraw Kanonizacyjnych, to znaczy, jako historyk czuwał nad poprawnością procesów beatyfikacyjnych i kanonizacyjnych licznych sług Bożych. Pamiętam, jako praktykant w Instytucie kiedy właśnie o. Fokciński codziennie przychodził z tej pracy, z dość solidnie wypakowaną dokumentami teczką i choć biuro było już zamknięte, to on po południu jeszcze te dokumenty długo studiował. On tę pracę nosił w sobie i oddawał się jej z bardzo wielkim poświęceniem. To pamiętam i na pewno wszyscy, którzy go znali też to pamiętają i mogą potwierdzić”.

KAI/awo

Franciszek na Anioł Pański: Nigdy nie wyrzucajcie jedzenia!

W obliczu wołania wszelkiego rodzaju „głodu” nie możemy pozostać obojętnymi i spokojnymi widzami – powiedział papież Franciszek w rozważaniu przed niedzielną modlitwą „Anioł Pański”. Ojciec Święty podkreślił, że jesteśmy wezwani, aby nie marnować zbywającej żywności.

Polub nas na Facebooku!

Oto tekst papieskiego rozważania w tłumaczeniu na język polski:

Drodzy bracia i siostry, dzień dobry!

Dzielni jesteście, będąc tutaj na placu pomimo upalnego słońca! Przyjmijcie wyrazy uznania!

Dzisiejsza Ewangelia (por. J 6,1-15) przedstawia opis rozmnożenia chlebów i ryb. Widząc wielki tłum, który szedł za nim nad jeziorem Tyberiadzkim, Jezus zwrócił się do apostoła Filipa i zapytał: „Skąd kupimy chleba, aby oni się posilili?” (w. 5). Bowiem niewiele pieniędzy, które posiadał Jezus i apostołowie nie wystarczały, aby wyżywić ten tłum. A oto Andrzej, jeden z Dwunastu, przyprowadził do Jezusa chłopca, który oddał do dyspozycji wszystko, co posiadał: pięć chlebów i dwie ryby. Ale jak mówi Andrzej, z pewnością – to nic dla tak wielkiego tłumu (por. w. 9). Dzielny jest ten chłopiec, odważny. On także widział tłum,  widział pięć chlebów: jeśli się przydadzą – jestem do dyspozycji.  Ten chłopiec składnia nas do zastanowienia. Ta odwaga. Tacy są młodzi: mają odwagę. Powinniśmy im pomagać w rozwijaniu tej odwagi. Jednakże Jezus polecił uczniom, aby kazali ludziom usiąść, a potem wziął te chleby i ryby, złożył dziękczynienie Ojcu i rozdał je (por. w. 11), a wszyscy mieli pożywienia do sytości. Wszyscy jedli tyle, ile chcieli.

W tym fragmencie Ewangelii liturgia prowadzi nas do tego, aby nie odwracać wzroku od Jezusa, który w minioną niedzielę w Ewangelii Marka, kiedy ujrzał „wielki tłum, zdjęła Go litość nad nimi” (6, 34). Również ten chłopiec, który miał pięć chlebów zrozumiał to współczucie i powiedział:  biedni ludzie – ja mam to. Współczucie sprawiło, że ofiarował to, co miał. Dzisiaj Jan rzeczywiście ukazuje nam ponownie Jezusa wrażliwego na podstawowe potrzeby ludzi. Wydarzenie to wypływa z konkretnego faktu: ludzie są głodni, a Jezus angażuje swoich uczniów, aby zaspokoić ten głód. Jest to konkretny fakt. Jezus nie ograniczał się, by dawać rzeszom tylko to – dał swoje słowo, swoje pocieszenie, zbawienie, a na końcu swoje życie – ale oczywiście uczynił także i to: zatroszczył się o  pokarm dla ciała. A my, jego uczniowie nie możemy  udawać, że nic się nie stało. Jedynie słuchając najprostszych próśb ludzi i stojąc obok ich konkretnych sytuacji egzystencjalnych można być wysłuchanym, gdy mówi się o wartościach wyższych.

Miłość Boga do ludzkości głodnej chleba, wolności, sprawiedliwości, pokoju, a nade wszystko jego Bożej łaski, nigdy nie ustaje. Jezus także i dzisiaj nadal zaspokaja głód, nadal staje się obecnością żywą i pocieszającą, a czyni to poprzez nas. Dlatego Ewangelia zachęca nas, abyśmy byli dyspozycyjni i działający, tak jak ten chłopiec, który wie, że ma pięć chlebów mówi: jak to daję – później zobaczymy. W obliczu wołania głodu – wszelkiego rodzaju „głodu” – wielu braci i sióstr w każdym zakątku świata nie możemy pozostać obojętnymi i spokojnymi widzami. Przepowiadanie Chrystusa będące chlebem na życie wieczne wymaga wielkodusznego zaangażowania solidarności względem ubogich, słabych, ostatnich, bezbronnych. To działanie bliskości i miłości jest najlepszym sprawdzianem jakości naszej wiary, zarówno na poziomie osobistym, jak i wspólnotowym.

Pod koniec relacji Jezus, gdy wszyscy byli nasyceni powiedział uczniom, aby zebrali pozostałe okruchy, żeby nic nie zginęło. Chciałbym wam zaproponować do rozważenia to zdanie Jezusa: „Zbierzcie pozostałe ułomki, aby nic nie zginęło” (w. 12).  Myślę o ludziach dotkniętych głodem oraz o tym, jakie wiele resztek żywności wyrzucamy. Niech każdy z nas pomyśli: co dzieje się z jedzeniem jaki pozostaje po obiedzie czy wieczerzy? Co w moim domu robi się z resztkami żywności? Czy się wyrzuca? Jeśli masz taki nawyk,  dam tobie radę: porozmawiaj z dziadkami, którzy żyli w okresie powojennym i zapytaj ich, co robili z resztkami żywności. Nigdy nie wyrzucajcie pożywienia, które zostało. Albo się je wykorzystuje ponownie, albo daje się innym, którzy mogą je wykorzystać, którzy go potrzebują. Nigdy nie wyrzucajcie pożywienia, które zostało. Jest to rada, ale także rachunek sumienia: co robi się w domu z resztkami żywności.

Prośmy Maryję Pannę, aby w świecie dominowały programy poświęcone rozwojowi, wyżywieniu, solidarności, a nie nienawiści, zbrojeniom i wojnie.

Po modlitwie „Anioł Pański”

Jutro przypada promowany przez Narody Zjednoczone Światowy Dzień Przeciwko Handlowi Ludźmi. Ta plaga prowadzi do zniewolenia wielu mężczyzn, kobiet i dzieci, z zamiarem wyzysku pracowniczego i seksualnego, handlu narządami, żebractwa i przymusowej przestępczości. Także tutaj w Rzymie. Również szlaki migracyjne są często wykorzystywane przez handlarzy i wyzyskiwaczy do pozyskiwania nowych ofiar handlu ludźmi. Obowiązkiem wszystkich jest potępienie niesprawiedliwości i stanowcze przeciwstawianie się tej haniebnej zbrodni.

KAI/awo